Nie kochał jej. Nie umiała się z tym pogodzić. Wylewała grube łzy, trawiąc swój ból. On chciał być kochany za swoje niepowtarzalne istnienie, za swoje niedoskonałe człowieczeństwo, bez względu na swoje zachowanie, a ona nie umiała mu tego dać. Żądała by był rycerski, by spełniał jej nie zawsze mądre żądania i zachcianki. Ona również chciała być kochana bez względu na to, jak niemożliwa do zniesienia była w swoich kobiecych i niekobiecych humorach. Ale on tego nie rozumiał, tak jak i ona nie rozumiała jego potrzeby bezwzględnej akceptacji. Byli jak mała dziewczynka i mały chłopczyk. Nie tolerował tego, że ona próbuje traktować go przedmiotowo, jak pokornego sługę, że sprawdza jego gotowość do poświęceń. Na uległego niewolnika zdecydowanie się nie nadawał, nie chciał niczyjej łaskawej przychylności; był indywidualistą, który szukał światła życia w drugim człowieku. Chciał bezwarunkowej miłości. Nie potrafił zrozumieć jej potrzeby posiadania kogoś opiekuńczego i przychylnego wobec niej, kogoś, kogo nigdy w życiu nie miała, bo nigdy nie miała prawdziwego domu. On z kolei nie tyle szukał drugiej matki, a osoby, która go po prostu bezinteresownie pokocha… Ona nigdy nie była kochana, więc nie umiała kochać. On też nie mógł pojąć, że nie można dostawać bez dawania. Ale tylko ona cierpiała z powodu odrzucenia, i nie rozumiała, dlaczego tak się działo. Wieczorami zasypiała szlochając i myśląc o nim.
Led Zeppelin “I Can’t Quit You Baby” (1969)






Czy nie kochał jej ? Czasami dwoje ludzi pragnie być ze sobą,ale wymagają od siebie tego,czego nie mogą sobie
dać i rozstanie jest najlepszym wyjściem z błędnego koła.
Wyglada na to,że nie byli sobie przeznaczeni.
Oby ból szybko minął,nierozdrapywany.
Chłopak to taki dzieciak,któremu czasem trzeba powiedzieć
wprost o swoich oczekiwaniach i wyjaśniać nieporozumienia, zranienia, z powodu braku intuicji.
Dobrze,ze sprawa zamknięta,można iść dalej,ale bez
twardego przekonania,że jeśli nie było się kochanym to nie
umiemy kochać.Zbędna stygmatyzacja i ubieranie się w
rolę poczciwego Kłapouchego.
Uszatki do góry,żaden ból nie trwa wiecznie.
Ból już minął…
Jak dobrze……..!
oby serce nie skamieniało z lęku
Chyba skamieniało…
To dobrze,że “chyba”,przypuszczam i tego życzę,że to taki
malutki lęk przed…sama wiesz.
Nie poddawaj się jesteś młoda,i dużo piękna przed Tobą.
Nie jest wart tego,żeby płacic taka cenę.
Toksyczny człowiek jakich wielu, a kysz ! i już.
Uszatki do góry !
O! ziolonek na kurzych łapkach-to ja.
Tak, żaden mężczyzna nie jest wart tego, aby przez niego tracić zdrowie czy spokój duszy…
Kilka typów męskich mam już rozpracowanych, z innymi oryginałami też chyba sobie poradzę na swojej drodze.
Z ludźmi toksycznymi trzeba bardzo uważać. Czasem da się takim coś wyjaśnić, ale czasami są nieuleczalni
Zmieniłam avatary z “paszcz” na “stworki”, bo niektórym trafiły się bardzo niesympatyczne paszcze, aż mnie samej przykro było patrzeć… Zobaczę, może te stworki zostaną, a może osoba z brzydką paszczą będzie wpisywała inny e-mail, aby nie wyglądać tak strasznie.
MASZ RACJĘ !!!!! nie rozwijam tematu,bo padam na
“paszoczowy” avatar-Spać !!!!
Te są śliczne,tamte były zabawne i nic w nich mnie nie raziło.Kwestia gustu i nie obrazania się.!
Dobrej nocy Moon.