Rząd światowy

“Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy,
to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek [New World Order].”
(David Rockeffeler, 1991)

.
Mamy go od dawna.  Od czasów, gdy po I Wojnie Światowej planowano Ligę Narodów. Teraz ten rząd jest już na tyle dobrze zorganizowany, że nie zanosi się, przynajmniej na razie, na długotrwałe konflikty międzypaństwowe, a zbrojne interwencje takimi przecież nie są… Jednocześnie rząd ten jest mniej jawny, i nie powstał w wyniku demokratycznych wyborów.

Nieformalne, bo nie da się powiedzieć “nielegalne”, grupy nacisku starają się zapobiec temu, aby kraje takie jak Iran, Syria, Rosja, Chiny czy Korea Płn, a w przyszłości może i Wenezuela z Chavezem, nie zagroziły względnemu bezpieczeństwu reszty świata, a przede wszystkich bezpieczeństwu interesów bogatych i mniej bogatych obywateli tej reszty świata.

A co my, szarzy obywatele biedniejszej części UE, mamy z tego rządu? Mamy pewność, że w nocy żadna bomba nie spadnie nam na głowę, i przypuszczenie graniczące z pewnością, że demokracja jest iluzją, i niestety świadomość tego, że bogatsi będą stawać się jeszcze bogatsi, ludzi biednych będzie przybywać, a pewne kraje czeka powolny upadek i krzywda ich obywateli.

The Truth Is Out There

The Truth Is Out There

  1. 22 sierpień 2008 o 01:50 | #1

    “Nie wiem jakie rodzaje broni będą użyte w Trzeciej Wojnie Światowej, ale wiem, że w Czwartej Wojnie Światowej będzie się walczyło kijami i kamieniami…”
    Albert Einstein

    “Nie wierzę żadnym doniesieniom… dopóki rząd im nie zaprzeczy.”
    autor nieznany

    “Paranoja to znajomość wszystkich faktów.”
    William S. Borroughs

  2. 22 sierpień 2008 o 08:41 | #2

    Eh, ludzka potrzeba zaklinania chaosu. Nawet jeślil taki rząd gdzieś jest, to od dawna nie funkcjonuje…

  3. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 11:51 | #3

    Skoro nie mamy wpływu na nic, to może warto mieć jakieś” małe radości na bieżąco? Zanim to wszystko wyleci .. w kosmos?

    **jak te Holky, które nam foma zafundował (dzięki! ;-)

    *** a mnie to nawet ucieszyło,że pani minister z kancelarii prezydenckiej na spotkaniu z tą z USA miała na sobie obrożę przeciwpchłową. “Buś” pcheł nie nałapie. Lubimy koty.

    **** wiem, wiem Moon – zaraz mnie skarcisz, a nich tam…:roll:

  4. 22 sierpień 2008 o 16:06 | #4

    foma
    Myślę, że funkcjonuje tylko zupełnie inaczej niż można sobie wyobrażać rząd.

    babka
    Ten rząd jest po to właśnie, aby to wszystko “nie wyleciało w kosmos”. Z jednej strony to błogosławieństwo, z drugiej – zanik demokracji.

  5. 22 sierpień 2008 o 16:34 | #5

    Kurcze, bycie masonem to musi być fajna rzecz. Ciekawe, czy mają swoją grupę na Facebooku?

  6. 22 sierpień 2008 o 16:40 | #6

    A diabeł jeden wie…

    Nie znam się na ich obrzędach i stopniach wtajemniczenia, ale w Stanach, to podobno prawie jawne :?
    Max Kolonko coś tu o tym napisał, choć nie czytałam dokładnie:

    http://fakty.interia.pl/prasa/angora/news/czy-masoni-rzadza-ameryka,1029811,3580

  7. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 18:45 | #7

    Nie jest łatwo dostać się do Loży Masońskiej-trudno mi się wypowiadać na ten temat,bo niewiele wiem, ale ponoć( wszystko w sferze “pogłosek”)- Masoni prowadzą bardzo skrupulatną selekcję kandydatów.A ponadto mają zazwyczaj ludzi wykształconych i przygotowanych do obejmowania najważniejszych stanowisk nie tylko we własnym kraju, ale i na świecie.
    Jest tam bardzo starannie przestrzegana etyka.
    Odpowiednikiem może być chyba “Opus Dei”, ale też nie jestem pewna.

    ** Hugo Chavez i Wenezuela mają tyle ropy,że nawet Amerykanie muszą się liczyć ze skutkami, czego nie robią w żadnym innym kraju( a Polskę najzwyczajniej ignorują mimo odstawianej medialnej pompki( nie poprawiać proszę, ma być” pompki”)- słowem Chavez podoba mi się!;-)

    *** wszystkim konsultantom w sprawie myszy- wielkie dzięki, nabyłam nową i działa, dzięki czemu mogę Was pozdrowić serdecznie.;roll:

  8. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 19:04 | #8

    Moon już od dawna nie spotkałam” błogosławionego” rządu i tak naprawdę uważam,ze rządzi nami i nie tylko nami -amatorszczyzna w zgrzebnym wydaniu.
    Nie mamy szkół dla polityków, ani dyplomatów, a niegdyś się od takich wymagało wiedzy, kultury i ogłady.
    Każdy z kasą na kampanię wyborczą może zostać politykiem, a jaskrawy kapelusz wystarcza,żeby dostać się
    do parlamentu.
    Podobno jest podobnie na świecie.
    Podobno prymitywne ludy znacznie lepiej się rządzą prymitywnymi metodami .
    Np. łowcy głów- (podobno potrafią je nawet zmniejszać).
    U nas headhunter tp zupelnie inna profesja…: -):

  9. 22 sierpień 2008 o 19:20 | #9

    Gdybym miała władzę, pogoniłabym tych wszystkim masonów i “opusdeiowców” na cztery wiatry… Problem w tym, że to oni mają władzę :|
    Kościół już nawet nie walczy z masonerią jak dawniej (jedynie Rydzyk), co świadczy o tym, że ich struktury przeniknęły Watykan. Dlatego katolicyzm jest totalnie skompromitowany.

    Ten rząd i Prezydent to tylko marionetki. Podobno każdy z nich związany z inną lożą masońską :D

    Ja też lubię Chaveza. Pokazał “zaciśniętą pięść” światowej finansjerze, która wyrosła na lichwie. Jednak socjalizm to utopijny kierunek :( Chavez jakoś tam starał się łączyć socjalizm z kapitalizmem.

  10. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 19:32 | #10

    Śledzę losy Chaveza od czasu, kiedy się objawił i gołym okiem widać, że powoli robi się w krajach latynoamerykańskich przywódcą coraz bardziej wiarygodny. Postawił bowiem na zasoby naturalne, które ma jego kraj. Wenezuela długie lata była z nich ograbiana przez bogate koncerny, głównie amerykańskie, nawet z takiego szkodliwego ziółka, jakim jest “marycha”.
    Od stuleci tak jest. Najpierw się pakuje podopiecznego w nielegalne interesy, potem się wysyła agentów, wojsko do sprzątania.
    Gdyby było inaczej nasi żołnierze nie ginęli by w Iraku i Afganistanie.. :mrgreen:

  11. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 19:38 | #11

    40 parę lat blokady małego, skromnego kraiku, jakim jest Kuba też coś mówi. A Kubańczycy – Naród do rany przyłóż nadal śpiewają, bawią się na ulicach i są jednym z najżyczliwszych narodów na świecie.Wiem co piszę.

    Boże chroń Kubę przed dostępem do internetu!! Chyba,że maja taką siłę charakterów, jak wolę przetrwania!

  12. 22 sierpień 2008 o 20:15 | #12

    A co tym biednym Kubańczykom zostaje poza śpiewem i tańcem…

    Piękne sny o raju na ziemi obróciły się koszmary zniewolonych narodów.

  13. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 21:15 | #13

    Mój Tata pracował w Hawanie w czasach, gdy Ciebie nie było na świecie. Miał bardzo dobre zdanie o Kubańczykach, podziwiał ich za siłę charakterów, życzliwość i pogodę ducha.Panowała tam nie mniejsza bieda niż dzisiaj, a przypomnieć należy, że za Battisy Hawana była centrum amerykańskiego hazardu.Taka riwiera dla bogaczy i lokowania podejrzanych interesów.
    Pozostawiona w zamieszaniu przed hotelem torebka mojej Matki z dokumentami, pieniędzmi i paszportem – stała tam przez 5 godzin nieruszona.Kubańczycy nie kradną!!
    Nie bez kozery Ernest Heminway i wielu innych znanych twórców wybierało Kubę na miejsce tworzenia.
    Jeżeli czegoś niedokonanego w życiu żałuję to tego,że wtedy – mając co innego w głowie nie pojechałam tam.
    Ale świat został otwarty i można pojechać na wycieczkę z porządnym biurem podróży. Potrzebna tylko… kasa.
    Niedawno znajomy taką wycieczkę odbył.
    Urządził nam tu wspaniały pokaz zdjęć i jako cudowny coseur opowiedział ze szczegółami o całej Kubie.
    Powoli Kuba zaczyna łapać oddech, dzięki kontraktom wymiennym m.innym z Wenezuelą.Za ropę- lekarze i nauczyciele. Podobno zniszczone centrum Hawany zaczyna odzyskiwać swoja świetność.To optymistyczne, (jeśli władcy świata nie zaczną znowu próbować swoich sztuczek na małym, słabieńkim militarnie kraiku dobrych życzliwych ludzi.)
    Dobranoc Moon :roll:

  14. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 21:49 | #14

    Podsumowując: nadal się cieszę, że nie pracujesz jako lektor angielskiego na tym wojskowym lotnisku. Pewnie trafi Ci się lepsze otoczenie. Trzymam kciuki. Dzisiaj wojsko to już nie to samo, co dawnej, a szkoda.
    Lubię mundurowych z wyjątkiem “kanarów” ( o flickach nie wspomnę, bo szanuję komisarza, jak każda porządna holka.) ;-)

  15. 22 sierpień 2008 o 21:56 | #15

    Nie wiem zbyt wiele o Kubie. Znam Buena Vista Social Club. Podoba mi się jeden ich utwór, ale nie znam tytułu.

    Dobranoc.

  16. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 22:07 | #16

    Poza tematem: może się to komuś nowemu w sieci przyda- (naiwnie myślę).
    Poczytałam w sieci i pokonsultowałam z internautami i co się okazało?
    Moja myszka ma diodę osłonietą przeźroczystą plexi.Światło sloneczne lub lampa taką diodę uszkadzają, dlatego mysz szalała.
    Zakupiłam nowa myszkę bardziej ergonomiczną i z diodą osłoniętą z góry i .. działa.

    *** najpiękniejsze w sieci( której szczerze nienawidzę za doznane przykrości) jest to,że internauci takiemu, jak ja bezradnemu , jak dziecko we mgle -tak chętnie pomagają!!
    Pozwolisz Moon że wszystkim PODZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA.
    To mi przywraca wiarę w ludzi ..Ważne! :roll:

  17. 22 sierpień 2008 o 22:13 | #17

    U mnie nie ma lampki u góry, jak miałam w swojej pierwszej i drugiej myszy… Musiałam ją zakrywać, bo raziła. Teraz jest tylko czerwona lampka od dołu.

    Na lotnisku, a raczej jego zapleczu, pracowałam wieki temu, i nie było to lotnisko najbliższe mojemu miejscu zamieszkania… przy odrzutowcu nie stałam, przy śmigłowcu jak najbardziej :)

    Do sieci nic nie mam, ale do pewnych ludzi w sieci, owszem…

    Dobranoc.

  18. babka z Gdyni
    22 sierpień 2008 o 22:43 | #18

    A ja chciałam byc pilotem szybowcowym i nawet się przymierzałam do tego na lotnisku w Katowicach. Foma wie, gdzie to było.
    Na szczęście kolejny ” bzik” szybko mi przeszedł, ale na moja chrześnicę, ktora teraz jest instruktorem szybownictwa, a ja zostałam… przy koniach. Dobrej nocki! :lol:

  19. 22 sierpień 2008 o 22:50 | #19

    Mnie chciano na siłę “przelecieć” śmigłowcem. Długo namawiali…
    Nie zgodziłam się. To było niezgodne z prawem, bo nie był to cywilny helikopter. Ale nie byłaby to jedyna rzecz niezgodna z prawem na tym lotnisku :(

    Dobranoc

  1. No trackbacks yet.