Strona główna > Zwierzenia i felietony > Piłeś, nie pisz…

Piłeś, nie pisz…

Czasami blogowe komentarze nasuwają podejrzenie, że ich autorzy musieli być “pod wpływem” w trakcie pisania. Są niedorzeczne, skrajnie dziwne, albo wyjątkowo agresywne. Możliwe, że niektórzy z ich twórców odczuwają potem zażenowanie czy wyrzuty sumienia.

W sieci nie ma dmuchania w balonik i mandatu za złe zachowanie przy klawiaturze… A szkoda, bo ludziom po czymś mocniejszym niejednokrotnie odbiera rozum. Przydałby się jakiś test z wpisywania sekwencji znaków, który powstrzymywałby nie tylko boty, ale także osoby po nadmiernej ilości alkoholu, czy po pewnych narkotykach, od wszelkich wypowiedzi w sieci. Po papierosku oczywiście można.

Nie surfuj po pijaku

Nie surfuj po pijaku

  1. 11 sierpień 2008 o 10:41 | #1

    Po papierosku można, czyli już tworzy się wyłom ;)
    To może i po jakiejś ilości alkoholu można? Ale kiedy badać? Wszak pisanie komentarza trochę trwa. Czy w momencie ustalania treści, czyli na samym początku, czy w momencie wysyłania? Pomiędzy jednym a drugim punktem w czasie można całkiem sporo dopić, ale też i wytrzeźwieć.
    Pomysł może ciekawy, ale do opracowania ostatecznych zasad droga daleka i wyboista…

  2. bubka z Dyni
    11 sierpień 2008 o 11:56 | #2

    nie powiem złego słowa na papieroska, bo palę od 3-go roku życia! Właśnie wróciłam spod kiosku. Codzienny dialog z kioskarzem Tadziem m/w wygląda tak:
    Ja: “- dwie paczki, proszę”.
    p. Tadzio z sarkazmem:’ oczywiście ta druga… dla psa ?”
    Ja “- moja ci- jest (suka) – pali razem ze mną (biernie)”.

    * nie piję po excesach na Żuławach (patrz posty z Emmą)
    czasem sobie drinka wypiję, okazjonalnie, albo pędzonej własnoręcznie nalewki z pigwy, żurawiny, czy marzanki wonnej, ale tylko ” po kusztyczku”.

    *** wspominałam już:
    -Pić wolno, ale chodzić potem i jeździć, a już siadac do klawiatury- nie wolno!! (dodane )

    ***” strzeż się krów i facetów wracających z picia”

    Tu by trzeba było dodać jeszcze sieciowe przypadki, ale to pewnie foma wymyśli, mnie się tylko taki wierszyk nasunął, już dawno napisany o pijanym bąku:
    ” przydreptała para jeży
    – czemu pan na plecach leży,
    jakiś , taki- rozmemłany?
    Chyba nie jest pan pijany?

    W rzeczy samej- to być może!
    bąk wybąkał zawstydzony,
    bo opiłem się nektaru, poczem
    padłem, jak rażony..od ciężaru… :-)

  3. bubka z Dyni
    11 sierpień 2008 o 12:10 | #3

    Jaki z tych wywodów wniosek?
    Może ciężar gatunkowy życia, tak przytłacza sieciowych,że odreagować muszą z nosem na klawiaturze?I polewają?

    Z narkomanami, inna sprawa: czasem pięknie piszą , bo to i wizja kolorowa jest, a i szkody mniejsze, a i pewność,
    że via sieć nie obdarzą nikogo HIV-em, czy jak my tu mówimy ADIDASEM( to bardziej z francuska od AIDS).

  4. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 12:14 | #4

    proszę o zmianę-pobubkowałam,
    nikt się odkrywczo na mnie nie rzucił, ale nie obiecuję,że to było porzedostatni raz!:lol:

  5. 11 sierpień 2008 o 13:26 | #5

    Ja rzuciłam palenie (3 lata paliłam odrobinę, od trzech lat nie palę), ale ostatnio znów zaczęłam. Zaaplikowałam sobie specjalny lek przeciw nałogowi palenia, i jest już lepiej… Jednak pisząc te słowa znowu czuję pociąg do nikotyny… Ostatnio popalam pety, papierosy trudno znaleźć :|

  6. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 14:00 | #6

    Ranny Moon!!Błąd,ale od odrobienia!W petach najwięcej trucizny!To już lepiej trzy dziennie po śniadaniu , obiedzie i kolacji.
    Skoro już byłaś na tym etapie to powinnaś wytrwać!!
    Dobrze radzić,ale po prawdzie rzucałam wielokrotnie i jakoś mi się nie udało wytrwać. :oops:
    Mój wspaniały Ojciec- rzucił jednego dnia po 40 latach palenia.
    Gonił mnie potem z pokoju,jak mnie widział z papierosem, a że był przy tem dowcipny , kiedyś powiedział filozoficznie:
    -”Lepiej już byś piła, niż paliła”..
    A ja Mu na to:
    -”Tato się zdecyduje: mam pić, czy palić?”.

  7. 11 sierpień 2008 o 14:08 | #7

    Nie będę palić. To za bardzo niszczy. Zwłaszcza, że jestem alergiczką.
    Do alkoholu pociągu nie mam, na szczęście…

  8. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 14:27 | #8

    no to brawo, brawo- babka musi spadać, bo ma dużo zajęć!
    I cytat na pożegnanie”:wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni, jak starych nie ma w domu, to jesteśmy bezpieczni”…(ktoś tam śpiewał, ale nie pamiętam).
    Wskoczę jeszcze na Komendę Powiatową, jako,żem przywiązana do krwistych tematów… :-)

  9. 11 sierpień 2008 o 14:51 | #9

    @foma
    Pierwszy test powinien być przed napisaniem komentarza, a drugi przed jego wysłaniem. Tylko nie wiem, czy to możliwe technicznie :?

  10. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 20:34 | #10

    Moon dobrze radzi, ale to też rada dla abstynentów!
    Czy my się nie rozbestwiłyśmy Moon – w poczuciu bezkarności polując na żaby, jak jakaś chuliganeria? Może warto przestać? :-)

  11. 11 sierpień 2008 o 20:42 | #11

    Takie jesteśmy grzeczne, że żaba nie siada :)

  12. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 20:47 | #12

    Masz rację, za nic się nie chce dać posadzić, albo w komisariacie się obijają (jak zwykle zresztą). Pozdrawiam :-)

  13. 11 sierpień 2008 o 20:51 | #13

    Nawet nie wiadomo, za co ją przesłuchują… Może jakieś wnyki na bociana zakładała :?

  14. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 21:25 | #14

    rety! Jak na bociana – to może mieć dzieci..!!!:oops:

  15. 11 sierpień 2008 o 21:30 | #15

    To przesąd z tym bocianem. Dzieci znajduje się w kapuście.

  16. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 21:47 | #16

    no popatrz – człowiek się stale czegoś uczy od młodych!!
    Koniec z bigosem, gołąbkami, i kapuśniakiem ?:-)

  17. 11 sierpień 2008 o 21:54 | #17

    Na kapuścianym polu, wśród rosnących główek, czeka zawinięte niemowlę…
    Kapusta ze sklepu chyba “nieszkodliwa” :)

  18. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 22:10 | #18

    Nie tylko nieszkodliwa, ale i niesmaczna, jakby.
    Nie mniej nastraszyłaś mnie okropnie, myślałam, że już ” nie grozi mi”, ale na wszelki wypadek przestawię się na kapustę pekińską, albo lepiej na sałatę, bo ta pekińska też niepewna. (1/6 ludności świata stamtąd!!). Dobranoc :lol:

  19. babka z Gdyni
    11 sierpień 2008 o 22:12 | #19

    Ale jak znajdę w prawdziwej kapuście i bez specjalnych wysiłków, to podejmę i wychowam…U mnie w rodzinie kilkoro takich, choc nie z kapusty.:roll:

  20. 11 sierpień 2008 o 22:19 | #20

    U mnie w rodzinie nie ma adoptowanych dzieci. W każdym razie, nie słyszałam.

    Dobranoc :)

  21. 11 sierpień 2008 o 23:20 | #21

    Najśmieszniejsze w tym moim rzucaniu palenia było celowe zostawienie całej paczki drogich papierosów na przystanku tramwajowym :|

  22. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 12:01 | #22

    Też tak robiłam, ale inna metoda to zapas w domu, byle nie ruszać! Bowiem świadomość, że nie masz ani jednego papierosa powoduje natychmiastowy głód. Potrafiłam w nocy wejść do obskurnej knajpy po papierosy, gdzie nigdy bym ze strachu nie weszła.
    Była też próba wspólnego rzucania palenia, ale wspólnik mnie oszukiwał, prawie nie paliłam, a On – owszem. Sąsiedzi donieśli.
    Rzucałam nawet palenie w tak znakomitym towarzystwie, jak nasza nieoceniona śp.Prezydent Miasta.Też się nie udało! Ani Jej, ani mnie!
    Życie Moon płata różne psikusy, już nie walczę z tym nałogiem, ale Ty jeszcze masz szansę!
    Młodość Cię chroni – ciało jeszcze młode, ale rozumu przybyło.
    Przepraszam zabrzmi to jak kazanie grzesznika.
    Kolega z Liceum znany ginekolog ilekroć spotkał mnie na spacerze z papierosem – (inna sprawa, brzydki zwyczaj palenie na ulicy) wydzierał się na mnie strasząc konsekwencjami. Sam nie palił. Nigdy!!
    Umarł na raka płuc! Możesz coś z tego pojąć? :-(

  23. 12 sierpień 2008 o 12:50 | #23

    E pieprzenie. I to już nawet nie dlatego, że wielu najwybitniejszych pisarzy tworzyło pod wpływem, że wspomnieć tu chociażby Dicka. Poza tym, niektórzy mają taki fajny emo flow i czują się wstawieni nawet na trzeźwo. ;)

  24. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 12:52 | #24

    Dziękuję za to “moja”, bardzo mnie zawsze wzrusza taki text. :roll:

  25. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 13:13 | #25

    A wie cynik, że to prawda nawet!
    Ale my tu z autorką w innym kontekście sprawę rozpatrujemy i pewnie stąd nieporozumienie.
    Też się okropnie emo (bez drinka) kiedy idąc spać pomyślę sobie, co bym jutro mogła namalować. Ale to by trzeba łapać na żywo, bo rano już wszystko inne jest.
    Mam spory twórczy staż, ale tylko raz udało mi się podziałać, jak cynik pisze.
    Uroiła mi się nigdy nie widziana indiańska wioska, coś, jakby z dziecinnych marzeń.
    Żeby tego “nie zgubić” wstałam, szybko zrobiłam szkic w kolorze, potem narysowałam karton w skali 1:1, trochę trwało przygotowanie techniczne, ale po 3 dniach już tkałam gobelin, który dostał nagrodę na jakieś wystawie i który mam do dziś.
    Podsyłam fotkę, a Moon, jak zechce – wykorzysta.

  26. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 13:28 | #26

    Ale my tu raczej rozważałyśmy sprawy nałogów od palenia po picie i pisanie, ale nie twórczość – w pijanym widzie. Mowa raczej była o “tfurczości” :lol:

  27. 12 sierpień 2008 o 16:32 | #27

    Papierosy nazywały się “Salem”, mentolowe… Paskudne, ale jednak bardzo szkoda tej paczki :|

  28. 12 sierpień 2008 o 16:49 | #28

    @Cynik
    Tak… Nie byłoby pewnie twórczości kilku polskich pisarzy i poetów bez tego wzmacniacza.

  29. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 17:56 | #29

    Nie rozpaczaj, zaoszczędziłaś na zdrowiu !! “Nie ma tego złego… znasz przysłowie”… i to dotyczy w zasadzie.. wszystkich wydarzeń, z którymi nieraz się nie godzimy, a po czasie się okazuje, że coś tam, czy ktoś tam czuwał nad nami… Kto inny miał zatem niesmak po “Salemach” – masz to z głowy! ;-)

  30. 12 sierpień 2008 o 18:04 | #30

    Racja… Niech mu te “Salemy” będą przykrym wspomnieniem do końca jego papierosowego żywota :|

    Nie wiem, jak ludzie mogą palić mentolowe… Przecież to zdrada idei nikotynizmu na rzecz idei mentolstwa.

  31. 12 sierpień 2008 o 18:09 | #31

    Źle ze mną, Babko… Ostatniego papierosa, jakiego miałam, zapaliłam od strony bibułki :|

  32. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 18:30 | #32

    to mamy po równo, jak mam w biegu, to mi sie często zdarza, pokaszlę i przechodzi, ale to nie dowód, że z Tobą żle.
    Żabka się znalazła.Ma dwa metry w pasie, Dora doniosła wypowiedziałam się za nas obie. Nie chcemy chyba się w to mieszać?… ;-)
    ps. podesłałam Ci fotkę gobelinu nada się?

  33. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 18:33 | #33

    ze mną jest gorzej:właśnie piłam z księdzem pigwówkę, a jestem agnostykiem. Pocieszałam duchownego..
    A dopiero się zastrzegałam,ze po Źuławach.. nigdy więcej.:lol:

    zaiste niezbadane są wyroki boże..
    niby sobie spoko. żyjesz,a tu duchowny wpada, bo sfrustrowany w dodatku.. obcy i trzeba mu pociechy, bo go z metropolii wygryźli na nasze zadupie.
    Ale ma tu poczciwych ludzi- przyzwyczai sie..
    ** po ŻUŁAWACH- NIGDY WIĘCEJ DOTYCZY NAPOJU WYSKOKOWEGO.

  34. 12 sierpień 2008 o 18:38 | #34

    Już myślałam, że to foma jest “żabką”…

    Ja nie chcę takiej spasionej żabki :| Niech idzie udawać hipopotama.

  35. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 18:40 | #35

    siedzę zatem ja- przy krzaczkach,
    za pomnikiem tuż przy kaczkach,
    zamiast niegdyś “słynna tkaczka
    dzisiaj babka-pocieszaczka”.:roll:

  36. 12 sierpień 2008 o 18:43 | #36

    Nie dostałam tej fotki gobelinu…

  37. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 18:44 | #37

    to zeen-twórczy, nic Go nie jest w stanie nastraszyć, w dodatku odgrażał się, że pogruchocze Dorze kości.
    Hipcie więcej mordują w Afryce ludzi niż lwy, i inne koty razem wzięte. Nie wywołuj hipcia z Zambezi..:-)

    P.S.
    zaraz ślę, ale jak Ci bloga popsuje ? ;-(

  38. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 18:53 | #38

    No widzisz, jak to się wszystko nie pomyśli układa.
    Napisałaś o piciu, babka Ci dzielnie wtórowała i teraz jaki wstyd! :oops:
    Totalny brak konsekwencji! Samo życie!!

  39. 12 sierpień 2008 o 18:56 | #39

    Wesoły to ksiądz, czy smutny?

  40. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 18:56 | #40

    foma to jest elegancik, On bardzo w słowach staranny, przecież nie będzie sobie szargał autorytetu, a ile ma w pasie tego się niegdy nie dowiemy, a szkoda..uehh;-)

  41. 12 sierpień 2008 o 19:01 | #41

    Rozszyfrowałaś fomę :)

  42. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 19:04 | #42

    Ryży, wesoły, mądry, ale się czuje odrzucony (przedtem posługiwał w metropolii, ale tu różne “flaszki” robiły przemeblowania. Polityka jest, jak widzisz wszędzie!
    Nawet Pan Bóg jest w nią uwikłany. Ciekawe, czy też ma ministrów i inne fotygi?
    Przyszedł tu za moją Emi, jak wiedziony po sznurku.
    Przy okazji upiekłam coś. Dla zwierzaków będzie msza w intencji zwierząt 4 X br, czyli dzień po moich imieninach.Też Mu się, jak Tobie, podobała “modlitwa za starego kota”.

  43. 12 sierpień 2008 o 19:06 | #43

    A tu jest indiański gobelin autorstwa Babki z Gdyni…

    http://moon5.files.wordpress.com/2008/08/gobelin-2.jpg

  44. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 19:11 | #44

    Nie rozszyfrowałam fomy. Tego się nie da zrobić. Intuicyjnie, bo to jedyna moja i czasem zawodna broń – czuję,że się zakalapućkał w pogoni za uciekajacym czasem, pozamykał wszystkich, jak leci, zgubił klucze od mamra, a teraz gania w poszukiwaniu ślusarza, albo solidnego włamywacza, który mu tem kryminał otworzy.
    Nie wie biedaczysko,ze ślusarz i włamywacz też tam siedzą (za niewinność zresztą). Horror w komisariacie! :roll:

  45. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 19:23 | #45

    aa dziękuję.jak wspomniałam cały utkany z moich snów.
    Do dziś mam ten szkic malowany w nocy.
    Ale się go fajnie tkało, tam jak widać dużo się dzieje … to była czysta przyjemność
    w przeciwieństwie do prac na zamówienie.
    Prawdziwa radość tworzenia, zamiast przyjemności zarobkowania.
    Po prawdzie o mały włos nie poszłam z tego powodu” z torbami”: odrzucając fuchy, ale naprawdę warto było.
    Objechał sporo świata z innymi wystawami, chcieli go nawet kupić raz Francuzi, raz Hiszpanie, ale poszłam “w zaparte”, zwłaszcza,że moja śp.mama byla do niego bardzo przywiązana i za kazdym razem oprotestowywała ew. sprzedaż.

  46. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 19:31 | #46

    uwaga: tu taki natłok informacji, że muszę to jakoś wyprostować:

    *ryży dot.księdza, a nie fomy!! :roll:
    ** ślusarz, włamywacz i Dora siedzą w komisariacie i grają w “zechcyka”. Karty podrzuciła żaba.
    *** jak widać nie tylko mnie się przypisuje wszystkie nicki świata, ale miałam dobrą szkołę, lubię się uczyć i zeen vel żaba mnie nie dogoni. :lol:

  47. 12 sierpień 2008 o 19:40 | #47

    Z tą intuicją, to jest różnie… Czasem zawodzi, choć nie powinna :|

  48. babka z Gdyni
    12 sierpień 2008 o 21:02 | #48

    Bo się jej nie ufa (intuicji), ja tam wiem prawie na 99,9%, że jak mnie intuicja ostrzega, a nie skorzystam z tego ostrzeżenia, tylko próbuję je korygować obyczajami, czy brać na rozum – w ostatecznym rozrachunku i tak wychodzi, że to intuicja miała rację, jak Pani Matka.
    Wiele razy tak było, a można było uniknąć przykrości..
    Czasem mnie od kogoś po prostu “odrzuca” korekta polega na konwenansach, czyli staram się znajomość kontynuować, rychło się wydaje, że nie to nieporozumienie, rodzące kolejne w końcu konflikt
    A można było od razu uciąć i uniknąć obopólnych przykrości.
    Łatwiej mi z panami, bo się wśród nich chowałam i sporo mnie nauczyli, nie rozumiem wielu perfidnych bab, żeby mi nie wiem jakie czułe słówka lały (co zwykle jest na początku znajomości, póki mnie nie uwikłają w swoje intrygi), i ograniczam kontakty do sprawdzonych przyjaciółek na których mogę polegać, jak na Zawiszy (nie mylić z posłem jakowymś, ten się ogólnie nie nadaje). Dobranoc :-(

  49. 12 sierpień 2008 o 21:19 | #49

    Ja też w 99,9 % powinnam polegać na intuicji, bo inaczej ponoszę szkody…

    A baby w sieci zwykle żmijowate, jak i w realu… Taka już kobieca natura :)

    Dobranoc.

  50. babka z Gdyni
    13 sierpień 2008 o 12:14 | #50

    “baby” w sieci – są, jak dzieci
    łapią wszystko, co podleci..”

    ps.nie jest to najlepszy mój wiersz, ale takie skojarzenie…
    Ajgor ;-) by się zgorszyl…

  51. 18 sierpień 2008 o 22:26 | #51

    thank..

  1. No trackbacks yet.