Strona główna > Wiersze > Płonące drzewo

Płonące drzewo

Z oddali wyglądało to jak księżyc
Zabłąkany między gałęziami przydrożnego drzewa.
Później okazało się huczącym kominem ognia.
Iskry i płonące kawałki nie pozwalały przybliżyć się.

Człowiek z podpaloną gałęzią ostrzegał
I wskazywał drogę objazdu.
Sprawiał wrażenie chytrego strażnika
Tego nagłego misterium.

Przejechaliśmy bezpiecznie,
Obserwując z daleka radosne święto.

Spełniony sen białego próchna.

1986

P.S.
Mój stary wiersz, nie poprawiany od tamtych czasów. Niech taki pozostanie. Jak relikt przedłużonego dzieciństwa.

Wschód Księżyca - Stanisław Masłowski

  1. 26 marzec 2008 o 07:01 | #1

    Wiwat Moon! Właśnie czegoś takiego oczekujemy.
    Jestem pełen uznania dla Twej młodzieńczej wyobraźni i poetycka wrażliwości. Przyznam, że mimo poranka… mroźnego, ale bardzo słonecznego, przeniosłam się na moment w wykreowany w wierszu czas.
    Pozdrawiam

    @Sitting Bull. Możesz też dołączyć z miłym słowem. Język – owszem masz cięty – ale czuję,że jesteś wrażliwym gościem :-)

  2. Sitting Bull
    26 marzec 2008 o 09:06 | #2

    Brawo Moon! Więcej takich kawałków,
    a i mój żywot też będzie lepszy.Coś w tym…. jest Sz. Lunetariusie. Miłego dzionka dla “Szefowej”i pewnie wielu gości odnajdujących dziś Moon….jakże inną.

  3. 26 marzec 2008 o 15:07 | #3

    Dziękuję. Nie chwalcie mnie. Nie lubię pochwał, ani krytyki…

  4. 26 marzec 2008 o 18:02 | #4

    miałem wtedy już dwa lata ;/
    a w tej wizji tylko nie gra mi to że ogień wyglądała jak księżyc… bardziej by pasowało jak słońce zabłąkane…
    no ale na poezji się nie znam, a jak sama zaznaczyłaś jest to wiersz z przeszłości w formie nie zmienionej. Bardzo dobrze jest móc spojrzeć wstecz na swoją twórczość i zobaczyć ile się zmieniła.

  5. 26 marzec 2008 o 18:08 | #5

    Nie widziałeś nigdy księżyca. który wschodzi o zmierzchu i jest nisko nad widnokręgiem? Wtedy chyba pomyślałam, że to może być wschodzący księżyc; było to wieczorem. Potem się okazało się, że to co innego. Wiersz można by ulepszyć, ale to już inna sprawa.

  6. 26 marzec 2008 o 18:53 | #6

    http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Maslowski/Images/Wschod_ksiezyca.jpg

    To “Wschód księżyca” Masłowskiego, XIX wiek. Miałam dać miniaturę obrazu pod wierszem, ale pomyślałam, że wiersz sam się obroni :).

  7. 26 marzec 2008 o 21:24 | #7

    Ten mój wiersz to chyba żadna poezja :? Bardziej jak proza. Zawsze miałam raczej prozatorskie talenty. I moje wiersze są takie. Gdy miałam 7/8 lat, raz zaczęłam opisywać, co dzieje się za oknem, mimo że nikt mi nie kazał. Wielkie, brzydkie litery pamiętam do dziś.

  8. salamandra
    26 marzec 2008 o 21:41 | #8

    …2 rzeczy:

    – dlaczego uwazasz ze to bardziej proza niz poezja… wiersz nie musi posiadac czestochowskiego rymu, zeby byl wierszem…nie nierymujace sie i pozbawione rytmu przemawiaja czasem bardziej niz te z rymami…

    – nie lubisz pochwal i nie lubisz krytyki, to jak to komentowac? …

  9. 26 marzec 2008 o 21:50 | #9

    W moich wierszach niewiele jest, lub wcale nie ma, typowo poetyckich metafor. Cały ten wiersz można by zapisać jako w miarę zrozumiały fragment opowiadania.

    Komentować można przez rzeczową dyskusję, albo krytyki lub pochwały uzasadnione merytorycznie :|

  10. 31 marzec 2008 o 01:21 | #10

    Zgodnie z życzeniem-merytorycznie.Wedle mojej wiedzy
    nie ma typowo i nietypowo poetyckich metafor.
    Można to zastapić określeniem obraz poetycki.
    W tym wierszu metaforą jest “spełniony sen białego próchna,radosne świeto przydrożnego drzewa”
    sprawił to ksieżyc
    a tak naprawdę nie sprawca jest ważny.
    “Wartość” wiersza rodzi się na styku nadawca-odbiorca.
    Jak widac z wcześniejszych wpisów ten wiersz “podpalił”
    blogowiczów. I to się liczy.
    Dlatego nie należy lekceważyć pochwał,bo one świadczą,że
    wiersz “ożył”.
    Po co jest piekno,aby zachwycało.!
    A nie molom na pożarcie w szufladzie się chowało.
    Zmierzenie sie z krytyką,to” wyższa szkoła jazdy”.
    Mądry uczy się od wielu. A warto.
    Ciebie też “podpalił” ten obraz i w ten sposób piękno sie pomnaża.

  11. 31 marzec 2008 o 17:05 | #11

    “Boże, chroń mnie przed polonistkami. Z wrogami poradzę sobie sam.”

    Wybaczcie, ale nie mogłem się powstrzymać :-)

  12. 31 marzec 2008 o 18:49 | #12

    “Bo ja żem, k…, Panie, sam to napisał, i ja k…, wiem lepiej od pana, o co mnie wew tym wierszu chodziło…”

  13. 31 marzec 2008 o 20:41 | #13

    Pochwała starała się być merytoryczna.
    Skoro ukryta myśl o sensie pisania i czytania nie została
    odkryta,cóz pozostaje mi tylko cierpliwie czekać……
    Nie powstrzymywanie jest ze wszech miar pożadane z uwagi na mozliwość wystapienia skutków ubocznych u udręczonego Black Ops-a.W argumentacji jest tak skąpy,jak powtarzający się.To okropnie nudne zajęcie-
    “radzić sobie ciągle z UROJONYMI wrogami.
    Musze Cię rozczarować,nie jestem polonistką.

    Miła Moon,przyjaźni ludzie nie zniżają się do kiepskich i
    powstrzymują”gadzie zachowania”- na zasadzie: walcz
    albo uciekaj .Warto negocjować i nie argument siły,a siła argumentu przekonują.
    Grzecznie poczekam.

  14. 31 marzec 2008 o 21:03 | #14

    “To żesz już k…, Panie, na własnym blogu pożartować sobie nie można. No to, jak to tak, Panie, może być?”

  15. 31 marzec 2008 o 22:31 | #15

    a żesz sobie żartuj Moonie,tylko żesz….. skrzydeła sobie
    ubabrzesz …tylko po co?
    Pan zniesie wszystko.

  16. 31 marzec 2008 o 22:35 | #16

    Cóś wieko od zbroji WIELKIEMU Blackc Opsowi się zamkło.
    ups……………..

  17. 31 marzec 2008 o 22:36 | #17

    Jeśli nie zamknę tego bloga, może się to źle skończyć…

  18. 31 marzec 2008 o 22:47 | #18

    Jest jedno pytanie,a właściwie dwa;
    DLA KOGO ŻLE ?
    I DLACZEGO ? trzeba zamykać bloga.
    Jestem kompletnie zdezorientowana.
    Kto to zjada własny ogon.
    No nie!

  19. 31 marzec 2008 o 22:56 | #19

    Babka z Gdyni, Sitting Bull i Bzyk to stali komentatorzy na blogu Lunetariusa, tego który pisał tu o “opadających gaciach” i o tym, abym się udławiła…
    Cała czwórka bardzo stara mi się uprzykrzyć życie, bo nie okazałam wdzięczności za ich “pochwały”, łaskawie udzielane “porady”, i wychowywanie mojej wypaczonej osoby :|

  20. 31 marzec 2008 o 23:05 | #20

    I to niby ja miałam być, ja napisał Lunetarius, bardzo toksyczną osobą :?

    Skąd się biorą tacy agresywni mentorzy, ludzie czerpiący patologiczną przyjemność z możliwości kierowania kimś innym?

  21. 1 kwiecień 2008 o 09:19 | #21

    Wybaczyć Bzyk, ale z polonistkami mam zdecydowanie zbyt wiele do czynienia – nie rozczarowałem się, wręcz naprzeciw.

    Argumentacja moja skąpa, okrycie liche, a jeszcze ta przyłbica co chwilę…

    Z wypowiedzią najpierwszą Bzykową się zgadzam, a jakże.

  22. 1 kwiecień 2008 o 11:38 | #22

    Oj! Moon!!!!! stanowczo protestuję przed wsadzaniem mnie do jednego worka z osobami o których pisałaś.
    Jeszcze raz zadaj sobie trud przeczytania tego,co
    pisałam na Twoim blogu i odpuść sobie” spiskową
    teorię dziejów”
    Natomiast,jeśli uznałaś,że warto się pożalić,to zapewne masz powód,nie zamierzam dociekać.
    Pytałam tylko o powody desperackiej myśli zamknięcia
    bloga/ a szkoda byłoby !!!!!!!/ i nie otrzymałam jasnej
    odpowiedzi.
    NIE JESTEM TWOIM WROGIEM,PRÓBUJĘ CIĘ ZROZUMIEĆ.
    Jeśli chcesz się ukrywać z motywami,przede mną i samą sobą.OKI!
    ZNIKAM,NIE CHCĘ PRZYSPARZAĆ CI CIERPIEŃ.
    Cierpliwie czekałam na wyjaśnienie.Cóż…świat jest taki
    piękny i nie będę walić głową w mur,to dosyć frustrujące
    zajęcie.
    p.s. okropnie trudno mnie obrazić

  23. 1 kwiecień 2008 o 11:46 | #23

    i jeszcze….wlazlam raz na Twój blog i zaraz zostałam
    SKLASYFIKOWANA,- to jest w porządku !?
    Nie znam wypowiedzi osób,które przydzieliłaś mi do towarzystwa.
    Nie jest miło,być na dzień dobry, osobą potrzeganą jako
    KRZYWDZICIEL.
    Pomyslałaś o tym !!!!?????
    Wymagasz od innych dobrego traktowania,a zachowujesz się tak samo.
    Jest mi przykro i tyle.

  24. 1 kwiecień 2008 o 14:00 | #24

    @Bzyk
    Nie zrozumiałaś dobrze mojego wiersza. To drzewo naprawdę się paliło. A Black Ops też chyba nie zrozumiał, bo napisał że zgadza się z Twoją pierwszą wypowiedzią :|

    Co do reszty: pożyjemy, zobaczymy. Czytałam na blogu Lunetariusa coś nieładnego, co, zdaje się, o mnie napisałaś, gdy pewna pani, poskarżyła się tam na mnie…

  25. 1 kwiecień 2008 o 14:07 | #25

    Black Ops-ie
    Cóz za miła niespodzianka!pod żelaznym okryciem
    serce czułe i wrażliwa dusza…SIĘ ukrywa.
    Było siarką toczyć….!!!!?
    Bzyk nie musi wybaczać.
    Jeno prosi,co by Moona wesprzeć w przedziwnej
    ambiwalencji decyzyjno-emocjonalnych.
    Też nie lubię się czuć jak małpka w ZOO, murzyn na
    targu niewolników,czy inny eksponat do klasyfikowania,
    diagnozowania, or something…..

  26. 1 kwiecień 2008 o 14:18 | #26

    Moon, tak w kwestii formalnej – jak świat światem, a poezja poezją – nigdy nie będzie pełnego zrozumienia między autorem a czytelnikiem. I na tym zazwyczaj polega magia słowa pisanego – nie zawsze chodzi o emocje autora, czasem chodzi też o emocje, jakie wiersz wzbudza w czytającym. I tak było, jest i będzie, czy nam się to podoba, czy nie.

    “Jak widac z wcześniejszych wpisów ten wiersz “podpalił”
    blogowiczów. I to się liczy.
    Dlatego nie należy lekceważyć pochwał,bo one świadczą,że
    wiersz “ożył”.
    Po co jest piekno,aby zachwycało.!
    A nie molom na pożarcie w szufladzie się chowało.
    Zmierzenie sie z krytyką,to” wyższa szkoła jazdy”.
    Mądry uczy się od wielu. A warto.
    Ciebie też “podpalił” ten obraz i w ten sposób piękno sie pomnaża.”

    No jak mógłbym się z tym nie zgodzić?

  27. 1 kwiecień 2008 o 23:42 | #27

    Moon,dokładnie to miałam na myśli,drzewo zapaliło się i to
    był jego spełniony sen.Nawet,gdybym się myliła w
    interpretacji,to właśnie urokiem i cudem poezji jest to,że
    każdy ujrzy w niej coś innego.I nie warto grzebać w intencjach autora.
    To prawda,że napisałam coś nieładnego,ale pierwszy raz pojawiłam sie na blogu i byłam kompletnie zdezorientowana,o co w tym ” kotle chodzi”.
    Jeśli Cię uraziłam,wybacz.
    Nadal mam wątpliwości,co do złych intencji wymienionych
    przez Ciebie osób- jakie im przypisujesz.
    Sitting Bull,którego kompletnie nie znam,współczuł mi
    z powodu choroby syna,gdyby był złym człowiekiem
    nie uczyniłby tego.
    Natomiast to nie ma ŻADNEGO znaczenia,czy są różnice w odbiorze Twoich wierszy .
    NIE WYMAGAJ od ludzi,aby byli jasnowidzami i czytali w Twoich myślach .,tu chodzi też o Black Opsa !
    Chcesz NIEMOŻLIWEGO!!!! .
    Nie warto tak myśleć,bo to boli/głównie Ciebie!/