Klimaty za oknem
“O szyby deszcz dzwoni,
deszcz dzwoni jesienny…”
Nie dzwoni już niestety tak, jak dawniej… Pada trochę w ostatnich dniach, jednak tu, gdzie mieszkam od pewnego czasu, kocha się prawie każdą pogodę. Np. wiosenna zieleń ogrodowa przykryta świeżo spadłym śniegiem, oświetlona dziwnie ciemnoniebieskim niebem o zmierzchu. Takie były uroki trochę spóźnionej zimy… A swoją drogą, nie wiem, czy tu na północy niebo nie jest inne niż gdzie indziej. Chyba jest, ale trochę za mało znam się na tych zagadnieniach z geografii.
Nie kocha się głównie silnych wichur… Na szczęście nie przewróciło się tu jeszcze żadne drzewo, ale nigdy nie wiadomo.












Wiem!głupio to wyszło “Przemoknięte serca miast
I tylko ty i ja szczęśliwi tym dniem
Bo choć zapomniał o nas świat
Mokrzy od stóp do głów nie tracimy nadziei” może kto jeszcze …przyleci i coś innego zaśpiewa?
Sitting Bulu/Zulu Gula, czy jakimże innym kwieciem żywiony, jak zawsze potrafisz znaleźć słowa, które wpisują się we właściwy kil-mat dyskursu. Kubły wody i pomyj przemaczają nas od stóp do głów, ale my wbrew nadziei mamy nadzieję. Chcemy ja mieć wbrew wrogim pomrukom. Będziemy sie bać przeokrutnie, ale nawet szelki nam nie popękają, bo mamy… nadzieję. Wierzę, że nie jesteśmy jej synami, bo jak mówią (piszą) nadzieja matką głupich.
Wreszcie właściwa rozmowa do zawartości :D:D:D
I tak skasowałam niektóre komentarze. Frustracja i agresja nie mają granic. Co się porobiło na tym WordPressie?
Po co kasować? Tylko wulgaryzmy usuń a resztę zostaw, słowa zaświadczą. wyszedł taki roolback :D
Nie było wulgaryzmów. Było pospolite trollowanie. I częściowo nadal jest. Nie usunęłam wszystkiego.
Masz rację. Jak najmniej usuwać. Niech słowa świadczą o poziomie i intencjach piszącego.
Ja tylko zadałam pytanie (jako, że jest to blog literacki), czy ta notka ma jakieś drugie lub trzecie dno, czy jest stricte opisem panujących u Ciebie warunków atmosferycznych…