Śmierć człowieka
Od kilku dni bardzo poruszają mnie dwie sprawy: głodowa śmierć Rumuna w polskim areszcie i ciągle niewyjaśniona sprawa porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Obywatel Unii Europejskiej został zagłodzony w polskim wiezieniu… Wielka tragedia i wielki skandal. Obrzydliwy Kaczor chciał zająć się więziennictwem, no ale go wykopano i wygląda na to, że teraz nikt się tym nie zajmuje. Nawet mordercy Olewnika mogą się tam swobodnie “wieszać”.
Co na to piąta władza na WordPressie, czyli słynni blogowi pogromcy Kaczorów i Pisuarów? Jeśli dobrze dostrzegłam, żaden z nich do dziś nie napisał słowa o “Krwawym Reżimie Tuska” czy “Tuskofaszyźmie”, o łamaniu praw człowieka za rządów PO, podczas których ludzie umierają jak w Auschwitz… Tacy są ci, pożal się Boże, polityczni blogerzy, ale dobrze było pójść w górę “na Kaczorach” i pokazać się w TV czy prasie. Natomiast napisano o tym na Blogu Gejowskim.
Sprawę Olewnika śledzę w mediach od co najmniej dwóch lat. Historia mrożąca krew w żyłach, odrażające świadectwo istnienia brudnej III RP, z którą do tej pory nie udało się skończyć. Tragedia ta przeraża mnie tym bardziej, że ktoś z moich bliskich zginął w podobnie młodym wieku, i do dziś, tak jak rodzina zmarłego Krzysztofa, zastanawiam się, co by było gdyby i kto tu jeszcze jest winien.

RSS - Posts









Ja cała jestem bardzo czuła, ale jak może to dostrzegać taki niby-mężczyzna jak Ty?
Zajmujesz tylko mój czas. Żegnam.
No, no teraz to w zupełnie nowy sposób kwestionuje się tu moją męskość. Najpierw byłem moją dziewczyną, teraz jestem niby-mężczyzną. Szczęście, że ja nie jestem aż taki czuły, bo bym wylądował u psychologa po tej lekturze ;P Zajmowanie Twojego czasu jest moim celem, dopóki N. nie wróci z pracy. Nudzę się.
Typowy cel trolla…
Trzeba zbanować, szkoda czasu na trolla Nonchallance/Velvet.
CZERWONY (VELVETOWY) BURAKU OD…………..SIE OD DAMY MOON KTóRA CIE PIęKNIE PUNKTUJE NA KAżDYM KROKU.KANALIO POMYLIłY CI SIę BLOGI – GO TO THE RED VAMPIRES FROM SLD I BREDZ NA ICH BLOGACH, MOźE TAM BEDą MIELI POżYTEK Z CIEBIE ALBO ZMYKAJ DO GADUłY WYRODNEJ ORGANU TOWARZSZA MICHNIKA KTóRY ZAWSZE PISZę PRAWDę. OJ PRZYDAłOBY CI SIę SPOTKANIE Z LIGą REPUBLIKAńSKą ALBO RADYKALNą AKCJą ANTYKOMUNISTYCZNą NASZOść, OJ PRZYDAłO!DWA ZGNIłE JAJECZKA W ZAKUTY CZERWONY łEB.
SALAMANDER VEL PADALEC(OCZYWIśCIE CZERWONY) ROZPRAWIA żE TRZEBA BYłO ZROBIć LUSTRACJę 15 LAT, A JA MYśLE żE 18 ALBO 19 I W NASZYM KRAJU TO POWINNA BYć JEST EKSTREMALNA WERSJA.
TY NIE LUBISZ SKRAJNEJ PRAWICY A RAZEM Z VELVETOWA KANALIA NARZUCASZ żE TRZEBA PISAć MAłYMI LITERAMI, CHYBA CI SIę COś POMIESZAłO POD KOPUłą, TO NIE PRL TOWARZYSZU PADALCU.
ZASADNICZO TO ROBIę TO DLA TYCH MąDRYCH, POCZYTAJCIE TO DO WAS:
Kontrwywiadowca Mazur – str.14
Leszek Misiak
W latach 1992–1996 Edward Mazur był konsultantem kontrwywiadu UOP, m.in. w spółce T., która zajmowała się prywatyzacją około 200 państwowych firm i wykupem długu FOZZ. W zarządzie T. było też kilku polityków z pierwszych stron gazet. Mazur zna ciemne interesy lewicy, jej powiązania z Ałganowem, ale i ciemne interesy specsłużb III RP. Jego zeznania mogą złamać kariery wielu polityków i biznesmenów.
Mazur współpracował ze służbami, najpierw z SB, potem jako konsultant w kontrwywiadzie UOP, w latach 1992–1996 penetrował środowiska biznesu, dyplomatyczne, powiązania polityków z gangsterami. Przekazywał informacje o byłych generałach SB, MO, z którymi bywał na popijawach, a to interesowało nową władzę, która chciała mieć kontrolę nad byłymi PRL-owskimi funkcjonariuszami – jakie interesy robią.
Podczas bankietów Mazur często wybierał w swoim telefonie komórkowym numer oficera kontrwywiadu UOP i rozmowy biesiadne przekazywał na żywo. Prowokował nawet rozmówców stwierdzeniami w rodzaju: „Kowalski to menda” i oczekiwał na reakcje. W teczce Mazura były, według naszych ustaleń, informacje na temat jednego z byłych ministrów sprawiedliwości III RP, który piastując ten urząd, chodził na konsultacje do ostatniego szefa SB, gen. Zbigniewa Pudysza. Według notatki Mazura ów urzędnik miał być kadrowym oficerem WSI.
– Mazur był przydatny dla służb, bo miał tzw. wejścia po lewej i prawej stronie. W czasach PRL wynajmował apartament w „zatoce czerwonych świń” w warszawskim Wilanowie od firmy Dipservice. Obok niego miał apartament Władimir Ałganow. Właśnie tam, u Ałganowa i Mazura, schodziła się śmietanka lewicy i rozdawała karty. Ałganow zajmował się wtedy białym wywiadem. Według mnie on i Mazur rywalizowali o „tort” – jeden dla wywiadu amerykańskiego, drugi dla rosyjskiego – mówi były oficer UOP, dobrze znający sprawę Mazura.
Zbratał się z prawicowymi służbami
Na przełomie lat 1994–1995 powstał w kontrwywiadzie UOP na wniosek jego szefa Konstantego Miodowicza wydział PZ (przestępczości zorganizowanej). Miał na celu pobudzenie działań policji w tzw. grubych sprawach, zwłaszcza na styku mafia–politycy. Działały w nim dwie sekcje: narkotyków i prania brudnych pieniędzy oraz zajmująca się grupami przestępczymi w granicach Warszawy. Wydział rozpracował część powiązań gangsterów z policją i służbami. Wykrył m.in., że jeden z doradców ówczesnego komendanta głównego policji Jerzego Stańczyka, w stopniu pułkownika, był poszukiwany w Niemczech za przestępstwa narkotykowe i samochodowe. – Niestety, KGP i nasi zwierzchnicy z UOP „ukręcili” tę sprawę – mówi były oficer UOP.
Mazur działał w PZ. Miał swój udział m.in. w rozpracowaniu sfingowanej kradzieży 75 pistoletów z jednostki wojskowej na warszawskim Bemowie. Chodziło o skompromitowanie jednostki i wyprowadzenie jej z Bemowa, prawdopodobnie dlatego że w tym miejscu miał powstać park rozrywki Michaela Jacksona. WSI, według naszego informatora, nie dopuściło, by UOP zakończył tę sprawę i „skręciło” ją.
Wiedza Mazura jest szeroka. Wie na przykład, że przed rokiem 1990, za zgodą dyrektorów departamentów wywiadu i kontrwywiadu, werbowano, wbrew wewnętrznej instrukcji, która tego zabraniała, młode wilki – lewicowych działaczy czołowych partii i organizacji społecznych (a wówczas w każdej jednostce wywiadu był rezydent KGB). Wiązano ich ze służbami, w zamian służby ustawiały ich w polityce i biznesie.
Do czasu sprawy Olina Mazur był postrzegany jako człowiek bardzo przydatny dla UOP. Gdy w 1996 r. doszła do władzy lewica, oficerom kontrwywiadu UOP kazano akta Mazura złożyć do archiwum. Potem po tę teczkę sięgnięto. Były w niej materiały, które mogły zagrozić wielu znanym politykom, biznesmenom. Co się stało z dokumentami, które wypięto do innych spraw, a niektóre być może zniszczono, oraz jaki rzeczywiście był udział Mazura w zabójstwie generała Marka Papały – wyjaśni prokuratura.
Prowizje z prywatyzacji
Nic dziwnego, że prokuratura uzależnia postępy śledztwa w sprawie zabójstwa gen. Papały od zeznań Mazura. Koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann jest przekonany: „Kluczową postacią jest tu Edward Mazur, a to śledztwo jest kluczem do wielu innych afer kryminalnych. Wyjdą w nim nazwiska bardzo znanych osób”.
Dziś oprócz nazwisk gangsterów i płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego ps. Iwan, obciążającego zeznaniami Mazura, pojawiły się nazwiska byłych prominentów SB: gen. Józefa Sasina, płk. Romana Kurnika i płk. Hipolita Starszaka. Mazur znał ich bardzo dobrze. Jest ojcem chrzestnym syna Sasina, Jacka. Podobno finansował również leczenie żony Sasina, a Kurnikowi miał pożyczyć 170 tys. dol. na budowę domu.
Mazur miał rozległe znajomości po lewej i prawej stronie sceny politycznej.
– Znał się z płk. Zdzisławem Skorżą, byłym zastępcą szefa UOP, kolegą Waldemara Pawlaka jeszcze z czasów studenckich. Był bardzo bliskim znajomym byłego szefa jednego z departamentów MSZ, J.S., obecnie ambasadora Polski w jednym z europejskich państw. Gdy Mazur sprzedał swój dom przy ul. Zamiany w Warszawie, wynajmował od S. mieszkanie blisko Łazienek. Potem kupił apartament przy ul. Jana Pawła II, który ma do dzisiaj – mówi nasz informator.
Na uroczystości 50. rocznicy urodzin Mazura w hotelu Warszawa zebrała się śmietanka polityczno-biznesowo-policyjno-esbecka, w tym m.in. Leszek Miller, Marek Papała. W roku 2002, po zatrzymaniu Edwarda Mazura, około 50 osób – biznesmenów i polityków – podpisało petycję w jego obronie, która, według naszych informacji, miała trafić do prokuratury. Napisali w niej, że szykanowanie Edwarda Mazura jest nieuzasadnione, bo jest on osobą uczciwą, zacną i szanowaną, która ich zdaniem nie miała nic wspólnego z zabójstwem Papały.
Przez 6 lat ludzie ze służb specjalnych robili wszystko, by odsunąć śledztwo w sprawie zabójstwa gen. Papały od służb.
– Prokuratorzy dostali z UOP tylko materiały pomocnicze, notki biograficzne. Nie dostali materiałów operacyjnych, np. dotyczących spółki Bioton, której z polecenia służb Mazur był współudziałowcem, spółki wywiadu T. (był członkiem zarządu), która zajmowała się sprawami związanymi z prywatyzacją około 200 firm państwowych, w tym banków, FSO, Huty Warszawa, FSM, cegielni, cementowni oraz wykupem długu FOZZ. W zarządzie tej spółki było kilku znanych polityków. Mieli prowizje z prywatyzacji. Prokuratorzy nie dostali też materiałów dotyczących finansowania przez Mazura partii i organizacji politycznych, stenogramów rozmów z licznych spotkań biznesowych i towarzyskich, materiałów dotyczących korupcji w Departamencie Leków Ministerstwa Zdrowia, schematów siatek gangsterskich, do których dziwnym trafem poginęły opisy sporządzone przez Mazura. To wszystko było w teczce Mazura – mówi były oficer UOP.
W latach 90. utworzono w UOP Departament Ochrony Ekonomicznych Interesów Państwa, który zajmował się prywatyzacją, przejmowaniem nieruchomości, handlem bronią, narkotykami. Według naszego informatora, sprzedawaliśmy broń m.in. do Irlandii – transport miał zatonąć na promie Heweliusz.
Mazur dużo wie o interesach służb – handlu bronią, narkotykami oraz prywatyzacyjnych. On i jego koledzy ze spółki T. mieli „naganiać” kandydatów do prywatyzacji. Wie, jak wykańczano wówczas konkurencję przy prywatyzacji i jak powstawały szybkie kariery biznesowe dzięki poparciu służb. Mazur wyszukiwał także amerykańskie firmy, które były zainteresowane wykupem FOZZ, sam też część tego długu wykupił.
Pracując dla służb, robił jednocześnie dobre interesy. Miał udziały w Horteksie. Zainwestował w grunty przy trasie poznańskiej, przy wylocie z Warszawy. Dzięki pieniądzom Mazura powstała spółka Bakoma. Poprzez handlującą zbożem i paszami amerykańską firmę Cargill, której był przedstawicielem, miał dobre układy z PSL. Stąd znał się z ojcem Papały, który był działaczem chłopskim, i tak poznał Marka Papałę.
– Mazur wyłożył pieniądze na PSL, dlatego został nieformalnym doradcą premiera Waldemara Pawlaka. Załatwił awans płk. Edwarda Gocała, ochroniarza premiera Pawlaka, na dyrektora jednego z biur BOR. Formalnym doradcą Mazur był wcześniej w rządzie premiera Mieczysława Rakowskiego – mówi były oficer UOP.
Zapytaliśmy Waldemara Pawlaka, czy to prawda, że w czasie gdy był premierem, Edward Mazur był jego nieformalnym doradcą. Zaprzeczył. – Mazura spotkałem kilka razy na otwartych publicznych spotkaniach, zwykle w towarzystwie byłych i czynnych w owym czasie oficerów służb. Nie łączyły pana Mazura żadne interesy ani z PSL, ani ze mną i nie przekazywał żadnych dotacji na PSL – dodał.
Zakupy z brudnych pieniędzy
Wciąż nie wiemy, kto i dlaczego tak bardzo obawiał się wyjazdu Papały za granicę, że wydał na niego wyrok śmierci. I jaki był w tym udział Mazura. Papała stał się niewygodny i niebezpieczny dla ludzi z byłych PRL-owskich służb i z Komendy Głównej Policji. Jak twierdzi były oficer UOP, generał wiedział, że pieniądze z haraczy z agencji towarzyskich, przemytu narkotyków, wymuszeń, nielegalnego handlu dziełami sztuki, z prania brudnych pieniędzy i in. trafiały jako dotacje do KGP przez różne organizacje. Dotowała policję także Fundacja Bezpieczna Służba, związana z Baraniną, gangsterem, który zlecił zabójstwo byłego ministra sportu Jacka Dębskiego.
– Za te pieniądze KGP robiła zakupy. Kupiła m.in. 1200 volkswagenów montowanych w NRD, które po roku okazały się wadliwe – miały usterki podwozia. Kupiła też broń i kamizelki kuloodporne, lecz nie bezpośrednio u producenta, tylko przez firmę z Wrocławia. Okazało się, że amunicja do tej broni także była wadliwa, co stwierdzili antyterroryści. Z transakcji tych mieli prowizje ludzie z KGP. Co więcej, to Papała, jeszcze jako zastępca komendanta głównego policji ds. kwatermistrzowskich, musiał dawać zgodę na te zakupy, firmował je swoim nazwiskiem, a wiedział, że były finansowane z brudnych pieniędzy. Chciał ten proceder ukrócić. Przeniósł nawet pewnych ludzi z tego układu na inne stanowiska – mówi były oficer UOP, zastrzegając anonimowość.
O tych zakupach i zmianach kadrowych wiedział płk. Kurnik, były naczelnik wydziału kadr policji. Trop dotyczący afer związanych z zakupami sprzętu wskazuje także prof. Brunon Hołyst, kryminolog i wiktymolog, dobry znajomy generała (profesor był promotorem pracy doktorskiej Papały): – Na zabójstwo Marka mogło mieć wpływ kilka czynników. Słyszałem o zakupach dla KGP, samochodów, broni, które nie zawsze były dokonywane lega artis.
Informacje te potwierdza anonim, który otrzymałem jeszcze w 2003 r. od warszawskich policjantów. „Jak wygląda sprawa Marka Papały to my dobrze wiemy. Nie chodzi tu o narkotyki (celowo błędnie przyjęty ślad), a o handel bronią i sprzętem specjalnym policji. Wykończyli go najbliżsi współpracownicy. Niektórzy zajmują wysokie stanowiska państwowe. M. Papała wiedział o grożącym mu niebezpieczeństwie i ubezpieczył się na astronomiczną jak dla policjanta sumę 250 tys. zł. My dużo wiemy, ale boimy się mówić, gdyż «Ci» ludzie mogą decydować o naszym losie”.
Papała rzeczywiście ubezpieczył się, ale nie na 250, lecz 300 tys. zł na swoją nieletnią wówczas córkę. W ostatnim okresie, tuż przed śmiercią, był zdenerwowany, jakby obawiał się czegoś lub kogoś. Kogo? Jak twierdzi nasz informator, korzystał wówczas z budek telefonicznych, m.in. gdy dzwonił do Mazura.
Papała jeszcze jako zastępca komendanta głównego zajmował się kontrolą wewnętrzną w policji. Miał materiały z inwigilacji naczelników wydziałów, z podsłuchów, znał ich grzechy. A wówczas trzon KGP tworzyli ludzie z byłej Służby Bezpieczeństwa. Gros oficerów SB wprowadzono do KGP, by uchronić ich przed weryfikacją. Także do UOP przeszło wielu ludzi ze starego esbeckiego układu. Ci oficerowie się znali. Na przykład zakupy broni na targach robili ci sami ludzie. To właśnie informatorzy tych niezweryfikowanych esbeków tworzyli mafię pruszkowską, wołomińską, co wychodziło na jaw w procesach pruszkowiaków.
Notes Pershinga
Generał Marek Papała miał objąć stanowisko oficera łącznikowego polskiej policji w Brukseli, miał też zaproszenie od Mazura do Stanów Zjednoczonych, gdzie miał szlifować język angielski. Jeśli to Mazur zlecił mord, powstaje pytanie, czemu to zrobił, skoro niebawem miałby Papałę u siebie, pod kontrolą? Na półtorej godziny przed zabójstwem Papała spotkał się z Janem Bisztygą, bliskim współpracownikiem Leszka Millera. Podobno żalił mu się, że nie wszystkim podoba się wysłanie go do Brukseli, powiedział, że chodzi o osoby „z dawnego układu”. Chodziło o jego wiedzę, a być może i o to, że Papała był w ostatnich czasach uważany za człowieka przyjaźnie nastawionego do nowych sojuszy politycznych. Według naszych ustaleń, Papała nie był do końca zdecydowany, czy wyjechać. Wiele łączyło go z lewicą, wiele jej zawdzięczał. Podobno chciał spotkać się z minister Barbarą Labudą, bo bardzo zależało mu na pracy w Kancelarii Prezydenta. Chciał też spotkać się z Leszkiem Millerem. Przez ostatnie dwa dni przed śmiercią usilnie dobijał się o to spotkanie. Ale Miller, mimo że sam określa Papałę jako przyjaciela, nie znalazł dla niego czasu. Lewica go nie chciała. Stał się trefny.
Według byłego oficera UOP, gen. Papała przekazał Mazurowi notes Pershinga, który trafił do policji po zabójstwie mafiosa w Zakopanem, w którym znajdowało się wiele znanych nazwisk. Jeśli to prawda, powstaje pytanie: dlaczego dał go właśnie Mazurowi?
Mazur może teraz nim „grać”. Podobno Papała chciał go udostępnić prokuraturze, ale napotkał silny opór w KGP.
Na początku śledztwa w pionie śledczym UOP brano pod uwagę wszystkie hipotezy, dotyczące zabójstwa. Także motyw polityczny.
– Nie podjęto tych tropów. Nie rozpatrywano też hipotezy, że generała wykończyli policjanci współpracujący z gangsterami, bo popsuł im brudne interesy – mówi były oficer UOP.
Bardzo prawdopodobne, że te wątki, także paliwowy, którym zajęła się prokuratura, mogą łączyć się w jeden motyw, bo stoi za nimi ta sama grupa ludzi.
Czy rząd Tuska sprowadził już Mazura do Polski?
Nic nie słyszałam.
Moon, kto ostatnio spieprzył sprawę ekstradycji Mazura? Azali nie był to Ziobro?
A, racja, zapomniałem. Przecież wycinasz moje komentarze. Są zbyt… wulgarne, przebijają nawet Procesa.
Black,
Przez dwa dni blokowałam Twoje komentarze, ze względu na zmieszanie mnie z g… na Twoim blogu, przy Twoim wydatnym współudziale.
Ale to blokowanie jest dość męczące i kłopotliwe. Po prostu nie będę odpowiadać na Twoje wypowiedzi. Możesz za to tu sobie podyskutować z trollicą Velvet/Nonchallance :)
Proces jest przynajmniej szczery w tym robi, Ty zupełnie nie.
a) problem polega na tym, że na moim blogu nie udało Ci się wypowiedzieć w sposób choćby zahaczający o temat notki. A miałaś nie komentować wcale. Skomentowałaś, po czym stwierdziłaś, że nie będziesz komentować, po czym skomentowałaś… weź się dziewczyno zdecyduj.
b) słowem, przyznajesz milcząco, że to Ziobro spaprał sprawę ekstradycji. Skoro taki as jak Ziobro nie podołał, to czego spodziewasz się po ludziach, którzy są “tylko” POwcami?
Chyba że masz na myśli to, że Ziobro sabotował ekstradycję. Ergo, że należy do Układu.
c) i nie, nie oznacza to, że uważam, że Mazura nie powinno się tu przywlec za kłaki. Po prostu nieco dziwi mnie ta konformistyczna opcja na jeżdżenie po rządzie za to, co spaprali poprzednicy.
d) skoro to takie kłopotliwe, ustaw blokadę na mój login – rzadko kiedy komentuję bez logowania. To powinno ułatwić sprawę.
Black napisał:
“a) problem polega na tym, że na moim blogu nie udało Ci się wypowiedzieć w sposób choćby zahaczający o temat notki. A miałaś nie komentować wcale. Skomentowałaś, po czym stwierdziłaś, że nie będziesz komentować, po czym skomentowałaś… weź się dziewczyno zdecyduj.”
Na moim blogu komentowałeś przez pół roku i niejednokrotnie prowadziłeś ze mną dyskusje, nie zahaczające o temat notki…
Co Ci się porobiło?
“Ale to blokowanie jest dość męczące i kłopotliwe. Po prostu nie będę odpowiadać na Twoje wypowiedzi. Możesz za to tu sobie podyskutować z trollicą Velvet/Nonchallance”
…taaaaaaak…
Nvm, zapomnij.
Kobieta, która na Twoim blogu zaczęła mnie obmawiać, została jeszcze przez Ciebie “pogłaskana”…
Że o innych “brudach” nie wspomnę :|
Na kwestie polityczne może Ci odpowie Anioł Zemsty, jeśli będzie miał ochotę.
Hahaha, dwa dobre dowcipy, szczery Proces i odpowiadajacy na kwestie polityczne Aniol (jak oczywiscie “bedzie mial ochote”, bo poki co obrzuca tylko epitetami, a w kwestii politycznej rzuca cudzymi tekstami)
Salamander, coś w tym jest. Proces nie zadaje trudnych pytań. On tylko szczerze rzuca mięsem…
…choć nie – sam Proces twierdzi, że w ramach swojej własnej teorii jest potencjalnie maksymalnie nieszczery i wykreowany…
Wiem, co usłyszę od AoR. Wolałbym coś z sęsem, tudzież kulturą języka.
@Black
Ty to dopiero masz radość, jak możesz mnie z kimś poobgadywać…
Uważaj na swoją dysortografię.
Ach, którąż?
AoR ja rozumiem, że musisz jakoś rozładować agresję, ale nie lepiej jakiś worek bokserski ewentualnie gra w piłkę? Mnie naprawdę świetnie robi bieganie.
Nie, serio, Moon, nie musisz się stresować. Wyjeżdżam na urlop, zamierzam odciąć się od świata i spokojnie pracować na łonie natury. Nie oczekuję żadnych konkretnych odpowiedzi. Mam takoż zamiar pożegnać się na dobre z Twoim blogiem – skoro nawet Procesa nie wolno nam z Salamandrem poobgadywać. Have fun.
Black
Ciągle źle piszesz słowo “sens”, inny błąd czy dwa też widziałam.
Urlopy się kończą :|
Ech… ironię też piszesz przez a?
Whatever, miłego długiego weekendu, nie przepracowujcie się.
Nie tyle Procesa obgadywałeś, ile mnie.
A rób sobie te swoje błędy dalej. Taka ironia :|
Moon, czy Ty posiadasz choc odrobine poczucia humoru?
No wlasnie, milego weekendu, my z Sal jutro na rowerki i po gorkach (jak bedzie pogoda), a w piatek niestety ja do pracy, a Sal do labolatorium.
Za to 12 maja tez mamy wolne ;)
Przyzwoitość nakazywałaby, abyście sobie składali życzenia na blogu u Blacka, a nie tu, gdzie zwykle załatwiacie swoje potrzeby fizjologiczne…
Poza tym pożegnałam się z Wami jakiś czas temu.
@Salamander
Ja mam z kim żartować. I nie muszę tego robić z osobami, starającymi się uprzykrzyć mi życie :|
PANIE CZY PANI VELVET PRAGNĘ TYLKO PRZYPOMNIEĆ ZE JA PIERWSZY NIE ATAKOWAŁEM.A A PROPOS TEKSTU W/S MAZURA,
TO PO PIERWSZE,
WNIOSEK EKSTRADYCYJNY A RACZEJ SABOTAŻ TEGO WNIOSKU BYŁ PRZYGOTOWYWANY PRZED NASTANIEM CZASóW PANA ZIOBRO W MINISTERSTWIE SPRAWIEDLIWOśCI ( INNA SPRAWA żE ON I JEGO LUDZIE, A TAKżE GRUPA PROKURATORSKO-POLICYJNA RZEKOMO PROWADZąCA TO śLEDZTWO,ODPOWIEDNIO, PUśCILI TAKIEGO KLOCA, I SFORMUłOWALI TAKIEGO KLOCA), TAK NAPRAWDę TO ZADZIAłAłO TAM WIELE CZYNNIKóW.
PO DRUGIE,
PRZYTACZAM CZYIŚ TEKST BO JAKBYM SAM TO STREŚCIŁ TO ZNALAZŁBY SIE JAKIŚ JEGOMOŚĆ KTóRY BY MI zarzucał ZE SKĄD JA TO MOGę WIEDZIEć.
PO TRZECIE,
TO DO NIE KTóRYCH I TAK TO NIE DOTRZE, PRZECIEŻ PISAłEM żE KIERUJE TO DO LUDZI ROZUMNYCH.
PO CZWARTE, WYSIłEK FIZYCZNY Z PEWNOśCIą ROZłADOWUJE NAPIęCIE, ALE SłOWNA SPROWOKOWANA I NIEUZASADNIONA AGRESJA AZ SIE PROSI O SZYBKą I RóWNIE AGRESYWNą ODPOWIEDź, BO Z KOMUCHAMI I ICH SOJUSZNIKAMI NIE MA żARTóW.
Panie Velvet, będę tak uprzejmy i rozwieję Pańskie wątpliwości. Panie AoR jeśli chodzi o nie sprowokowaną słowną agresję to jest Pan tu niekwestionowanym ekspertem. Zwyczajnie nie da się rozmawiać z człowiekiem, który zaczyna dyskusję od personalnego ataku, następnie rozprawia się w sposób wulgarny z przypuszczalnymi poglądami interlokutora a kończy obrażaniem jego przodków do dziesiątego pokolenia wstecz. Krzykiem nic Pan nie osiągnie, krzyk tylko irytuje i jest raczej oznaką braku argumentów niż ich wagi. Podejrzewam, że nawet gdybym wspierał Pańskie poglądy, raczej nie chciałbym o tym z Panem pogadać bo, proszę wybaczyć, Pańskie zachowanie jest więcej niż niestosowne. Jako człowiekowi raczej dobrze wychowanemu trudno mi zaakceptować wymianę poglądów na poziomie jaki Pan preferuje.
Wystarczy, że zapomni Pan o nadużywaniu Caps Locka i inwektyw. Wtedy, jak sądzę, możemy podjąć próbę wymiany argumentów, prowadzić wyważoną dyskusję a nawet osiągnąć jakiś rodzaj porozumienia.
Pozostaję z (narazie próbnym) szacunkiem
Velvet
VELVET KANALIA
TOWARZYSZU W WOLNEJ CHWILI WEZ POPELNIJ HARAKIRI!!!
MAM W D…..TWOJ SZACUNEK BO NIE BEDZIESZ MI łGAł SZUJO
W/S TEGO KTO PIERWSZY ZAATAKOWAL, CHYBA ZE CHODZI O MóJ ATAK NA CZERWONA MAFIE Z SLD, ALE WTEDY TO JA JUż NIE MAM WIECEJ PYTAń DO ciebie!!!W OSTATNICH sondażach TWOJA PARTIA MA 3% GłOSóW, COś PIEKNEGO OBY TAK PRZED NASTEPNYMI WYBORAMI!!!
P.S.
TATA TOWARZYSZA CIMOSZEWICZA TEż BYł KULTURALNYM PANEM, CO Z TEGO żE BYł Z NIEGO STALINOWSKI PROKURATOR skazujący LUDZI NA śMIERć, WAżNE żE WALCZYł Z NAZISTAMI, I TU PRZEJAWIAłA SIę JEGO KULTURA, PODOBNIE JEST Z TWOJą, TEN KTóRY GADA żE JEST NAJBARDZIEJ CACY TEN JEST CZęSTO POSPOLITą KANALIą.
Quod erat demonstrandum. Widzi Pan, Panie AoR ja tylko chciałem dowieść ponad wszelką wątpliwość, że z Panem nie warto rozmawiać. Dziękuję za tak entuzjastyczną współpracę.