Narodzie kochany. To nie mroczny rycerz von Thuske z Dziadkiem w Wermachcie, wprowadzają Was do Europy w pozycji na kolanach, i to nie oni zrobią z Was białych murzynów Świata, to Wy sami sobie jesteście winni…
Po obejrzeniu sobotnich “Milionerów” w TVN stwierdziłam, że poziom wiedzy i inteligencji Polaków pogorszył się od czasu ostatniej edycji tego teleturnieju przed kilku laty… Człowiek, będący w połowie studiów ekonomicznych musiał, przez dłuższą chwilę, poważnie zastanawiać się nad największym wspólnym dzielnikiem liczb 9, 18, 36 i 45, czy jakoś bardzo podobnie. Na dodatek miał oczywiście podane cztery dzielniki do wyboru
A ja myślałam, że jak ktoś studiuje zarządzanie, to ma tabliczkę mnożenia w małym palcu… Może więc taki ekonomista jest lepszy z polskiego ? Też nie. Przed pytaniem o dzielnik było pytanie polonistyczne - które ze słów oznacza bohaterkę utworu: kokaina, morfina, chinina czy heroina? Tu grający wykorzystał dwa koła ratunkowe, a i tak nie był pewny swej końcowej odpowiedzi, bo publiczność w tej kwestii była podzielona… Płakać czy śmiać się? Jak żyć w takim kraju?
P.S.
Wielki przebój w swoim czasie… Przyczynił się do zniszczenia moich głośników.
Dire Straits “Money for Nothing” (1984)






..zapomnialas dodac, ze byly to pierwsze dwa pytania z najnizsza stawka… akurat bylismy u znajomych, co maja polska tv i juz po pierwszym pytaniu brechtalismy jak wariaci, a po drugim zrobilo mi sie szkoda goscia - beda z niego kumple miec polewke …
ale nawiazanie do Tuska nie na miejscu - nie widze zwiazku - raczej nawiedzeni ministrowie edukacji, tacy jak exkoalicjant PISu mylacy “Nasza szkape” z “Lyskiem” i ich niedouczeni doradcy, zatwierdzajacy coraz to nowe idiotyzmy, ktore obnizaja poziom ale za to daja coraz to wieksze prawa uczniom…
… jakos od lat nie mamy w Polsce szczescia do ministrow edukacji (teraz tez niestety nie)…
…a nawiazujac do komentarzy pod jedna z poprzednich notek - swietowanie Walentynek po Walentynkach jest rzeczywiscie spoko - jedyny minus, ze w sobote w naszej knajpie nie ma Happy hours - i na margarite trzeba bylo fortune wydac….
Nawiązałam do Tuska, bo wielu demagogów, wyłącznie w politykach takiej czy innej opcji upatruje źródło sukcesu poszczególnych jednostek, jak i całego narodu, podczas gdy każdy jest kowalem swojego losu… Jedni winią za wszystko Kaczora, inni Tuska.
No, i poziom oświaty też ma częściowy wpływ na los danej jednostki…
Czy jest coś czemu “Kaczory” nie byłyby winne? Zwłaszcza na antykaczystowskich blogach…
Teraz z kolei inni będą winić rządy Tuska za swój los :).
…nie chodzi o przypisywanie winy, chodzi o racjonalne stwierdzenie, ze poprzedni rzad nie zrobil w wielu sprawach niczego …
nie pomogl sluzbie zdrowia, spychajac najpierw problem do wrzesnia (do rozpatrzenia po wakacjach ministrow) a potem zrzucajac cala odpowiedzialnosc na nastepcow,… jezeli sposobem na rozwiazanie problemu mialo byc owo “zagluszanie” - no coz swiiadczy to tylko o rzadzie “Kaczorow”…
nie zajal sie sensowna dyskusja na temat polskiej edukacji - byly bezsensy z mundurkami, kanonem lektur, teletubisiami i czwartkowymi spotkaniami na basenie w Opolu… braklo dyskusji o finansowaniu szkolnictwa wyzszego, o zacieraniu roznic pomiedzy malomiasteczkowymi czy wiejskimi szkolami a szkolami z “metropolii”
…braklo dzialan w ministerstwie transportu, w sprawie euro 2012 nie zrobiono nic - przepychanki w ministerswie sportu zablokowaly wiekszosc dzialan…niedlugo sie okaze, ze dzieki IV Rp mozemy zostac “bez pradu”, niewykorzystano wiekszosci pieniedzy unijnych przyznanych na rozwoj infrastruktury, …
poki co byly to dla mnie lata przepychanek i leczenia jakis kompleksow… nie twierdze, ze zalozenie walki z korupcja bylo zle - cel byl dobry, ale srodki juz niestety nie - jezeli chce sie grac takimi kartami, nalezy najpierw sprawdzic czy gracze, krorych wystawia sie do gry sa “czysci”… nie twierdze tez, ze wierze w “Irlandzki cud” Tuska - ma on (tak jak i jego poprzednik) jakies wizje przyszlosci dla Polski - wizje kuszace, ale brakuje tu takze srodkow i ludzi - “z pustego to i Salomon nie naleje” - wiec realnie patrzac - bedzie lepiej, ale nie bedzie super…
…Moon - chyba ktos sie pod Ciebie podszywa - we wpisie nr 2 jestes Moon z kropka
… dobra zmykam - milej niedzieli…
No wiesz, z tą heroiną to sama się zastanowiłam chwilę
No, ale ja bym w życiu do takiego konkursu nie poszła 

A z dzielnikiem to trójka?
@Salamandra
Obie ekipy chyba są siebie warte, i “Kaczora”, i Tuskowa
Dziwna sprawa z tą kropką… Może znowu wygłup tego hakera, o którym pisałam? Wczoraj jeszcze nie było kropki. Dobra historia dla policji…
@Lavinka

Ja akurat kilka razy zetknęłam się ze słowem “heroina” = bohaterka, ale jeśli zna się angielski na podstawowym poziomie można skojarzyć “hero” - heroina (”heroine”)… No i mityczni herosi…
Na pewno wiesz, że dziewiątka
@Salamandra
Usunęłam tę kropkę w edycji komentarza. Tak jest ładniej. Teraz nie mam pewności, czy sama jakimś trafem jej nie zrobiłam… Ale o to właśnie chodziło “żartownisiowi”. Aby się głowić nad tym… Stare, dziecinne wygłupy małych chłopczyków. Nic nowego.
@Lavinka
Nie będę już chyba więcej pisać o takich teleturniejach, bo powiedzą, że się wymądrzam…
ja widziałam odcinek w którym gość nie wiedział, że “chińczyk” to inaczej “człowieku nie irytuj sie…”
ale to może bardziej problem pokolenia, w którym został wychowany
poza tym prowadzacy jest równie irytujący jak kiedyś, więc więcej oglądać tego nie będę…
Tego “człowieku nie irytuj się” akurat nie wiedziałam, a to dlatego, że prawie nigdy nie grałam w chińczyka (raz jeden we wczesnym w dzieciństwie)…
Prowadzący Milionerów jest męczący, ale w poprzedniej edycji zdarzali się tacy, którzy “dali mu radę” i wyciszali go trochę
…a juz myslalam, za tylko ja jestem uprzedzona do Urbanskiego - poprzedniej edycji nie ogladalam, bo przypadala na okres moich studiow w Polsce, ktore w calosci przezylam bez telewizji, teraz ogladam od czasu do czasu odwiedzajac znajomych i tego typa nie trawie… chociaz ten polsatowski gosc od teleturniejow tez nie jest lepszy…
Pierwsi Milionerzy, to był dopiero popularny teleturniej!
Jakichś dwóch - trzech facetów udzieliło wtedy Urbańskiemu odpowiedniej riposty na jego “mądrości”. W tamtych czasach był jeszcze bardziej złośliwy.
moon: on nie jest złośliwy, jest żałosny
Żałosny jest wtedy, gdy stresuje i tak już zestresowanych ludzi…

Ja się dziwię, że nikt mu nigdy po prostu nie “dołożył piąchą” od nadmiaru napięcia
Cały ratunek w “starszych braciach”, trzeba na gewałt reedukowac naród.
“Starsi bracia” zawsze poradzą sobie z głupim, młodym narodem…