Wampiry

Dziś nie napiszę jeszcze niczego konkretnego. Wampiry emocjonalne wyssały ze mnie resztkę uczuć, jaka się zachowała, i nadal brak mi słów… Pewnie to nic odkrywczego, ale tak jak Chrystus nie zbawił tego świata, tak nie zbawi go, ani muzyka Bacha, ani obrazy Claude’a Monet, ani poezja Seamusa Heaney… Ludzie są, jacy są i nigdy się nie zmienią. Można tylko próbować zmienić swój stosunek do nich, czyli… nie kochać ich jeszcze bardziej.

J. S. Bach – Toccata i Fuga d-moll, BWV 565, Ton Koopman

Odpowiedzi: 20

  1. Moon, za długo przebywasz w towarzystwie nieodpowiednich dla siebie ludzi.
    Za długo przeżywasz sytuacje, które źle na Ciebie wpływają.

    Spróbuj wyjść “na zewnątrz”, spojrzeć na to z większego dystansu…
    Każdy gdzieś ma taki swój azyl, gdzie czuje się dobrze.

  2. Na pewno za długo przebywam w towarzystwie nieodpowiednich dla siebie ludzi, skoro co jakiś czas popadam w mniej lub bardziej głębokie stany zwątpienia w to, czy tamto…

    Nie z własnej winy za długo przeżywam sytuacje, które na mnie źle wpływają… Po wielu miesiącach ciągle mi się wypomina, jakie brzydkie słowo kiedyś tam powiedziałam.
    Ale żeby tylko jedna osoba mi to wypominała… ze cztery, albo więcej.

    Azyl mam u siebie…. Całkiem duży azyl, ale w tym azylu nie ma odpowiedzi na pytanie, skąd biorą się tacy ludzie :| Również tacy, jak Kogut7 i inni.

  3. A ja, zamiast zajmować się jakimś Kogutem et consortes, wolę posłuchać muzyki albo wyjść na spacer, co też niniejszym czynię.

    I czego Tobie życzę również…

  4. Dobrze, nie będę się już więcej użalać publicznie… Najwyżej nie będę przez kilka dni nic pisać :|

  5. Przecież możesz coś napisać, nie “użalając się publicznie” :)
    Dlaczego zrównujesz jedno z drugim?

    Wiem, że potrafisz tu zamieścić coś, co ma pewną wartość.
    Dlatego tu wróciłem, bo ciągle mam nadzieję, że coś takiego właśnie przeczytam.

  6. Powiedz mi, co, uważasz, miało tę wartość. Poza tym “wampiry” czasem odbierają natchnienie.

  7. @ Moon -to “samotność w sieci” , ale to niezupełnie tak chyba jest.Wszak masz wiele osób, które jeśli nawet Cię całkiem nie rozumieją, to są Ci życzliwe.(Nie mówię o doradcach) Mnie zawsze przykro, jak nie znajdę Twojego literackiego textu.Przykrość jak by nie było – też uczucie.
    Wiadomo,że ludzka podlość odbiera natchnienie, ale czy aż tak trzeba to przyjmować?
    (A coś wiem o natchnieniu(pichcąc w kuchni):-)

  8. @ fakt,że tworząc radośnie -widzi się dalej i więcej, ale przecież najpiękniejsze texty to wyciskacze łez.Gdyby wszyscy zbytkowali popękalibyśmy ze śmiechu.
    Ja właśnie czekam na wizytę dziewczyny, która poznałam w sieci i doczekać się już nie mogę, przyjdzie czas i na Ciebie!!
    Robię co mogę, mimo prześmiewców i ” rozumiejących inaczej, albo też osób, które dalej swego nosa nie sięgają.”
    Nie musisz się dowartościowywać, zapewniam.Ale i wszyscy sieciowi- nie muszą Cię kochać, czy tylko rozumieć.
    Większość pewnie tu bywa z własnej próżności, bo potem są “rewizyty” na blogach.
    A musisz chodzić starymi ścieżkami?
    Przypomnij sobie swoje urodziny, tyle bylo pięknych życzeń, choć moje kwiatki wirtualne ktoś tam obśmiał na innym blogu( małe to i podłe, ale takie postaci też chadzają po tym świecie( powinnam napisać: po tej sieci) i tylko takimi textami się żywią.W realu pewnie są jeszcze gorsze, bo tak naprawdę ukrywają prawdziwe oblicze.
    To ja już wolę takiego, który Ci nieco nawtyka, ale czuje się życzliwość .Pozdrawiam :-)

  9. Dziękuję za wsparcie, prawie tu nie spotykane…
    Racja, trzeba zacząć chodzić “nowymi ścieżkami”, bo niektórzy z przyjaciół nie sprawdzili się w niejednej biedzie :(

    Nie czytałam obśmiania tych wirtualnych kwiatków dla mnie :? Jeszcze wszystko przede mną…

    Pozdrawiam.

  10. @uee, nawet nie czytaj! Głupawe to było, niskie i bez polotu.Nawet Ci nie podam w jakim blogu to chadza.
    Ktoś tam kiedyś Ci napisał :” czego oczy nie widzą- to serca nie boli” czy jakoś tak podobnie.A tu się jedynie oczami odbiera treści.
    Trzeba zatem zablokować wyobraźnię !Przynajmniej na tym
    odcinku !
    :-)Ale mi się teraz palnęło, zupełnie , jak ministrowi z Włoszczowej.:-)

  11. A to ciekawe, gdzie to mogło być… ale nie będę się dopytywać.

    Jak tu (na WP) wejdę gdzieś porozmawiać, to prawie wszędzie kipi od płaskiego dowcipu czy głupoty… :(

  12. @ o rany !Moon, taka ta sieć jest, czy zbytnio nie generalizujesz? Masz kogoś za inteligentną osobę, a nagle, po jakimś czasie, okazuje się, że to pomyłka .
    To po co się męczyć”?Ten ktoś ma swoje preferencje, może się czuje pewniej z tymi jak piszesz debilami, leczy sobie kompleksy, albo tym ” swoim” przewodzi?
    Wersje do wyboru.
    Zostaw to innym, niech też doświadczą.
    A Ty sobie pisz swoje texty, wydeptuj własne ścieżki i nie daj sobie wmówić, żeś gorsza od onych.

  13. odsyłam do statystyki podesłanej przez @skem.Blogów jest w sieci” od metra” i to fajnych, naprawdę nie ma tam nic, co by szarpalo nerwy, obrażało, czy wskakiwło komuś z buciorami w życie( sieciowe naturalnie).Tam się odnajdziesz, a Twój blog rozkwitnie.
    Muszę już Cię pożegnać.Juto bawię na ślubie i weselu moich młodych sąsiadów, gdybym się nie pokazała to znaczy,że wesele było udane.Ale postaram się coś napisać, nawet w środku nocy.Śpij dobrze ;-)

  14. Może generalizuję… Ale jakaś płytkość jest tu powszechna…
    Ludzie piszą, bo piszą. I wystarczy.
    Zaczęłam pisać, aby tworzyć… Nie spodobało się jednym, czy drugim, obśmiali te moje wiersze na tym, czy innym blogu…

    Bo są złe? Nie. Gdyby naprawdę były złe, zaczęli by je nieszczerze chwalić. Jest więc pocieszenie…
    A tak naprawdę, jestem na tyle świadoma, że sama zdaję sobie sprawę, który wiersz jest dobry, a który trochę słabszy..

    P.S.
    No to śpij dobrze, i baw się dobrze… Zajrzę na inne platformy blogowe.

  15. @ witaj Moon.Nie dotrwałam do białego rana na weselu,gorąc niemożebny nie mówiąc o nadobfitości jadła.Nie dla mnie to.Ale było sympatycznie.
    * kot na Twojej ikonce przypomina mi mojego nieżyjącego kocura “Oprycha”, albo to maleństwo,którego mi się nie udało uratować w ub. tygodniu.Szkoda.Do tej pory miałam tylko jeden taki przypadek, nawet ze źrebakiem mi się udawało.Smutno mi bardzo.

    ** wiersze: nikt nie jest pewny tego co pisze, jesli prześledzisz antologię naszych rodzimych twórców to widac, jak na dłoni,że niektóre wiersze zalatują wręcz nieudolnością.Może pisane, gdy autor w złej był formie, albo” na siłę”?
    *** czytam czasem amatorskie wiersze w prasie i aż podskakuję z zachwytu nad lapidarnością, albo spostrzegawczością autorów.I tylko żal,że ponieważ amatorskie, albo jest to autor” jednego wiersza”nie zostaną opublikowane.Dobrze, jak trafią do ” sieci”.
    **** nie ma więc reguły, ani jakowegoś kanonu na taka twórczość.A gdyby był, to wtedy…sztampa.
    Pozdrawiam serdecznie;-)

  16. Takie czarne kotki są piękniejsze od białych czy rudych…

    Nie ma kanonów w poezji, jak i wszelkiej sztuce…
    A wiersz, według mnie, jest dobry, jeśli odkrywa coś nowego lub ukazuje coś starego w nowym świetle… Reszta to “pismactwo” i grafomania, nawet jeśli drukowana, czy publikowana w sieci.

    Pozdrawiam :)

  17. Witaj Moon.Imponujesz mi wiedza komputerową!Dzięki za deklarację pomocy, ostatnio jestem, jak bez ręki,bo wakacje i inne sprawy spowodowały,że jestem bez pomocy.
    Mam tu wprawdzie speca od hackerów i piractwa, ale też na urlopie, więc nie mogę się narazie zrewanżować.
    Ale jak się pojawi zaraz Go podpytam.
    To miło z Twojej strony,że chcesz pomóc.
    Chętnie skorzystam, to dla mnie nieomal bezcenne i tym milsze,że bezinteresowne.
    Gdynia dzisiaj dudni dźwiękiem wszelkim w kilku miejscach i lotnisko Babie Doły opanowane są przez kilkadziesiąt(sic!) tysięcy miłośników muzyki rockowej, i innej OPEN,ER.
    Nawet u mnie pod lasem słychać.Pozdrawiam:-)

  18. Prowadzenie bloga w jakimkolwiek miejscu to pestka, inne sprawy może trochę trudniejsze, ale da się opanować, jeśli chce się trochę poczytać i poobserwować swój komputer…

    Oczywiście mogę Ci w tym pomóc, to drobiazg…
    O hakerstwie mam mniejsze pojęcie, ale mam :|

    Pozdrawiam.

  19. Dzięki Moon, jutro się zabiorę do mojej” maszyny do zamrażania uczuć”.Nie ma lekko!Usiłuję nadrabiać zaległości, ale ta wiedza jest taka rozległa…. Dobranoc.:-(

  20. Ja też nie miałam lekko, na początku…
    Popłakałam się kiedyś nawet, ale wszystkiego nauczyłam się sama, i mój komputer nigdy nie był w żadnym serwisie.

    Dobranoc :|

Napisz odpowiedź