Post mortem
Nie umarłam.
Żyję.
Ale jakoś inaczej.
I jakby
Nie do końca.
I wszystko jest
Inne.
Oddalone.
I oni są inni.
Tacy,
Jacy nigdy wcześniej
Nie byli.
—
T. Albinoni/R. Giazotto – Adagio g-moll, Karajan-Filharmonicy Berlińscy
Nie umarłam.
Żyję.
Ale jakoś inaczej.
I jakby
Nie do końca.
I wszystko jest
Inne.
Oddalone.
I oni są inni.
Tacy,
Jacy nigdy wcześniej
Nie byli.
—
T. Albinoni/R. Giazotto – Adagio g-moll, Karajan-Filharmonicy Berlińscy
© Moon and Kratery, 2007- 2009.
Unauthorized use and/or duplication of this material without express and written permission from this blog’s author and/or owner is strictly prohibited. Excerpts and links may be used, provided that full and clear credit is given to Moon and Kratery with appropriate and specific direction to the original content.
Witaj Moon. Skoro “żyjesz”, to nadzieja, że powróci czas, jak “za dziecka” (to taki neologizm wymyślony w naszym domu) i oczami dziecka najlepiej ten świat oglądać. :roll:
Żyję, ale cóż tego…
Chciałabym, aby powrócił czas, jak “za dziecka”, jednak wiem, że nie wróci.
Kazdy by chciał, bo wtedy nie byliśmy przez życie zepsuci!
Nie ważne jakie dziecko znosiło ciosy, może nawet to, które miało szkaradne dzieciństwo – dziś sobie lepiej radzi w życiu?
W każdym razie – lepiej jest przygotowane na zbieranie i odparowywanie razów.
Bardziej jest też samodzielne, a to ważne, kiedy nie można liczyć na innych.
Pisząc o postrzeganiu tego podłego świata okiem dziecka – myślałam o Małgorzacie Niemen, żonie Czesława Niemena.
Piękna, mądra kobieta!
Była kochana i straciła Go.
Zacytuję fragment wywiadu:
“Według mnie, by pozostać sobą, trzeba zachować silną samoświadomość.
Mieć własną logikę myślenia i oglądania świata.
W niewielkich dawkach stosować kompromis i nie myśleć, co powiedzą inni”. ( “Zwierciadlo” )
Stosuję to credo, choć bywa, że nieuprawniona opinia boli.
Zwłaszcza, jak nadepniesz grzechotnika.
Ale tez nie może być w naszym życiu, jak w tym moim ulubionym serialu angielskim “Co ludzie powiedzą?”
Bo inaczej jesteśmy, jak ta Hiacynta…
Niejaki “Powolniak” wydaje mi się bardziej zyciowy… ;-)
“Według mnie, by pozostać sobą, trzeba zachować silną samoświadomość.
Mieć własną logikę myślenia i oglądania świata.
W niewielkich dawkach stosować kompromis i nie myśleć, co powiedzą inni”.
(Małgorzata Niemenowa)
Wyznaję podobne spojrzenie na siebie i świat. Może dlatego zbieram tyle ciosów w głowę, o innych częściach ciała nie wspominając…
Powolniak psuje szyki Hiacyncie.
Patrząc na polskie blogi widzę same Hiacynty… Próżne, głupie, zmanierowane. Jak trafią na swoich Powolniaków tępią ich z zaciekłością bestii. Prawdziwa Hiacynta z filmu wydaje się wtedy delikatną istota :)
Hej Moon – tak mamy i nie tylko Ty, nie tylko ja wiele takich na tym świecie.
Hiacynta ma swoje zalety: dom sterylny, zawsze jest stosownie ubrana,udziela się u Wikarego, nawet czasem śpiewa na Emetha. W każdym sie znajdzie , jakiś +, a że nic on nie wnosi w zycie, to już inna sprawa.
I wielkie dzięki Tobie i fomie za cierpliwość i tolerancję sieciową.
Bez Waszych rad – nie dobrnęłabym do końca pierwszej próby zdalnego pisania na blog. Jak mi będzie dalej tak dobrze szło, to wreszcie skończę własne plany.
Ale u mnie Moon będzie “wstęp za zaproszeniami” :lol:
“Wstęp za zaproszeniami”, czyli wejście dla osób znających hasło?
Jest u mnie w “Recent Readers” właścicielka bloga “Living or Surviving”, zdaje się z Kanady.
Weszłam wczoraj na ten blog i myślę: “Dwa inne światy :( ”
Ja się nie zastanawiam jak żyć lepszym życiem, zastanawiam się, jak w ogóle przetrwać w tym dziwnym kraju…
Prawie co roku, od dobrych kilku lat, powodzie nawiedzają pewne rejony Polski, ale nikt nie wyciąga z tego właściwych wniosków – brak wałów, i innych zabezpieczeń na samej rzece i przy niej…
Tu na Żuławach Holendrzy i Niemcy zbudowali system chroniący “depresję” przed zalaniem. A co potrafią Polacy? Gadać, i gadać… I jeszcze przechwalać się. Smutny, chory kraj.
Do postu 4
Malgorzata Niemen do dziś zbiera razy niezasłużone ! Od różnych osób: interesownych, reklamodawców, zawistników, a jednak konsekwentnie idzie swoją,może wyboistą drogą. Podziwiam Ją. Za wszystko!
*** głupców nie sieją – sami się rodzą. Wątpię nawet i w to, czy można ich znaleźć w kapuście ;-)
A że ich “tyle” w sieci? Przecież to jak zardzewiala rura wetknięta w grunt – osy się szybko tam zagnieżdżą.
Piszą bardziej dla siebie i pewnie nic nie robią tylko czytają o sobie. Nudne takie życie.
“Nie ma na świecie takiej rury, której by nie można było odetkać” śpiewał J.Stuhr.
Ciekawe, czy ten artykuł o M. Niemen można przeczytać w sieci :?
Co do głupców w sieci:
A tak. Piszą głównie o sobie, i z debilnym samozadowoleniem konstatują swoje kolejne życiowe czynności czy posunięcia. Włos się jeży na głowie na myśl o spotkaniu takiej jednostki z realu :|
Nie żyjemy zaiste w Kraju szczęśliwym, ani nawet dobrze rządzonym, ani tak “nudnym” ,jak wymieniona przez Ciebie Hollandia. Jezdżąc na Żulawy podziwiałam zawsze, jak system rowów był rozsadnie planowany. Pozostało po dawnych budowniczych tyle wartości. Niestety – stały się nagle “niczyje”.
Zarastają, bywają zasypywane i bezmyślnie niszczone.
Mamy Kraj wyjątkowych sobie-panków
“Po nas choćby potop”!
A nie mamy czegoś takiego jak skonsolidowana lokalna społeczność działającą na rzecz swoich małych ojczyzn, regionu, wsi, czy nawet ulicy.
Bywałam w małych pipidówkach zagranicą, zawsze mnie zachwycały wspólnie organizowane imprezy z których wieś, czy miasteczko miały splendor, a bywa, że i wymierne korzyści. To się powoli u nas zmienia, ale niestety za powoli..
Dobranoc :-(
Tak jest np. w opisywanym “na padoku” Cloppendorf-.
Zapomnialam dodać,więc wracam. Byłam tam kilkakrotnie na wspólnym plenerze polsko – niemieckim.czy wiesz,że za nasz pobyt nie płaciło jednej marki (wówczas) miasto, czy jakikolwiek urząd?
Mieszkańcy urzadzali loterię fantową, sami nieraz kupowali losy na nią, kwaterowali nas u siebie, gościli, wozili .. no własnie w takie ciekawe miejsca.. , jak domy z torfu na torfowisku.Tkaliśmy nasze prace na oczach publiczności i widać było,jak ich to cieszy. I sami parali się amatorsko sztuką.
Te małe miejscowosci mają swoją kulturę, rozwijają ją w trosce o ciągłość i to jest, jak posag zostawiany przyszłym pokoleniom.
Długa przed nami droga i daleka. Pozdrawiam.
A u nas sąsiad życzy sąsiadowi jak najgorzej… Polska mściwość, zawiść i pospolite chamstwo. Nie omija też życia blogowego.
Dobranoc :|
Ten Twój przykład z Cloppendorf – niewyobrażalny w Polsce.
Podobnie z kulturą muzyczną Polaków: Bum-cyc-cyk albo Łubu-dubu. Od tego dna szybko się nie odbijemy.
Pozdrawiam :)
Witaj w południe, stara zasada rządzących brzmi: “chleba i igrzysk”. Więc kto ma media, władzę, policję i ustanawia prawo – dostarcza tłumowi igrzysk i dlatego, mamy “łubu du” w radio, “Seks w Wielkim mieście”, gangsterskie filmy, gdzie krew (keczup) leje się gęsto wg. zasady “zabili go i uciekł”…
Przykre i mówiąc szczerze nie bardzo się zmartwię, kiedy wieko od trumny zamknie się nade mną, choć można zamknąć TV i kompa.
Wtedy sobie będę oglądać świat z drugiej, jeśli istnieje -strony i ewentualnie załatwiać zadawnione porachunki z tymi, którzy mnie w ziemie wdeptali.
Wtedy nadepnięcie grzechotnika już nie będzie ani bolesne, ani przykre, a pozaziemskie siły pozwolą schwytać go za łeb i na tyle przytrzymać, że użre się we własny ogon.
A ziemskim moim “pocieszkom” będę robić miłe niespodzianki. Zwłaszcza, że “nie cała umrę” zostanie po mnie obraz, gobelin, wiersz i proza. ;-)
Od prawdziwej śmierci gorsza jest chyba “śmierć za życia”, czyli tak zwana śmierć psychiczna :(
Co do reszty, zgadzam się.
Wszystko w tym “globalistycznym świecie” jest ustawione od góry w dół…
Jeszcze gdy pracowałam w lotniczej jednostce wojskowej (swoją drogą: co ja tam widziałam… :| ), słyszałam od jakiegoś pułkownika, że co jakiś czas odbywają się potajemne spotkania “władców świata”… A ostatnio pisał o tym antysemicki bloger Marucha. To jest jakiś klub, ale zapomniałam nazwy.
Słyszałam o gajowym Marusze, ale jak podeślesz linka chętnie poczytam w wolnej chwili tego Maruchę, o którym wspominasz. Coraz bardziej jestem sceptyczna w kwestiach “władców tego świata” i coś mi się wydaje,że antysemici zaczynają mieć swoje racje. Wielka szkoda, bo moja niezapomniana Babcia z Kieleckiego, przez całą okupację przechowywała całe żydowskie rodziny i to z wielkim narażaniem swojej .
Potajemne spotkania władców tego świata odbywają się już od dawna i zawsze ofiarą padają takie biedne kraje, jak Polska znajdujące się na granicy tych światów. Filosemici odgrywają w tym niebagatelną rolę.
Jakby historia zataczała wielkie koło.
Ostatni pośpiech z jakim Polska podpisuje traktaty o tarczy (a co nas to niby obchodzi – zagrożenie Stanów?) na to wskazują.
Jak już rąbną to w nas, bo tarcza ma być koło Słupska.
Już widzę te gromady amerykańskich żołdaków po pijaku demolujacych miasto. W najgorszym wypadku odeślą ich natychmiast do bazy w Niemczech, jak to miało miejsce u nas w Gdyni.
A propos: ostatnia moda, czytałam gdzieś w prasie: dorośli mężczyżni w mieszanych rodzinach rzezają się w wielkim pośpiechu? Taka moda, czy też potrzeba chwili?
Dobrze, że już nie pracujesz na tym lotnisku.
Pozdrawiam.
Tu są “władcy świata” opisani u antysemity-katolika Maruchy:
http://marucha.wordpress.com/2008/06/20/grupa-bilderberga/
A tu inne linki:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Bilderberg
http://www.bbc.co.uk/polish/indepth/story/2005/09/050930_bilderberg.shtml
http://www.polonica.net/grupa_Bilderberg.htm
Iluminaci, Nowy Porządek Świata, te sprawy…
Znam to z różnych dyskusji, ale nigdy nie miałam czasu, aby się w to wgłębić…
Jednak to nie tylko Żydzi, jak chcą antysemici… Wystarczy popatrzeć na nazwiska.
Znałam z fór dość blisko, i antysemitów i filosemitów. Filosemici na forach to najprawdopodobniej opłacany “biały wywiad”, podobnie jak przedstawiciele Ruskich, piszący po polsku… Skrajni antysemici to ludzie bardzo chorzy.
Jedni i drudzy niebezpieczni. Pewien filosemita tępił mnie kiedyś na forum gazeta.pl, mimo iż nigdy nie stawałam wyraźnie po żadnej ze stron. Potem gnoił mnie w HydeParku u Fraglesa… Ale tam był cały kocioł.
Ze względu na swój mieszany wygląd powinnam trzymać ze środowiskami filosemickimi, ale gardzę jednymi i drugimi… Każdymi z innych względów.
Nie sądzę, aby Ruskie mieli uderzyć na Polskę. Tak głupi nie są… Tarcza to tylko element “zimnej wojny”. Zresztą to tarcza antyrakietowa, a nie system ofensywny.
Podobny pogląd, jak Twój mam, nie tylko Ciebie ganiali filosemici na blogach, mnie też. Wszystkie przykrości, jakich zaznałam to właśnie od nich. Nie wiedziałam z kim mam do czynienia, trzeba było prawie pół roku, jak pisałam i jeszcze do dziś uklada mi się to w logiczną całość.
Ciebie też ganiał nie tylko ten, którego wymieniasz. Takich blogów jest wiele i to jest takie wstrętne. To lobby Moon.
Mam wielu znajomych pochodzenia żydowskiego, ale oni już tak wrośli z różnych powodów w kulturę naszego kraju, i to od pokoleń, że nigdy nie czuli się inni. To mądrzy ludzie i bardzo zdolni.
Ale najwięcej przykrości doznałam od ortodoksyjnej żydówki, chyba sobie chciała zapewnić zbawienie wieczne i coś tam przy okazji. I wtedy człowiek się robi nieufny .
To właśnie ten grzechotnik, a może okularnik, bo jakoś lepiej pasuje aparycją…
**Biały wywiad – wiadomo przecież, że komputer, to jedno solidne urządzenie szpiegowskie…
*** Rosja niczego nie musi się obawiać, to potęga militarna, w dodatku rozlegly kraj mający wszelkie potrzebne zasoby naturalne. Oby się nic z prognoz nie zdarzyło. Dobranoc :-)
Nigdy nie dołączę do judaizmu reformowanego (do ortodoksyjnego nie mogę z oczywistych względów).
Niby dlaczego? Bo jakiś pradziadek miał żydowskie pochodzenie?
A katolicyzm z kolei działa mi na nerwy :|
Nie dokonuję jednak wystąpienia z kościoła, czym niektórzy się ostatnio chwalą. Kiedyś może mi się to przydać ;) Mądry Żyd to Żyd zakonspirowany ;), jak mówią niektórzy…
Nie znam nikogo z Ortodoksyjnych, ale nie boję się ich. Nie spotkałam kogoś, kto by mnie “przegadał”, a i “mięsem” umiem rzucić jak rozmówca agresywny i chamowaty :)
Dobranoc. Pozdrawiam.
Rany – przytoczyłam Ci tylko info. prasowa wyczytana gdzieś ostatnio i rzezanie chyba nie dotyczy kobiet?
Chodzilo chyba o to, ze panowie z mieszanych małżeństw – jeśli zona jest żydowką, a chcą utrzymać małżenstwo – musza sie poddać temu zabiegowi. Zawszeć to lepsze.. niż kastracja, nieprawdaż?:roll:
Właściwie, to nie muszą dokonywać obrzezania, ale robią to tylko ze względów religijnych i kulturowych, bo “żydowskość” dziedziczy się po matce, nie po ojcu, a prawdziwa żydówka musi mieć obrzezanego męża…
“Ciemnota i zabobon”, jak i wśród ortodoksyjnych katolików.
Z linków poniżej wynika, że jednak mamy rząd światowy, a demokracja jest złudzeniem, co dla mnie nie jest niczym nowym, i o czym wie każdy w miarę inteligentny człowiek. Mimo to rok temu w dyskusji na pewnym blogu oblano mnie g…, gdy mówiłam, że nie chodzę na wybory, bo to i tak niczego nie zmieni.
http://www.bilderberg.org/
http://www.grazingsheep.com/artp/glob/default.htm
http://www.grazingsheep.com/artp/glob/2004/2004_06_bilderberg.htm
http://www.grazingsheep.com/artp/glob/2008/2008_06_bilderberg.htm
http://www.grazingsheep.com/
http://www.flickr.com/photos/24153209@N06/
This is what the Bilderberg Group thinks of a Democratic free society…
http://www.flickr.com/photos/24153209@N06/2557915702/
Witaj Moon.Tez nie poszłam na wybory poprzednim razem, też uważałam,ze nie mam na nic wpływu, nawet w moim mieście, gdzie nieskromnie powiem znają mnie ludzie i urzędy.
Obrzucenie Cię na blogu g.., jak piszesz to norma, w sieci chyba wszyscy, wszystkich jakimś g.. oblewają. Wyjątki są, ale nieliczne.
A tych wyborów ostatnich nie zlekceważyłam. Zmobilizowała mnie duża ilość młodych osób głosujących i jak mi się to do tej pory nie zdarzało – zagłosowałam, jak oni.
Nie żałuję, ponieważ zagłosowałam na przyszłość tych młodych, którzy znacznie wcześniej niż moje pokolenie chowane w bardzo burzliwych czasach – ma możność wpływu na losy naszego Kraju.
Byle chcieli! Zaczynając od tych “małych ojczyzn”, o których tak ładnie pisałaś, po sprawy większej rangi. Mam nadzieję…
Można sobie pójść, można i nie pójść. Sprawa światopoglądu, a czasami sumienia.
Ale dlaczego różne rozpolitykowane “gwiazdy” sieciowe mają mnie mieszać z błotem, bo mam inny pogląd na to, czy tamto :?
Tez sie nie godze na to i tylko tyle Ci mogę napisać, że masz “siostry i braci” w tym dziele. Sama na pewno nie jesteś. Na pociechę: pamietając o Twoim niedawnym wpisie o ” małych ojczyznach: Żuławy – zdjęta koniecznością dokonania czegoś prostego, a pożytecznego – sadziłam dziś krzewy, a raczej całą aleję dojścia do naszego bloku.
Kiedyś, jak urośnie będzie to kawał zacienionej alei. Jak powiedziała moja współtowarzyszka sadzenia: ” – teraz trzeba jeszcze trochę pożyć, żeby się nacieszyć”. Miłe? Prawda? :lol:
P.S.
Powalczę z tą myszą, dzięki za porady, nagle stałam się mańkutem? Ki diabeł? :-):
Powalczę z tą myszą, dzięki za porady, nagle stałam się mańkutem?Ki diabeł? :-):
Gratuluję :)
A tymczasem, i Prezydent, i Premier, i Radzio-Pogromca Komunizmu walczą o pierwszą randkę z piękną Murzyneczką.
sprawdzam na Twoim blogu i możesz mnie pochwalić, szybko poszło, ale nie mam pewności, czy nie zacznie upiorne zwierzątko szaleć na nowo: w myśl zasady: “koty w domu, a myszy harcują”? ;-)
Trzeba uważać, aby znowu przez przypadek tego pola nie zaznaczyć, albo, żeby ktoś Ci nie zaznaczył.
U mnie nikt prócz kota w nic nie kliknie, a siostra tak sie boi komputera,ze nawet nie wchodzi do pokoju.Kto mi zatem kliknie?
*** wszystko zakłamańcy obłudni. Kto powiedział, że ta Rice to ładna kobieta? To chyba jakaś wizualna pomyłka…
Pewnie, że ładniejsza od Kaczorów. Pewnie każdy z nich myśli: “pani jest i tak brzydka, a niech pani ma sobie te tarczę”..hah ;-)
Ładna nie jest, ale poprawność polityczna nakazywała wszystkim mówić, że jest atrakcyjną kobietą :|
Powracam do tematu, bo dopiero dzisiaj znalazlam czas, żeby poczytać Gajowego Maruchę. Nie zgadzam się z jego wypowiedziami w większości, ale ze smutkiem i żalem stwierdzam, ze znalazłabym tam kilka opinii uprawnionych głównie dot. niebywałej ekspansji filosemitów zarówno w sferze globalnej, jak i w tak banalnej, jak sieć z której korzystamy.
Moja biedna Babcia z kieleckiego pewnie się w grobie przewraca. Zawsze mi wpajała szacunek dla Żydów i Oni Ją ponoć szanowali za oddane przysługi i poświęcenie.
A ja po pół roku doświadczenia w sieci – z żalem stwierdzam, że historia zatoczyła wielkie koło, i że lepiej unikać wszelkiego żydowskiego lobby .Bardzo to smutne. I co ja powiem babci, kiedy się spotkamy, gdzieś w zaświatach? :mrgreen:
Gajowy Marucha wygląda na typowego sieciowego “agenta Moskwy”. Gdy Serbia straciła Kosowo poświęcił temu sporo miejsca. Dało się wyczuć jego prorosyjskie sympatie. Kościół jest tam u niego na blogu tylko przykrywką. Nie ma ludzi świętych w blogosferze… Gajowy oczywiście zaprzecza :|
Ruskie Żydów nie “lubieją”… Za Stalina były podobno jakieś egzekucje Żydów.
Marucha i jego komentatorzy nawołują do nienawiści rasowej.
A filosemici to druga strona tej zarazy. Syjonizm niewiele różni się od faszyzmu. W Polsce jeszcze można to pisać, w Stanach podobno wprowadzane są regulacje prawne zakazujące tego typu wypowiedzi. Mnie filosemici też dali w kość na forach, bo z reguły są lepiej przygotowani od antysemitów, z wyjątkiem Maruchy i paru innych.
Pokrywa się to co piszesz z moimi spostrzeżeniami. W Stanach, gdzie długie lata przebywała z mężem na placówce moja przyjaciółka, (dobry i znany w Polsce plastyk) nudzac sie troche przy mężu postanowila zrobić sobie tam wystawę. Obydwoje byli niejako znani w kręgach dyplomatycznych, miała zatem wejścia. I wiesz co Jej się wydarzyło?
Prasa i właściciele prestiżowych galerii nieomal usiłowali z Niej wydusić, żeby natychmiast poszukała jakichś żydowskich korzeni (rodzina pochodziła ze Wschodu), bo inaczej, argumentowali “mało kto taką wystawę odwiedzi nie mówiąc o recenzjach w prestiżowej prasie itd.
Nie udało Jej się znaleźć ani jednego powiązania i zrezygnowała, mimo ogromnych kosztów ściągania prac z Polski.
Jak widać nawet korzenie trzeba mieć aktualnie “odpowiednie”, przeto i takie lobby może mieć ogromny wpływ na sztukę. :mrgreen:
Sztuka żydowska jest w cenie, Kandinsky, Chagal i wielu innych, może dlatego spotkała się z taką sytuacją :?
Nienawidzę polskiego antysemityzmu, podobnie jak i polskiego, czy amerykańskiego, filosemityzmu…
Tylko ludzie z odchyłami psychicznymi wyznają takie -izmy.
Ależ, Moon, tu nie ma mowy o jakichkolwiek porównaniach.
Kandinsky, Chagall, wielu innych to artyści o światowej ugruntowanej sławie.
Nijak to nie przystaje do nawet znanej współczesnej artystki z Polski.
Chciałam tylko zaznaczyć, że coś jest na rzeczy…
Muszę jutro wcześnie wstawać,mam nadzieję, że pogoda nie dała Ci się we znaki.Pozdrawiam. Dobranoc :lol:
Pogoda jest męcząca… Mam nadzieję, ze wrzesień będzie lepszy i słoneczny…
Jeśli coś jest na rzeczy, to chodziłoby tu niestety o filosemityzm :|
Dobranoc :)