Popatrzcie do jakiego stopnia posunęła się paranoidalna zawiść osoby o pseudonimie “Wyrok7lat”. Na jednym ze swoich blogów, pod adresem (uwaga: blog zawiera ordynarną pornografię) wprost.wordpress.com, umieścił listę “Najlepsze blogi według WPROST”. Z zemsty za to i owo, które dostało mu się ode mnie całkiem zasłużenie i słusznie, nazwał mnie, i mój blog, ni mniej ni więcej tylko: “Dupa Wielka jak Krater”…
Dorosły, może nawet stary facet, prawdopodobnie ojciec dzieciom, a w sieci, i pewnie także w życiu… No kto? Stary rozpornografizowany satyr? Chory człowiek, któremu trzeba współczuć? Zwykły głupek? Mój Bliźni?
Led Zeppelin “Tea For One” (1976)






Jejku, to Ty się nie ucieszyłaś, że trafiłaś do rankingu WPROST-a?
“Kręcę się i obracam” z radości…
No to mamy, jak mamy!Ciesz się MOON!!Mimo wszystko. Takie inwektywy nie tylko w blogach się zdarzają!Paskudne to i omal nieludzkie, ale to norma w necie i , jak sądzę żelazne nerwy trzeba mieć,żeby panować nad tem.Swoją drogą zaczynam tęsknić za cenzurą.Tłumy nieodwartościowanych, albo też agresywnych osobników znalazły tu przytulisko ( niemówię już o paniach w polowaniach par force za lisem). Różnych dewiantów jest, aż nadmiar.Autor oczywiście ma możliwość blokady.
Niektórych to oburza, ale uważam,że ten, kto puścił wulgarny text sam sobie wystawił laurkę.
Nie prowadzę bloga, choć lubię pisać, w necie poruszam się z trudem,bo dopiero od niedawna, ale trzy miesiące wystarczyły bym dostała tyle,że starczy do końca życia.
Nieufnośc na necie to podstawowa zasada, której wszyscy powinniśmy się trzymać.
A swoją drogą- więcej solidarności między blogami!Było by z pożytkiem dla zaawansowanych i dla neofitów.Najgorzej bowiem( tak ja to widzę) jest, kiedy ktoś nowy, albo rzadko się z postami pojawiający zostanie przez autora bloga ” potraktowany”, a pisał w dobrej wierze, ale wzięto go za wulgarnego starego dyndalskiego.
Mimo wszystko gratuluję!!:-))))
Dziękuję za pocieszenie :).
Sama już nie wiem, czy to bardziej paskudne czy głupkowate?
Jestem w sieci dłużej, i spotkałam tu naprawdę przerażające osoby: takie typy jak ten powyżej, a także pospolite k… polujące na facetów, obszczekujące rywalki w chamski i poniżający sposób, a także “wilki w skórze owieczki”, i innych dewiantów…
Nieufność to chyba rzeczywiście podstawowa zasada.
Pardon, Moon, ale co odróżnia Cię od “wyroka” w chwili, gdy nazywasz inne blogerki - cytat - “pospolitymi kurwami”?
Wykropkowanie słowa nie zmienia jego jednoznacznego pejoratywnego znaczenia. Dla mnie - zahacza to o hipokryzję - skoro już używa się wulgarnego słownictwa, to po co kryć je pod znakami przestankowymi
Ukryłam to pod znakami przestankowymi, bo wiem, że ten blog czytają również osoby starsze, które pełna forma może razić. W przeciwnym razie nie używałabym takich niedopowiedzeń. Nie jestem obłudna.
A słowo pospolite k… zostało użyte w pewnego rodzaju wzburzeniu. Do tej pory nigdy tego nie używałam na swoim blogu, i niewykluczone, że po przemyśleniu zmieniłabym ten wyraz, bo często edytuję swoje komentarze po paru czy parunastu minutach. Teraz już chyba jednak tego nie zrobię, skoro to poruszyłeś..
Dlaczego właśnie uważam je za pospolite k… ? Bo tak się dały poznać niestety, i swoją perfidną, kurewską działalnością starały się mi zaszkodzić…
Odróżnia mnie od Wyroka7 to, że nikogo personalnie tak nie nazywam. Mówię tylko o ogólnie o zjawisku, znanym mi z doświadczeń osobistych w sieci.
dziwi mnie nazwanie k… kogoś kto nigdy w zyciu nie dał nikomu d…
daj spokój, Moon 
Nie wiesz nawet, o kim i o czym mówię, gdy używam słowa “k…”.
Na pewno nie o Procesie.
To dlaczego nie wyrazisz się jasno odnośnie tego, kogo obrażasz? Jaki jest cel w opowiadaniu o jakichś domniemanych “pospolitych kurwach”?
Proszę, nie zwalaj tego na “kulturę osobistą”. Powiedziałaś A, dociągnij konsekwentnie do Z.
Dlaczego mnie prowokujesz czy podpuszczasz?

Nie powiem. Kto zna pewne historie, a niektórzy znają, może się domyśleć…
Poza tym, jeśli nie powiedziałam, kto to, nikogo personalnie nie obrażam. Dokonałeś nadużycia
Chciałeś mnie urazić czy oczernić? Pewnie jedno i drugie
Celem opowiadania o domniemanych kurwach jest moja wymiana doświadczeń z “Nonto”… Przecież widać :).
Nie, Moon, po prostu wiem, o kim myślisz, i o kim swobodnie piszesz niewybrednie w prywatnej korespondencji. I widzę, że wymiękasz - mnie potrafisz marudzić, sypać mięsem, a publicznie… to już nie bardzo?
Shame on you. Damą się nie bywa, damą się jest.
Wolę nie być taką damą, która sprawi komuś publicznie tak wielką przykrość, nawet jeśli ta osoba jest wybitnie podła…
Bo?
Bo może popełnię wielki błąd? Bo może ta osoba jest chora psychicznie czy ma poważne psychologiczne problemy, i bardzo ją skrzywdzę nazywając ją publicznie “k…”?
Ale dla Ciebie wszystko jest proste jak drut…
Proces to co innego. Proces mnie publicznie wyzywał, używając bardzo wulgarnych określeń.
Tamta osoba nie używała publicznie wulgarnych określeń, robiła tylko świństwa… Chcesz, abym powiedziała, kto to? Po co? To nie ma związku z moją notką? Chcesz, aby ta osoba rzuciła się na mnie jak pirania? Zachowujesz się jak kanalia, choć nie mam pewności, czy nią jesteś…
Dla Ciebie mogę nie być damą, widać słabe masz pojęcie, o tym kto jest damą. I damy znane przez Ciebie może są kurwami tylko?
Ujawnij u siebie na blogu kto to, skoro już nawiązałeś do prywatnej korespondencji ze mną…
Ja, czemu ja mam ujawniać? To ty uważasz je za “kurwy”.
Mnie wystarczy, że wiem, jak dwulicowa jesteś.
Btw, od zawsze zaznaczałem że jestem świnią, cynikiem, chamem i prostakiem, kanalią, źródłem zła na tym świecie. Kogoś jeszcze to dziwi?
a swoją drogą, nie zadaję się z damami. Wolę normalne kobiety.
Nie, Black… Ty możesz być całkiem przyzwoitym człowiekiem w rzeczywistości…
Zaznaczyłam wyraźnie, że to Twoje SŁOWA robią na mnie złe wrażenie.
Ale co innego słowa, a co innego sam człowiek..
Tylko w swojej “ślepocie” stajesz po stronie niewłaściwych osób.
Moon, jakie “moje”? Kto to nadinterpretuje?
I czyżbyś nie zdawał sobie sprawy, że za publiczne nazwanie kogoś “k…” grozi mi wyrok? Tak źle mi życzysz? Co Ty odgrywasz?
Proces podobno został przez kogoś zgłoszony na policję, za zwykłą “lampucerę”…
Nie jestem dwulicowa. A nawet jeśli, to dużo mniej niż inni, czyli przeciętny Polak.
“I czyżbyś nie zdawał sobie sprawy, że za publiczne nazwanie kogoś “k…” grozi mi wyrok? Tak źle mi życzysz? Co Ty odgrywasz?”
Wyrok nie wyrok, byłem ciekaw zdania miłośników Twojej poezji. Ale widzę, że wstrzymują się od głosu. Cóż, twoje zdanie znam, swoje wyraziłem, poza radą, żeby na przyszłość uważać na słowa, pozostaje mi poczekać.
Z jednej strony radzisz mi uważać na słowa, z drugiej domagałeś się publicznego nazwania kogoś “kurwą”…
Albo dwulicowość, albo niekonsekwencja, albo nie wiem co…
Moon, powiedz no, które Ci tak podpadły, to obsmarujemy je na Toteramach…
Jedne z nich nie prowadzą blogów, inne prowadzą, ale nie mogę powiedzieć, czy już są obsmarowane czy jeszcze nie…
Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi :).
Już powiedziałaś…
Zamiast się cieszyć, że ją wyróżniono, to psioczy. Normalnie jesteś betoniarą, Moon. A gdzie na tamtym blogu widzisz pornografię?
Pornografia to jest jak ejakulują kratery, jak sperma w nich bulgocze niczym w diabelskim kotle. Dokładnie wygląda to jak Twoje sny, Moon.
Nie mam takich snów.
A tytuł był “Polaczkowatość”… Zmieniłaś?
Zmieniłam. Nie chciałam nadmiernie obrażać patriotycznych uczuć Polaków i Twojej szlachetnej osoby.
Idąc tropem Procesa wyszłoby, że używanie określenia “polaczek” świadczy raczej o kompleksach określającego…
Nie do końca rozumiem. Zbyt dużo kaw dziś wypiłam… Może wyjaśnisz?
Jednak nie mam tak wielkich kompleksów, jak większa część tego narodu :).
Jeśli ktoś nazywa kogoś trollem, to oznacza, że prawdopodobnie sam trolluje…
…jeśli ktoś nazywa kogoś polaczkiem…
…masz jakiś dokument na ten swój brak kompleksów?
Tak. Mam ten dokument wypisany na twarzy. Moje piękne, szczere, pozbawione kompleksów spojrzenie, i równie piękny i szczery uśmiech :).
Wymiękłam. Powaliło mnie.
…było się podeprzeć jednak, Charmee.
@ Charmee
Nas z Sal tez.
@Moon
Czyzby i tytul notki sie zmienil i k…wy zniknely? Kurcze, teraz dla kogos nie znajacego stanu pierwotnego te 30 komentarzy powyzej bedze wygladalo jak proba zniszenia biednej Moon.
Moon, nie chcialas urazic tych wrazliwszych czytelniczek , ktore znaja tylko ta Moon z “pięknym, szczerym, pozbawionym kompleksów spojrzeniem, i równie pięknym i szczerym uśmiechem”. Niestety dosyc czesto wymyka Ci sie w tekstach ta nieco inna Moon, niekochajaca ludzi, pelna zawisci, uogolniajaca, samolubna, zapatrzona w siebie, obwinijaca za wszystko innych.
Ps. Zycie toczy sie tez poza siecia i dobrze by bylo poobcowac troche z zywymi ludzmi. Kot jest dobrym przyjacielem, ale nie pogada, nie usmiechnie sie. Radzilbym wyjsc do kawiarni, do kina (polecamy Indiane Jonesa na rozerwanie sie), czy chocby do biblioteki i oderwac sie na troche od wirtualnego swiata.
Ps. II Jezeli dobrze sobie przypominam ze steku okreslen uzytych przez Procesa wzgledem Ciebie, bylas przez pewien czas nawet bardzo dumna, nie graj wiec teraz urazonej. Nalezalo wtedy dosadnie powiedziec, ze nie zyczysz sobie takiego traktowania.
K… nie zniknęły. Nie sugeruj nieprawdy. A to, że tytuł notki się zmienił, wyjaśniałam już wczoraj. Właśnie wróciłam z wizyty na dworze, ale nie będę tu dawać zdjęć swoich ogrodów i posiadłości, jak robią blogowe paniusie-nowobogackie :).
Nigdy nie byłam “dumna” z wyzwisk Procesa.
Reszty nie skomentuję. Świadectwo kompleksów i nieżyczliwości.
Primo - uzylem slowa “czyzby”, a wiec przypuszczenia. A to tylko dlatego, ze gdy czytalem po raz pierwszy notke, tytul byl inny, a pod notka tylko 4 komentarze - ostatni ten z Kur.ami, a ze czesto nie nadazam za zmianami w Twoich notkach wiec stwierdzilem ze bede je czytal tylko raz.
Sekundo - Twoje stwierdzenie o paniusiach-nowobogackich, znowu potwierdza moja teze, zes zawista. Jezeli ktos ma ladny ogrod i jest z niego dumny, to dlaczego ma sie ta radoscia nie podzielic z innymi.
A poza tym, jakos nie czuje sie gorszy od innych, i nie mam kompleksow, nie musze podkreslac, ze jestem przystojniejszy od innych, auto nie jest przedluzeniem mojego “ja”, wiec mysl sobie co chcesz. A jezeli wyzywanie mnie od niezyczliwych i zakompleksionych podleczy troche Twoje samopoczucie, to mozesz i gorszych slow uzywac.
Przypuśćmy, że mój ogród z roku na rok jest coraz piękniejszy, ale nie będę tym szpanować, aby nie było przykro tym, którzy mieszkają w bloku…
O szpanowaniu budową kolejnych domów, i kupowaniem kolejnych aut, nie wspomnę…
To bardzo niesmaczne i typowo polskie, a w tym kraju są głodne dzieci.
To Ty zacząłeś od epitetów i określeń mojej osoby.
Tak, zapewne sa glodne dzieci. I co robisz, zeby im pomoc?? Nie zyjemy w socjalizmie, gdzie rzekomo wszyscy mieli miec po rowno. Jezeli ciezka praca i wyrzeczeniami, poprzedzonymi kilkuletnim inwestowaniem w wyksztalcenie sie, potrafie zarobic na auto, czy wybudowac dom, to co w tym zlego. Od mojego dochodu odprowadzam wysokie podatki, czesc z nich idzie na sprawy socjalne reszy spoleczenstwa. A jak widze, ze moj bezrobotny sasiad z Jugoslawii, polodzi co roku dzieciaka, zeby dostac Kindergeld, co drugi dzien urzadza imprezy na ktore zaprasza caly swoj klan a panstwo mu jeszcze funduje pralke, kuchenke, bo dzieci glodne nie moga chodzic to trafia mnie szlag.
Mieszkamy w bloku z Sal, i jakos nie jest nam przykro widzac ogrody innych ludzi.
Dla Ciebie szklanka zawsze jest w polowie pusta, ludziom bedzie przykro, beda zazdrosni - a moze jakas kwitnaca jablon, krzak roz poprawi im po prostu humor.
Ja też mieszkałam, i w bloku, i w starej kamienicy, i w domu wolnostojącym.
Nie mówię o zwykłym wybudowaniu domu i kupieniu auta… Każdy może. Ja mówię o niepotrzebnym trawieniu milionów na zbytki: kilka domów, kilka samochodów…
Tacy ludzie powinni pomagać głodnym dzieciom z własnej woli, mnie na to jeszcze nie stać.
I niech nie popisują się tym bogactwem, skoro niczym innym nie potrafią, a do tego, to często ludzie wredni, bo głównie tacy zawłaszczyli moją “bananową ojczyznę”.
Ty mieszkasz w innym kraju.
Moon:-))) pozwól,że dołączę do tej dyskusji.
Mnie nic tak nie rozczarowało, jak net.Uciekłam nawet z dwóch/trzy blogów, bo aluzje pod moim adresem uważałam za nieuprawnione i nadal uważam,że słowem trzeba jednak
operować delikatnie.
Czasem człeka poniesie, ale klawiatura i net ma też tę dobrą stronę, że nim się wyśle- chwilę trwa.
Chamskie prowokacje to netowa norma. Słowo wróblem wylata , a wołem wraca.
Największym bólem dla chama jest, wiem to napewno:ZIGNOROWAĆ,ZLEKCEWAŻYĆ,(wpisy, posty, maile, a w realu telefony itp.
Niech się sam gryzie we własny ogon do krwi ostatniej.Praktyka!
Nieraz się z kimś pokłóciłam w realu,(temperament mam taki) ale jak to był ktoś bliski, tośmy się pośmiali i koniec.
A gdy był to przeciwnik, wrogi, zjadliwy nieprzyjazny- wiesz co się okazywało po dłuższym czasie,?
Najbardziej- nie na moje texty był obrażony, tylko,że go nie dostrzegam, ignoruję,lekce sobie ważę.Potrafisz to przecie!!
Jest takie piłkarskie powiedzenie( dziś bardzo na czasie i chyba trenera K.Górskiego)’”tak drużyna gra, jak przeciwnik pozwala”.Czasem wygrany mecz( ale trzeba cierpliwości!!) to oddanie valkowerem!!
Podejmujesz replikę, a taki już wie,że Cię wciągnął we własne szambo.
Tyle mojego zdania, ale mam tu jeszcze coś do załatwienia:Pozwolisz, lub nie puścisz?
@ Pozdrawiam Was wszystkich z okazji Dnia Dziecka(Moon inaczej wspomniała o tem, patrz wyżej).
@ a że udało mi się” przyłapać” na tym blogu @Charmee to
pociągnę sobie.. za warkoczyki.Nikłe miałam ostatnio szanse.Na Dzień Dziecka!!
Rozpisałam się jak to w dzięń wolniejszy od oboiązków, ale mnie korci jescze jedną dodac uwagę.Myslę,że wszystkie panie podobne maja doświadczenia w życiu.
Porzucone kobiety, zazwyczaj walczą z rywalkami.hhhe mnie się też zdarzało popłakać w poduchę.
Ale wychowałam się wśród mężczyzn i oni mnie nauczyli jednego:Ignorować, !!Rywalkę i mena!!
Przegrana walka- zazwyczaj profituje wygraną!Nie przedemną uciekają, gdzie pieprz .. rośnie!!:-))))
Jedna z komentatorek chyba dorobiła mi gębę “porzuconej”… W tej chwili na szczęście nie jestem porzucona, ale wszelkiego rodzaju rywalek w sieci nie brakuje… :).
Dziękuję za refleksje i życzenia. Pozdrawiam :).
O kurwa, moon, czy Ty w ogóle zatraciłaś poczucie humoru, jeśli je kiedykolwiek miałaś? Ala z Ciebie cipta, jesooo!
Pominę to milczeniem.
Pomiń, tylko tyle potrafisz. Tutaj udajesz świętą matkę teresę blogosfery, a na innych blogach spamujesz.
Spamuję? Komentuję tylko. Nazwałeś mnie “głupią małpą” u Procesa. Nie pomyliłam się, co do Ciebie. Złe ziółko.
W swoich oczach, Ty nie mylisz się nigdy! To pozwala Ci zachować wewnętrzną równowagę, inaczej, ześwirowałabyś zupełnie, gdybyś się nasłuchała tyle krytycznych słów o sobie.
Tak, tak… Słyszała już takich “kozaków” jak Ty.
Ale co Ty wiesz o życiu? I jakie masz prawo oceniać mnie, której na oczy nie widziałeś i tak naprawdę nic o mnie nie wiesz?
A Ty mnie widziałaś? Ty wiesz wszystko o życiu? Ty nie oceniasz nikogo? Ty masz prawo do oceny każdego?
Gdzie moja odpowiedź?
Wiem, nieistotna była. Idę stąd, Moon.
Niczego nie kasowałam. Zobaczę w moderacji.
P.S.
Trafiło do spamu.
Pytałem:
Czy Ty wiesz wszystko o życiu? Czy Tobie jako jedynej wolno oceniać każdego/ Czy nikomu innemu nie wolno tego robić? Czy Ty mnie znasz, widziałaś mnie choć raz? I co Ty tak naprawdę o mnie wiesz, co daje Ci prawo oceniać mnie?
Tak się dzieje, gdy za szybko się komentuje, chyba. Udanej soboty, mimo wszystko.

Ja Cię nie wyzywam tak, jak Ty mnie u Procesa: “idiotyczna baba”, “głupia małpa”…
To, co powiedziałam o Tobie, całkiem łagodne było…
Wiem dużo o ludziach i życiu. Niewiele może mnie jeszcze zdziwić.
A dajcie Wy spokój dobrzy ludzie!Słonko świeci, Dzień Dziecka przed nami i chyba życzyć wszystkim wypada byśmy jednak, jak one nieco dziećmi zostali.
@poltergeis666 - zgadzam się z Panem, ale jedna uwaga:
zazwyczaj się tak dzieje, kiedy zaatakowany się broni.
Może pytanie czy ma prawo do samoobrony, czy tylko razy ma zbierać.
Victimologia powiada,że nic tak nie wzbudza agresji w napastniku, jak obrona.
Zauważyłam tę regułę na blogach.
To chyba większość nieporozumień blogowych!-(((
Tak, trzeba przestać odwiedzać te miejsca, gdzie się “nawalają”, a tu starać się prowadzić cywilizowaną dyskusję.
Wy chyba lubicie sie” nawalać” ?
Moon,prosiłam nie wchodź w chwasty.!!
I nareszcie “święte słowa”.
Oby.
Amen.