Majowe urodziny
W maju przypada rocznica moich urodzin. Z wczesnego dzieciństwa pamiętam tylko piąte urodziny. Był koniec maja, pogoda słoneczna i bardzo ciepła, chyba nawet gorąca, ale nie upalna. Nie ma już teraz takiego końca maja; jest albo lipcowy skwar, albo zimno i deszcz, albo inna nieciekawa aura. Z rana dostałam czekoladki w dość dużym, czerwonym pudełku. Bardzo się ucieszyłam, bo chyba nigdy wcześniej takich nie widziałam. Wyszłam przed dom i prawie każdej napotkanej osobie powiedziałam, że mam urodziny, i że to mój prezent. Byłam bardzo ufnym i otwartym dzieckiem, teraz nie ufam prawie nikomu, a i tak od czasu do czasu na kimś się zawodzę. Głównie w tym piekielnym sieciowym światku, gdzie ludzie nie do zniesienia ze swoją obłudą, kompleksami i autopromocją na zasadzie “bo to ja, i to co moje jest lepsze”…
—

Claude Monet











Trubka zapchałas,kancierta nie budziet,ale małe życzonka,nie dość obłudne, siedząco frunące z ranienka zapylam:CZYM SIĘ!!!
Nie wpuszczasz rogacizny kopytkującej Moon? Jasne! Tyloma blukopytkami można ..zapaćkać.. i ślimpek Cyklopa :))) Pasuje!
Dziękuję za życzenia :). Tu każdego czasem blokuje.
@MOOn Wszstkiego Najlepszego, choć data nam nie znana, wiemy które, ale dnia nie znamy.Niech Ci wiedzie się jaknajlepiej.:-)))))))))) !
A wiek jaki Ci data urodzin” zafundowała”, to najpiękniejszy wiek dlla kobiety!!Pamiętaj o tem: ciało jeszcze młode, ale rozum dojrzał i doświadczenia przekuwać teraz można na sukcesy.Czas na plony!!
Tak Ci życzę.Kwiaty na maila!
I moja uwaga: na necie jak widać tak już jest, ale w życiu , w realu -po to masz te swoje piękne oczy,żeby w drugie patrzeć ( nie wiem czy to nie błąd gramatyczny to popraw).
I dostrzegać patrząc oko w oko, ten błysk zainteresowania, sympatii,życzliwości, ciepła jakby to nazwać.Bywa- przelotnie.Ale i to miłe!Dla każdej kobiety.
Nie Ty jedna miałaś na necie jak napisałaś.Doświadczyłam podobnie, w ekspresowym tempie i pewnie mój szok był większy, boś Ty już zaprawiona w boju i wiesz skąd nadejdą ciosy.
Do mnie przyszły z najmniej spodziewanej strony.Jak to mawiają starzy wojownicy:”kto zasłania jedną stronę- dostaje z drugiej”
!Alem neofitka to i dziwić się nie można.Bąź oberwałam za netowe ” nieuctwo”?
Post o urodzinach śliczny, a ogród jak u mojej babci, gdzie do mnie w taki dzień z” życzeniami urodzinowymi przychodziła .. sarna, zamiast kwiatów, bo miesiąc był” poprzedni’._:))))
Dziękuję za życzenia :).
Nie przejmuję się wiekiem czy starzeniem się, tak jak inne kobiety… Dawno z tego wyrosłam. Swoja drogą, jeszcze starzenia nie zaobserwowałam :).
Ja też zawsze dostaję “nóż w plecy” z najmniej spodziewanej strony.
Dziękuję za fotografię. Wielki kwiat. Ustawiłam go na pulpicie.
Cieszę się,że kwiat wskoczył na tapetę i patrzy Ci w oczy!
“Czasem rozdję róże
jednym małe,
innym duże”!!Głupawy wierszyk, alem nie poetka!
@ Serdeczne Życzenia Krajanko!Monet to mój ulubiony malarz.Ogród “urodzinowy” , już Cię w nim widzę!Małą ufną dziewczynkę!!!
Dot.ufności o której wspominasz:najpierw zabijają ją w nas inni, potem już “zaszczepiona” zostaje .Znam to cierpienie.
Im naiwniejsza ufność była, tym ból bardziej dotkliwy.
Dlatego dla ludzi z opinią “naiwniaków” mam wiele empatii, czasem mnie rozczulają, jak dzieci zespołem Downa.Nawet nie wiedzą,że można oberwać i tylko potem to bolesne..zdziwienie …Tkwiące już przez całe życie ‘w sercu”pytaniem: dlaczego?
Pozdrawiam ze słonecznej Gdyni.-))))
Dziękuję :). Ja również pozdrawiam. Tu też zaczęło zaczęło świecić słońce.
wszystkiego dobrego, moon
Dziękuję.
Wszystkiego najlepszego i przede wszystkim tej ufności jaką miałaś w wieku 5 lat. Ja mam ją nadal…
Dziękuję za życzenia. Taka ufność jest dobra u mężczyzny, ale kobiety zwykle gubi…
Miła Moon Urodzinowa, nie pozwól nikomu,nawet sobie
wmówić,że na zawsze zostaniemy na prześlicznym mostku,który atrapą się staje z biegiem lat.Co nas nie złamie to nas wzmocni !!!!! Uwierz proszę !
” Silne drzewa głaszcze wiatr”
Od nieufności do zgorzknienia jeden krok ,stumilowy.
POZWÓL się kochać,a diabliszcze z demoniszczami znikną.
I to, co teraz jest atrapą stanie się żywe,pachnące i z pudełeczkiem INNEGO szczęścia będziesz biegać.
Sidło-sieciowych bzdetów nie bierz sobie do serca,
to ICH problem,że są robal próżności ich zeżre.
Odradzałabym zakładania Kółka Studni Łez Wzajemnych.
To osłabia.
Wybacz sobie i innym-to cud !
Kwitnącej wiosny w serduchu życzę.
Na pochybel mężczyznom -Tyż.
Kto to wie?
Kto powiedział,ze kobieta jest płcia słabą? a kysz…
Dziękuję za życzenia :).
Tym męczącym, brzęczącym “sieciowym gzom” nie mam w zasadzie co wybaczać… Nie traktuję ich jak normalnych ludzi, to jakieś dziwne skupiska najgorszych cech kobiety.
Trzeba by sobie w końcu sprawić to “pudełeczko szczęścia”, ale prawdziwe szczęście zawsze nosi się w sobie… Nawet w nieszczęściu.
Nie zawsze tylko w sobie/’pudełeczko”/ ono jest-czasem na styku dwóch PUDEŁECZEK.
Nieustająco życzę.
“Sieciowych gzów” nie czytaj przecie!
Nie szukaj miłości, ona sama cię znajdzie…
Miłość jest ślepa, więc jak mnie odnajdzie?
Opuściło mnie dwóch i jako” puch marny” – dwóch opuściłam.
Bilans musi wyjść na zero!
Trzeci mnie odumarł, niewdzięczny, okrutny, bo wiem,że gdyby żył ochroniłby mnie przed czwartym .Nie posłużę za eksperta!!Nie konkuruję!
Eksperów ci u nas dostatek, od wszystkiego!!
Najtrafniej i z egzaltacją piszą kobiety porzucone!Same nie stosują, bo… no..po co?
To prawdziwe kartonet)owe-expertki:
Cap w pudełko , żeby drogocennej zdobyczy nie uszkodzić.
Żebyż to takie było łatwe i trza by całe fabryki opakowań uruchamiać, napór duży jest!!
Przecież “nieporzucona” doświadczeń żadnych nie ma!!
Ale i banałów z siebie nie wykrzesze , gwiazdą być i specjalistą- nie musi.
Jest szczęśliwa, a to potężna broń.!!
Ale może i warto Moon sparafrazować przysłowie dwóch babek: mojej i moje.
Babcia moja mówiła:”siedź w kącie- znajdą Cię!!”
Babka z Gdyni Ci mówi MOON-” nie siedź w kącie..przysr…ją Cię!
Zwłaszcza na necie!!
Jeśli możesz-wychodź na drogę, tam uczucia szwendają się czasem … bez pary.!!
Powinnam zmykać, niebo gwiaździste będzie zaraz nademną, oby bez toksycznej chmury!
Pytanie mam do Ciebie:
Przecież Ty duża dziewczynka jesteś!!Potrzebne Ci porady i wykłady innych bab?( w tym moich)
To już wyszło z mody!!eee…. nic …tak się tylko ..pytam..:_))))
Wyjdę na drogę, dojdę do skrzyżowania, i zobaczymy kogo tam spotkam… :).
Wykłady nie są potrzebne, porady czasem się przydają, tak jak i dyskusja… :)
Fajnie! Raz spotkasz dziadka z pieskiem, a raz przebiegnie Ci drogę wysportowany Men, i… zawiesi oko na Twojej twarzy, czy figurze.Wymienicie się zaciekawieniem, a może to będzie następny, i jeszcze kolejny Pan umęczony, wracający z roboty, ale na tyle wrażliwy,że jeszcze zgrabne nogi, czy piękne oczy- zauważy.
Może On właśnie myśli:chciałbym poznać tę Panią?
Moim zdaniem blogowe rady, górnolotne, egzaltowane pouczenia, nie są Ci potrzebne!
To wyszargane , ezaltowane komunały, które można spotkać w każdym damskim piśmie.
Mądrych ludzi moim zdaniem słuchać trzeba, ale w realu!!
Ale, jak oczy będą ” szroko zamknięte”? Szkoda by było……Bywaj!
Szeroko, pardon.:-))))
Nie proszę nikogo o porady, i każdy też sam rozumie, jak daleko może się posunąć w doradzaniu czy pouczaniu… :).
Coś mi sie wydaje,że robi sie tu poradnik”Przyjacióki”, blog ma służyć przecież formie wypowiedzi, tak by odwiedzający rzeczywiście dyskutowali.
Dzień był szczególny Urodzinowy to i sporo postów życzliwych napłynęło!I dobrze.Ale jak zwykle niby blog jest MOON, a my sobie o swoich sprawach piszemy.
Solenizantka dorosła osobą jest, powściągliwą w słowie, to i pewnie nasze posty niewele wniosą do jej życiowego credo.
Miło było w Urodziny i niejako przed resumee, którego autorka pewnie ostatnim swoim postem dokona, chciałam wyrazić takie zdanie:
* Z Moon sie zgadzam,że mężczyznom ufność nadmierna wiele nie nadweręży, kobietom owszem.Nie byłoby tylu dramatycznych rozstań, wylanych łez, niechcianych dzieci.
* texty o pudełeczkach zabawne wielce -między bajki należy włożyć.
*niejedna wartościowa kobieta, ładna, młoda mądra zapomina,że panowie, to poligamiczny gatunek ludzki, a nagłe i romantyczne miłości ciążą im , jak kamie młyński u szyji.Im się która mocniej uwiesi, tym szybciej z obiektem na dno pójdzie.Albo sama, a obiekt wypłynie, resztka sił, ale jednak!!:-)))
Pewien mądry lekarz w trosce o zdrowie swoich pacjentów mawiał:” nigdy nie goń, za uciekającym tramwajem, nie dogonisz, serce zmarnujesz.Spokojnym krokiem idż w przeciwna stronę.Wkrótce nadjedzie drugi.”
Moon- tego Ci właśnie życzę.:-)))
Bardzo ciekawa “przypowieść” o tym tramwaju :). Nigdy nie gonię, czekam na następny… Podobnie w życiu…
Mężczyźni rzadko kiedy bywają monogamiczni… Prawda.
Wierzę w przeznaczenie, pokrewieństwo dusz, przyciąganie się przeciwieństw, i wiele innych głupot :).
Dziękuję za życzenia. Urodziny miałam we wtorek. Urodziłam się o dziewiątej rano.
Jak się ” pudełeczka” nie podobają Nodto,to muszę
wprost,przeznaczenie “ślepo” szuka i spełni się.
Jeśli ktoś w nie wierzy to nie moze zakładać,że……..
wszystko pójdzie źle,bo takie jest życie….
i tu pojawia sie sprzeczność,której należy unikać.
Na wszelki wypadek warto zapytać,”czy jesteś poligamistą ?”zanim powieją białe poddańcze pieluchy.
Zakładam szczerość szeroko omawianego tu przypadku.
Chyba ktoś ,tu “Przyjacółkowo” się sparzył.
A przecież zawsze jest jutro i pojutrze i kto wie…
Prawdziwe więzienie człowiek buduje sobie sam.
Moon, sądzę,że to w co wierzysz, to nie są żadne głupoty.
Natomiast nieprawdą jest,że mężczyźni rzadko bywają
monogamiczni.
Pozdrawiam i przepraszam za nieczytelne dygresje.