Strona główna > Opowiadania i dialogi > Nowa miłość Pani Bovary

Nowa miłość Pani Bovary

Wydarzyło się coś, co mogło odwrócić, zdawałoby się, nieuchronny fatalny koniec… Poczuła, że stał się jej bliski ktoś zupełnie inny. Znali się tylko z sieci. Polubili się na tyle, że postanowili się spotkać. Choć w zasadzie nie było to typowe polubienie się, a raczej wytworzenie się między nimi jakiejś głębokiej więzi, swoistego czytania w myślach drugiej osoby, co było rzadkością w tego rodzaju znajomościach, bo widzieli tylko swoje słowa. Mieli się spotkać w podziemiach dworca, w małym barze. “Ciekawe, jaki będzie?” – pomyślała. “Może jest przystojniejszy niż Rudolf.” Chciała jak najszybciej zapomnieć o tamtym.

Włożyła najlepszą, błękitną suknię. Upięła do góry falujące, kasztanowe włosy. Zrobiła delikatny makijaż. Nie umalowała zbyt mocno ust, nie chciała wyglądać wulgarnie. Utuszowała rzęsy, i położyła białe cienie pod łukami brwiowymi. Nigdy nie robiła kresek wokół oczu, nadawało to jej twarzy smutny wyraz. Zresztą to nie było potrzebne, miała naturalną urodę i piękne ciemne oczy. Użyła tylko odrobiny perfum. Nie mogła wyjść na prymitywną kusicielkę.

Potknęła się o swoją długą suknię na progu jasno-oświetlonego, klaustrofobicznego barku. Od razu ją zauważył. Stał i patrzył na nią przy małym, okrągłym stoliku. Był wysoki, szczupły, ciemnowłosy; dość delikatny, o drobnej twarzy. “To on…” – ucieszyła się. Zupełnie nie odczuwali skrępowania pierwszym spotkaniem. Podał jej rękę i przez chwilę siedzieli w milczeniu uśmiechając się do siebie.  Nagle zbliżył się i przytulił ją do swojego barku, mocno zaciskając ramiona wokół jej głowy. Poczuła coś nowego, ciepłego i wzniosłego. Pomyślała, że dla tej chwili warto było przecierpieć te wszystkie ponure poranki w tamtym życiu.

F. Chopin – Nokturn Op. 15 nr 2, K Zimerman

  1. Babka z Gdyni
    9 sierpień 2008 o 21:07 | #1

    Eh Moon – piękne wydarzenie !!
    Emma miała naprawdę szczęście, skoro znali się tylko ze słów napisanych i tej tajemniczej siły, intuicji ? pozwalającej im porozumieć się na odległość.
    Oby się (niepotrzebne – skreślić) przyjaźnili/kochali/lubili/wspierali/troszczyli, póki ich sprytni zazdrośnicy, czyli osoby trzecie – nie rozłączą.
    Oby tak nie było!

    I miejmy nadzieję, że on nie ” rozkochał” Emmy w sobie, jak wielu sieciowych “kłamców romantycznych”, nie pisał o Niej do innych Emm – podbijając swoje akcje, nie naradzał się z drugim jemu podobnym, nie ustalał “akcji” ze swoim “rabbim”, ani treści postów itd,
    Bo czy wtedy miałby o d w a g ę spotkać się z Nią poza siecią?
    I czy Ona, choć zauroczona – nie wyczułaby, że jest obiektem zabawy, czy niesmacznych żartów?
    Może to naprawdę szczęście?

  2. 9 sierpień 2008 o 21:17 | #2

    Jak się już trafi w sieci takie cudo, jak ten facet, ma wokół siebie dziesiątki podrabianych Emm.
    W rzeczywistości rzadko kiedy trafia do tej właściwej Emmy…
    A romantycznych kłamców łatwo rozpoznać, na szczęście :|

  3. 9 sierpień 2008 o 22:06 | #3

    Ja wiem, że oni kochają się naprawdę i bardzo mocno…

  4. Babka z Gdyni
    9 sierpień 2008 o 22:08 | #4

    Nie wiem, czy tak łatwo Moon?
    Zwłaszcza, jak kto prostoduszny i nowy w sieci….
    Muszę trochę odsapnąć. Gdzieś tu miałam bardzo dobre przykłady z literatury, jak odetchnę, może mi się uda coś zacytować.
    Moje przykłady skąpię, bo wejdą na moja stronę, a ona jeszcze w obróbce i trzeba pewnie będzie jeszcze duuuużooo cierpliwości Twojej i zacnego fomy, żebym to jakoś ustawiła. Licho mi idzie..
    ps.W czwartek zagra u nas Eric Clapton na żywo, ale o cenach biletów – lepiej nie mówić. Byłam właśnie zrobić rekonesans w którym miejscu Bulwaru można się usadowić, żeby posłuchać , jak to mówią “za frico”.

  5. 9 sierpień 2008 o 22:15 | #5

    Był tu u mnie na blogu jeden klip Claptona z Cream “In a White Room”…

    Zagra “Laylę” i ludzie oszaleją na tym Bulwarze :)
    Łatwo tam znaleźć kącik do słuchania “za friko”?

  6. Babka z Gdyni
    9 sierpień 2008 o 22:41 | #6

    Pewnie będzie trudno, wtedy tłum jest niemożebny, bo na bilety stać VIP-ów(990 PLN) i zamożnych ludzi (najtańszy bilet – 220 ). Też pewnie oszaleję po “Layli”, wszak moje młode lata i ich szaleństwa zaraz się przypomną.
    Pewnie na wszystkich okolicznych falochronach i w Klubach żeglarskich nawet yachty będą obsiedziane.

    ** a wracając do tematu : pamiętajmy,że to działa jak sprzężenie zwrotne, czyli w dwie strony i pewnie niejeden
    poczciwy człek poszukujący swojej połówki, a nie mający dość czasu – korzystając z sieci wpada w te pułapke.Tu nie ma reguły.

  7. 9 sierpień 2008 o 22:45 | #7

    Szukając swojej drugiej połówki trafia się na wiele pułapek, i bywa, że wchodzi w złe związki.

  8. Babka z Gdyni
    9 sierpień 2008 o 23:18 | #8

    Ale Emmie i jej wybrankowi z sieci, już teraz realnemu-życzę szczęścia :lol: Jak wszystkim, którzy się kochają, przyjaźnią, czy tylko lubią.
    Przykro, że sieć, która otwiera takie możliwości przed zabieganymi, zapracowanym, samotnymi, chorymi, nie mającymi częstych kontaktów ludźmi – jednocześnie niesie tyle przykrych doznań i zagrożeń.
    Nikomu się przecież nie da wpoić ani etyki, ani zwykłego poczucia przyzwoitości, ale myślę też, że to sieć też wyzwoliła w ludziach najgorsze instynkty, i że poczucie bezkarności bywa zatrważające.

  9. 9 sierpień 2008 o 23:30 | #9

    Zobaczymy, co los przyniesie Emmie… Mam nadzieję, że coś dobrego.

    Co do nieetycznych zachowań w sieci, to sama widziałaś, co się działo ostatnio…

  10. Babka z Gdyni
    9 sierpień 2008 o 23:42 | #10

    Dobranoc Moon , dzięki za rozmowę, miło sie z Tobą gawędzi, a wczorajsze wspomnienia “o centrum sexu i buissnesu”, czyli Lisewie , bardzo mnie ustawiły psychicznie w pion.
    Muszę się tam kiedyś wybrać z moimi kumplami-myśliwymi, poodwiedzać stare kąty, pewnie już to zupełnie inne jest.
    Niegdyś znałam tam każdy krzaczek.
    Pamiętam też , jak moją młodszą setterkę uczyłam aportowania kaczki z wody, czego za nic nie chciała zrobić.
    Musiałam się rozebrać i popłynąć po kaczkę sama( dobrze pływam I-kl sportowa .Niegdyś).Nie była to Wisła na szczęście, tylko mały stawek w pobliżu wałów.
    Kolega stał na tych wałach i stwierdził ze stoickim spokojem:
    “Nie widziałam jeszcze takiej lekcji pokazowej, dobrze,że tej kaczki nie niosłaś w zębach”.
    A suka? Siedziała sobie nad wodą i ..puszczała bańki nosem :lol: Ale bażanta i kuropatwy nosiła bezbłędnie.
    Przypomniała mi się też gnająca przez Lisewo wąskotorowa ciuchcia, która ponoć i teraz jest aktywna.Cudnie było!!

    **Dobranoc Moon, przepraszam,że pociągnęłam wczorajszy temat.Sprawiło mi to wiele radości, więc wybaczysz?
    Jakoś nie mam weny twórczej do pisania o miłości, zbyt to osobiste by na blogu..
    Ale jak się uda jutro, to jeszcze pocytuje coś z literatury.
    :-)

  11. Babka z Gdyni
    9 sierpień 2008 o 23:49 | #11

    Nie przejmuj się tym. Odwiedzają Twój blog mądrzy ludzie, popatrz, ile jest radości z lapidarnych textów fomy i Lowelighta. Przecież nie wszędzie musisz być i nie wszyscy u Ciebie.
    Nie takie przykrości się w życiu musi znosić. Wierz mi.
    Rozumiem i nawet doskonale wczuwam się w sytuację, kiedy doznajesz niezasłużenie upokorzenia i ujmy na honorze.
    Adi Ci kiedyś napisał: to nie Ty… to… patrz post 7. Dobranoc.

  12. 9 sierpień 2008 o 23:50 | #12

    Nie mam Ci czego wybaczać. Dyskusja była ciekawa i miła.

    Dobranoc :)

  13. Babka z Gdyni
    10 sierpień 2008 o 14:25 | #13

    Witaj Moon coś mi uciekło, więc coś musisz zbanować.
    Obiecałam o Kłamcy romantycznym szalejącym w sieci.
    Otóż wg. naukowców taki wyobraża sobie, że jest Georgem Cloony, Robertem Redfordem, a w najgorszym wypadku Piersem Brosnanem.
    Nigdy by mu nie przyszło do głowy,że może najbliższy jest Jasia Fasoli.
    Bardzo zajęty, więc stosuje te same sztuczki wobec wszystkich swoich pań z haremu: śle te same wiersze, czułe słówka itd.To ponoć najniebezpieczniejszy rodzaj sieciowego oszusta.Były przypadki wymuszania majątku , nawet próby morderstwa itd.
    Panie ” w sieci stosują zgoła inne chwyty, ale też mniej ich działa w pojedynkę.Do współpracy wezmą sobie krewnego, czy przyjaciela internautę, który działa, jak w moim wierszyku:
    ” przyszedł pająk, rzekł: – dziewczyny!
    tu potrzeba mocnej liny,
    ale trochę potrwa snucie,
    więc pilnujcie, by nie uciekł’..

    Jest jeszcze “Kłamca- naturalny- , posiadający umiejętność zwodzenia. Z takich osobników są najlepsi adwokaci, aktorzy, szpiedzy i politycy.
    Nie mniej groźny niż romantyczny.
    I Wreszcie “kłamca nienaturalny”, zwykle karany w rodzinie za kłamstwo, tak się boi własnego cienia, że wszystkim wali prawdę , naga prawdę “nie umiem kłamać”i tak namiesza,że wszyscy mają go dosyć.
    Wyzwala – przez prawdę, która wszak jest subiektywna.

    Zatem Moon; Emma Bovary w drugim wcieleniu, naprawdę miała szczęście,bo spotkała chłopaka w sieci i realu, w dodatku nie przypominającego żadnego z wymienionych osobników, a już najmniej Jasia Fasolę.
    (W oparciu o badania A.B.Peas)

  14. Babka z Gdyni
    10 sierpień 2008 o 14:31 | #14

    Przyjdzie mi chyba zmienić nicka (i znów stanę się “odkryciem” dla co błyskotliwszych) – zeen mi go zafundował z pokladu pojazdu kosmicznego .
    Zatem jeśli ikonka będzie godziwa, może na jakiś czas zostanę:”bubką z Dyni”.
    Występowałam tu już pod wszystkimi nickami, to dla odmiany i ten nie zaszkodzi :lol:

  15. 10 sierpień 2008 o 16:48 | #15

    Czasem trzeba umrzeć, aby odnaleźć swoje szczęście…

    Jak sobie założysz konto na wordpressie, co jest dość proste, i można mieć konto bez bloga, to wtedy można załadować dowolną ikonkę.

  16. Babka z Gdyni
    10 sierpień 2008 o 18:44 | #16

    to z warkoczykami to zupełnie jaw dzieciństwie!Pewnie,że fajniejsza.Wole niż tę poprzednią, ktora mi przypomina ‘końską śmierć”… :lol:

  17. 10 sierpień 2008 o 19:00 | #17

    Mnie też się tamta nie podobała…
    Niektórzy komentatorzy dostawali takie “gęby”, że naprawdę mogli się obrazić. Chyba już nigdy nie ustawię tamtych awatarów :|

  18. Babka z Gdyni
    10 sierpień 2008 o 19:22 | #18

    Może lepiej z tej łagodniejszej serii, ta mi bardzo pasuje!
    Czy to wszystko takie musi być szokujące w tym necie. U mnie znów się zanosi na gości, teraz dwoje i jak mi się wydaje ..końca nie widać, choć lubię. Masz pocztę – odbierzesz? ;-)

  19. bubka z Dyni
    10 sierpień 2008 o 19:25 | #19

    Pierwsza próba!!;-)

  20. bubka z Dyni
    10 sierpień 2008 o 19:27 | #20

    widzę,że się udało, może mnie komisarz pochwali, jak wyjdzie z aresztu.. ;-)

  21. 10 sierpień 2008 o 20:48 | #21

    Słyszałam o dwóch przypadkach morderstwa popełnionego przez “sieciowego amanta” w Polsce.
    Jeden przyjechał do mieszkania kobiety i od razu ją zabił… Może spodziewał się, że jest bogatsza, i się zawiódł… Różne były spekulacje :(

  22. bubka z Dyni
    10 sierpień 2008 o 21:19 | #22

    sprzed paru miesięcy- drugiego schwytano, momo iz tyranizowal Pania i jej córkę, a którejś z nich udalo się uciec i wezwać gliny.
    To są sporadyczne, tragiczne przypadki i z całą pewnością
    tak nieliczne,że nawet stłuczki na przejściach są częstsze.
    Ale szkody mentalne wyrządzają ogromne.Pobudzaja neoufność, którą w sieci i tak trzeba zachować, wstrząsy psychiczne i tragedie nie tylko jednostek, ale i całych rodzin.
    I pomyśleć,że jedna z największych zdobyczy ludzkości zawężająca dystans do jednego klik, aby można było się porozumieć, przekazująca ogromne pokłady wiedzy i najnowsze informacje i to na cały świat- jest też zagrożeniem.
    Kojarzy mi się to z wyprodukowaniem bomby atomowej,wynalezieniem samolotu ponaddźwiękowego i innymi zdobyczami techniki,które wykorzystywane są ku zgubie człowieka, tylko dlatego,że dostają się w niepowołane ręce szaleńców.
    Musimy się jednak do tego przyzwyczaić- zachowując ostrożność.
    A tak naprawde tęsknie czasem za moją starą maszyną do pisania, dwukółkĄ z osłem i tĄ ciuchcią z Żuław.Dobranoc :-(

  23. bubka z Dyni
    10 sierpień 2008 o 21:24 | #23

    Moon post 21 – przecież taki gość nie wie z sieci,ze ktoś jest niezamożny.Uroi sobie kasę i działa.
    Chyba,ze potencjalna ofiara tej kasy używa na wabia:(stara zasadna victimologii-ofiara często sama prowokuje nieszczęście.)Brrr.

  24. bubka z Dyni
    10 sierpień 2008 o 21:38 | #24

    I dodać jeszcze chciałam,ze wraz z siecią upadla niegdyś celebrowana sztuka pisania listów, kartek pocztowych itp, jako dowodów pamięci i szacunku dla adresata.
    Niebawem pewnie padnie i nasza Poczta.
    A w czasach mojej Mamy – w szkole uczono kaligrafii i wszystkie moje ciotki do dziś maja piękne, okrągłe i czytelne charaktery pisma,ale ja już siebie sama nie przeczytam… ;-)
    Tylko karty świąteczne maluję sama, ale adresat treści się musi domyślać. hehehe- ofiarą techniki jestem :roll:

  25. 10 sierpień 2008 o 21:40 | #25

    Ja też tęsknię czasem za starymi czasami, gdy facet był facetem, a nie histeryczną, metroseksualną galaretą… ;)

    Pewnie kobiety chwalą się w sieci swoim bogactwem, ma to im dodać splendoru, pozwala zabłysnąć przy biedniejszych, takich jak ja, blogerkach, ale takie epatowanie swoją zamożnością może się źle skończyć.

    Miałam coś jeszcze napisać w tym temacie, ale wyszło mi z głowy…

    Dobranoc :)

  26. bubka z Dyni
    11 sierpień 2008 o 11:34 | #26

    wyszło z głowy Moon, ale wróci!Spoko!Mnie też stale coś chodzi po głowie, w nocy kot,a w dzień różne złe myśli … złu podsyłam.
    Bubka chyba wrócić musi do swej dawnej skóry :lol:

  1. No trackbacks yet.