Czerwone trampki księdza
Tak. Nie muszę wierzyć reklamie, ani facetowi przebranemu za księdza… Ale dlaczego muszę patrzeć na tę obleśną, nieudolną kreację, gdy czekam na jakiś program? Często jestem zajęta klawiaturą lub myszką, i nie mogę przez cały wieczór obsługiwać pilota … Ten efebowato-cherubinkowaty ksiądz to pewnie jeden z wielu wspaniałych pomysłów, przedstawianych tu i tam na blogach poświęconych biznesowi reklamowemu, bo wbrew temu, co sugerują niektórzy, żadną sztuką to nie jest… Co najwyżej, sztuką doprowadzania ludzi do pasji.
Nie toleruję reklam, nawet tych “artystycznych” (komercja nie ma większego związku z prawdziwym artyzmem). Mam szczerą nadzieję, że bank reklamowany przez niby-księdza w konfesjonale, nie zyska wielu nowych klientów.
Post Scriptum
Aktor grający tego księdza powiedział, że odarł swoją postać z magii…
P.S.II
Kiedyś ten utwór wydawał mi się tajemniczy…
The Stranglers “Strange Little Girl” (1982)
Inny teledysk z tą piosenką…











Najnowsze komentarze