Archiwum

Archiwum dla 20 maj 2008

Niekochana

20 maj 2008 7 komentarzy

Nie kochał jej. Nie umiała się z tym pogodzić. Wylewała grube łzy, trawiąc swój ból. On chciał być kochany za swoje niepowtarzalne istnienie, za swoje niedoskonałe człowieczeństwo, bez względu na swoje zachowanie, a ona nie umiała mu tego dać. Żądała by był rycerski, by spełniał jej nie zawsze mądre żądania i zachcianki. Ona również chciała być kochana bez względu na to, jak niemożliwa do zniesienia była w swoich kobiecych i niekobiecych humorach. Ale on tego nie rozumiał, tak jak i ona nie rozumiała jego potrzeby bezwzględnej akceptacji. Byli jak mała dziewczynka i mały chłopczyk. Nie tolerował tego, że ona próbuje traktować go przedmiotowo, jak pokornego sługę, że sprawdza jego gotowość do poświęceń. Na uległego niewolnika zdecydowanie się nie nadawał, nie chciał niczyjej łaskawej przychylności; był indywidualistą, który szukał światła życia w drugim człowieku. Chciał bezwarunkowej miłości. Nie potrafił zrozumieć jej potrzeby posiadania kogoś opiekuńczego i przychylnego wobec niej, kogoś, kogo nigdy w życiu nie miała, bo nigdy nie miała prawdziwego domu. On z kolei nie tyle szukał drugiej matki, a osoby, która go po prostu bezinteresownie pokocha… Ona nigdy nie była kochana, więc nie umiała kochać. On też nie mógł pojąć, że nie można dostawać bez dawania. Ale tylko ona cierpiała z powodu odrzucenia, i nie rozumiała, dlaczego tak się działo. Wieczorami zasypiała szlochając i myśląc o nim.

Led Zeppelin “I Can’t Quit You Baby” (1969)

Kobieta i mężczyzna

20 maj 2008 2 komentarzy

Ona jest zgrabna, bardzo ładna, miła, inteligentna. On przeciętny, tyle tylko że męski i też nie najgłupszy. Ona czuje, że zasługuje na kogoś lepszego, on to wyczuwa, a więc niby się stara, ale tak jakby od niechcenia i nie do końca na serio, bo ona trochę z góry na niego patrzy. Mógłby się odważyć i okazać, że naprawdę mu na niej zależy, ale boi się odrzucenia i ośmieszenia. Zamiast tego na jej oczach podrywa jakieś mało ciekawe, głupawe panienki. Ona ma być zazdrosna, a on tylko patrzy na jej reakcje. Głupie zagrywki niedojrzałego faceta, miała go dość. Stwierdziła, że lubuje się w tandecie. Potem zupełnie się nie kontaktowali przez wiele lat. On jej się czasami przypominał, zastanawiała się, czy naprawdę coś większego dla niej znaczył. Ostatnio zobaczyła jego zdjęcia w jednym z serwisów społecznościowych, postarzał się i nadal był samotny. Ona nie postarzała się prawie wcale, nadal czuła się młoda, piękna, i atrakcyjna dla mężczyzn. Gdy go zobaczyła zdrętwiała i poczuła, że przed przeszłością nie da się uciec. Rozpłakała się strasznie. A może umieścił te zdjęcia właśnie po to, aby ona go zobaczyła? Nieważne. Ona wie przecież, że choćby przed nią klękał, nie może z nim być, bo zmarnował coś, co mogło mieć miejsce w przeszłości. Zniszczył to, co mogło być piękne. Najbardziej przygnębia ją fakt, że pewnych spraw już się nie cofnie, tak jak nie cofnie się jej determinacji, aby się z nim już nigdy nie spotykać. I ten nieopisany żal…

Led Zeppelin “Dancing Days” (1972)