Przeglądając się w głębi Twoich oczu,
odnajduję ocean mojego pragnienia.
Wchodzę w morze naszej namiętności,
aby w nim zatonąć, i opaść na dno.
Potem powiesz mi o falach tęsknoty,
dosięgających Cię, gdy mnie nie ma,
a ja opowiem Ci o przypływie radości,
napełniającej mnie w chwili spotkania.

Po raz pierwszy zobaczyłam ten obraz wieku
kilkunastu lat. Dziś zadziwia mnie jeszcze bardziej.
Zamieszczony w: Wiersze | Otagowane: erotyka, kobieta, kobieta i mężczyzna, miłość, mężczyzna, obraz Colville'a, Wiersze








Więc płynę radosny na falach potoków, wpadając przez rzeki natchnienia nurtem oceanów. Dotykam twej głębi, spadając z fal rozkoszy, przenosząc twoją duszę nad sztormami pokojów, by zamknąć nas w cieple własnych oddechów…
:) Ty jesteś bardzie poetycki ode mnie. No i Twój tekst jest bardziej dosłowny…
Dzięki, ja pisze zapewne z jakimiś tam błedami, ale jest to autentyczne jak iskra, bez przemyśleń:)
Dużo namiętności w tym Twoim tekście. I trochę filozofii.
Lubię słowo łączone z obrazem… z ich połączenia jawi nowa jakość :-)