Czerwień
Co na mnie czeka na zamglonej polanie, za gęstym, czerwonym lasem? Jeśli kiedykolwiek się tam znajdę… Moje drugie ja? Moje poprzednie wcielenie? Śliczny szary kotek łaszący się do nóg?
A może jest tam wysoki dom z pokojem ozdobionym czerwonymi tkaninami… Mieszka w nim brzydki, łysy gnom. Wchodzę, a on stoi i w milczeniu patrzy na mnie. Wygląda tak, jakby mnie oczekiwał. Kościstymi rączkami wyjmuje z kieszeni mały notesik i coś w nim pisze, po czym wyrywa kartkę i wręcza mi ją.
“Czy właśnie na to czekałaś całe życie? ” – czytam słowa napisane czerwonym atramentem. Zaczynam płakać. Łzy spadają na karteczkę i rozmywają litery. Papier rozmięka i zamienia się w kleistą masę, wżerającą mi się rękę. Boli coraz bardziej. Karzeł patrzy mi prosto w oczy i milczy, a do mnie dociera, że aby zabić ból, muszę odpowiedzieć: “Tak. Właśnie na to czekałam.” Wypowiadam te słowa, ale nie słyszę swojego głosu. Z moich ust wydobywa się przerażający, skrzekliwy głos gnoma. Po chwili zamiast niego widzę siebie płaczącą grubymi, czerwonymi łzami…
Wtedy wyczuwam, że ktoś za mną stoi. Odwracam się. Gnom znowu pisze w notesiku. Podaje mi drugą kartkę i skrzeczy: “To imię osoby, którą skrzywdziłaś swoją obojętnością. Jeśli odczytasz je głośno, będziesz mogła zacząć odbywać swoją pokutę”. “Jaka będzie ta pokuta?” – mówię już swoim głosem. “Zobaczysz…” – odpowiada z tajemniczą zadumą.
Karzeł wypisuje karteczki z kolejnymi imionami. Podaje mi je szybko. Po pewnym czasie nie mieszczą się już w dłoniach. Upadają na czerwony dywan i na moje buty, które też stały się czerwone. Gnom podchodzi bliżej i mówi zachęcającym tonem : “Przecież czekałaś na tę pokutę? Potem już nic nie będzie Cię dręczyć… Nie bój się. Zacznij czytać…”.
Kocham czerwone kwiaty, ale nie lubię czerwonego koloru.
………












Najnowsze komentarze