Sny

Gdyby przyznawano Oscary w dziedzinie snów, miałabym szanse na tę nagrodę w kategoriach: Zapomniany świat, Nie istniejący świat, Dziwny świat, Koszmar. Te sny są oczywiście tak trudne do opisania, że nawet nie warto próbować. Mogłabym je ewentualnie namalować, ale mam problemy z rysowaniem. Gdybym jednak umiała, powstałyby twory zbliżone do surrealizmu, impresjonizmu, a także postimpresjonizmu :). Jakkolwiek, pojedyncze obrazy nie oddałyby nastroju tego rodzaju snów. Trzeba by nakręcić film. Najlepiej potrafiliby to zrobić Has, Fellini i Bergman, gdy jeszcze żyli i chcieli pracować wspólnie. Nie chciałabym, aby moje sny odtwarzał Lynch, bo na pewno grubo by przesadził, a ja wyszłabym na paranoiczkę lub dewiantkę :(

Pink Floyd “Brain Damage & Eclipse” (1974)

Odpowiedzi: 7

  1. Moje sny są podobne do filmów nieudanych więc mógłby je realizować Jarek Żamojda na przykład.

  2. A co ten Żamojda nakręcił? Nie pamiętam.

    Moje są całkiem udane, ale prawie nigdy radosne. Chyba sny są jakąś terapią szokową na codzienność.

  3. No tak, “Młode wilki” i “Młode wilki 1/2″… głupie filmy.

  4. Nakręcił jeszcze “6 dni strusia”… Może to nie jest jednak dobry kandydat.
    Moje sny nie zawierają raczej wątków zoologicznych. To rośliny raczej mnie w nocy niepokoją. Jakiś czas temu śnił mi się olbrzymi zimoziół północny, cytujący “Raj Utracony” Miltona. Żamojda faktycznie mógłby sobie z tym nie poradzić.

  5. Przy takich snach miałbyś większe szanse na Oscara niż ja :).

  6. Jeśli ktoś przyznawałby nagrody za takie sny to równie dobrze można by było dawać ludziom Oskary “za najpaskudniejszy haluks” albo “najbardziej złuszczoną skórę na rzęsach”:)

  7. Ale Ty masz wyobraźnię… Co za turpizm.. :0

Napisz odpowiedź