Chudzinki

Oglądałam dziś zdjęcia super-modelki Heidi Klum; przy wzroście 178 cm waży podobno 54 kg. Gdy ja w wieku 17 lat, przy wzroście 168 cm (potem urosłam jeszcze 1-2 cm), ważyłam 47 kg, stwierdzono, że to nienormalne i zaczęto z tym walczyć :( Teraz już wolno być chudzinką, ale dobrze, gdy taka chudzinka zrobi sobie sztuczny biust i coś tam jeszcze… Nie uważam, że Heidi jest piękna. Jest wprost brzydka. Paris Hilton to przy niej prawdziwa piękność, i ma w sobie to “coś”, czego Klum brakuje.

Annie Lennox “Whiter Shade of Pale”

  1. 3 luty 2008 o 01:18 | #1

    Heidi jest mi obojętna, ale Paris wzbudza we mnie obrzydzenie, więc nie mogę się zgodzić ;)

  2. 3 luty 2008 o 01:27 | #2

    Paris jest mi obojętna, jak i Heidi :). Uważam tylko, że ma więcej uroku niż tamta drewniana lalka…
    Dlaczego Paris Cię brzydzi?

  3. 4 luty 2008 o 09:43 | #3

    Mnie się Heidi podoba. Trudno uwierzyć, że waży tak mało przy takiej figurze. Sama przy 178cm wzrostu ważę 50-52kg i jestem zupełnym szczupakiem przy niej (przecież ona jest po ciąży), czuję że ta waga to prasowe spekulacje nie mające nic wspólnego z prawdą). Walczono z moją chudością od dzieciństwa, faszerowano witaminami itp. Nic. Genów się nie przeskoczy. Po prostu mój organizm spala wszystko (nadczynności tarczycy nie mam, TSH w normie, wszystkie inne wskaźniki też).

  4. 4 luty 2008 o 15:46 | #4

    i znowu przywróciłaś mojej pamięci jeden z ulubionych przeca kawałków :)

  5. 4 luty 2008 o 17:26 | #5

    Mnie też się wydaje, że te 54 kg to oszustwo dziennikarzy czy samej Heidi…
    Od czasu gdy ważyłam 47 kg przytyłam około 20 kg przez te wszystkie lata, a urosłam tylko 1, 5 cm :( Teraz muszę ostatecznie zmienić dietę, odrzucić słodycze i masę innych tuczących rzeczy, aby schudnąć jakieś 5 kg. Mimo że moja waga jest w normie, nie czuję się dobrze z tymi kilogramami, może dlatego, że nie mam szczególnie grubych kości. Gdyby wtedy nie dawano mi zastrzyków na poprawę apetytu, dzięki którym po 3 miesiącach ważyłam już 52 kg, może do dziś miałabym te 5 kg mniej :(

  6. 5 luty 2008 o 08:38 | #6

    Popatrzeć na taką jeszcze niby można, ale dotknąć – przytulić? Strach. Jeszcze się uszkodzi albo rozpadnie?

  7. 5 luty 2008 o 20:48 | #7

    Moon dramatyzujesz. Ja się tam cieszę z każdej malusiej fałdki :) Więcej ciała to więcej ciała do kochania :)

  8. 5 luty 2008 o 20:57 | #8

    Nienawidzę jakichkolwiek fałdek, choć nie jest ich znowu aż tak wiele…
    Chciałabym być tak lekka, jak kiedyś, jakieś 56kg… :(

  1. No trackbacks yet.