A: Przyszli po niego rano, skrępowali i zaprowadzili do aresztu.
B: Czym zawinił?
A: Nie dochował wierności Teorii Blogów. Zaczął pisać po forach i czatach, a na jego blogu było coraz mniej komentarzy… Nie robił nowych notek dwa razy dziennie, miał za mało linków w blogrollu, za niski pagerank, i jeszcze parę drobniejszych przewinień.
B: Co teraz z nim będzie?
A: Proces i wyrok.
B: I rozstrzelają go za miastem jak psa?
A: Nie, teraz będzie inaczej. Pozwolą mu wybrać rodzaj śmierci i opisać ją na blogu przed samym końcem.
………

Zamieszczony w: Opowiadania i dialogi | Otagowane: humor, obraz S. Dali, Opowiadania i dialogi, Opowieści








Będę się starał aby było więcej komentarzy :)
Mojego najnowszego wiersza nikt nie skomentował :|
Skomentowałem, czy mogę liczyć na złagodzenie kary? :)
Twój blog jest teraz zaniedbany, kara Cię nie minie :)
Dajecie mi chociaż czas do poniedziałku, naprawde postaram się :)
To nie ja tu decyduję, a specjalista od Penisów i Wagin, groźny bluzgacz sieciowy :)
No ładnie, ładnie Moon piszesz, tylko dlaczego tak mało piszesz o procesie, hę?
Psychopata.
A co należy pisać o procesie? Że zaszedł ?:)
Zaszedł za daleko :) A raczej posunął się.
Macie dużo wolnej przestrzeni miedzy zwojami mózgowymi, z powietrzem trudno się rozmawia.
Życzę zdrówka i a o co chodzi?
Na takie stany dobre jest skopanie ogródka,pomalowanie
ścian,wypranie 20 firanek..i powieszenie of kors.
Ale decorum.
Decorum ustalił tu Horatio Procesatrix.
Poloniści to tacy matematycy od słów:)
@Serducho
Poniekąd można tak powiedzieć…
Aby dobrze pisać, nie trzeba kończyć polonistyki. Z kolei niejeden magister czy doktor filologii polskiej pisze marną prozę, marne wiersze albo “dziennikarzy” :|
@Moon – właśnie jak widzę profesjonalistę w “liczeniu słów” jakim jest bez wątpienia Mag, to zaczynam się marnie czuć jako wtórny analfabeta :)
@Darek
Miałam kiedyś zostać polonistką, ale przerwałam te studia prawie w połowie na rzecz takich, które były wtedy mniej nudne.
Gdybym teraz miała do tego wrócić, o czym czasami myślę, zajęłabym się wyłącznie językoznawstwem. Zawsze mnie to bardziej interesowało.
To są dobre studia, uczą życia i czuciości. ;)
@Mag
Nie przeczę, że dobre. W końcu je wybrałam zaraz po maturze.
Gdybym umiała rysować, poszłabym na historię sztuki. Jakbym się dostała :|
@Mag – jesteś czuciowa? :)
@Moon – a ja chciałem byc muzykiem, a skończyło się niestety na polibudzie :)
Na gitarze pewnie grałeś.
Jestem jedno wielkie chodzące poczućko. ;)
@Mag – Czy tylko jak chodzisz to jesteś poczućko? :)
@Moon – grałem na perkusji i gitarach :)
Perkusiści mieli podobno najlepsze wzięcie u dziewczyn…
@Moon – na perkusji nie grałem aż tak wiele, wolałem gitarę basową. Muszę ci jednak troche przynać racji, bo raz rozmawiałem z taka dziewczyną i ona stwierdziła, że najbardziej zafascynował ją jakiś perkusista – więc coś w tym muis być :) Zaczynam żałować, że wybrałem bass haha…
Basiści też są fajni :)
Jacy byli słynni basiści? Harrison albo McCartney, Waters albo Gilmour, J.P. Jones… Kto jeszcze?
Tych których ja znam, to są mistrze techniki, warsztatu i brzmienia, ale nie tak słynni jak McCartney itp.
Mam ich wymienić? :)
Jeśli chcesz…
Ok,
Jaco Pastorius – taki Jimi Hendrix gitary basowej,
Doug Wimbish – łączy w sobie techniki, które lubię i idzie w kierunku nowoczesnej elektroniki,
Victor Wooten – mistrz technik typu slap i tapping,
Stanley Clarke – facet który gra długo i ma czuja,
Michael Manring – techniczna rewelacja – grał raz koncert na 3 gitarach basowych – jedna ktoś mu trzymał,
Yves Carbonne – przedstawiciel opcji wielostrunowców, tzn gra np. na basie który ma 12 strun – wychodzą z tego niełe klimaty.
Chyba tylko to nazwisko Pastorius obiło mi się o uszy, ale nie mam pewności :)
Całkiem możliwe, bo facet grał w grupie Weather Report.
Ostatnio tez odkryłem Nathan Hughes – gość sam gra na bass i śpiewa – robi niesamowite klimaty.
Chyba słuchałam Weather Report w swoim czasie, czyli na początku lat osiemdziesiątych.
To była zdaje się dobra muzyka, jakiś jazz-rock?
Muszę ich sobie przypomnieć, gdy mi przyspieszą Internet.
Tak , to był jazz-rock . Ten facet też umarł w beznadziejny sposób jak Jimi Hendrix.
Też przez narkotyki :|
Narkotyki brał niestety też i jak się już stoczył, to pewnego razu chciał wejść do jednego lokalu i ktoś mu tak dowalił w twarz, że po paru dniach nie odzykał przytomności i zmarł. Podobno był to właściciel lokalu, choć niektórzy twierdzą, że ochrona…
W którym roku to było? Wtedy zespół się rozpadł?
Nie będę zgrywał mądrali, więc podam linki dwa:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaco_Pastorius
http://pl.wikipedia.org/wiki/Weather_Report
Tam piszą dokładniej.
Dziękuję :)
Nawet go tam porównują do hendrixa gitary basowej :)
Jutro poczytam :).