Archiwum

Archiwum dla maj, 2008

Nienawiść

31 maj 2008 58 komentarzy

Jeden z moich komentatorów zarzucił mi, iż nie kocham ludzi… Tak, pewnych ludzi nie tylko nie kocham, ale i z całego serca nienawidzę, i nikt mi nie odbierze prawa do tej nienawiści… To ludzie świadomie krzywdzący innych. Na takich trzeba zawsze mieć przygotowany nóż, zgodnie z powiedzeniem: “Zły człowiek ma nóż w kieszeni, dobry człowiek musi mieć dwa…”. Zbyt wielu przerażających i odrażających ludzi widziałam, aby zachować w sobie jeszcze naiwność dziecka. A zło innych często jest maskowane. Tolerancją, dobrodusznością, i innymi bzdurami… Niektórym takie osoby mogą się wydawać wcieleniem cnót wszelakich, ale niewiedza jest przecież najgorszą ze zbrodni… Widziałam ludzi tak zniszczonych przez swoich braci Polaków, że nienawiść to często jedyne, co im pozostało. I nikt nie ma prawa ich pouczać, że źle jest nienawidzić.

Led Zeppelin “Achilles Last Stand” (1976)

Pięknym za nadobne

30 maj 2008 58 komentarzy

Popatrzcie do jakiego stopnia posunęła się paranoidalna zawiść osoby o pseudonimie “Wyrok7lat”. Na jednym ze swoich blogów, pod adresem (uwaga: blog zawiera ordynarną pornografię) wprost.wordpress.com, umieścił listę “Najlepsze blogi według WPROST”. Z zemsty za to i owo, które dostało mu się ode mnie całkiem zasłużenie i słusznie, nazwał mnie, i mój blog, ni mniej ni więcej tylko: “Dupa Wielka jak Krater”…

Dorosły, może nawet stary facet, prawdopodobnie ojciec dzieciom, a w sieci, i pewnie także w życiu… No kto? Stary rozpornografizowany satyr? Chory człowiek, któremu trzeba współczuć? Zwykły głupek? Mój Bliźni?

Led Zeppelin “Tea For One” (1976)

O nas

29 maj 2008 4 komentarzy

Przyszedłeś z kwiatami.
Nie przyjęłam ich.
Przyszedłeś ze łzami.
Nie wzruszyły mnie.
Przyszedłeś ze złością.
Nie przeraziła mnie.
Przysłałeś długi list.
Nie przeczytałam go.
Przyniosłeś pierścionek.
Nie chciałam go przymierzyć.
Przyniosłeś mały listek, o którym
kiedyś mi opowiadałeś w parku.
Nigdy go nie wyrzucę.

Lone Tree and United Trees – Max Ernst

Wizyta

28 maj 2008 10 komentarzy

Coś spłynęło z nieba.
Jak aksamit.
Rozejrzało się dookoła. Spuściło oczy.
I trzasnęło skrytym uśmiechem.

1988


The Eye of Silence – Max Ernst

P.S.
Nie wiem jak mogłam napisać coś tak złego, ale zdarzyło się… To ostatni z ośmiu moich starych wierszy, które kiedyś były opublikowane drukiem.

Majowe urodziny

27 maj 2008 27 komentarzy

W maju przypada rocznica moich urodzin. Z wczesnego dzieciństwa pamiętam tylko piąte urodziny. Był koniec maja, pogoda słoneczna i bardzo ciepła, chyba nawet gorąca, ale nie upalna. Nie ma już teraz takiego końca maja; jest albo lipcowy skwar, albo zimno i deszcz, albo inna nieciekawa aura. Z rana dostałam czekoladki w dość dużym, czerwonym pudełku. Bardzo się ucieszyłam, bo chyba nigdy wcześniej takich nie widziałam. Wyszłam przed dom i prawie każdej napotkanej osobie powiedziałam, że mam urodziny, i że to mój prezent. Byłam bardzo ufnym i otwartym dzieckiem, teraz nie ufam prawie nikomu, a i tak od czasu do czasu na kimś się zawodzę. Głównie w tym piekielnym sieciowym światku, gdzie ludzie nie do zniesienia ze swoją obłudą, kompleksami i autopromocją na zasadzie “bo to ja, i to co moje jest lepsze”…


Claude Monet

Pogawędka

26 maj 2008 12 komentarzy

Zasłoń okna, zapal świece,
i zaproś diabła na pogawędkę.
Codziennie widzisz go w innych.
Ciągle próbuje wkraść się
do Twego serca i Twojej duszy.
Daj mu szansę wygadania się,
może wtedy odejdzie na zawsze.
Nie zapomnij powiedzieć mu,
że nigdy się go nie bałeś,
i że jest śmieszny i głupi
z tymi swoimi kuszeniami
i sztuczkami.

L’Ange du foyer ou Le Triomphe du surréalisme – Max Ernst

Zły

25 maj 2008 10 komentarzy

Był zły. Prawdziwą radość sprawiało mu dręczenie jej i znęcanie się nad nią. Gdy powiedział: “Nie kocham pani” – spojrzał jej prosto w oczy, a potem spokojnie obserwował jak płacze. Jej miłość do niego była czysta i naiwna; myślała, że swoją troską uratuje jego zagubione i zdeprawowane istnienie. Nie umiała kochać inaczej, jak poprzez litość, ale miała też dość miłości własnej, by cierpieć, gdy to uczucie zostało odrzucone. Aby ją zupełnie zmiażdżyć, następnego dnia przysłał wiadomość, w której doradził popełnienie samobójstwa w związku z upokorzeniami, jakich doznała od niego. Podał również dwa najskuteczniejsze sposoby na dokonanie tego. Oba bardzo drastyczne i bolesne. Spróbowała czegoś łagodniejszego i mniej skutecznego. Odratowano ją. Wróciła ze szpitala po tygodniu. Leżała w łóżku patrząc w ścianę. Dławił ją ból odrzucenia. Jej przyjaciółka zgłosiła na policję nakłanianie do samobójstwa, ale wiadomość była skasowana i nie chcieli się tym zająć. Później doszła do siebie, ale ciągle nie może zrozumieć, dlaczego chciał ją zabić…

Led Zeppelin “In My Time of Dying” /part 1/ (1975)

Złe marzenia

23 maj 2008 11 komentarzy

Chciałabym złapać uciekający ciągle pociąg życia.
Uchwycić, w którymś z kolejnych snów
radiostację nadającą te ważne konkrety.
Odnaleźć w wielkim domu swego dziadka
pokój, którego zawsze szukałam.
Misterne pudełko w starej szafie.
I coś, co tam być powinno.

Nie mogę uciec od tych marzeń.
A ucieczka do nich byłaby śmiercią.

1988



obraz P. Delvaux

Niekochana

20 maj 2008 7 komentarzy

Nie kochał jej. Nie umiała się z tym pogodzić. Wylewała grube łzy, trawiąc swój ból. On chciał być kochany za swoje niepowtarzalne istnienie, za swoje niedoskonałe człowieczeństwo, bez względu na swoje zachowanie, a ona nie umiała mu tego dać. Żądała by był rycerski, by spełniał jej nie zawsze mądre żądania i zachcianki. Ona również chciała być kochana bez względu na to, jak niemożliwa do zniesienia była w swoich kobiecych i niekobiecych humorach. Ale on tego nie rozumiał, tak jak i ona nie rozumiała jego potrzeby bezwzględnej akceptacji. Byli jak mała dziewczynka i mały chłopczyk. Nie tolerował tego, że ona próbuje traktować go przedmiotowo, jak pokornego sługę, że sprawdza jego gotowość do poświęceń. Na uległego niewolnika zdecydowanie się nie nadawał, nie chciał niczyjej łaskawej przychylności; był indywidualistą, który szukał światła życia w drugim człowieku. Chciał bezwarunkowej miłości. Nie potrafił zrozumieć jej potrzeby posiadania kogoś opiekuńczego i przychylnego wobec niej, kogoś, kogo nigdy w życiu nie miała, bo nigdy nie miała prawdziwego domu. On z kolei nie tyle szukał drugiej matki, a osoby, która go po prostu bezinteresownie pokocha… Ona nigdy nie była kochana, więc nie umiała kochać. On też nie mógł pojąć, że nie można dostawać bez dawania. Ale tylko ona cierpiała z powodu odrzucenia, i nie rozumiała, dlaczego tak się działo. Wieczorami zasypiała szlochając i myśląc o nim.

Led Zeppelin “I Can’t Quit You Baby” (1969)

Kobieta i mężczyzna

20 maj 2008 2 komentarzy

Ona jest zgrabna, bardzo ładna, miła, inteligentna. On przeciętny, tyle tylko że męski i też nie najgłupszy. Ona czuje, że zasługuje na kogoś lepszego, on to wyczuwa, a więc niby się stara, ale tak jakby od niechcenia i nie do końca na serio, bo ona trochę z góry na niego patrzy. Mógłby się odważyć i okazać, że naprawdę mu na niej zależy, ale boi się odrzucenia i ośmieszenia. Zamiast tego na jej oczach podrywa jakieś mało ciekawe, głupawe panienki. Ona ma być zazdrosna, a on tylko patrzy na jej reakcje. Głupie zagrywki niedojrzałego faceta, miała go dość. Stwierdziła, że lubuje się w tandecie. Potem zupełnie się nie kontaktowali przez wiele lat. On jej się czasami przypominał, zastanawiała się, czy naprawdę coś większego dla niej znaczył. Ostatnio zobaczyła jego zdjęcia w jednym z serwisów społecznościowych, postarzał się i nadal był samotny. Ona nie postarzała się prawie wcale, nadal czuła się młoda, piękna, i atrakcyjna dla mężczyzn. Gdy go zobaczyła zdrętwiała i poczuła, że przed przeszłością nie da się uciec. Rozpłakała się strasznie. A może umieścił te zdjęcia właśnie po to, aby ona go zobaczyła? Nieważne. Ona wie przecież, że choćby przed nią klękał, nie może z nim być, bo zmarnował coś, co mogło mieć miejsce w przeszłości. Zniszczył to, co mogło być piękne. Najbardziej przygnębia ją fakt, że pewnych spraw już się nie cofnie, tak jak nie cofnie się jej determinacji, aby się z nim już nigdy nie spotykać. I ten nieopisany żal…

Led Zeppelin “Dancing Days” (1972)

Dojrzałość

19 maj 2008 18 komentarzy

“Im lepiej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta”. Ja te zwierzęta kocham bardziej już od dłuższego czasu. Szczelnie ostatnio nasiliła się u mnie sympatia do zwierzątek, po poznaniu szczególnie przerażających przedstawicieli gatunku homo sapiens… Mówiąc wprost, nierzadko poraża mnie niedojrzałość u ludzi niby dorosłych, około czterdziestki lub po niej: egotyzm, próżność, infantylizm, zarozumiałość, wywyższanie się, brak pokory, a bywają i inne, bardziej paskudne cechy. Jak się dobrze zastanowić, są to typowo polskie przywary, które kiedyś opisał psychiatra Kazimierz Dąbrowski… Jednym słowem, ciężko się żyje wśród Polaków.

Led Zeppelin “Misty Mountain Hop” (1971)

Potworki sieciowe

18 maj 2008 15 komentarzy

Gdyby nie sieć, nie dowiedziałabym się, że tylu jest głupich i prymitywnych ludzi na tym świecie. Na początku chciałam kochać wszystkich, ale się nie dało, bardzo się nie dało… Potem chciałam lubić tylko niektórych. Też się nie dało, jako że spotyka się tu głównie egoistów… No, i spotyka się też ludzi, którzy mówią, że sprawiedliwość w sieci można sobie wyrąbać tylko siekierą. Tylko dlaczego tą tępą siekierą uderzają w takich, jak ja? Bo im się akurat pod nią nawinęłam? I jak prezentuje się w rzeczywistości taki król sieci? Kto go tak bardzo skrzywdził? Mieszkańcy tego dziwnego kraju? A może na całym świecie, gdzieś tam na blogach, wyskakują takie “diabełki z pudełka”?

Led Zeppelin “Rock and Roll” (1971)

Rozmowa

15 maj 2008 11 komentarzy

Zasłona słów, przez którą
nasze istnienia
próbują przedostać się do siebie.
Myśli nadchodzą i zostają,
jedno słowo zastępuje drugie,
a między słowami to,
co prawdziwe i niewidoczne,
stara się nabrać kształtu i urosnąć,
by mogło pozostać w nas na zawsze.

Kochankowie – Rene Magritte

Anty-społeczność

13 maj 2008 19 komentarzy

Polska społeczność WordPress’u? Nie ma czegoś takiego takiego… Zostawiam gdzieś komentarz – mówią mi, że to spam, a ja jestem spamerką. Zadaję pytanie – to trolling, zaś ja jestem zwykłym trollem. Piszę u siebie jakiś tekst – przychodzą i mówią: “To nie pasuje, to się kłóci…”. Jakby sami pisać umieli :). Web 2.0 się stoczyło.

Led Zeppelin “The lemon Song” (1969)

Za szybą

12 maj 2008 8 komentarzy

Zabili ją
Egoizmem,
Obojętnością,
Złymi słowami,
Bezmyślnymi słowami,
Niewłaściwym podejściem,
Brakiem jakiegokolwiek podejścia,
Nie dostrzeganiem jej.

Nie mogła przedostać się przez szybę.
Za szkłem byli Oni.
Głupi, nadęci, prostaccy, nienormalni.
Widzieli ją tam, ale nic nie robili.
Dla niektórych szyba była nieprzezroczysta.
Gdy w końcu się na nią przewróciła,
Nawet nie zauważyli.

Kondycja ludzka – Rene Magritte