Otchłań
maj 2, 2008, 03:44 autor Moon
Otchłań cierpienia, otchłań bólu,
otchłań grozy, otchłań lęku,
nasza otchłań powszednia,
otchłań bezdenna.
Bezmiar szczęścia dziwnie ograniczony.
Za co kochać Boga? Że nie zrzuca w otchłań
zaraz po narodzeniu? Że daje szansę
doświadczenia człowieczeństwa
w próbach wydobycia się z niej?
A może nie kochać go wcale?







Spadające życiorysy są jak grad,
rodzą się z wody, by nastepnie ostro strzelać i utonąć we własnej wodzie znów.
Co rozumiesz przez “spadające życiorysy”?
Otchłań zawsze kojarzy się z czymś negatywnym, wyszło w wierszu, a może nie wcale?
@marszoblog
Paradoks otchłani i tajemnica człowieczeństwa.
Spadające życiorysy to jakby nasze przemijanie, czyli życie.
Tak, otchłań ma przechlapane
@Darek
“Z prochu powstałeś, i w proch się obrócisz”…
A wody życia płyną…
Wyszliśmy z oceanów… Czy znowu tam wrócimy?
http://proces.wordpress.com/2008/05/02/motyw/#comment-10612