Strona główna > Zwierzenia i felietony > Dziwne miny polityków

Dziwne miny polityków

Nie wiem, co myśleć, gdy tzw. Radek Sikorski stroi dziwne miny w trakcie swoich wypowiedzi dla mediów. Ostatnio chyba wysilał się, aby ośmieszyć obecnego Prezydenta, ale tylko sam zbłaźnił się swoją mimiką, która pewnie jest charakterystyczna dla czwartorzędnych aktorów. Z kolei pan Ćwiąkalski prezentuje komicznie zabawne uśmieszki do kamer. No, i sam Donald strzeli czasem minę, jak jego sobowtór, wielki aktor tragikomiczny, Malcolm McDowell. Wiele jest tam talentów w nowym rządzie… Gdy PO wygrało, ktoś powiedział, że nawet jeśli nie będzie lepiej, to przynajmniej “gęby” będą przyjemniejsze. Ale czy są?

Led Zeppelin “Gallows Pole” (1970) folk rock

  1. Pointman aka Black Ops
    30 styczeń 2008 o 10:58 | #1

    …a podobno o gustach się nie dyskutuje…

  2. 30 styczeń 2008 o 14:26 | #2

    Kiku gęb brakuje. Choć może to złe słowo, jako że mi ich nie brakuje w ogóle :)

  3. 30 styczeń 2008 o 17:09 | #3

    @Pointman
    To nie kwestia gustu, a dobrego smaku…
    Nie można zachowywać się jak błazen przed całą Polską, tylko dlatego, że jest się słynnym Radkiem.

    @Lavinka
    Tamte gęby też miały swój “urok” :)

  4. Velvet
    30 styczeń 2008 o 18:03 | #4

    Nooo ale można zachowywać sie jak błazen przed całą Polską gdy nazywasz się Kaczyński (wszystko jedno Lech czy Jarek). Po prostu nic nowego pod słońcem. Zmianą na lepsze jest to, że Donalda przynajmniej widać zza mównicy.

  5. 30 styczeń 2008 o 18:11 | #5

    Donald jest niby bardziej medialny niż Jarosław. Ale czy na pewno?
    Radek coś tam studiował w Oxfordzie, i mieszka w dużym XVII czy XVIII-wiecznym dworku… Jak już pozuje na gentlemana, niech będzie nim do końca.

  6. Pointman aka Black Ops
    30 styczeń 2008 o 19:56 | #6

    Moon, jeśli rozmawiamy o dobrym smaku, to może spytajmy, czy w pojęciu dobrego smaku mieści się zrywanie międzynarodowego szczytu z okazji… pardon, rozwolnienia?

    Zresztą, chyba wolę niepoważny uśmiech, puszczone po błazeńsku oko, od wiecznego nadąsania. I to już jest kwestia gustu.

  7. 30 styczeń 2008 o 20:10 | #7

    Podobno to nie było *rozwolnienie*, a jakieś inne dolegliwości gastryczne, ale kto to wie…
    Wieczne nadąsanie u polityka to cecha BARDZO nie na miejscu. Z kolei “mydłkowatość” Radka jest dla mnie gorsza niż “ględzenie” Jarosława :( Radzio to facet bez klasy, do której pretenduje.

  1. No trackbacks yet.