Strona główna > Zwierzenia i felietony > Znowu przenosiny?

Znowu przenosiny?

Dziś lub jutro prawdopodobnie zacznę przenoszenie tego bloga z powrotem na blox.pl, skąd w grudniu przeniosłam tu dwie pierwsze strony wpisów, i gdzie pisałam przez kilka miesięcy.
Post Scriptum
Zostanę jednak na WordPress. Co najwyżej, wprowadzę prawdziwą moderację komentarzy.

  1. smuteczek
    2 kwiecień 2008 o 21:34 | #1

    Nie epatuj opowiesciami o przenosinach, zlych ludziach, tylko po prostu sie przenies. Chyba, ze to jest gra na podneisienie wejsc.
    TOTERAMY mialy racje… Zacznij pisac bloga a nie “przeniose, nie przeniose”. To juz jest nudne jak flaki z olejem. bleeeeee

  2. 2 kwiecień 2008 o 21:49 | #2

    No, jak tu miło na WordPressie…
    Nawet “kopa w d… ” dają na do-widzenia :D
    Pozbyć się kolejnej przeszkody w rankingu…

    A kto Ci każe czytać te nudy?

  3. 2 kwiecień 2008 o 22:41 | #3

    Wiem, kim jest osoba podpisująca się “smuteczek”, która zostawiła tu w ciągu ostatnich dwóch dni dwa “niezdrowe” komentarze :(
    Poznałam po hoście i po IP.

    Jak będziesz zadzierać z ludźmi, to Cię zasypią paskudnymi komentarzami… Tylko, że ja prawie nigdzie nie komentuję, i nikomu się nie narzucam. To ja tu stoję komuś kością w gardle :|

    Obejrzałam dziś blox i przeraziłam się anachronizmami tam panującymi (technologia, edycja). Ponadto ślimaczne serwery, gorzej chyba niż “nasza-klasa”, i co chwila wyskakuje komunikat “Wystąpił błąd wewnętrzny serwera”. Groza… Jakoś mi się nie chce tam przenosić :(

  4. 2 kwiecień 2008 o 23:04 | #4

    Nie przenoś się. Życie idzie do przodu, ogarnij się i jakoś to będzie :)

  5. 2 kwiecień 2008 o 23:12 | #5

    Chyba jednak się nie przeniosę, bo gazeta.pl powinna się wstydzić za możliwości, jakie zapewnia użytkownikom swojego serwisu blogowego, jak również za pocztę jaką mieli do tej pory, jak i za tę nową podłączoną go Google. Mimo że są “przy Gmail” mam w ich poczcie masę spamu, a w Gmail nie ma tego wcale.

    Dziękuję za mile słowo, ale pocieszasz mnie jak kobietę “po przejściach”: ogarnij się, życie idzie do przodu :).

  6. 2 kwiecień 2008 o 23:23 | #6

    Może, źle się wyraziłem, ale uważam, że najważniejsze to robić swoje i się zbytnio nie przejmować. Najprościej jest uciekać, ale kiedyś może zabraknąć miejsc do ucieczki i co wtedy? Dlatego pisz swojego pięknego bloga i nie daj się wqrzyć. Najważniejsze, że to twoje pisanie przynośi tyle emocji, więc jednak warto myślę :)

  7. 2 kwiecień 2008 o 23:31 | #7

    Dziękuję za pochwałę pod adresem mojego bloga.

    Masz rację. Nie można uciekać przed ludźmi. Trzeba sobie z nimi poradzić. Czasem rozum zawodzi, i popełnia się dziecinne błędy w kontaktach z niebezpiecznymi osobnikami.

  8. Sitting Bull
    3 kwiecień 2008 o 00:50 | #8

    Hej Moon- Fajnie,że zostajesz! Napisz jakiś wiersz czy co,to i ludziska do Ciebie wróca.

  9. Toy
    3 kwiecień 2008 o 13:09 | #9

    to jest jakas roznieca gdzie się prowadzi bloga ? :) przeciez gdziekolwiek by sie go nie prowadzilo, to i tak kazdy moze napisac bzdurne komentarze, niestety wordpress jest jedynym chyba systemem blogowym wartym rozpatrywania w ogóle. Na szczescie jest mozliwosc, postawienia worpressa na wlasnej domenie i wlasnym hostingu. Mozna sobie sciągnąć skrypt z wordpress.org, zainstalować i zabawa trwa :) tylko ze ma sie nieograniczone mozliwosci kontroli, można np. wraże IP wyciąć na .htaccess, etc. :)

  10. 3 kwiecień 2008 o 14:20 | #10

    Toy, ale czyż to ma sens? W sensie, blokowanie na poziomie htaccessa? Blacklistować można przecież i tu, na .comie –

    choć możliwość swobodnego mieszania przy szablonie to zawsze jest coś…

  11. 3 kwiecień 2008 o 14:21 | #11

    Czy można “wrogiemu” IP nie dać czytać mojego bloga?
    Chyba jednak się nie przeniosę. Przeraziłam się wczoraj bloxem. Na razie nie planuję własnego hostingu. :) Tam wszystkie aktualizacje i inne rzeczy trzeba wprowadzać samodzielnie. I płacić za host.

  12. 3 kwiecień 2008 o 15:07 | #12

    @Moon: “Czy można “wrogiemu” IP nie dać czytać mojego bloga?”

    Można, dokładnie tak jak pisze Toy: za pomocą pliku .htaccess – oczywiście tylko tam, gdzie możesz w pełni zarządzać zawartością. I plikiem .htaccess, ma się rozumieć.

    Co nie zmienia tego, że “wrogi” czytelnik może używać zmiennego IP, zaglądać na bloga z kawiarenek internetowych, pracy czy szkoły czy wręcz korzystać z proxy, Torparków i miliona innych sztuczek.

    Ergo: skórka za wyprawkę, jeśli komuś naprawdę zależy, i tak znajdzie metodę.

  13. 3 kwiecień 2008 o 15:15 | #13

    To mężczyzna udawał tu “smuteczka” :|

  14. 3 kwiecień 2008 o 15:24 | #14

    Myślę, że sformułowanie “udawał” jest nieco przesadzone – o ile nie podszywał się pod kogoś, kto takim nickiem operuje, to nie tyle udawał, a był/jest. Jakiejkolwiek różnicy nie robiłoby, że jest mężczyzną. I jakichkolwiek metod nie użyłabyś do wydedukowania płci z numeru IP ;-)

  15. 3 kwiecień 2008 o 15:31 | #15

    Udawał, bo normalnie ma tu na WordPress inny nick. Można też powiedzieć, że chwilowo był tym “smuteczkiem”…
    To, że był to mężczyzna, poraża, bo sądziłam, że to kobieta.

    Płci nie wydedukowałam z IP, ale z jego “oficjalnego” nicka i jego bloga.

  16. 3 kwiecień 2008 o 15:55 | #16

    Hmm… to jak powiązałaś nicka “smuteczek” z nickiem bieżącym i prowadzonym blogiem?

  17. 3 kwiecień 2008 o 16:00 | #17

    Płeć wydedukowałam z tych trzech rzeczy razem wziętych: Host-IP, oficjalny nick i blog.

  18. 3 kwiecień 2008 o 17:00 | #18

    Stare przysłowie mówi: “Psy szczekają a karawana idzie dalej”, zatem bokiem puszczaj takie przytyki, niech się leje kwas, a my na nim tańczmy!

  19. 3 kwiecień 2008 o 17:15 | #19

    Kwasów tu dużo, bo ludzie próżni. Ale masz rację, zawsze tak będzie, nie trzeba zwracać uwagi.

  20. 3 kwiecień 2008 o 23:03 | #20

    Tak jak pisałam pod “Płonącym drzewem”,piękno jest
    po to by zachwycało!
    A kto tego nie widzi,niech go kopnie wykidajło.
    Mała strata,krótki żal.
    “… bo to jest walc na trzy pas
    co tę zaletę ma,
    ma tę zaletę,że
    nie spieszy się,ma czas
    i nie ponagla nas……
    W.Młynarski
    Dobrych natchnień ,Moon.

  21. 3 kwiecień 2008 o 23:34 | #21

    Dziękuję.

  22. Toy
    4 kwiecień 2008 o 02:28 | #22

    black: mozliwosc manipulacji szablonem ewidentnie jest miła, mozna by adsensa wrzucic, systemy wymiany linków, albo chociaz statystyki z prawdziwego zdarzenia :)
    Moon: opłata za hosting i domenę, jest naprawdę mała w porównaniu z luksusem jaki daje Ci mozliwość zarządzania wszystkim osobiscie :) a update worpressa do nowej wersji zajmuje moze 30 sekund ;) IMO warto :)

  23. 4 kwiecień 2008 o 02:48 | #23

    Za ulepszenia też się płaci dla samego WordPressu: np. za zmiany w szablonie, i za własne domeny chyba też.

    Jak będę chciała wstawiać reklamy, to się przeniosę na Blogger. Tam jest za darmo, tylko edycja bloga trochę nieprzyjemna, i komentarze mają nieciekawą formę, choć szablon, kolory i czcionki można zmieniać.

  24. 4 kwiecień 2008 o 09:08 | #24

    Moon: za zmiany w szablonie, który stawiasz sobie na -własnym- serwerze nie płacisz. WordPress pobiera opłaty jedynie za to, co stoi tu, na jego hostingu.

    Toy: nie wiem, o jakiej skali kosztów rocznych myślisz – mi średnie wydatki oscylują w okolicach 427, ale pewnie masz rację, można znaleźć taniej ;-)

  25. Toy
    4 kwiecień 2008 o 13:19 | #25

    blogger w ogole jest be :) poza tym ma jedną bardzo nieprzyjemną cechę: jak za duzo osob zgłosi tego bloga, ze zawartosc jest np. spamem, to Ci go usuną i nikt nie bedzie się zastanawiał czy faktycznie jest spamem czy tez nie. tak więc nie polecam :)

  26. 4 kwiecień 2008 o 16:07 | #26

    @Toy
    Dziękuję za informację o tym spamie, choć nie wiem jak to miałoby się przejawiać na moim blogu, jaki to byłby “spam” :?

    @Black
    Ale płaci się chyba za własną domenę dla Worpress. Kiedyś nacisnęłam przycisk, że chcę własną domenę i mi się pojawiło, że nie mam dość “credits” czy coś takiego.

  27. 4 kwiecień 2008 o 16:21 | #27

    @Moon, ale mówimy o różnych rzeczach.

    Płaci się, jeśli chce się mieć domenę dołączoną do Twojego bloga na wordpress.com.

    W momencie, gdybyś miała własny serwer, mogłabyś wykupić sobie domenę – np. moon5.org, moon5.pl, kratery.cośtam – domenę kupowałabyś nie w WordPressie. A na tzw. rynku, czyli u pośredników rejestracji domen (polski NASK, nazwa.pl, home.pl czy inne takie).

    W sensie – tak – za domenę i tak byś zapłaciła, ale nie wordpressowi, bo wtedy miałabyś własny adres sieciowy i własny serwer z własną stroną/blogiem i WordPressowi nic do tego, skoro rozprowadza kod systemu blogowego za darmo.

  28. 4 kwiecień 2008 o 16:31 | #28

    Trochę się wyjaśniło. Dziękuję.

    Tu mi ktoś bezczelnie zajął adres, który chciałam mieć tu na początku, w grudniu…
    Zarezerwował ten adres, i od 2005 nie napisał nawet jednego słowa. Albo zwykła ludzka złośliwość, albo WordPress sam rezerwuje takie ładne nazwy. Bardzo mnie to w nocy załamało :(

    http://moon.wordpress.com/

  29. 4 kwiecień 2008 o 16:47 | #29

    Teraz już mam, od paru dni, adres “kratery.wordpress”, podobnie jak było “kratery.blox”, ale przeniesienie całego bloga tam, spowoduje zamieszanie i obniżenie pozycji bloga w Google. Za późno pomyślałam o tej nazwie…

  30. 4 kwiecień 2008 o 19:45 | #30

    “ale przeniesienie całego bloga tam, spowoduje zamieszanie i __obniżenie pozycji bloga w Google__. Za późno pomyślałam o tej nazwie…”

    Heh, a mnie się zdawało, że to nie o statystyki tutaj chodzi, że mówiłaś :D

  31. 4 kwiecień 2008 o 19:54 | #31

    Chodzi mi przede wszystkim o właściwy odbiór moich treści, i np. zupełnie innej dyskusji spodziewałam się wczoraj pod moim listem do kosmitów, głównie marzyła mi się dyskusja o wierszach Raine’a i Czuku, ale to niestety tylko WordPress…

    Pozycja w Google jest dla mnie istotna z innych względów, ale pozwolisz, że tego tu wyjaśniać nie będę.

  32. 6 kwiecień 2008 o 15:11 | #32

    Cóż, z komentarzami na blogu jest zazwyczaj jak z niezobowiązującą pogawędką w knajpie…. jak sama nie skierujesz rozmowy na pewne tory, nie ma przebacz.

    I wybacz, ale gdy Ty czytałaś Raine’a, niektórzy tkwili w Heinleinie czy katowali “Ostatni brzeg” albo “Paragraf 22″, w wydaniu książkowym, ma się rozumieć ;-)

  33. purtk
    27 lipiec 2008 o 12:25 | #33

    Witam po bardzo długiej przerwie.
    Moon nie ma sensu uciekać. Sam uciekałem wiele razy ale to mi nic kompletnie nie dało. Dopiero jak zacząłem walczyć to okazało się że moi wrogowie okazali się tchórzami (nie obrażając tych miłych zwierzątek).
    Niestety prawda jest taka że blogi nie są najlepszym miejscem do publikowania wysokiej poezji. Równie dobrze mogłabyś to robić w przerwie IV ligowego meczu piłkarskiego.

  34. Babka z Gdyni
    27 lipiec 2008 o 12:55 | #34

    Witaj Adi, posty pisujesz pod datami sprzed miesięcy, czy to taka metoda? Na padoku znalazlam Twój post z 1 kwietnia…hehhe może to przez ten upadek systemu? Ale przyznać musisz,że mój “zięć z pożyczki” niezawodny jest!!
    Wiem, że geniusz, ale żeby.. zdalnie? Pozdrawiam ;-)

  35. 27 lipiec 2008 o 16:59 | #35

    Witaj Purtk!
    Moi wrogowie to średnio inteligentne prowokatorki, szukającego po sieci łatwego celu, i drobni frustraci… Żadni z nich wrogowie. Ale trzeba się opędzać…

    Pozdrawiam :)

  36. purtk
    27 lipiec 2008 o 17:50 | #36

    Cześć Moon!!!
    to że twoi wrogowie inteligencją nie grzeszą to widać na pierwszy rzut oka. Najlepiej potraktować ich z góry. nie możesz się przecież obrazić na psa za to że ci pogryzł nogawkę, no nie?????

  37. 27 lipiec 2008 o 17:52 | #37

    Już od dawna nie poświęcam im takiej uwagi, jaką chcieliby wzbudzić…

  1. No trackbacks yet.