Zieleń

Wiosna nabiera mocy. Przypominają się letnie wieczory i całe to zielone, coroczne “tu i teraz”, które mogłoby trwać wiecznie, jednak nie będzie, toteż kontemplacja piękna przyrody podszyta jest smutkiem. Może dlatego tak lubię zimę? Bo nie niesie w sobie żadnej obietnicy piękna, które powróci za rok? A nawet bywa całkiem brzydka. Życie pełne jest paradoksów. Może to jeden z nich…

Kobieta w ogrodzie – Claude Monet

Odpowiedzi: 2

  1. Hmmm,
    przygnębia mnie ta zmienność naszego klimatu. Zimy są fajne, ale w górach.

  2. Z jednej strony ta zmienność jest ciekawa i inspirująca, a z drugiej – wywołuje czasem stany przygnębienia :|

Napisz odpowiedź