Dziś lub jutro prawdopodobnie zacznę przenoszenie tego bloga z powrotem na blox.pl, skąd w grudniu przeniosłam tu dwie pierwsze strony wpisów, i gdzie pisałam przez kilka miesięcy.
Post Scriptum
Zostanę jednak na WordPress. Co najwyżej, wprowadzę prawdziwą moderację komentarzy.
Znowu przenosiny?
kwiecień 2, 2008, 20:06 autor Moon






Nie epatuj opowiesciami o przenosinach, zlych ludziach, tylko po prostu sie przenies. Chyba, ze to jest gra na podneisienie wejsc.
TOTERAMY mialy racje… Zacznij pisac bloga a nie “przeniose, nie przeniose”. To juz jest nudne jak flaki z olejem. bleeeeee
No, jak tu miło na WordPressie…
Nawet “kopa w d… ” dają na do-widzenia
Pozbyć się kolejnej przeszkody w rankingu…
A kto Ci każe czytać te nudy?
Wiem, kim jest osoba podpisująca się “smuteczek”, która zostawiła tu w ciągu ostatnich dwóch dni dwa “niezdrowe” komentarze
Poznałam po hoście i po IP.
Jak będziesz zadzierać z ludźmi, to Cię zasypią paskudnymi komentarzami… Tylko, że ja prawie nigdzie nie komentuję, i nikomu się nie narzucam. To ja tu stoję komuś kością w gardle
Obejrzałam dziś blox i przeraziłam się anachronizmami tam panującymi (technologia, edycja). Ponadto ślimaczne serwery, gorzej chyba niż “nasza-klasa”, i co chwila wyskakuje komunikat “Wystąpił błąd wewnętrzny serwera”. Groza… Jakoś mi się nie chce tam przenosić
Nie przenoś się. Życie idzie do przodu, ogarnij się i jakoś to będzie
Chyba jednak się nie przeniosę, bo gazeta.pl powinna się wstydzić za możliwości, jakie zapewnia użytkownikom swojego serwisu blogowego, jak również za pocztę jaką mieli do tej pory, jak i za tę nową podłączoną go Google. Mimo że są “przy Gmail” mam w ich poczcie masę spamu, a w Gmail nie ma tego wcale.
Dziękuję za mile słowo, ale pocieszasz mnie jak kobietę “po przejściach”: ogarnij się, życie idzie do przodu :).
Może, źle się wyraziłem, ale uważam, że najważniejsze to robić swoje i się zbytnio nie przejmować. Najprościej jest uciekać, ale kiedyś może zabraknąć miejsc do ucieczki i co wtedy? Dlatego pisz swojego pięknego bloga i nie daj się wqrzyć. Najważniejsze, że to twoje pisanie przynośi tyle emocji, więc jednak warto myślę
Dziękuję za pochwałę pod adresem mojego bloga.
Masz rację. Nie można uciekać przed ludźmi. Trzeba sobie z nimi poradzić. Czasem rozum zawodzi, i popełnia się dziecinne błędy w kontaktach z niebezpiecznymi osobnikami.
Hej Moon- Fajnie,że zostajesz! Napisz jakiś wiersz czy co,to i ludziska do Ciebie wróca.
to jest jakas roznieca gdzie się prowadzi bloga ?
przeciez gdziekolwiek by sie go nie prowadzilo, to i tak kazdy moze napisac bzdurne komentarze, niestety wordpress jest jedynym chyba systemem blogowym wartym rozpatrywania w ogóle. Na szczescie jest mozliwosc, postawienia worpressa na wlasnej domenie i wlasnym hostingu. Mozna sobie sciągnąć skrypt z wordpress.org, zainstalować i zabawa trwa
tylko ze ma sie nieograniczone mozliwosci kontroli, można np. wraże IP wyciąć na .htaccess, etc. 
Toy, ale czyż to ma sens? W sensie, blokowanie na poziomie htaccessa? Blacklistować można przecież i tu, na .comie -
choć możliwość swobodnego mieszania przy szablonie to zawsze jest coś…
Czy można “wrogiemu” IP nie dać czytać mojego bloga?
Tam wszystkie aktualizacje i inne rzeczy trzeba wprowadzać samodzielnie. I płacić za host.
Chyba jednak się nie przeniosę. Przeraziłam się wczoraj bloxem. Na razie nie planuję własnego hostingu.
@Moon: “Czy można “wrogiemu” IP nie dać czytać mojego bloga?”
Można, dokładnie tak jak pisze Toy: za pomocą pliku .htaccess - oczywiście tylko tam, gdzie możesz w pełni zarządzać zawartością. I plikiem .htaccess, ma się rozumieć.
Co nie zmienia tego, że “wrogi” czytelnik może używać zmiennego IP, zaglądać na bloga z kawiarenek internetowych, pracy czy szkoły czy wręcz korzystać z proxy, Torparków i miliona innych sztuczek.
Ergo: skórka za wyprawkę, jeśli komuś naprawdę zależy, i tak znajdzie metodę.
To mężczyzna udawał tu “smuteczka”
Myślę, że sformułowanie “udawał” jest nieco przesadzone - o ile nie podszywał się pod kogoś, kto takim nickiem operuje, to nie tyle udawał, a był/jest. Jakiejkolwiek różnicy nie robiłoby, że jest mężczyzną. I jakichkolwiek metod nie użyłabyś do wydedukowania płci z numeru IP
Udawał, bo normalnie ma tu na WordPress inny nick. Można też powiedzieć, że chwilowo był tym “smuteczkiem”…
To, że był to mężczyzna, poraża, bo sądziłam, że to kobieta.
Płci nie wydedukowałam z IP, ale z jego “oficjalnego” nicka i jego bloga.
Hmm… to jak powiązałaś nicka “smuteczek” z nickiem bieżącym i prowadzonym blogiem?
Płeć wydedukowałam z tych trzech rzeczy razem wziętych: Host-IP, oficjalny nick i blog.
Stare przysłowie mówi: “Psy szczekają a karawana idzie dalej”, zatem bokiem puszczaj takie przytyki, niech się leje kwas, a my na nim tańczmy!
Kwasów tu dużo, bo ludzie próżni. Ale masz rację, zawsze tak będzie, nie trzeba zwracać uwagi.
Tak jak pisałam pod “Płonącym drzewem”,piękno jest
po to by zachwycało!
A kto tego nie widzi,niech go kopnie wykidajło.
Mała strata,krótki żal.
“… bo to jest walc na trzy pas
co tę zaletę ma,
ma tę zaletę,że
nie spieszy się,ma czas
i nie ponagla nas……
W.Młynarski
Dobrych natchnień ,Moon.
Dziękuję.
black: mozliwosc manipulacji szablonem ewidentnie jest miła, mozna by adsensa wrzucic, systemy wymiany linków, albo chociaz statystyki z prawdziwego zdarzenia
a update worpressa do nowej wersji zajmuje moze 30 sekund
IMO warto 
Moon: opłata za hosting i domenę, jest naprawdę mała w porównaniu z luksusem jaki daje Ci mozliwość zarządzania wszystkim osobiscie
Za ulepszenia też się płaci dla samego WordPressu: np. za zmiany w szablonie, i za własne domeny chyba też.
Jak będę chciała wstawiać reklamy, to się przeniosę na Blogger. Tam jest za darmo, tylko edycja bloga trochę nieprzyjemna, i komentarze mają nieciekawą formę, choć szablon, kolory i czcionki można zmieniać.
Moon: za zmiany w szablonie, który stawiasz sobie na -własnym- serwerze nie płacisz. WordPress pobiera opłaty jedynie za to, co stoi tu, na jego hostingu.
Toy: nie wiem, o jakiej skali kosztów rocznych myślisz - mi średnie wydatki oscylują w okolicach 427, ale pewnie masz rację, można znaleźć taniej
blogger w ogole jest be
poza tym ma jedną bardzo nieprzyjemną cechę: jak za duzo osob zgłosi tego bloga, ze zawartosc jest np. spamem, to Ci go usuną i nikt nie bedzie się zastanawiał czy faktycznie jest spamem czy tez nie. tak więc nie polecam 
@Toy
Dziękuję za informację o tym spamie, choć nie wiem jak to miałoby się przejawiać na moim blogu, jaki to byłby “spam”
@Black
Ale płaci się chyba za własną domenę dla Worpress. Kiedyś nacisnęłam przycisk, że chcę własną domenę i mi się pojawiło, że nie mam dość “credits” czy coś takiego.
@Moon, ale mówimy o różnych rzeczach.
Płaci się, jeśli chce się mieć domenę dołączoną do Twojego bloga na wordpress.com.
W momencie, gdybyś miała własny serwer, mogłabyś wykupić sobie domenę - np. moon5.org, moon5.pl, kratery.cośtam - domenę kupowałabyś nie w WordPressie. A na tzw. rynku, czyli u pośredników rejestracji domen (polski NASK, nazwa.pl, home.pl czy inne takie).
W sensie - tak - za domenę i tak byś zapłaciła, ale nie wordpressowi, bo wtedy miałabyś własny adres sieciowy i własny serwer z własną stroną/blogiem i WordPressowi nic do tego, skoro rozprowadza kod systemu blogowego za darmo.
Trochę się wyjaśniło. Dziękuję.
Tu mi ktoś bezczelnie zajął adres, który chciałam mieć tu na początku, w grudniu…
Zarezerwował ten adres, i od 2005 nie napisał nawet jednego słowa. Albo zwykła ludzka złośliwość, albo WordPress sam rezerwuje takie ładne nazwy. Bardzo mnie to w nocy załamało
http://moon.wordpress.com/
Teraz już mam, od paru dni, adres “kratery.wordpress”, podobnie jak było “kratery.blox”, ale przeniesienie całego bloga tam, spowoduje zamieszanie i obniżenie pozycji bloga w Google. Za późno pomyślałam o tej nazwie…
“ale przeniesienie całego bloga tam, spowoduje zamieszanie i __obniżenie pozycji bloga w Google__. Za późno pomyślałam o tej nazwie…”
Heh, a mnie się zdawało, że to nie o statystyki tutaj chodzi, że mówiłaś
Chodzi mi przede wszystkim o właściwy odbiór moich treści, i np. zupełnie innej dyskusji spodziewałam się wczoraj pod moim listem do kosmitów, głównie marzyła mi się dyskusja o wierszach Raine’a i Czuku, ale to niestety tylko WordPress…
Pozycja w Google jest dla mnie istotna z innych względów, ale pozwolisz, że tego tu wyjaśniać nie będę.
Cóż, z komentarzami na blogu jest zazwyczaj jak z niezobowiązującą pogawędką w knajpie…. jak sama nie skierujesz rozmowy na pewne tory, nie ma przebacz.
I wybacz, ale gdy Ty czytałaś Raine’a, niektórzy tkwili w Heinleinie czy katowali “Ostatni brzeg” albo “Paragraf 22″, w wydaniu książkowym, ma się rozumieć
Witam po bardzo długiej przerwie.
Moon nie ma sensu uciekać. Sam uciekałem wiele razy ale to mi nic kompletnie nie dało. Dopiero jak zacząłem walczyć to okazało się że moi wrogowie okazali się tchórzami (nie obrażając tych miłych zwierzątek).
Niestety prawda jest taka że blogi nie są najlepszym miejscem do publikowania wysokiej poezji. Równie dobrze mogłabyś to robić w przerwie IV ligowego meczu piłkarskiego.
Witaj Adi, posty pisujesz pod datami sprzed miesięcy, czy to taka metoda? Na padoku znalazlam Twój post z 1 kwietnia…hehhe może to przez ten upadek systemu? Ale przyznać musisz,że mój “zięć z pożyczki” niezawodny jest!!
Wiem, że geniusz, ale żeby.. zdalnie? Pozdrawiam
Witaj Purtk!
Moi wrogowie to średnio inteligentne prowokatorki, szukającego po sieci łatwego celu, i drobni frustraci… Żadni z nich wrogowie. Ale trzeba się opędzać…
Pozdrawiam
Cześć Moon!!!
to że twoi wrogowie inteligencją nie grzeszą to widać na pierwszy rzut oka. Najlepiej potraktować ich z góry. nie możesz się przecież obrazić na psa za to że ci pogryzł nogawkę, no nie?????
Już od dawna nie poświęcam im takiej uwagi, jaką chcieliby wzbudzić…