Nienawidzę tzw. czarnego humoru. Wzbudza we mnie niesmak. Może dlatego, że trudno mi znieść cmentarne sny, które pojawiają się od czasu do czasu. Makabryczny klimat i coś przerażającego. Nie mam żadnych gotyckich odchyłów i nie cieszę się z takich “marzeń sennych”. Nienawidzę też pewnego rodzaju blogów… Widziałam tu wczoraj, na WordPress, nowy blog z dziwnymi grzywiastymi stworami w czołówce. Zdegustowało mnie to i przestraszyło, choć mogłam się pomylić, bo przeczytałam tylko parę linijek i nie wnikałam głębiej w treść. I tu dotarła zaraza? Twórzcie sobie co chcecie, ale pomyślcie czasem, że ta Wasza pustka może kogoś przerazić.
P.S.
Taka muzyka prawie zawsze poprawia humor…
Depeche Mode “Personal Jesus” (1989)
Zamieszczony w: Zwierzenia i felietony | Otagowane: czarny humor, Depeche Mode, Groza, Muzyka, pop-kultura, sny, Społeczeństwo








Ciekawość zabiła kota, jak mawiają…
A Ty znowu masz ten straszny avatar :|
…bo tak zazwyczaj wyglądam przed poranną kawą. Co poradzić?
To się nie pokazuj :)
Ten blog z “grzywiastymi stworami” to antysesjśmici i takie inne plugastfa z Radyja Maryja. Trzeba natychmiast o tym powiadomic Gaz Wyborczy !
pustka ?? :)
Pustota umysłu i pustka w duszy.