Powoli pokonuję wiosenne zmęczenie i przestaję tęsknić za zimą, której właściwie nie było. Cieszę się z listków, pojawiających się na różnych podgatunkach wierzby i na krzewach. Natomiast wcale się nie cieszę z wielu innych rzeczy… Np. mam już dość słuchania hasła “Spieprzaj dziadu!”, które znowu zaczęło się pojawiać tu i tam, a może nigdy nie przestało być obecne… Dziad został wypieprzony pół roku temu, ale niektórym zupełnie brak umiaru w krytyce i wyśmiewaniu pewnych osób… Pewnie dziad im siedzi w lodówce i wpieprza co lepsze jedzenie
P.S.
Kolejna tajemnicza piosenka “The Stranglers”…
The Stranglers “Golden Brown” (1982)






Ja tam nie wiem czy dziad już spieprzył czy nie, może to przez różnicę pokoleń a może dlatego że nie oglądam telewizji…. ale Golden Brown jest świetnym kawałkiem, uwielbiam go słuchać…fajnie pasuje w filmie Snatch.
Dziad nie jest już Premierem, a to ten dziad był głównym wrogiem…
“Golden Brown” to piosenka z mojej bardzo wczesnej młodości, a The Stranglers byli jedną z moich najbardziej ulubionych grup, później jakoś o nich zapomniałam.
Nie wiem, co to za film “Snatch”.
Zresztą nie chodzi mi o samego Kaczyńskiego, ale o ludzkie dziwne obsesje… Zwierzęca awersja do Kaczyńskich, czy kogokolwiek innego, to zjawisko patologiczne.
Tak, jakbym ja zaczynała dzień od wrzasku :
“Tusk ma dzikie oczy i nie mogę już na niego patrzeć. Kolbami go zatłuc.”,
a prawie takie same rzeczy czytam o Jarosławie Kaczyńskim, włącznie z tymi kolbami
Świadomie po raz kolejny zignoruje wątek polityczny i powiem że Snatch to moim zdaniem jedna z najlepszych ról Brada Pitta (bo rola drugoplanowa). Film o brytyjskich gangsterach i “cyganach”… Polecam obejrzeć, Golden Brown leci po walce bokserkiej Cygana z bokserem mafii, pasuje jakby była napisana pod ten film.
Co zaś do emocjonowania się polityką to jak rozmawiałem z wieloma osobami z moje pokolenia (20kilka lat) to my już nie podchodzimy do tego tak emocjonalnie. Mamy coraz częściej to w poważaniu… jest tyle ważniejszych rzeczy w życiu.
hmm. dużo dobrej muzyki tu.
dawno nie słyszałem tego złamanego walczyka.
Także uważam, że przyszedł już najwyższy czas na to aby odpieprzyć się od dziada. Hasło stało się niemodne, signifiant oderwało się od pierwotnego signifie i już nie wiadomo, o co w tym sloganie chodzi. A właściwie wiadomo, stało się ono głupawą i jednocześnie zdezaktualizowaną deklaracją polityczną. Zdecydowanie passe!
A tego “fan-made video” jeszcze nie widziałem. Bardzo mi się podoba:)
@Quazi-nazi
Było jeszcze drugie wideo z jakimiś staromodnie ubranymi mężczyznami na początku, ale miało chyba gorszy dźwięk, a i ci mężczyźni jednak mi nie pasowali do klimatu tej piosenki :).
Hasło “Spieprzaj dziadu!” od początku było chamowate, gorsze od “dziadka w Wermachcie”. A teraz, to już nie wiem, po co to ludzie powtarzają, i nadal chyba jest umieszczone na jakichś stronach…
@Maciek Rynarzewski
Widać to 30- i 40-latkowie najbardziej tego dziada nie lubią…
Wszystko co w nadmiarze zaczyna nudzić i mierzić. Eksploatacja “spieprzaj dziadu” należy do kategorii już wybrakowanej.
Małe sprostowanie: określenia tego użył nie były premier, ale jego brat, czyli obecny prezydent.
Tak, użył tego Prezydent, ale to w odniesieniu do byłego premiera częściej chyba było wykrzykiwane na blogach i forach dyskusyjnych. Jak również przerwanie kadencji prezydenckiej nie było poważnie brane pod uwagę, a tylko odsunięcie Jarosława od władzy.
ja co najwyzej mogę powiedzieć ze powiedzenie do kogokolwiek “Spieprzaj Dziadu” jest chamskie i świadczy o chamstwie.
I Ty byś wypowiedział te słowa, gdyby Ci jakiś dziad zaczął ubliżać…
Wszystko zależy od kontekstu. Można, choć to nieładne, wyrazić się tak na jakimś dworcu, ale nie powinno się tego robić na politycznych blogach
Watek polityczny wzbudza najwięcej emocji… ale tak zawsze było. Jeśli chodzi o polityków, to ludzie są niepoprawnymi marzycielami. Wydaje się nam, że ONI powinni być mądrzy, pragnący dobra narodu, uczciwi (nie mylić z uczciwy-inaczej), spokojni, kulturalni, nie zdradzający żon/mężów. A oni sa po prostu ludźmi jak reszta i wszystkie przywary są z nimi cały czas.
Ostatnio wpadkę taką zaliczył prezydent Francji Sarkozy. Świat się nie zawalił. A jego poprzednik był chamski wobec Polski, bo łaskaw był powiedzieć (sprawa udziału w inwazji na Irak), że “Polacy nie skorzystali z okazji by siedzieć cicho”.
Ten poprzednik obecnego prezydenta Francji, też miał jakieś afery na sumieniu, chyba łapówkarskie miedzy innymi…
@Moon:
“I Ty byś wypowiedział te słowa, gdyby Ci jakiś dziad zaczął ubliżać…”
Wiesz, po tym podobno poznaje się męża stanu, że postawiony w trudnej sytuacji potrafi zareagować taktownie. Jeśli chce być “tylko człowiekiem”, niech się nie pcha na świecznik. I to odnosi się do wszystkich świecznikowych, przynajmniej w moim świecie.
Kaczfraza się przejadła, fakt. Niemniej - przynajmniej mojej ocenie - prezydent nadal mnie osobiście obraża, grając ewidentnie do jednej bramki i nie potrafiąc wyzwolić się spod terroru brata. Ot co. Niech dziad spieprza, skoro nie potrafi kontrolować emocji.
Nie rozczulajcie się tak nad sobą wszyscy, których obecny prezydent obraża…
Ileż to razy obrazili mnie Wałęsa i Kwaśniewski
Widzisz, ale ja nie lubię argumentów “a za Kwaśniewskiego to murzynów bili” - każdego z mężów stanu oceniam indywidualnie. I bieżąco wychodzi mi negatywnie.
Inna sprawa, że sztucznie wytyczasz granicę. Co ma bieżący Kaczyński do zaszłych Wałęsy i Aleksandra? Do poprzednich też miałem mnóstwo zastrzeżeń, ale po “rozwoju demokracji” spodziewam się faktycznego rozwoju obyczajów - każdy kolejny dostaje u mnie poprzeczkę wyżej. Bo powinien zdawać sobie sprawę z błędów poprzednika. I unikać ich za wszelką cenę.
A tym bardziej unikać błędów unikatowych.
Sarkozy? Niech się Francuzi martwią, wstydzą, czy co im tam przyjdzie do głowy. “Tu jest Polska”, że sobie pozwolę na pompatyczny pasaż. Mamy swoich prezydentów. Mamy swoje problemy. I - za przeproszeniem - mamy jeszcze mnówstwo rzeczy do zrobienia, zanim nam ta demokracja okrzepnie, by móc ją porównywać z systemem francuskim czy amerykańskim.
Słowem, nie rozczulam się. Ot, na zimno zliczam sobie punkty ujemne obecnie nam służących polityków.