Strona główna > Zwierzenia i felietony > I’m not in Love

I’m not in Love

Wczoraj rano przyszedł mi do głowy ten utwór. Pewnie z związku z przygnębiającym, mglistym nastrojem tych dni, bo piosenka przywołuje u mnie jakiś smutny stan.Nie lubię słuchać jej współczesnych przeróbek, ani oglądać kiczowatych, hollywoodzkich filmików dopasowanych do niej. Dla mnie ten przebój zawsze będzie wiązał z moim dzieciństwem i bardzo wczesną młodością.
Nie, nie jestem zakochana… Dorosłe kobiety się nie zakochują, choć Kochać niektóre pewnie umieją :)

komentarze na blox.pl

  1. 21 listopad 2007 o 16:30 | #1

    Komentarze z blox.pl

    black_ops
    2007/11/21 11:41:27
    No nie sposób mi się z Tobą zgodzić, Moon. Dorosłe kobiety jak najbardziej potrafią się zakochiwać. To raczej niezależne od wieku ; )
    -
    moon5
    2007/11/21 15:52:12
    Zakochują się dorosłe dziewczynki, ale nigdy dorosłe kobiety… Może po prostu nie spotkałeś jeszcze dorosłej kobiety :)
    -
    black_ops
    2007/11/21 15:57:10
    Moon, to jak wytłumaczyć związanie się z partnerem w swoim zasięgu wiekowym, w okolicach piątej dekady życia? Lękiem przed samotnością? Potrzebą potwierdzenia własnej wartości? Miłością do bluesa?

    W sensie, właściwie dlaczego dorosłe kobiety -nie mogą- się zakochać?
    -
    black_ops
    2007/11/21 15:59:27
    Albo pytanie inne – kiedy dorosła dziewczynka przestaje być według Ciebie dorosłą dziewczynką, a staje się dorosłą kobietą?
    -
    moon5
    2007/11/21 16:13:49
    Dwóch pięćdziesięciolatków decydujących się rozpocząć nowe wspólne życie, to miłość, ale nie “zakochanie się”, albo częściej lęk przed samotnością i/lub potrzeba potwierdzenia własnej wartości.

    Dorosła dziewczynka staje się dorosłą kobietą gdzieś między 20-tym a 50-tym rokiem życia, w zależności od tego kiedy “nabierze rozumu”; a pewne dorosłe dziewczynki, i jest ich dość dużo w tych szalonych czasach, nigdy nie stają dorosłymi kobietami…
    -
    black_ops
    2007/11/21 16:18:30
    Moon, oczywiste jest, że istnieje różnica pomiędzy “stanem zakochania” dwudziestoparo- i pięćdziesięciolatki. Niemniej – jesteś pewna, że nie ma tam miejsca na zainteresowanie, przeradzające się w fascynacje, weryfikowane przez wieloletnie doświadczenie i bagaż uczuć, i codzienność?

    No pesymistka z Ciebie jak nic.
    -
    moon5
    2007/11/21 16:29:23
    Zakochanie sie to stan “utraty rozumu” z powodu obiektu zakochania. Dorosłym kobietom się to nie przytrafia…
    Skoro twierdzisz, że “pesymistka”, zakończmy tę rozmowę; masz w sieci szczebioczące optymistki, i młodsze i starsze :)

  1. No trackbacks yet.