Archiwum

Archiwum dla styczeń, 2008

Stare granie

31 styczeń 2008 8 komentarzy

Spośród dawnych grup muzycznych tylko Pink Floyd jest tą, do której nie mogę powrócić po latach. Odpycha mnie jakoś, przeraża albo denerwuje… Może zbyt dużo słuchałam jej kiedyś i do dziś pozostał przesyt? Wolałbym już posłuchać Berga czy Schönberga zamiast Pink Floyd :). A szkoda, bo teraz, gdy od prawie trzech lat ludzkość ma YouTube, szczególnie warto wracać do klasycznej muzyki rockowej…

Pink Floyd “Welcome to the Machine” (1975)

Dziwne miny polityków

29 styczeń 2008 7 komentarzy

Nie wiem, co myśleć, gdy tzw. Radek Sikorski stroi dziwne miny w trakcie swoich wypowiedzi dla mediów. Ostatnio chyba wysilał się, aby ośmieszyć obecnego Prezydenta, ale tylko sam zbłaźnił się swoją mimiką, która pewnie jest charakterystyczna dla czwartorzędnych aktorów. Z kolei pan Ćwiąkalski prezentuje komicznie zabawne uśmieszki do kamer. No, i sam Donald strzeli czasem minę, jak jego sobowtór, wielki aktor tragikomiczny, Malcolm McDowell. Wiele jest tam talentów w nowym rządzie… Gdy PO wygrało, ktoś powiedział, że nawet jeśli nie będzie lepiej, to przynajmniej “gęby” będą przyjemniejsze. Ale czy są?

Led Zeppelin “Gallows Pole” (1970) folk rock

Blogerki

29 styczeń 2008 32 komentarzy

Miałam się tu trochę pożalić na niektóre żeńskie blogi, które raz są otwarte dla szerokiej publiczności, a za chwilę znów zamknięte… Jak również miałam trochę nawymyślać na te z kobiet piszących blogi, których nie lubię ze względu na egotyzm bijący z ich postów… Ale nie będę robić tego wszystkiego, bo nie wypada, jak również szkoda czasu i zachodu :).
P.S.
Bardzo ciężka muzyka…

Led Zeppelin, “How Many More Times”, 1968

Dostojewski

28 styczeń 2008 13 komentarzy

Czy proza Dostojewskiego to tylko ciągłe dyskusje, z których nic nie wynika, i wariat lub parę wariatów w każdej z jego opowieści? Nie… Jednak taki wniosek nasunął mi się w trakcie oglądania rosyjskiej, kilku-odcinkowej adaptacji Idioty… Serial nie jest najlepszy, ale oglądam go w miarę pilnie i regularnie, bo akurat tego utworu nie czytałam, a kilka innych, dłuższych lub krótszych, dzieł Dostojewskiego zrobiło na mnie duże wrażenie w swoim czasie. Pozostały mi jeszcze dwa odcinki; może nie zapomnę włączyć odpowiedniego kanału.

Procol Harum “Whiter Shade of Pale” (1967)

Żałoba

26 styczeń 2008 9 komentarzy

Męczy mnie ta publiczna żałoba. Mam swoje własne problemy, jak każdy, a teraz muszę męczyć się podwójnie… A muszę, bo wszyscy cierpią. Nie umiem tak nagle stać się aspołeczna, więc cierpię chcąc nie chcąc, patrząc w telewizor czy Internet. Nie wiem, czy to jest szczera żałoba… Media mnie ogłupiły.

Pink Floyd “One of These Days” (1971)

Paranoja

24 styczeń 2008 7 komentarzy

Ktoś mnie kiedyś ostrzegł, że z objawami choroby się nie dyskutuje, tylko się je leczy… Nie posłuchałam. Zaczęłam dyskusję z paranoją innych. I koniec. Zupełna katastrofa.
P.S.
They rock and rule…

Led Zeppelin “Dazed and Confused” (1968)

A ten utwór jest do płaczu, zwłaszcza w takim podłym dniu, jak dzisiaj.

Led Zeppelin “Your Time Is Gonna Come” (1968)

Brak zimy

23 styczeń 2008 10 komentarzy

Wczoraj wieczorem spadł drugi śnieg w tym roku. Niezbyt gruby, ale jest biało. Może wreszcie będzie trochę prawdziwej zimy. Jesienne klimaty nie pasują do stycznia.

P.S.
Ciekawe wideo, radosna muzyka, ale niektórzy jak zjawy…

Led Zeppelin “Kashmir” (1975), na żywo później (1979?)

A tu więcej… Ten sam niezwykły utwór, ale w wersji studyjnej. Nie wszystko, co tam napisano, jest prawdą.

Ściana

22 styczeń 2008 Dodaj komentarz

Jeśli nie fala nienawiści, to może ściana niezrozumienia. Zza grubego muru niewiele dociera… Tylko dlaczego przez zwykłe nieporozumienie zginęło tylu ludzi. To musiała być po prostu głupota i szaleństwo.

Pink Floyd “Another Brick in the Wall” (1979)

Imperium kontratakuje

21 styczeń 2008 Dodaj komentarz

Jak podaje gazeta.pl, Ćwiąkalski awansował prokuratora odpowiedzialnego za zwolnienie Mazura. Ręce opadają, gdy czyta się takie rzeczy, zwłaszcza że było więcej takich dość kontrowersyjnych historii związanych z ministrem sprawiedliwości w rządzie PO-PSL. Czy po to była ta dwuletnia i, jak wydawało mi się jeszcze niedawno, całkiem słuszna walka z PIS-em, aby teraz przytłaczać ludzi takimi wiadomościami. Esbeckie imperium kontratakuje? Co się dzieje w tym dziwnym kraju? Mnie robi się niedobrze od takich newsów.

Po “wejściu” PO mogłoby się wydawać, że wszystko z dnia na dzień się stabilizuje, uspokaja, gdyby nie pewne kontrowersyjne osoby w nowym rządzie. A teraz sytuacja już nie wygląda na taką względnie normalną, jak niedawno jeszcze, a Donald jakby mniej fajny… Przypomnieć tu można również sześć dymisji sekretarzy bądź podsekretarzy stanu w krótkim okresie działania nowej władzy.
P.S.
Czy miałam rację, gdy kiedyś krytykowałam agresywny, prostacki antykaczyzm? Nie ma nic gorszego niż skrajności, i w polityce, i w życiu. Patologiczny nadmiar skrajności rzuca się w Polsce w oczy.

Led Zeppelin “The Battle of Evermore” (1971) Lord of the Rings

Fala nienawiści

18 styczeń 2008 Dodaj komentarz

“Głową muru nie przebijesz…”, wiec wycofałam się z dyskusji o antysemityzmie. Wyglądało to trochę jak walka z kilkunastoma Agentami Smith’ami. Dyskusja trwała kilka dni od 9 stycznia (już wcześniej o niej pisałam). W końcu się poddałam. Kubuś Puchatek to nie Wybraniec Neo i nie miałam już tam czego szukać. Powiedziano mi, że muszę się opowiedzieć albo po stronie Żydów, albo po stronie Polaków – patriotów, w przeciwnym razie będę jak ten głupiutki Puchatek. Patriotyzm przybiera czasami formę nienawiści do innych, do niepodobnych do nas… Taka właśnie prawda wyziera z tej dyskusji. Wolę być Puchatkiem niż jedną z tych, którzy pierwsi rzucają kamieniem.

“Matrix Reloaded” (2003)

Ja i Nasza Klasa

17 styczeń 2008 7 komentarzy

Nie skorzystałam z nasza-klasa.pl. Nie udało się. Najpierw był paranoiczny komunikat o nocnej przerwie. Jak się siedzi w Internecie po nocach, to taka nocna przerwa jest właśnie tym, na co się czeka. Potem było “Zapraszamy już wkrótce”. Nawet nie wiem, czy jest tam gdzieś zdjęcie klasowe, na którym jest moja podobizna i przy okazji podane są imiona i nazwiska wszystkich osób ze zdjęcia. Ominęła mnie ta wiedza, a być może i szok. Ma być tam teraz jakaś kontrola w tej firmie, ale nie wiem, czy również w sprawie takich historii.

Przy okazji tego zamętu, nie zdążyłam się nawet spokojnie zastanowić, czy warto się spotykać z całą swoją klasą, a jeśli nie z całą, to z kim.

Scorpions “When the Smoke Is Going Down”

Lata osiemdziesiąte

16 styczeń 2008 Dodaj komentarz

Jakiś czas temu była moda na muzykę lat osiemdziesiątych, dla mnie zupełnie niezrozumiała; choć to i owo było wtedy ciekawe, ale ogólnie, prochu nie odkryto. Nie mam szczególnej ochoty wracać do takich rzeczy jak The Stranglers, Gary Numan, ClassixNouveau, Eurythmix, Yazoo, The Police, Cocteau Twins, Dead Can Dance, Metallica, i innych. “Elektronika” i metal były zwykle męczące. Raczej nie lubię reggae, punk, new wave, new romantic, itp., więc prawie niczego nie było dla mnie w tych latach osiemdziesiątych. U2 i Depeche Mode się bronią i mogę jeszcze ich słuchać dzisiaj.

Dopisek [08.10.2008]
Od jakiegoś czasu jednak odczuwam sentyment do muzyki lat osiemdziesiątych i słucham jej znowu.

P.S.
Inna wersja Fox On The Run w wykonaniu Sweet
Oficjalna strona Sweet
Od lutego, jak dobrze pójdzie, ruszą na koncerty w UK, Szwecji i krajach niemieckojęzycznych. W Polsce pewnie nie, może w związku z okazjonalnym przebieraniem się w mundury nazistowskie w dawnych czasach, a może nikt ich tu nie chce słuchać…

Sweet “Fox On The Run” (1975)

Sweet

15 styczeń 2008 Dodaj komentarz

Jeszcze jedna niezwykła grupa z lat 70-tych. Lata siedemdziesiąte to prawdziwa kopalnia błyskotek muzycznych. Po raz trzeci glam rock (po Slade i T. Rex). To ciekawa odmiana muzyki, w której na dodatek mężczyźni starali się zewnętrznie upodobnić do kobiet, co samo w sobie nie jest czymś godnym pochwały, ale wtedy miało swój urok. Ballroom Blitz jest pierwszym z dwóch najbardziej znanych utworów Sweet (wcześniej The Sweet), który pojawił się w kilku filmach i reklamach. Drugi utwór to Fox on the Run. Oba były wielokrotnie nagrywane przez późniejszych wykonawców.

The Sweet “Ballroom Blitz” (1973)

Sweet “Fox On The Run” (1975)

Samotność w sieci

12 styczeń 2008 14 komentarzy

Samotność na własne życzenie. Samotność, która wynikła z potrzeby pisania bloga. Potrzeby mającej kilka przyczyn, gdzie próżność nie jest najistotniejszą z nich. Prawie nie wiadomo, kto to czyta. Nie do końca wiadomo, dlaczego czyta. Na forum dyskusyjnym ma się przyjaciół i wrogów, czasem przyjaciele stają się wrogami i na odwrót, a tu jest totalna pustka i samotność.

Do co poniektórych: nie piszcie, że chcielibyście wypić ze mną kawę w kawiarni w centrum miasta, albo też, że chcielibyście poznać mnie bliżej, dowiedzieć się, jaka jestem i “takie tam”, przybierając na tę okazję nick Ciacho… Oszczędźcie mi tego.

Smokie “Needles and Pins” (1977)

Smokie

12 styczeń 2008 Dodaj komentarz

Następne wspomnienie z dzieciństwa. W pewnym okresie najpopularniejsza grupa wśród dzieci, z jakimi się spotykałam. Kto miał ich płytę był “kimś”. Prawie nikt nie miał. Nie pamiętam już, czy płyty te były zdobyte w Polsce, czy przysłane przez rodzinę z zagranicy, w każdym razie było to coś niezwykłego.

A to ich najbardziej porywający przebój z tamtych lat…

Smokie “I’ll Meet You At Midnight” (1976)