Pomiędzy

Kim jest drugi człowiek? Tajemnicą. Pułapką. Ostoją. Jest tym wszystkim. I jeszcze wieloma innymi rzeczami. A przede wszystkim jest tym, kim jest ten najważniejszy w naszym życiu człowiek…

Kim są ludzie wokół nas? Naszą radością. Naszym piekłem. Naszym jedynym punktem odniesienia. Czasami mamy ich powyżej uszu, a czasem nam ich brakuje. Ale najważniejsze, abyśmy sami byli gdzieś pośrodku pomiędzy  “człowiek” a “ludzie”, bo inaczej tracimy kontrolę nad naszym życiem.

J. S. Bach – Sonata, BWV 525 (adagio), Ton Koopman, organy

  1. 26 lipiec 2008 o 14:26 | #1

    A czy da się być czymś innym niż pomiędzy “człowiek” a “ludzie”? Każdy z nas jest indywidualnością i częścią społeczeństwa jednocześnie i jakby się nie starał to jest niezmienne.

  2. 26 lipiec 2008 o 16:35 | #2

    Nie każdy jest indywidualnością. Wielu ma osobowości “plastikowe”, jak reklamy telewizyjne…
    No, i nie każdy chce być, czy czuje się, częścią społeczeństwa… (Unabomber, i inni ludzie, którzy z takich czy innych względów nie akceptują “tego” społeczeństwa.)

    A w podsumowaniu położyłam nacisk na bycie w równym stopniu prawdziwą indywidualnością, jak i członkiem tzw. “ludzkości”.

  3. Babka z Gdyni
    26 lipiec 2008 o 18:58 | #3

    Witaj Moon.
    Dla mnie “ludzie” to anonimowy tłum , którego – bywa – panicznie się boję.
    Z tzw. społeczeństwem w szerokim tego słowa znaczeniu nie zawsze mi po drodze.
    Grupa: rodzinna, koleżeńska, zawodowa, czyli jakiś mały wycinek tego społeczeństwa jest dla mnie podstawą.
    Mam z nimi wspólne cele, upodobania itd.
    Czy jestem po środku?

  4. 26 lipiec 2008 o 19:10 | #4

    Sama musisz sobie na to odpowiedzieć, ale to czasami trudne…
    Zwykle inni nam mówią, jak bardzo odstajemy od tzw. społeczeństwa. Ale są przecież różne “społeczeństwa”, i to utrudnia sprawę :|

  5. Babka z Gdyni
    26 lipiec 2008 o 19:20 | #5

    Są jeszcze przecież, jak wspomniałaś ludzie będący naszą radością lub piekłem.
    Ale czy rozumny jest, lub rozsądny człowiek wybierający piekło, miast radości?

    p.s.
    ta uwaga dotyczy osób z nami związanych , a nie ludzi z zewnątrz, czy z przypadkowego tłumu.

  6. 26 lipiec 2008 o 19:25 | #6

    A kto wybiera piekło? Osoba nieświadoma.
    Ludzkie piekło czasami Cię osacza, i nie masz na to wpływu…

    Np. te brzydkie sieciowe historie, gdy grupka ludzi postanawia kogoś “osaczyć”, a przewodzi im jakiś prowokator czy frustrat. Ty to znasz, i ja to znam….

  7. Babka z Gdyni
    26 lipiec 2008 o 19:29 | #7

    Może nie zbyt dobrze zrozumiałam, a może to Ty-zrozumiesz mnie: nie boli mnie “odstawanie” społeczne, czy nawet grupowe.
    Nawet w najbardziej przykładnej rodzinie trafia się czarna owca. Czarna owca czuje, myśli po swojemu i nie chce poddać się powszechnym standardom.
    Czy to jej ujmuje cokolwiek?
    Nie mówię o patologii.
    Wspominam o oryginalnym własnym widzeniu świata, ludzi i zdarzeń.
    To przecież dobrodziejstwo, choć życie bardzo utrudnia i popycha nas na skraj piekła.

  8. 26 lipiec 2008 o 19:36 | #8

    Nie trzeba sobie życia niepotrzebnie utrudniać… Ale też nie należy rezygnować z własnej indywidualności.
    Człowiek mądry, czy silny, nie zwraca uwagi na “szczekające psy”…
    A dobierając sobie towarzystwo należy nauczyć się odróżniać ludzi dobrych od złych, wartościowych od miernych, itp.

  9. Babka z Gdyni
    26 lipiec 2008 o 19:43 | #9

    Moon to o czym piszesz w poście nr. 6 naturalnie jest i pewnie będzie istniało. Nie rozumiem tego i nie akceptuję,.
    Przykre, że na innym blogu osoba, która opisywała swoje tragiczne doświadczenia sieciowe, przestrzegała przed ufnością i braniem serio korespondentów – wniosków nie wyciągnęła.
    Nadal tkwi w tym samym, tylko już nie w roli ofiary. Poddała się presji grupy. Chciałabym wiedzieć szantażowi, chęci zdobycia sympatii czy czego tam jeszcze.
    Kasiu vel Jotun -, trzeciego nie wymienię. Jeśli w sieci spotkał mnie zawód, to z cała pewnością Ty nim jesteś!

    ps. I pomyśleć, że nie tak dawno powoływałam się na Twoje doświadczenia i nie dawałam sobie wmówić, że występujesz pod kilkoma nickami.

  10. 26 lipiec 2008 o 19:49 | #10

    Mnie Jotun już nie obchodzi… :|
    Ale źle zrobił pojawiając się tutaj, bo teraz każdy widzi w nim kogoś innego, i nieporozumienia sieciowe rosną…

  11. 26 lipiec 2008 o 20:53 | #11

    “Świat według fomy”

    P: Kim jest drugi człowiek? Kim są ludzie wokół nas?
    O: Ludzie to potencjalna okazja do sprawdzenia, czy jest się super czy do d… Ewentualnie gdzieś pomiędzy. Człowiek to okazja skonkretyzowana.

  12. 26 lipiec 2008 o 21:05 | #12

    Ojej! :| Taki męski punkt widzenia…

    Nie zdążyłam przeczytać jeszcze wszystkich tekstów o Komisarzu Fomie.

  13. Babka z Gdyni
    26 lipiec 2008 o 21:17 | #13

    @foma jak w zwyczaju krótkim konkretem!
    Kryminał Komisarzowi niebawem podeślę, z życia wzięty, a Komisarz, już sam wnioski krótkie, a zwięzłe wyciągnie.
    NIe będzie prewencji ani konsekwencji- abolicja!!:-)

  14. 26 lipiec 2008 o 21:27 | #14

    Czasem lubię krótki konkret, czasem wijącą się frazę… Ale męski punkt widzenia tylko poszerza ogląd :)
    ps. teksty nie zając, nie uciekną. A bez ich czytania świat wcale nie będzie gorszy…

  15. 26 lipiec 2008 o 21:34 | #15

    Kobieta raczej nie dąży do “sprawdzenia się”… Przynajmniej kobieta klasyczna.
    Świat jest do ogarnięcia, zrozumienia, przeniknięcia…

  16. 26 lipiec 2008 o 21:37 | #16

    “Sprawdzenie” [w oryginale bez "się" - przyp. fomy] ma bardzo szeroki zasięg znaczeniowy. Umykający ogarnięciu, zrozumieniu, przeniknięciu…

  17. 26 lipiec 2008 o 21:40 | #17

    Kobieta jest zupełnie inną istotą niż mężczyzna, ale często docenia jego dzieła, np. muzykę Bacha…

  18. 26 lipiec 2008 o 21:44 | #18

    Czymś tam się powinna różnić… Niedocenianie Bacha powinno być karalne ;)

  19. Babka z Gdyni
    26 lipiec 2008 o 21:47 | #19

    No proszę, a mnie się wydawalo ( ale też ostatnio – coraz częściej mi się coś tylko wydaje z pieniędzmi włącznie) :-), że to sprawdzają – panowie. Jak to długo jeszcze człowiek się będzie uczył?
    *foma – nie podeślę!

  20. 26 lipiec 2008 o 21:51 | #20

    @foma
    To największy kompozytor, zresztą geniusz…
    Muszę kiedyś zająć się ściągnięciem wszystkich jego utworów.

    @Babka
    Ale ja napisałam, że zwyczajna kobieta nie dąży do “sprawdzania się”… choć to coś innego niż “sprawdzanie”

  21. Babka z Gdyni
    26 lipiec 2008 o 22:23 | #21

    Zgadzam się! Sama czasem lubię się sprawdzić w tym, czy owym i jak sądze w niczym mi to nie ujmuje. Takie hobby.
    Przyglądając się płci “równoległej” (kobietom) i “przeciwnej” ( panowie) mam swoje preferencje: zawsze mi zaimponuje kobieta subtelna, z poczuciem godności i wrażliwa.
    U Panów ponad wszystko – inteligencja i poczucie humoru.

  22. 26 lipiec 2008 o 22:57 | #22

    Subtelnych ci nas dostatek… :D
    W blogosferze głównie spotykam zawodniczki wagi ciężkiej… Idące do celu “po trupach”, choćby celem było tylko lokalne “zabłyśnięcie”…

    Facet: inteligentny, wrażliwy, zrównoważony…

  23. Babka z Gdyni
    26 lipiec 2008 o 23:10 | #23

    ;-) Podpisuję się pod tym także! Chciałam,żeby było możliwie krótko.
    Szczególnie zrównoważony i wrażliwy mi odpowiada !Opoka!!
    Ale to chyba za piękne, żeby było prawdziwe…
    Nieraz się zastanawiam skąd u panów inklinacje do skrywania tych cech, co zdecydowanie nie wychodzi im na dobre w relacjach damsko męskich? Musi być macho?

    Idę gnębić mego bloga (próby), na razie licho mi idzie..Ale życz mi powodzenia!
    Nie wiem kiedy się urodzi i jak długo pożyje przy tej blogosferze!! Na razie mam odczucie , jakbym dorzucała kolejny zbędny balast do sieci.
    Może mi jednak przejdzie. :-(

  24. 26 lipiec 2008 o 23:30 | #24

    Życzę ci powodzenia… :)

    Sieci nic nie obciąża, bo to sieć wirtualna…

  25. Babka z Gdyni
    27 lipiec 2008 o 12:50 | #25

    Witaj, dzisiaj upał,że ducha wyzionąć można, gość obiadowy przejezdy i tysiąc i jeden spraw w niedzielne południe, grzybków w lesie nazbierałam wprost na patelnię.
    Adi ma juz system przywrócony.Podziałal zdalnie mój niezawodny pożyczony “zięć”( wygodnictwo z mojej strony), mam takich dwóch awaryjnych, jeden geniusz nieomal i jakbym chciała mieć syna to dokładną replikę!
    Mam nadzieję,że o Ciebie ok.wszystko.Pozdrawiam
    i czemu jest aż tak gorąco? U Ciebie też?;-)

  26. 27 lipiec 2008 o 16:54 | #26

    Tu jest wiatr, i nie ma wielkiego upału. Upał w mieście to piekło… Tu zieleń daje trochę wilgoci i cienia.

    Pozdrawiam :)

  27. purtk
    27 lipiec 2008 o 17:59 | #27

    To, co myślimy o innych ludziach jest odbiciem tego, co sami o sobie myślimy. Jeżeli nie kochamy siebie – nie będziemy kochać innych. Jeżeli nie zaakceptujemy siebie takimi, jakimi jesteśmy – nie zaakceptujemy innych. To, co w środku jest takie jak to, co na zewnątrz i na odwrót.
    Do ludzi trzeba mieć dystans, a szczególnie do zbiorowości.

  28. 27 lipiec 2008 o 18:12 | #28

    Pewnych ludzi nie da się zaakceptować…

  29. Babka z Gdyni
    27 lipiec 2008 o 18:12 | #29

    Pokrętna teoria! Zakładam, że kocham siebie (średnio, letnio) mam wady, które mi doskwierają ,czy zatem mam “kochać” innego, bo ma te same wady jakie mnie doskwierają?
    Przecież przyjemniej z kimś, kto moich wad nie ma…
    Możesz mi to purtku, albo Moon wytłumaczyć?

    ps. dziś mnie upal i kilkanaście km z gośćmi w lesie zmogły, ale czy mam z tego powodu “kochać” spoconego upasionego fastfoodowego gościa, który rozwalony leży na łące, padnięty, jak ja tylko..” inna forma wyrazu “, Hee he?;-)

    ps. żeby nie było niejasności – ”gość na łące” to nie mój gość tylko jakiś tam facet spocony. Moi goście zazwyczaj takich manier nie mają.

  30. 27 lipiec 2008 o 20:50 | #30

    Z czasem obok akceptowania dochodzi wyrozumiałość, choć trzeba nad tym popracować. Wtedy nawet z jakimś nie-ja da się wytrzymać.

  31. 27 lipiec 2008 o 21:00 | #31

    Ja jestem aż nazbyt wyrozumiała wobec niektórych, ale to źle, i trzeba zacząć ich gorzej traktować :|

  32. 27 lipiec 2008 o 21:54 | #32

    A gdzie wielkoduszność? Przynajmniej od czasu do czasu…

  33. Babka z Gdyni
    27 lipiec 2008 o 22:05 | #33

    Jestem wyrozumiała, ale zadziwia mnie, że osoby domagające się wyrozumiałości, czy zrozumienia tego “drugiego” – zazwyczaj tej samej miary nie przykładają,do siebie, czyli są niewyrozumiałe, czy nietolerancyjne wobec mnie.
    Jest wtedy wielki krzyk i larum z powodu mojej rzekomej nietolerancji.
    Kiedyś tu zacytowałam moim zdaniem mądry fragment:
    “ci, którzy czynią nam dobro, spodziewają się, że będziemy znosić zło, które nam wyrządzą.”
    Uważam,że ludzie często głoszący o sobie, iż są “dobrzy”
    lepsi od innych – stosują po prostu autoreklamę nie znajdującą pokrycia w rzeczywistości.To jak aktorski image!
    A ja np.nie mówię o sobie, żem dobra ( cokolwiek to znaczy)- przynajmniej wiadomo z kim inni mają do czynienie.

  34. 27 lipiec 2008 o 22:07 | #34

    Wielkoduszność to piękna sprawa, jednak okazywanie jej pewnym ludziom może się źle skończyć…

  35. 27 lipiec 2008 o 22:14 | #35

    Ano może, kiedy każdy dostaje porcję z urzędu… Ale samodzielne decydowanie, kiedy i w stosunku do kogo być wielkoduszny to spora frajda.

    Babko, też nie mówię, żem dobry, bo po co kłamać :lol: Czasem mi się tylko wymsknie, że jakimś zachowaniem skasowałem sobie być może parę lat czyśćca…

  36. Babka z Gdyni
    27 lipiec 2008 o 22:14 | #36

    Dodam jeszcze, że tych “wyrozumiałych” traktuję trochę z przymrużeniem oka ;-) i pierwszy u nich objaw nietolerancji, mimo głoszonego credo – przyjmuję, jak bajkę o dwóch braciach zwanych nobile fratrum ( Horacy-Satyry). Kto czytał – wie.

  37. 27 lipiec 2008 o 22:19 | #37

    foma
    To nie frajda… To rozsądek.

  38. Babka z Gdyni
    27 lipiec 2008 o 22:20 | #38

    Otóż to @foma! Będę tolerancyjna, wyrozumiała po pierwsze wobec kogoś kogo lubię, kocham, czy jakoś tam szanuję i to mój wybór, albo gdy ktoś jasno wyłoży mi swoje racje, ale nie definitywne: “bo tak chcę”
    A czyściec i tak mamy na ziemi, po co się martwić awansem?

    To zabrzmi, jak wyznanie, ale na ołtarzu rozsądku udało mi się “położyć” kilka ciekawszych epizodów z mego życia…
    Chcę wierzyć, że nie na próżno… ;-(

  39. purtk
    27 lipiec 2008 o 23:28 | #39

    Na wielkoduszność trzeba sobie zasłużyć. Tak samo nie można być tolerancyjnym wobec kogoś, kto tolerancyjny nie jest. Inaczej to wszystko traci cały sens i staje się pośmiewiskiem durniów.
    To właśnie jest rozsądek.

  40. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 00:13 | #40

    @purtk, znów napiszę “otóż to”! Nie chcę wierzyć, że z powodu dyskomfortowej dla mnie sytuacji (powody różne) kiedy nie chciałam, albo też nie umiałam się zachować, albo nie starczyło mi odwagi, determinacji, braku rozsądku – stałam się “pośmiewiskiem durniów”.
    Dureń przecież durny jest, przeto sam w sobie niegroźny. Więc jak nazwiesz tych innych? Znasz mnie przecież!

  41. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 00:18 | #41

    Dobranoc Wam Wszystkim :-)

  42. 28 lipiec 2008 o 00:25 | #42

    Dobranoc :)

  43. purtk
    28 lipiec 2008 o 09:12 | #43

    A kto powiedział, że tak nie jest???? Stajemy się czasami pośmiewiskiem durniów. Ale jak napisałaś, Babko z Gdyni, dureń zawsze jest durniem. Inaczej jest z tymi, którzy są pełni nienawiści do innych. Rasiści, ksenofoby, inni nietolerancyjni. W rzeczywistości oni boją się siebie samych. To są kompleksy niższości.
    Chyba znów piszę zbyt zawile.
    Pozdr.

  44. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 13:49 | #44

    Zwalczanie w sobie kompleksów uważam za konieczność.
    Hodowanie ich przynosi tylko szkody.
    Nieporozumienie polega na tem, z skompleksiony zazwyczaj szuka potwierdzenia swoich wartości w tym samym gronie jemu podobnych, utożsamia się z grupą.
    Znasz kogoś wydaje Ci się miły, mądry, inteligentny, ale ma kompleksy: wykształcenia, albo takie prozaiczne,że ma gorsza od sąsiada furę, albo jakąś fizyczną skazę… Chce zaistnieć! Nie szuka osób, które mogą wnieść coś do jego życia i z tych kompleksów go wyleczyć.
    Szuka gorszych od siebie. Obserwujesz, jak skromny, miły, acz nieśmiały człowiek zmienia się na Twoich oczach w agresywnego, bo źle wychowanego osobnika, powielającego schematy grupy, która dla niego miała być rajem obiecanym.
    Mówi już nie swoim głosem… Nie jest już tak naprawdę sobą. I tak to się kręci! To dlatego pozwoliłam sobie napisać kiedyś “skłóconych z życiem bukatach”.

  45. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 14:03 | #45

    purtk – nic zawile nie napisałeś, uważam, że pisujesz bardzo czytelnie, konkretnie, tak, jak Moon i za to Was cenię :-)

  46. 28 lipiec 2008 o 14:11 | #46

    Babko, nie zawsze spełnia się taki pesymistyczny scenariusz przemiany. A może ja mam szczęście istnieć w takim niespełnieniu :lol:

  47. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 14:15 | #47

    Może mi ktoś powiedzieć, gdzie mam szukać takiej gadającej emotikony, jaką posłał foma? Bardzo mi się podoba. Mam komputerowe kompleksy, ale zwalczam je, jak mogę i tuszę, że nie trafiłam pod niewłaściwy adres?

  48. 28 lipiec 2008 o 14:23 | #48

    Babko, najedź kursorem na buźkę – powinien pojawić się układ znaków, z jakich się ją wyczarowuje :roll:

  49. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 14:24 | #49

    @foma Ty po prostu nie masz kompleksów i chyba już ich sobie nie wyhodujesz?
    Można mieć życiowe traumy wskutek wydarzeń, które nam los funduje, ale kompleksy hodujemy sobie sami, jak kwiatki na balkonie, koty czy psy.
    Z czworga złego polecam następująca kolejność: psy i kwiatki.
    Moon się nie zgodzi ze mną, ale na koty trzeba mieć warunki ;-)!
    A kompleksom mówimy: precz! (jak budzikom w piosence).

  50. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 14:26 | #50

    :lol:dzięki !

  51. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 14:27 | #51

    hahha, ale bużki nie ma!!

  52. 28 lipiec 2008 o 14:28 | #52

    Babko, spacja przed (chyba że to początek wersu), spacja po, inaczej nie wyczarujesz… :cry:

  53. 28 lipiec 2008 o 14:32 | #53

    Tutaj trochę więcej zaklęć…

  54. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 14:53 | #54

    Nie mogę przecież czynić prób na blogu Moon, to niepoważne, ale najwyżej zbanuje o co proszę : roll :

  55. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 14:55 | #55

    Ale mi się wyczarowało w Wordzie, mam to na nowym pliku, a w Kratery wejść nie chce. Załamka! Poddaję się !!

  56. 28 lipiec 2008 o 15:09 | #56

    Do trzech razy sztuka :lol: Spacja w złym miejscu… Układ jest następujący: [spacja][dwukropek][magiczne słowo][dwukropek][spacja]. A Moon jest wyrozumiała dla niektórych…

  57. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 16:19 | #57

    Moon jest bardzo dla mnie wyrozumiała, ale mimo to wstyd!
    :roll: I..?

  58. 28 lipiec 2008 o 16:19 | #58

    Kompleksy biorą się z niedojrzałości…
    A swoją drogą, wiek człowieka nie zawsze przekłada się na jego dojrzałość.

    P.S.
    Najeżdżam kursorem na buźkę, ale nie pokazuje mi się układ znaków… Pewnie dlatego, że używam Firefox’a z dodatkami, ale ja mogę sobie sprawdzić w “html”, jak się robi takie buźki. A tu jest link do emotikonek:

    http://skaczkiewicz.wordpress.com/2007/09/28/jezeli-wam-slow-brakuje/

  59. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 16:21 | #59

    Dzięki Obojgu! Duża radocha!! Uciekam w poszukiwaniu morskiej bryzy, odezwę się jeszcze. :loll:

  60. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 16:34 | #60

    ” :oops :” Moon wybacz, mam to od dawna taki handicap, ale mi to w życiu nie wadzi !!Dzięki za naukę :roll:

  61. 28 lipiec 2008 o 16:38 | #61

    A po co ten cudzysłów? Zepsuło to emotkę… I spacja w środku też psuje…

    :oops : :oops:

  62. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 16:39 | #62

    :lol:

  63. 28 lipiec 2008 o 21:06 | #63

    Jak dzieci, jak dzieci… :lol:

  64. Babka z Gdyni
    28 lipiec 2008 o 22:20 | #64

    Dobry ten link Skaczkiewicza, nawet sobie nie wyobrażacie Wy – wytrawni internauci, jaka to dla mnie pomoc. Moon nie jeden już raz cierpliwie wiodła mnie za rękę.
    A że, jak dzieci @fomo, to chyba dowód, że “nie całkiem umarliśmy” i coś w nas zostało cennego :lol:

  65. Babka z Gdyni
    29 lipiec 2008 o 00:31 | #65

    Pobrodziwszy w brudnawym Bałtyku i schłodziwszy nieco miłość moją nagłą do emotek (ciekawe, kiedy mi przejdzie?),
    popisawszy na blogu, gdzie wszystko odbywa się galopem, a także posiedziawszy krótko w Komisariacie, bo przyzwyczajenie jest drugą naturą czlowieka – miłej, spokojnej nocki Ci zyczę Moon. :lol:

  66. 29 lipiec 2008 o 00:47 | #66

    Ja też Ci życzę spokojnej nocy… :)
    Byłam tam dziś na Waszym “wspólnym”, końskim blogu… Gratuluję ciekawego prezentu i oryginalnych gobelinów.

  67. 29 lipiec 2008 o 01:12 | #67

    Czym zabić czlowieka pająka?

    Człowiekiem laczkiem!

    ;)

  68. 29 lipiec 2008 o 08:20 | #68

    Tomku, czyżbyś mieszkał na owym tajemniczym, opanowanym przez człowieka-pająka, osiedlu w Katowicach, którego nie wymienia się z nazwy, ale niedaleko znajduje się las i lotnisko…?

  69. Babka z Gdyni
    29 lipiec 2008 o 12:17 | #69

    Moon “laczki” czyli ze staropolska “kapcie” to nazwa używana przez tutejszych Kaszubów, ale pewnie i tu i tam z powodu germanizmów przyjęta.Bardzo ładne :’laczkiem w czarna wdowę”. :lol:

  70. 29 lipiec 2008 o 12:24 | #70

    “Laczki” bardziej na północy. Na południu w wersji “lacie”

  71. Babka z Gdyni
    30 lipiec 2008 o 00:42 | #71

    Dziwnie mi się zdaje, że byłam na tym katowickim lotnisku, gdzieś vis a vis Parku Kościuszki, jeśli dobrze pamiętam usiłowałam się nauczyć latać szybowcem, ale potem przeniosło mnie na.. konie… :roll:

  72. purtk
    30 lipiec 2008 o 23:31 | #72

    no popatrz. ja też kiedyś chciałem się dostać do areoklubu w Pruszczu ale nie wyszło a potem pokochałem konie.

  73. Babka z Gdyni
    30 lipiec 2008 o 23:48 | #73

    albo mi się zdaje,albo i Cię widziałam purtku na jakimś koniu? : smile:

  74. Babka z Gdyni
    30 lipiec 2008 o 23:49 | #74

    ” :smile: “

  75. Babka z Gdyni
    30 lipiec 2008 o 23:50 | #75

    a ja znów w lesie.Pozdrawiam .Moon,Śpij dobrze!

  76. 31 lipiec 2008 o 00:07 | #76

    Pozdrawiam. Dobranoc.

  77. Babka z Gdyni
    1 sierpień 2008 o 23:29 | #77

    Prośba na dziś: kto chce i może odwiedźcie :”na padoku- Onet.pl.Blog” można wejść z bloga Moon.Dziękuję. :cry:

  78. 14 grudzień 2008 o 14:42 | #78

    sonaty triowe – jedne z moich ulubionych, czy mi się wydaje czy Bach ma dla Ciebie wydźwięk mroczny? pojawia się przy trudnych tematach – często poruszasz temat manipulacji w sieci więc powiem Ci jak to jest u mnie z Bachem – ewidentnie jego muzyka jest sakralna, więc /mówie za siebie/ konfrontuje mnie z wyobrażeniem Boga a więc istotą wyższą przy której czuje się bardzo mały/czy istnieje czy nie to inny temat/ – mówiąc wprost Bach wskazał mi mój masochizm – zachwyca mnie i jednoczesnie przytłacza – konkluzja – pokazuje mi moje słabe strony tym samym czyniąc silniejszym.

  79. 14 grudzień 2008 o 19:43 | #79

    Bach nie jest dla mnie mroczny. Nie biorę też pod uwagę aspektu sakralnego.

    Bach to dla mnie muzyka głównie intelektualna, i trochę uduchowiona oczywiście… Momentami sentymentalna.

  1. No trackbacks yet.