Znowu się do mnie przyczepiły panienki z bloga Toteramy. Same pisać nie umieją, więc wzięły się za “krytykę” wszelkich możliwych blogów i ich autorów. Prawdziwe szambo się rozlało na tym polskim WordPressie
Oprócz typowych blogów zaistniały co najmniej dwa ośrodki etatowych krytykantów, “prześmiewców” i zwykłych frustratów.
The Cure “Friday I’m in Love” (1992)






Przydałby się centralny fight club z prawdziwego zdarzenia. Człowiek nie musiałby zasuwać w te i we wte, żeby wiedzieć, o co chodzi…
Cóż… TOTERAMY napisały prawdę… przykrą prawdę.
Ich blog, będący zabawą i żartobliwym pisaniem krytyk innych blogów, jest właśnie ich formą wyrazu. Robią to może dość agresywnie, ale w granicach przyjętego i akceptowalnego dyskursu.
Należy mieć i odczuwać dystans do innych, ale przede wszystkim do siebie samego, bez złośliwości i chorej podejrzliwości.
@Black Ops
Dobre :).
@Lunetarius
Zostawiłeś tu dwa wredne komentarze pod nickiem “smuteczek” i nadal komentujesz…
Ponadto, po tym co miało miejsce pod wpisem “Agonia blogowa” dziwię się, że jeszcze tu się pojawiasz.
Nie lansuj się tu ze swoimi “mentorskimi” mowami. To nudne i wcale nie przystające do rzeczywistości.
Ech, obstawiałem Procesa…
Moon, gdybyś przez chwilę… Lunetarius z sęsem prawi.
Opieprz mnie lub mnie, ale zastanów się nad tym przez chwilę.
@Black Ops
Więc “babeczki sieciowe” z Toteramy napisały czystą prawdę o mnie i o moim pisaniu, według Ciebie?
Nie wspomnę już o tym, że na ich blogu była zmieniana treść moich komentarzy, co całkowicie dyskwalifikuje te osoby w sieci.
Może i odrobinę z sensem prawi czcigodny mędrzec Lunetarius, ale “serca” w tym zupełnie nie ma. I tu jest pies pogrzebany… Brak “serca” we współczesnym świecie Lanserów i Pozerów, również blogowych.
Zresztą Lunetarius “Ameryki” tu nie odkrył. Oprócz tego, że czasem mija się z prawdą, ciągle sypie truizmami, i dlatego tak mnie denerwuje…
Nie wiem, Moon, czy usuniesz mój komentarz, ale chciałam się wypowiedzieć a’propos rzekomego zmieniania Twoich komentarzy. Najpierw dygresja: poświęcasz nam już szóstą z kolei notkę. To Twoja sprawa, co robisz na swoim blogu, ale jak już Ci gdzieś tam napisałam: sama prowokujesz do robienia z Ciebie tak zwanego wała - własnie tym, że się tak cudnie nakręcasz. Gdybyś od początku zignorowała naszą pisaninę, oszczędziłabyś sobie nerw (widzisz, jaką empatią promienieję?)
Zmiana komentarza (jednego!!!) była konwencją, zabawą, którą zrozumieli wszyscy, oprócz Ciebie.
Pisz swoje notki i przestań doszukiwać się wszędzie spisku, bo zwariujesz…To tylko net…
Piszę o tym, co mi się nie podoba, spisków nie wietrzę… Wy sobie za dużą rolę przypisujecie, bo ja się Wami aż tak nie przejmuję. Były też inne powody mojej chęci opuszczenia tej platformy blogowej.
Co do zmieniania i usuwania czyichś komentarzy, i robienia w ten sposób z kogoś debila, pozostawię to bez komentowania.
[Jeden komentarz był zupełnie zmieniony, w wielu innych porobiono okropne błędy ortograficzne, a kilka zniknęło.]
Oj i kto to pisze! Usuwanie komentarzy bo nie są poprawne politycznie, no no Moon tego bym się nie spodziewał :).
@Oye
Zamieściłam Twój komentarz. Możesz mnie teraz trochę powyzywać od głupich moonów, żydówek i nie-katoliczek…
A w świętość Waszego papieża nie wierzę i nie mam do niego żadnego nabożeństwa, i cały ten homo-katolicyzm mnie mierzi, mimo że żadną żydówką nie jestem.
U rasisty Maruchy już jednak pisać nie będę. Przerażający człowiek.
Pani Gawlas napisała, co ludzie mówią w Krakowie o Wojtyle i Sapiesze. Ja napisałam, że to całkiem prawdopodobne, znając obyczaje polskiego wysoko postawionego duchowieństwa, a Ty zacząłeś mnie obrażać. Dla mnie papież nie jest autorytetem, jak i dla miliardów ludzi na świecie. Szanuję ludzi, którzy potrafią zaakceptować mój anty-papizm. Ja nikomu poglądów nie narzucam.
Dziękuję za skierowany do mnie komentarz, ale teraz stoisz wobec takiego dylematu… wiem, wiem znów mentorstwo, ale taka moja uroda: możesz się ze mną nie zgadzać i takie Twoje prawo; możesz się czuć urażona i też masz prawo do takich swoich odczuć, ale jest takie powiedzenie:
“Gdy dwóch mówi, że jesteś pijany, to nie dyskutuj tylko się połóż spać”.
Abstrahując od konkretnej sytuacji opisanej w tym powiedzeniu, może warto się zastanowić nad tym, co piszą inni. Nie sądziłem, że w sukurs przyjdzie mi Charmee - sprawczyni Twych rzekomych krzywd, która potwierdziła bez uzgodnienia ze mną to, co sądziłem o twym negatywnym reagowaniu na innych w blogosferze.
Jeśli to jest zbyt mentorskie lub niegodne dyskusji tylko skwitowania, że od początku wiedziałaś jaki to ze mnie “wał i cham” to wywal…
Natomiast jeśli masz poczucie własnej wartości to pomyśl przez chwilę bez nakręcania się. Określanie kogoś Lanserem, czy Pozerem to żaden argument w dyskusji, to raczej bezsilność i brak argumentów
Nikomu poglądów nie narzucasz? Miło to przeczytać, podobnie jak nie masz w zwyczaju oceniać ludzi i przylepiać im różnych “etykietek” zwłaszcza że zadnego z tych słów nie usłyszałaś ode mnie.
Widzisz z mówieniem o ludziach to jest tak jak z pisaniem o Tobie nie wszystko zawsze jest prawdą a jeżeli nie jest prawdą to po co to pisać…
Mówią niektórzy że wszystkie kobiety to k… ale czy to prawda, takim stwierdzeniem można tylko kogoś obrazić lub skrzywdzić więc czasami zanim coś się powie, napisze lepiej się zastanowić.
@Lunetarius
A teraz z pomocą przyszły ludowe przysłowia, “Jeśli dwóch mówi, że jesteś pijany…” Tak, tak. Nudne i nieprawdziwe, ludowy filozofie.
“Milion much nie może się mylić. G… jest smaczne”
I po występie ze “Smuteczkiem” dalej masz czelność tu komentować??? Żegnam. Ja u Ciebie nie komentuję. Dlaczego Cię moje sprawy tak poruszają? Polansować się tu przyszedłeś
@Oye
Jeden natrętny Lunetarius mi na dziś wystarczy. Nic ci nie odpowiem.
Wiesz co, Moon…ja mam nadzieję, że to TY robisz z nas idiotów i bawisz się nami…Szczerze bym sobie tego życzyła - być ofiarą takiej udanej, zmyślnej manipulacji…
Bo jeśli piszesz to serio…to chyba się pójdę upić…zapłaczę z żalu nad ludzkością…
@Charmee
Nie popisuj się, gwiazdo blogowa, i nie zachowuj się tak, jakbyś miała monopol na inteligencję i mądrość…
Żegnam, Lanserę… (bo dla lansu powstał ten Wasz krytykancki blog)
Sprecyzuj pojęcie “lans”
Niczego nie będę precyzować. To mój blog. Nie ja zaczęłam Was “obrabiać”. Nie zamierzam ciągnąć tej dyskusji.
A ja będę tu czasem zaglądać, a nawet pisać (Ty nazywasz to “lanserą”, cóż, kwestia semantyki…)
I jeszcze jedno - oddziel “obrabianie” Ciebie od “obrabiania” Twojego pisania…Ja nie napisałam (w wersji wyjściowej), że Moon mi się nie podoba, tylko że nie trafia mi do gustu jej pisanie…Noszzz kurde, tak mi się Ciebie szkoda zrobiło, że zaraz zacznę odowadniać, że nie jestem żyrafą…
Myślę, że i tak nie powstrzymasz się od odpowiedzi, więc nie pisz, że nie zamierzasz ciągnąć tej dyskusji. Alez zamierzasz, Ty się tym karmisz …
Pisać, to już tu nie będziesz. Nadmierna pewność siebie. Raczej będę usuwać Twoje komentarze, albo zupełnie na nie odpowiadać…
A zaglądać możesz, nie mam jeszcze narzędzi nie dopuszczających pewnych IP do mojego bloga.
Ja naprawdę miałam zamiar robić dziś wieczór coś innego, aniżeli ciągnąć tę dyskusję
Moje pisanie nie musi Ci się podobać, nie jesteś Królową Mądrości.
To ja sobie popatrzę na co się “raczej” zdecydujesz….
Ano mam czelność, bo jak tam czytam Cię to stwierdzam, że większej tupeciary i “lansiary” nie masz na cały wordpressie. Uczę się od Ciebie i chyba zacznę w podobny sposób rozmawiać u siebie z komentującymi. Z tego, co piszesz wynika, że znasz się na IP, pingach, skanowaniu portów, lansowaniu. Musze się tym zainteresować, jak to jest, że blog, którego tematyką jest krzywda wyrządzona Tobie przez TOTERAMY, stoi tak wysoko w rankingu…
Starczy na dziś i na… zawsze
Mój blog stoi tak wysoko (?) w rankingu, bo są tu wartościowe treści.
I nie jest tematyką bloga “krzywda mi wyrządzona”, jak kłamliwie twierdzisz.
Chciałbyś być chyba drugim “Fraglesem” czy “Azraelem”, marzy Ci się sława, bo często wspominasz o tych rankingach, również jako “smuteczek”
Dlaczego ja Ci tak przeszkadzam w klasyfikacji?
“Dobry wujek” kolejny raz objawił swoje prawdziwe oblicze. Za “dobry” byłeś, abym mogła w to uwierzyć.
Poczułam się jak “wartościowa treść”…
dobranoc
Nie będę usuwać tych hiper-inteligentnych komentarzy Charmee z Toteramy. Niech sobie pracuje na miano Lanserki.
polecam Ci artykuł
http://polskiblogger.pl/komentarz-nie-jest-twoim-wrogiem.html
może coś tam znajdziesz dla siebie
Coraz bardziej prawdziwa wydaje się informacja z 1 kwietnia w którejś z lokalnych gazet, że do sprzedaży trafiła spora partia fałszywych luster, które zniekształcają obraz tak, że wydaje się nam, iż jesteśmy co najmniej Królewną Śnieżką. Obawiam się Moon, że Ci się takie trafiło. Je też takie miałem.
Z poważaniem: Quasimodo
Charmee chapeau bas
@Moon,
“Więc “babeczki sieciowe” z Toteramy napisały czystą prawdę o mnie i o moim pisaniu, według Ciebie?”
Raczej myślałem o:
“Ich blog, będący zabawą i żartobliwym pisaniem krytyk innych blogów, jest właśnie ich formą wyrazu. Robią to może dość agresywnie, ale w granicach przyjętego i akceptowalnego dyskursu.
Należy mieć i odczuwać dystans do innych, ale przede wszystkim do siebie samego, bez złośliwości i chorej podejrzliwości.”
i z tym się zgadzam. Zresztą wielokrotnie dawałem wyraz przekonaniu, że nie warto tracić zbyt wiele sił, energii, na negatywne emocje tam, gdzie można się po prostu zdystansować.
@Skem: Polski Blogger/Fanatyk - prawda, sama prawda i tylko prawda.
Osobiście też chciałbym dowiedzieć się, co oznacza w tym konkretnym kontekście “lans” -
I oczywiście nie mam wpływu na to, jak wygląda Twój blog, Moon, niemniej wolałbym, żeby było więcej “wartościowych treści” do poczytania, niż przepychanek wszelkiego rodzaju…
Pozostaje mi też napomknąć o fakcie, iż stara dobra zasada “nie ważne jak piszą, ważne -że- piszą” działa, w postaci dodatkowych wejść na bloga. A prawdziwe “wartościowe treści” obronią się same - albo blog się spodoba, albo nie…
@Quasimodo
Twojej koleżance Charmee musiało się trafić bardzo krzywe lustro.
@Skem
Pod tekstem “Agonia blogowa” stwierdziłaś, że masz wątpliwości, czy nadal chcesz tu zaglądać. Po czym zrobiłaś jeszcze kilka nietaktownych uwag. Poprosiłam Cię, abyś już nie zostawiała tu swoich komentarzy.
“Po czym zrobiłaś jeszcze kilka nietaktownych uwag.”
Nietaktownych?
To teraz nauczysz nas, jak je się bezę?
Według Ciebie ten komentarz Skem jest taktowny
“Skem w dniu 28 marca:
zaglądam tu od dawna… ale od definicji “prawdziwej kobiety” mam wątpliwości… czy nadal chcę… dziś poczytałam komentarze pod tym i przedostanim postem… i zastanawiam się nad jednym: po co pisać bloga jeśli nie oczekuje się odwiedzających? po co włączać kometarze, jeśli ich istnienie ma się w zadku, nie wspominając o komentujących? nie lepiej pisać pamiętnik?
“Licznik i tak pracuje dzięki Google i tagom.” - o czym to świadczy?
ehhh dzieczyno… kobieto, wyrównaj poziom hormonów… to nie boli, a pomaga
i jest nawet przyjemne
pozdrawiam… choć i tak zaraz mi się pewnie oberwie hehehe”
***
Przekonałam się o tym nie raz. Prosiłam kiedyś, abyś już u mnie nie pisał, ale dziś tego nie powtórzę. Pisz. Może to w jakiś sposób pomoże Ci siebie zmienić…
Jesteś potwornie obłudnym człowiekiem
Jetem przeciwna wszelkiej wydumanej etykiecie i nie będę pouczała na temat “jedzenia bezy”, ale braku kultury i obłudy nie znoszę.
a co w tym jest nietaktownego? bo ja może w innym społeczeństwie zostałąm socjalizowana i nie wiem o co chodzi z tym nietaktem?
Ja, gdybym chciała poradzić Ci coś w sprawach zdrowia, napisałabym na Twój e-mail. Ponadto nie ma w tym prawdziwej troski, tylko protekcjonalny i złośliwy ton…
No, i mówisz to w taki sposób, jakbyś zakładała, że nie wiem, w jaki sposób kobieta może, kiedy naprawdę trzeba, poprawić swój stan zdrowia.
@Skem jesteś może zbyt ziemska
, zbyt mało miodu a zbyt dużo dziegciu ( i tryb warunkowy) ALE mądry uczy się życie całe i gdybym nie był na tyle leniwy to jeslibym cokolwiek pisał gdziekolwiek swojego to wsłuchiwałbym się w każde słowo nawet w to pozornie gorzkie.
Więc nie martw się z Twoim takte czcy tez jego brakiem czyli nietaktem jest wszystko w OK jesteś tylko na ziemi, naszej ciepłej matce ziemi
Ale mi się tu zebrał klubik “dopieprzaczy”…
Ludzie fałszywi, obłudni cholernie, wyniośli, złośliwy, pozornie życzliwi, powierzchowni, itd. Prawdziwe szambo. Aż mi się niedobrze robi. Niektórym nawet kiedyś ufałam.
Przynajmniej Was poznałam. Będę wiedziała, jak ułożyć Black List.
Moon mogę Ci podać adres abyś wiedziała gdzie wysłać “trojki” aby mnie dopieprzyli za “dopieprzanie” bo chyba należy się za
- fałsz
-obłudę
-wyniosłość
-złośliwość
-powierzchowność
-wypaczoność
-sadyzm
-brak taktu
- itd itp
taki mały księżyc nad Somozą
Wolę nie mieć żadnych komentarzy, niż mieć je od złych czy głupich ludzi.
Komentarze niektórych osób nie będą się od tej pory ukazywały.
Dawno już nie słyszałem tej piosenki i dzisiaj utwierdziłem się w przekonaniu, że teraz to już nie ma takich zajebistych zespołów…
EMO jest ewidentnie “szajsowatą” odmianą post-punka oraz gothic-rocka i nikt za kilka lat nikt nie będzie o kapelach w rodzaju “My Chemical Romance” pamiętał. Dlaczego? Według mnie depresja dzieci EMO jest pretensjonalna w porównaniu ze smutkiem i nostalgią muzyki The Cure.
Chyba trochę nie na temat mi wyszło;)
Nie znam raczej muzyki EMO
Może kiedyś będę miała szansę poznać.
Myślę, że koncerny muzyczne-giganty zniszczyły to, co było najcenniejsze w muzyce: oryginalność i prawdziwego ducha sztuki.
Kiedyś bardzo lubiłam The Cure. Potem z jakichś powodów przestałam słuchać. Pamiętam, że “17 Seconds” zrobiło na mnie duże wrażenie, ale nie znałam wszystkich ich płyt :).
Kultura osobista Procesa, zdobywcy nagrody Blog Roku 2007 w kategorii “Kultura”…
ProcesVII:
“Ta Moon5 to jakaś nawiedzona. Jakaś stara, pyskata bździągwa. U takiej czarownicy to brzydziłbym się napić herbaty.”
“No dobra, skoro tak piszesz Lonstar, to spróbuję tę Moon pokochać.
(…)
Moon, chciałabyś mnie bliżej poznać i porozmawiać romantycznie po małym ruchaniu?”
http://proces.wordpress.com/2008/04/04/niedyskretne-uroki-zwyklego-pisania/
Jakiejkolwiek odpowiedzi udzieli się na to, będzie źle…
“Jesteś potwornie obłudnym człowiekiem
Przekonałam się o tym nie raz. Prosiłam kiedyś, abyś już u mnie nie pisał, ale dziś tego nie powtórzę. Pisz. Może to w jakiś sposób pomoże Ci siebie zmienić…”
Moon, ja wolę nazywać to konsekwencją. Jeśli wyrobiłaś sobie gdzieś w trakcie mylne wrażenie na temat moich poglądów - cóż, nie mam na to wpływu. Nic się jednak w materii mojej opinii nie zmieniło.
I - tak - uważam, że komentarz Skem nie był -nietaktowny-.
Moon masz rację (i nie szukaj w tym stwierdzeniu złośliwości
. )
Dyskusja z takimi wypowiedziami jest absurdalnie bezsensowna, szkoda na nią czasu i energii a zwłaszcza własnych nerów. Życie uczy że “liderzy” współczesnego świata to zazwyczaj osoby o niskim morale lecz niestety majace poparcie pośród gawiedzi, tylko dlaczego? Populizm? wszechobecne chamstwo? brak wartości uniwersalnych? a może autorytetów? czy tylko skutki nowoczesnego liberalizmu?
Odpowiedzi brak.
@moon: masz rację, przepraszam
@Black Ops
Pozostawię to bez komentarza, tak jak i każdą następną Twoją wypowiedź, jeśli jeszcze będziesz miał ochotę u mnie pisać.
@ wszyscy
Miałem już się nie wypowiadać, ale bardzo mnie ciekawi jak powinien wyglądać wzorcowy komentarz do powyższego wpisu, który jest już w tytule emocjonalny.
W głowę zachodzę i nie znajduję żadnej podpowiedzi. Chciałbym zobaczyć wpis, który zyskałby akceptację PT Autorki i nie okraszony podejrzliwym i inwektywnym kontrkomnetarzem?
Jak wolisz, droga Moon; wstrzymam się z decyzją do momentu, aż finalnie wyedytujesz powyższy komentarz
Jakoś nie obraziłem się, gdy coś mówiłaś o moim seksoholiźmie, o “zarzucanym” homoseksualiźmie nie wspominając. Nie widzę więc powodu, dla którego miałabyś się irytować z powodu żartu o gospodarce hormonalnej.
Ale - the choice is yours, jak wolisz.
@Lunetarius: pamiętasz takiego jednego, co lubił tylko te piosenki, które znał?
@Lunetarius
Wzorcowy powinien tak wyglądać…
***
Smuteczek (czyli alter ego Lunetariusa na moim blogu):
A co Ty tu jeszcze robisz w tym szambie, Lansiaro?!
Zmykaj, i to szybko. Zawadzasz mi w rankingu. Ty nudna jesteś. Beee
@Black Ops
O homoseksualizmie rozmawialiśmy przez maila, nie publicznie. A o seksoholizmie, to nie było do końca na serio.
Moon, wytłumacz mi wobec tego, jak to jest, że o seksoholiźmie nie było “do końca na serio”, a z tych nieszczęsnych hormonów robisz straszną sprawę? Widzisz - dla mnie to podwójne standardy. Co innego, jak Ty komuś, a co innego, jak ktoś Tobie?
No nie potrafię tego zrozumieć.
[Etam, nieprawda, potrafię. Dla mnie to ewidentny brak dystansu do samej siebie. I tyle w tym temacie.]
@Moon
Dziękuję za podpowiedź. Ale w związku z powyższym wzorcem, wymyślonym i napisanym przez Ciebie dziwi mnie, że obrażasz się na dziewczyny z Toteramy, Black Ops (sama okazuje się potrafisz mieć poczucie humoru i przypisujesz żartobliwie mu seksoholizm), doceniasz humor Quasimodo et consortes.
Ale jak mawia słowami Tewje Mleczarza Sitiin Bull: Masz racje Moon :-)), każdy ma racje.
@Black Ops
Ty jesteś jak “dziecko we mgle”. Może nie masz złych intencji? Nie wiem
Dystans do samej siebie widać, mam nadzieję, w niejednym moim wpisie. Nie mam teraz szczególnie na myśli komentarzy.
Ale ten dystans i umiejętność śmiania się z samej siebie w wielu sytuacjach, czasem nawet w komentarzach, nie sprawi, że będę patrzyła przez różowe okulary na innych. Nie umiesz odróżniać tych dwóch rzeczy.
@Lunetarius
Między moim poczuciem humoru a złośliwymi tekstami na mój temat osób z Toteramy jest zasadnicza różnica.
To co wymyśliłam powyżej ma jakieś podstawy w tekstach Twoich, jako Lunetariusa i Smuteczka. Niemało z nich zaczerpnęłam.
Tamte kobiety natomiast plotą “piąte przez dziesiąte” na mój temat. No, i nie poinformowały świata, że wpisały głupi komentarz w miejsce jednej z moich wypowiedzi.
@Moon
Wreszcie napisałaś to, z czym się zgadzam:”Tamte kobiety natomiast plotą piąte przez dziesiąte na mój temat”. I tak należy potraktować te zapisy, co z resztą jedna ze współautorek przyznała wczoraj lub przedwczoraj. Z resztą napisała też, że nie oceniała Ciebie jako osoby tylko odnosiła się do tekstów, bo tak naprawdę blogowisko to przestrzeń na dyskusje w oparciu o teksty, a nie znajomość osób.
Nawet to, co dziś w dyskusji się tu dzieje, jest odnoszeniem się do tekstów, które ktoś - w tej liczbie także ja sam - napisał tutaj.
Teraz przenoszę się do umieszczonego dziś tekstu z 1986. Na spokojnie go sobie przetrawię i odniosę do niego. Ocena oczywiście będzie subiektywna, ale nie przeciwko komukolwiek, tylko do rzeczywistości kreowanej i zamykającej się w samym tekście.
Pozdrawiam
@Lunetarius
Tamta kobieta stwierdziła, że nie mnie ocenia (jednak mnie oceniła w swoim pierwszym tekście), a moje teksty. I te właśnie teksty źle postrzega.
Niech ta pani się weźmie się do gotowania i robienia sałatek. Ja lepiej od niej wiem, co w moim pisaniu jest dobre, a co słabsze. I to słabsze na pewno nie leży w tematyce przeze mnie poruszanej, bo nawet o zwykłym patyku można ciekawie napisać.
kiedy mój brat.. mówi do mnie “siostra, ale ja wiem… ty mi nie tłumacz ja wiem…” zawsze się okazuje, że nie wie…
Oto co mi przed chwilą przysłali na serwer pocztowy Gmail…
VBS:LoveLetter
http://www.avast.com/eng/vbsloveletter.html
Avast Antivirus napisał: “Nie ma powodów do obaw. Przerwij połączenie.” Ciekawe, co by się stało, gdybym nie miała w danym momencie włączonego antywirusa?
…”kto” przysłali?
Tak wygląda załatwianie porachunków z na WordPressie? Nawet wiem z jakich kręgów to mogło przyjść…
Zgłaszam to w formularzu do Avast, oni mam nadzieję przekażą policji.
@Black Ops
Policja zbada, kto “przysłali”, bo w formularzu jest coś na temat policji.
…powodzenia…
Tak mi szczerze życzysz powodzenia, jakbyś sam mi go wysłał
Ale oczywiście niczego nie sugeruję.
Łomatko, 66 komentarzy, niedługo przegonisz Kominka…
Moon, przypominasz mi moją babcię, która zawsze mówiła “ubierz się, bo mi zimno”…to skrót myślowy, ale bystra jesteś - zrozumiesz (chyba…).
Z Tobą jest podobnie. Nie powiesz, że coś Ci nie smakuje, tylko, że jest niedobre, wstrętne itd. Nie powiesz, że sukienka Ci się nie podoba, tylko, że jest brzydka. Nie traktuj tego dosłownie - to taka wiesz - hiperbola…
Trudno Cię zrozumieć. Blogi nie są chyba Twoim powołaniem. Jesteś niekomunikatywna.
A o hiperbolach u nas we wiosce nie słyszelim jeszcze…