Archiwum

Archiwum dla marzec, 2008

Koniec

31 marzec 2008 18 komentarzy

Blog będzie zamknięty lub przeniesiony w inne miejsce, może z powrotem na blox, choć tam informatyczne zacofanie :( Tu się dalej nie da pisać. Za dużo różnego rodzaju chorych klimatów.
………
Od kiedy towarzystwo z blogu Toteramy ujawniło publicznie moje IP mam ciągłe skanowania portów z kilku-kilkunastu adresów. Kiedyś było tylko z dwóch-trzech adresów. Nieomal nie jestem w stanie korzystać z sieci. Ale paragrafu na to chyba nie ma :?

The Doors “The End” (1967)

Ptaki

28 marzec 2008 9 komentarzy

Na pustym polu szare drzewo
z koroną czarnych ptaków.
Wewnątrz,
poprzez pień i konary,
wędrują wspomnienia wielkiego lasu.
Opuszczają drzewo;
roznoszą się w pustych, jasnych przestrzeniach.
Wabią ptaki. Przepływając przez ich gardła,
zamieniają się w wielki śpiew rozpaczy,
który przenika grunt,docierając do korzeni.
Drzewo pochyla się, maleje.
Nie może znieść narastającego smutku.

1987
Drzewa w Normandii - Bill Philip
Drzewa w Normandii – Bill Philip

Agonia blogowa

27 marzec 2008 56 komentarzy

Nie jestem dobrem/złem publicznym.
Nie musisz rozumieć mojego bloga ani mnie.
Nie błagam o Twoje zainteresowanie.
Ci którzy chcą mnie zmienić, “wychowywać” czy poobrażać, oczywiście nie są tu mile widziani :).

P.S.
Utwór z albumu “Seventeen Seconds”…

The Cure “A Forest” (1980)

Nakarmić kruki

27 marzec 2008 30 komentarzy

“Cria cuervos y te sacaran los ojos”, karm kruki a one wydziobią ci oczy. Tu na blogach mogą jeszcze wydziobać ci serce… Są też sępy, które przylecą, i coś ukradną, albo drapieżne jastrzębie próbujące rozszarpać cię jak małego koziołka na sawannie. Pojawiają się również satyrowate kozły i wredne lisiczki. Do dziś nie wiedziałam, że jestem aż tak dobra “ze zwierzątek”. I dziś nagle przypomniałam sobie film Nakarmić kruki z tą małą, zagubioną dziewczynką i smutnie brzmiącą piosenką.

Niestety japońskie (?) napisy...

Jeanette “Porque te vas”/Carlos Saura “Nakarmić kruki” (1976)

Płonące drzewo

26 marzec 2008 27 komentarzy

Z oddali wyglądało to jak księżyc
Zabłąkany między gałęziami przydrożnego drzewa.
Później okazało się huczącym kominem ognia.
Iskry i płonące kawałki nie pozwalały przybliżyć się.

Człowiek z podpaloną gałęzią ostrzegał
I wskazywał drogę objazdu.
Sprawiał wrażenie chytrego strażnika
Tego nagłego misterium.

Przejechaliśmy bezpiecznie,
Obserwując z daleka radosne święto.

Spełniony sen białego próchna.

1986

P.S.
Mój stary wiersz, nie poprawiany od tamtych czasów. Niech taki pozostanie. Jak relikt przedłużonego dzieciństwa.

Wschód Księżyca - Stanisław Masłowski

Agresja

25 marzec 2008 8 komentarzy

Nie będę zamykała komentarzy, z powodu sadystów czy złośliwców, mimo że wczoraj to ogłosiłam (potem zmieniłam tę notkę). Nie muszę też stosować środków siłowych i blokad, jakie kiedyś na mnie nałożono gdzie indziej. Masz ochotę, to pokaż, jaką kanalią jesteś… Może ktoś zacznie Ci współczuć :?

P.S.
Ten anarchizujący utwór Sex Pistols był ich najwyżej notowaną piosenką na oficjalnej liście przebojów.

Sex Pistols “God Save the Queen” (1976)

Zmęczenie

24 marzec 2008 6 komentarzy

Zmęczyłam się tymi świętami. Jednak nie od przepicia. Piłam tylko herbatę i kawę… Alkohol dewastuje wygląd. Nie trzeba nawet być alkoholiczką. Raz w życiu wystarczyło się upić, i obejrzeć potem w lustrze. Najważniejsze jednak było to, że mimo iż nogi odmawiały posłuszeństwa, umysł pozostał trzeźwy do końca :).

P.S.
Jakiś program przypomniał mi ten utwór, ale wtedy tego nie słuchałam. Później mi się obiło o uszy, jak i reszta punka-rocka. “Nie wiem czego chcę, ale wiem, jak to osiągnąć.”

Sex Pistols “Anarchy in the UK” (1976)

Smutne kobiety

23 marzec 2008 14 komentarzy

A: Nie chciałaś nigdy mieć męża i dzieci?

B: Nie. Nie odczuwałam takiej potrzeby. Wiem, że byłam kiedyś bardzo pożądana i kochana. To mi wystarczy. Raz jeden porwał na mnie sukienkę…

A: Masz 50 lat lat. Spotykasz się z młodszym o sześć lat, żonatym facetem, dwa razy w tygodniu…

B: I jest dobrze. Mężczyzna wystarczy mi raz na tydzień. Nie lubię, gdy mi się po domu plącze. Przeszkadzałby mi.

A: Nie boisz się samotności na starość?

B: Nie.

A: Nigdy nie mogłam Cię polubić. Przeszkadzało mi Twoje zimno i wyrachowanie.

B: A Ty się wynosisz nad innych. Królewna bez królestwa…

A: Ten żonaty, przystojny, się tobą znudzi, i wkrótce pozostaną ci żule spod budki z piwem.

B: A ciebie i tak nikt nie zechce na żonę… Od samotności coraz bardziej dziwaczejesz.

A: Obrzydliwa jesteś… Nigdy nie mogłam Cię zrozumieć.

B: Ciebie też nikt nie rozumie, ale ja przynajmniej nie oczekuję niczego od innych.

………

P.S.
Uduchowiony przebój.

Yazoo “Happy people” (1983)

Wielkanoc

22 marzec 2008 43 komentarzy

Spokojnych Świąt…

7a6a87d4dd0d36a9433e081c5f8bd.jpg

Tagi:

Plotkarki c.d.

21 marzec 2008 57 komentarzy

Czy ujawnienie czyjegoś adresu IP bez jego zgody nie jest przestępstwem? Na pewno jest objawem jakiegoś zdziczenia. Gdybym wiedziała, że tak się stanie, nie komentowałam na blogu tych dziwnych ludzi :(

Miałam dokończyć opowiadanie na Wielki Piątek, i kilka innych opowiadań, które są w brudnopisach, ale chyba już niczego większego tu nie napiszę. Zablokowało mnie to blogowe chamstwo. Jesienią jeden z najbardziej znanych blogerów w Polsce napisał, że gdyby chciał, w ciągu kilku minut mógłby namierzyć mój komputer i dowiedzieć się o mnie więcej niż ja sama wiem o sobie. Mógłby, ale nie zrobi tego… Jednak takie postawienie sprawy było dla mnie szokiem. Demonstracja siły. Teraz jeszcze lepsza historia. W międzyczasie trochę pomniejszych. To nie miejsce dla normalnych ludzi :o

P.S.
“Niczyj pamiętnik”, tak jak ten blog, który nie jest już mój.

Yazoo “Nobody’s Diary” (1983)

Plotkarki

20 marzec 2008 16 komentarzy

Po kilku innych blogerach, i mnie obgadały… Trzeba być taką samą jak one, aby uniknąć sklasyfikowania jako ktoś gorszy, czy nienormalny. W moim przypadku okazało się, że jestem osobą całkowicie do niczego… Czasami nie trzeba się rozglądać za brudami po WordPressie, brudy Cię same dosięgną.
Post Scriptum
Dyskutowałam dziś po południu z autorkami krótkiego tekstu o mnie. W tej chwili, czyli o 20:45 zniknęły wszystkie moje komentarze z ich bloga, kilka czy kilkanaście. Dziwnie to teraz wygląda. Są odpowiedzi, nie ma moich komentarzy, i jakiś Satyrowaty osobnik mówi tam o moim zidioceniu… Czyli znowu się pobrudziłam.

P.S.II
Piękna piosenka.

Yazoo “Only You” (1982) high quality audio

Wideo Kaczyńskiego

19 marzec 2008 31 komentarzy

Prezydent nakręcił sobie teledysk, no i wszędzie wielkie oburzenie… Jak tak można? Skandal! Czy nie ma na to jakiegoś paragrafu? Dziad nie tylko nie chce spieprzać, ale jeszcze promuje siebie i partię swojego brata w prezentacjach słowno-muzycznych. Dla mnie ten człowiek nie jest “dziadem”, i zdecydowanie wolę jego anachroniczne teledyski niż skandaliczne, ośmieszające Polskę, zachowania poprzednich prezydentów.

P.S.
Współtworzyli New Wave. Ich niezapomniany, wielki przebój…

Yazoo “Don’t go” (1982)

Seksuolog

18 marzec 2008 7 komentarzy

Wczoraj w jednej z telewizji, w salonowej dyskusji, młody seksuolog powiedział: “…gdy oboje są w młodym wieku, on nieomal z niej nie schodzi…” :o Pomyślałam o innym starszym seksuologu, którego często pokazują w mediach; on raczej nigdy nie użył tego typu kolokwializmu, jego wypowiedzi odznaczają dużą kulturą osobistą i delikatnością. Temat programu dotyczył, mniej więcej, porzucania starych żon dla młodych kobiet, i “starych, niewyżytych bab” spotykających się z dużo młodszymi mężczyznami… Byłam oczywiście zbulwersowana wyrażeniem, jakiego użył obecny tam seksuolog, zwłaszcza że był w towarzystwie kobiet… A swoją drogą, co to za facet, który “nie schodzi z kobiety” :?

P.S.
Takimi dziwactwami też się zachwycałam w latach osiemdziesiątych…

Lene Lovich “Lucky Number” (1979)

A tu na żywo w Nowym Jorku w 1981…

Brud

17 marzec 2008 7 komentarzy

Jestem jednak zbyt wrażliwa, aby móc wchodzić do każdego brudnego zakątka blogosfery :( Muszę być ostrożniejsza przy włażeniu w gęste bagno, bo kiedyś zupełnie ugrzęznę.

P.S.
To chyba właśnie oni stworzyli nowy romantyzm w muzyce…

The Stranglers “Midnight Summer Dream” (1983)

Co z tym dziadem

16 marzec 2008 16 komentarzy

Powoli pokonuję wiosenne zmęczenie i przestaję tęsknić za zimą, której właściwie nie było. Cieszę się z listków, pojawiających się na różnych podgatunkach wierzby i na krzewach. Natomiast wcale się nie cieszę z wielu innych rzeczy… Np. mam już dość słuchania hasła “Spieprzaj dziadu!”, które znowu zaczęło się pojawiać tu i tam, a może nigdy nie przestało być obecne… Dziad został wypieprzony pół roku temu, ale niektórym zupełnie brak umiaru w krytyce i wyśmiewaniu pewnych osób… Pewnie dziad im siedzi w lodówce i wpieprza co lepsze jedzenie.

P.S.
Kolejna tajemnicza piosenka “The Stranglers”…

The Stranglers “Golden Brown” (1982)