Znowu obejrzałam wczoraj Intymność (reż. Patrice Chereau); zupełnie przez przypadek. Dzieło bardzo poruszające i niezwykłe, o miłości. Prawdziwy “wyciskacz łez” i jednocześnie realistyczny film o tym, co miedzy dwojgiem ludzi… Jeden z nielicznych, traktujących tę tematykę bez patosu czy trywializacji, i chyba jedyny jaki widziałam, gdzie sceny damsko-męskie nie są wulgarne, dewiacyjne, plastikowe, sztuczne czy odpychające, mimo iż zupełnie realistyczne… Dobry scenariusz, wspaniali aktorzy, wybitny reżyser, i powstało coś prawdziwego, dającego wrażenie, że ta miłość zdarzyła się kiedyś tam w rzeczywistości, a film ją tylko odtworzył. Niestety zakończenie było smutne, nie lubię takich… Przeszywające serce.






