Jeszcze 30-40 lat temu w filmach i na wybiegach królowały piękne kobiety, podobne do tych z poniższego wideoklipu… Gdzie się podziało tamto piękno? Dlaczego współczesne piękności z wielkiego świata wcale nie są piękne? Z powodu anoreksji, bulimii, standardowych operacji plastycznych i nadmiaru kolagenu w monstrualnie wydętych wargach? Ktoś gdzieś zauważył, że aktorki Hollywood upodobniają się coraz bardziej do gwiazd filmów porno. Chyba miał trochę racji: maksymalnie jasne włosy, ostry makijaż i wulgarność w rysach czy wyrazie twarzy. Patrzę z niesmakiem na te słynne blondynki z ostatnich kilkunastu lat. U mężczyzn pewnie coś tam wzbudzają, w końcu po to je zrobiono :).
Kraftwerk “Das Model”/”The Model” (1978-82)






…mnie tam te pieknosci z lat 60 czy 70 jakos nie zachwycaja, no moze i nie mialy w sobie 10 kilogramow silionu, botoxu i tym podobnego swinstwa, ale kanony piekna z tego okresu jakos nie przemawiaja do mnie… co do hoolywoodzkich blondynek chyba sie z Toba zgodze - zaczyna to przypominac linie produkcyjna - wg jednego wzorca… jest pare wyjatkow (ale jak to sie mowi - potwierdzaja one regule)
chociaz musze przyznac, ze ostatnio zadziwila mnie (negatywnie) “brzydota” (czyt. przecietnosc) angielskich aktorek - tych z obecnego okresu - mam teraz “faze” na brytyjskie filmy kostiumowe nagrane w ostatnich latach - po prostu tragedia (o facetach nie wspomne - nie ma na czym oka zawiesic)…
Wolę patrzeć na brzydkie Angielki niż na takie jak Lindsay Lohan, Scarlett Johansson, Heidi Klum czy inne piękności o “świnkowatych” lub “lalkowatych” twarzach :-/
Przepraszam ale akurat Scarlett Johansson nie pasuje do przedstawionego modelu przez Ciebie modelu “współczesnej paskudy” - kształty pełne, usta zmysłowe a spojrzenie zniewalające… Ona nie musi się starać aby być wyzywająca. Taka po prostu jest.
Dla mnie jest po prostu wulgarnie zmysłowa ze “świnkowatą” twarzą, choć nie chuda…
Wybacz, ale ja nie będę się podniecać jej widokiem, choć Ty masz prawo się zachwycać :).
Wybaczam a z danego prawa bez wątpienia skorzystam:)
Korzystaj, choć ma paskudną facjatę :/ Rozumiałabym miłość do jakiejś pięknej brunetki, ale nie “świnki”…
ja do scarlett tez nic nie mam - ona jest akurat spoko (a ostatnio u Allena szczegolnie mi pasuje) , ale lohan, dunst, patykowata keira k., (chociaz patykowata natali portman lubie), nie znosze szerokoustej Julii, ostatnio stwierdzilam ze mila j. tez moze byc - lubie ja w resident evil…
Szerokousta Julia też nie grzeszy urodą, ale ma osobisty urok.
A co do Scarlett, to zastanawiam, czy ten wielki biust jest prawdziwy, podobnie jak i wargi… Bez tego nie byłaby niczym szczególnym.
… w poprzednim wpisie po “keirze k.” mialo nastapic stwierdzenie, ze nie przepadam za nimi, ale mi owo stwierdzenie wcielo/wycielo…
a nawiazujac do tematu notki - chyba znowu sobie obejrze “przeminelo…”, oczywiscie w wersji mini - przewiajac do scen miedzy Rettem i Scarlett…jak na film z lat 30 to te sceny maja swoja jakosc…. jakos mnie tak na romantyzm dzisiaj bierze…
usta raczej jej - juz jako dziewczynka w zaklinaczu koni byla taka calusna
Ja często się wzruszam na romantycznych filmach o miłości.
“Love Story” i wiele innych…
szczerze powiedziawszy “Love story” nigdy nie strawilam do konca, ale uwielbiam “Kotke na goracym, blaszanym dachu” - Liz jest tam przeslodka, a Paul tak cudownie cyniczny, ach….
i dawno nie ogladalam takiego filmu, zeby na nim sie naprawde pobeczec…
Jakoś nie płakałam na “Kotce…” z Liz, ale widziałam to nie więcej niż dwa razy i to naprawdę dawno temu.
Jest masa filmów do płaczu, ale teraz nie mogę sobie żadnego przypomnieć.
Good evening. Remember, I cannot read your blog. I came only to see whether now that spring is coming closer you will change your header? Or isn’t the snow melting yet around that little house?
No, the snow isn’t melting. I’m still waiting for winter. The temperature in Poland has gone down today, 0 degrees Celsius. It’s going to be freezing for next two or three days.
W pięknych brunetkach także się podkochuję.
Stanowczo jednak protestuję przed nazywaniem Scarlett Johansson “świnką”! Nawet jeśli mój protest miałby być zlekceważony, to chcę aby został odnotowany!
Twój protest nie zostanie skasowany, ale brzydkie to brzydkie, plastikowe to plastikowe, a silikonowy biust pewnie nie ma wiele uroku przy bliższym oglądzie… A jakby się wylał… A blizny…
Z przykrością stwierdzam, że nie miałem okazji do bliższego kontaktu z biustem S.J.
A jakby się wylał…? No cóż. Fajna pamiątka by była;)
Dobrze, że mężczyźni nie mają jeszcze sztucznych “gabarytów”, bo to byłoby już zupełne postawienie świata na do góry nogami…
Napisałabym coś jeszcze, ale nie wypada
Moon , przeciez u siebie jestes…
nie krepuj sie 
Nie zamierzałam przeklinać… Poza tym przy mężczyznach o pewnych rzeczach nie wypada… Nie jestem jak Segritta, czy inne. Poza tym Segritta nie pokazuje swojej fizjonomii
… nie znalam bloga tej pani S. …
a ja w sumie nie mialam tez na mysli przeklinania, myslalam ze rozwiniesz temat o poprawianiu “urody” przez mezczyzn i zaczelam sobie wyobrazac rozne dziwne rzeczy…
…zmykam..milego wieczoru (ruch tu dzisiaj u Ciebie)
Segritta pisze na blox.pl, tytuł bloga “Na rurzowo” chyba, ale nie wiem, czy jeszcze pisze o sprawach damsko-męskich tak często, jak kiedyś…
Napisałabym, ale niektórzy mogliby to źle zrozumieć… Miłego wieczoru.
eee chyba te dobre aktorki tak nie wyglądają ;P
@skem
Które masz na myśli?
Good evening, moon:
I see you have changed your header. The other one looked like from a fairy tale, but this one does not. It is a very pretty photo, with that old black little bridge and all that snow. It must be very hard for old people when it gets so cold. –
The whole photo:
http://www.krzewy.pl/tapety/2_zima_1024×768.jpg