A: A co tam u pani Moon słychać? Ogarnęła sie już, biedaczka, czy dalej popłakuje?
B: Już jej chyba lepiej. Coś tam już nawet napisała o jakichś kosmitach i o szambie, co im się rozlało, ale do zgarniania rozlanego szamba, to taka pani jak Moon się nie nadaje, oj nie nadaje… Ona nawet koło szamba stać nie powinna. Za delikatna.
A: To dobrze, że już jej lepiej, bo jak żem tam ostatnio do niej zaglądał, to ciągle “Koniec” wisiało…
C: A ja to żech już dawno mówieł, co uona nie wytrzyma dugo z tamtemi ludziami. Za dobra była, za mientka…
A: Taa… Za mientka, za spokojna… A Ty mnie tu z gwarom ludowom nie wyjeżdżaj, Franek! To na bloga pódzie.
C: A ja żem myślał, że my tylko tak tu sobie gadamy…
B: No, tak… I za tego Kaczyńskiego też jej nie lubiom. Za bardzo go broniła. A te ludzie to tam przecież nic innego, jak tylko zęby sobie na niego ostrzom. A co on winien, że ma taki głupi naród? On kciał dobrze i ostrzegał przed niebezpieczeństwem z tej unii grożącym, a te głupie idom tam z rękami podniesionymi do góry…
C: Ale co poradzisz, jak na głupote podobno lekarstwa ni ma.
B: I jeszcze się jej trafił na bloga jakiś eshibicjonista. Obnażać sie chciał. A to sie dopiero wpieniła… Pare dni jej nie przechodziło.
C: Ludzie to wstydu nie majom…
A: No, to może wypijem za te blogosfere… Żeby nam tej pani Moon do końca nie zajeździli… Pani Halinko, a my perszinga jeszcze poprosim.

Zamieszczony w: Opowiadania i dialogi | Otagowane: humor, obraz Teniersa, Opowiadania i dialogi, Opowieści, pod sklepem, Społeczeństwo








Czytam i czytam… Czuję podskórnie, że jest ten tekst niczym palimpsest, gdzie pod wierzchnią warstwą kryje się jeszcze inny bardziej wyrafinowany i zbudowany świat sensów i znaczeń.
Czy jest szansa, by odkryć skrywaną warstwę?
heheheeh chciał dobrze, a wyszło jak zawsze….
bo dobrymi chęciami piekło wybrukowane… czy się w to wierzy, czy nie ;P
@Lunetarius
Tu mi dałeś niby sympatyczny (?) komentarz, a od jakiegoś czasu dyskretnie obgadujesz mnie w komentarzach na swoim blogu, a od dziś robisz to także na blogu Toteramy, gdzie znowu wyśmiano kolejne dwie blogerki z WordPress. Zresztą nie mając zupełnie racji…
Poza tym, komentujesz tu nadal, mimo że wywaliłeś mnie ze swoich linków; co innego, gdy mnie tam nigdy nie było…
Ja nie chcę znać tego obłudnego blogo-światka, jaki reprezentujesz. Dlatego, między innymi, komentuję na bardzo niewielu blogach.
“a od dziś robisz to także na blogu Toteramy, gdzie znowu wyśmiano kolejne dwie blogerki z WordPress. Zresztą nie mając zupełnie racji…”
…pardon, ale racja jest jak dupa – każdy ma własną…
Tak, w tym jednym mogę się z Tobą zgodzić. Racja jest jak d…
Tylko te krytykujące panie zdają się nie dostrzegać ogólnoświatowego trendu na blogi “szafiarek”, czyli osób nie wstydzących sie pokazać własnych pomysłów “ciuchowych” i własnej figury. A czasem nawet dość ciekawe to jest.
Zresztą, gdyby tego rodzaju blogów było kilka w czołówce WordPressu, wtedy mogłyby zacząć narzekać… Na samym szczycie jest tylko jeden.
Napisałaś tekst, który – mimo wysiłku godnego Tytana – pojąć nie mogę. Może wyjawisz to, co PT Autorka miała na myśli konstruując powyższy dialog? Już raz o to pytałem w porannym wpisie, ale bez odzewu.
Zamiast tego dosłużyłem się agresywnego komentarza z Twojej strony… Zaskakuje mnie to wielce, gdyż nie znajduję w tym, co pisałem niczego, co by Ciebie dotyczyło, chyba że masz przenikliwość godną Zbigniewa Ziobry i prokuratora Enkelkinga razem wziętych. Nie podejrzewam Cię o małostkowość dotyczącą miejsca, w którym piszę. W końcu sama tam zaglądasz i dość dokładnie śledzisz poczynania… wrogów (chyba to za mocne określenie i niegodne kogoś takiego, jak Ty).
Nie sądzę byś była autorką jednego z trzech krytykowanych przez Jędzę blogów. Przyznasz, że żenująca jest treść jednego z nich, która obraca się wokół baletek. Jeśli czyjeś myślenie i ekspresja kręci się wokół tego, to nic dziwnego, że naraża się na negatywny osąd. Napisałem też, że każdy ma swoje miejsce pod słońcem… ja również, cokolwiek o tym sądzisz.
@Lunetarius
To nie moja wina, że nie pojmujesz tego czy tamtego. Nie ma obowiązku czytania tego bloga. Mówiłam Ci to kilka razy.
Ja nie komentuję Twoich wpisów.
Cóż za próżność i nadęcie słychać w tym Twoim poście, i nie tylko w tym… Dobrze, że szybko poznałam się na Twojej “dobroduszności”.
Ja Ci Twojego miejsca pod słońcem nie blokuję.
Winy Twojej w moim NIEPOJMOWANIU żadnej, ale okazałabyś wielkoduszność wyjaśniając przesłanie swego wpisu… chyba, że jest tajne niczym raport o WSI ministra Macierewicza.
Szkoda, że argumenty zastępujesz obelgami i chwalisz się swą… przenikliwością.
Czy doszłaś do tego ile jest autorek Toteramy? Według mnie jedna… ale występuje w dwóch rolach, jak w filmach, gdy jeden aktor gra bliźniaków. Może w twoim przypadku jest odwrotnie… Każdy ma jak księżyc… niewidoczną drugą twarz.
Geniusz, odkrywca schizofreniczej natury autorki Toteramy. Dość już tego popisywania się…
Nie zastanawiam się, ile tam jest autorek. Trudno się czyta tego bloga. Nieprzejrzysty. Ten blog naprawdę mnie aż tak bardzo nie zajmuje.
“A jednak się kręci” – rzekł Galileusz.
Dobreńki ten “perszing”ach! :))Zabawne rozmówki pod sklepem wydają się być trochę przesadzone do stanu faktycznego,ale to tylko oczywisnie moje skromne zdanie.Ta gwara,to oryginał czy makaroniczna odmiana?
Kto szuka stanu faktycznego niech zaprenumeruje “Przegląd techniczny” czy coś takiego, a nie wchodzi na blogi literackie :).
Gwara chyba zbliżona do którejś z gwar. To tu zupełnie nieistotne.
Słabo to widac,ale na piersi mej widnieje gołąbek pokoju Picassa-weż to prosze pod uwage! nie użyłem w pytaniu “czy gwara jest faktyczna”
ok! już lepiej i jaśniej to dla mnie zabrzmiało :))
Łe tam! Moon sobie wiwisekcję zrobiła,czyli oglądanie
co widzą inni,gdyby na nią patrzyli ,gwarą tak dla
fantazji,a Wy elaboraty i kolaboraty knocicie.
Sittig Bullu,gdybyś nawet ….gołąbkiem był,
” gdybyś nawet za mnie żył
to jeszce nic..”/kto to spiewa ?/
Zawsze wciąż za mało.
Pozdrowienia spod sklepu-pijem….
Ekshibicjonista?
Znowu o mnie plotkujecie?
@Black Ops
O ile Cię znam, nie jesteś zbytnim ekshibicjonistą emocjonalnym :?
Po parkach też na pewno się nie obnażasz ;), a o opadaniu dolnych części garderoby ktoś inny tu pisał…
@Bzyk:Grażka-pijem i jeszcze obaczym kto dłużej na nuziach ustanie :)))
@Black Ops
Czyżbyś zaraził się manią prześladowczą. Nie sądziłem, że to przenosi się także łączami netowymi… ta zaraza oczywiście:-)
Dobrze, że wystawiono ci świadectwo moralności… zawsze możesz się nim okazać, gdyby ktoś o cokolwiek Cię oskarżył.
Niestety Sitting Bull walczy, ale nie wiem czy zasłuży na podobny akt łaskawości. Jeśli chodzi o mnie… straciłem nadzieję; myślę, że jędz@ z charmee też mogą o czymś podobnym na dobre zapomnieć.
Wchodzenie przez nas i komentowanie, a nawet stawianie pytań, na blogu literackim spowodowało publiczne wystawienie nam not personae non gratae:-)
@Lunetarius
A imię Twoje “czterdzieści i cztery”?
Dlaczego ciągle tu wracasz, aby robić to, co robisz?
Pytanie retoryczne :(
Cóż Ty pytasz, ale i ja pytam (zapytałem): Co kryje się w drugiej, trzeciej i dalszych warstwach Twego dialogu. A może sama jesteś postacią literacką, tylko znów pojawia się pytanie retoryczne… chyba: któż Cię wymyślił?
Powiem tak, że musi to być łebski literat. Jeszcze parę lat wcześniej pomyślałbym, że to Stanisław Lem, ale on już nie żyje. Swego czasu był Jan Kamyczek, który tak naprawdę był Janiną Ipohorską, i uczył na łamach Przekroju savoir-vivre’u, ale też… nie żyje.
Więc któż Cię wymyślił, bo niemożliwe, by postać literacka wymyśliła się sama. A może się po prostu mylę…
Ale do 44-ech razy sztuka :-))))
Czy Ty też dziś pijesz, podobnie jak Sitting Bull?
Zaskoczę Cię… nie upijam się, a jeśli już oddaję się rozkoszom popijanie czegokolwiek to tylko w dobrym towarzystwie oddając się literackim i egzystencjalnym dywagacjom. Dzielimy wtedy włos na czworo, szukamy w tekstach, gestach i zjawiskach ukrytych warstw i sensów.
Czasami – tak jak w pierwszym mym wpisie do tego posta – zadajemy pytania. Reakcje są różne, odpowiedzi także, choć przyznam, że próba dyskursu z Tobą jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Możliwe, że występuje tu problem kodu, którym się posługujemy… Nie tracę nadziei.
Pozdrawiam w słoneczne południe… bezdeszczowe
Ja natomiast nigdy nie miałam nadziei na jakiekolwiek porozumienie z Tobą i podobnymi Tobie ludźmi.
I, jak widzisz, nie szukam kontaktu. Tylko Twoja próżność sprawia, że ciągle tu powracasz, aby poopowiadać o sobie.
Twoja próżność jest tak nienasycona, że brakuje Ci już miejsca na własnym blogu. Ja nie komentuję u Ciebie, natomiast Ty “obrabiasz” mnie tam z jedną z pań, i jeszcze tu potem przychodzisz (nie ma mnie w Twoich linkach).
Ten prosty człowiek pod sklepem ma rację, że “ludzie wstydu nie mają”, a udawałeś, że nie rozumiesz sensu tego tekstu…
@all
No wybaczcie, tak mi się sondująco zażartowało :-)
Chyba ze wzrokiem masz problem… jesteś w moich linkach w zakładce ZASKAKUJĄCE WIELCE.
Ten “zaskakujący” kącik to zupełna nowość. Dopiero został stworzony.
Jaki ten Lunetarius zmyślny :| i na wszystko ma niegrzeczną odpowiedź…
Z łaski swojej, usuń mojego linka, bo pozycjonowania poprzez Twój blog mi nie trzeba.
A może też powinnam stworzyć kącik “dziwolągi sieciowe”…
Oddaję cześć i chylę czoła przed Twą grzecznością i dobrym wychowaniem. Nikt Ciebie w tym nie ubiegnie i nie wyprzedzi. Będę zaszczycony mogąc być na drugim miejscu tuż… za Tobą.
Podpisano: Dziwoląg Sieciowy
Mężczyźnie przystoi trochę więcej powagi :|
Aż kipi grzecznością, naprawdę coraz…. ciekawiej :D:D:D
Eeee znowu cenzurowane .
Najsympatyczniejsza jest ta uśmiechnięta buźka na dole strony, rozwiewa trochę gniewne nastroje :)
Wszystko się dziś ukazuje.
Wczoraj wycięłam, gdy Charmee zaśpiewała pod wpisem o “Klimaty za oknem”: głowa Lenina znad pianina, lalala… czy coś podobnego.
Nie było takie straszne a piosenka wesolutka :D
Umów się Charmee na GG i sobie pośpiewajcie wesoło.
Nie będę tu chyba umieszczała zasad komentowania, co już widziałam na pewnych blogach.
Nie umawiam się tym bardziej na śpiewanie – dla dobra ogółu :D
Pewien facet sobie umieścił na blogu:
“Będę więc kasować komentarze, które są:
* obraźliwe,
* niezwiązane z tematem wpisu,
* napisane jedynie po to, by zareklamować jakąś stronę.”
Ac czy to jest dobre? Albo inaczej czy to jest mądre ?
Mądre… Nie usuwano na blogu Fraglesa komentarzy, które mnie bardzo obrażały, tak więc musiałam nazwać rzeczy po imieniu, i użyć wulgaryzmów w stosunku do niektórych osób.
Nie musiałoby do tego dojść, gdy właściciel bloga miał sumienie, ale jako osoba próbująca bronić Kaczyńskich, i mająca nieco inne poglądy polityczne, byłam dla tego człowieka jak “g…” co najmniej.
Spotkałem kiedyś młodą i bardzo mądrą dziewczynę, powiedziała że trzeba mieć dystans do tego co tu piszą i miała rację. Tu mogę byc (wg innych) skończonym draniem, łotrem, sk..nem, dup…em, a co mi tam to tylko imaginacja świata. Zbyt mocno ta “nierzeczywistość” zaczyna wpływać na nas ludzi, niepotrzebnie zresztą.
Sama zapewne doświadczyłaś wiele razy jak słowo pisane zwłaszcza w formie bardzo skróconej potrafi wprowadzić wiele bałaganu w relacje międzyludzkie, szybka ocena, szufladkowanie, podział.
Napisz “Oye;) to kretyn” uśmiechnę się i odpisze “masz rację” bo to tylko nierzeczywisty świat :)
To jest bardziej rzeczywisty świat niż mi tu próbujesz wbić do głowy. Ludzie są tu tacy, jak w realu :| Nie opowiadaj bajek.
Ktoś kiedyś powiedział, że właśnie w sieci nie da się niczego ukryć, bo wszystko, co jest w drugim człowieku, widać jak na dłoni.
Prymityw okaże się prymitywem.
Bufon bufonem.
Cham chamem.
Moje wiersze są prawdziwe.
No widzisz, ja staram się ogólnie coś wyrazić, tak jak ja to postrzegam a Ty znowu mówisz że nie mam racji.
“Bo ktoś kiedyś powiedział…” – do Ciebie coś innego do mnie coś innego, dla mnie net to ułuda, częściej kłamstwo niż prawda ale podkreślam DLA MNIE. Nie staram się przekonywać lecz wyrażać bardziej siebie.
Nie musiał mi nikt mówić. Sama to wiem.
Jedno słowo tak wiele zmieniło, zapewne to zauważyłaś.
Ja bardziej cenię śpiew ptaków za oknem niż literki w kompie i uśmiech przechodnia niż pisanie z osobą której tak naprawdę nie poznałem bo łączy nas tylko ileś tam godzin spędzonych w necie. No ale to ja (tryb warunkowy jest wyśmienity :) ) i JA lubię słuchać innych bo tak napraw wiem że nic nie wiem :)
@ Sitting Bull nie obaczym,piję nieczysto i na niby.
Znakiem tego na nuziach ustaniesz w innym wymiarze.