Rząd światowy
“Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy,
to odpowiedni kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek [New World Order].”
(David Rockeffeler, 1991)
.
Mamy go od dawna. Od czasów, gdy po I Wojnie Światowej planowano Ligę Narodów. Teraz ten rząd jest już na tyle dobrze zorganizowany, że nie zanosi się, przynajmniej na razie, na długotrwałe konflikty międzypaństwowe, a zbrojne interwencje takimi przecież nie są… Jednocześnie rząd ten jest mniej jawny, i nie powstał w wyniku demokratycznych wyborów.
Nieformalne, bo nie da się powiedzieć “nielegalne”, grupy nacisku starają się zapobiec temu, aby kraje takie jak Iran, Syria, Rosja, Chiny czy Korea Płn, a w przyszłości może i Wenezuela z Chavezem, nie zagroziły względnemu bezpieczeństwu reszty świata, a przede wszystkich bezpieczeństwu interesów bogatych i mniej bogatych obywateli tej reszty świata.
A co my, szarzy obywatele biedniejszej części UE, mamy z tego rządu? Mamy pewność, że w nocy żadna bomba nie spadnie nam na głowę, i przypuszczenie graniczące z pewnością, że demokracja jest iluzją, i niestety świadomość tego, że bogatsi będą stawać się jeszcze bogatsi, ludzi biednych będzie przybywać, a pewne kraje czeka powolny upadek i krzywda ich obywateli.

The Truth Is Out There











“Nie wiem jakie rodzaje broni będą użyte w Trzeciej Wojnie Światowej, ale wiem, że w Czwartej Wojnie Światowej będzie się walczyło kijami i kamieniami…”
Albert Einstein
“Nie wierzę żadnym doniesieniom… dopóki rząd im nie zaprzeczy.”
autor nieznany
“Paranoja to znajomość wszystkich faktów.”
William S. Borroughs
Eh, ludzka potrzeba zaklinania chaosu. Nawet jeślil taki rząd gdzieś jest, to od dawna nie funkcjonuje…
Skoro nie mamy wpływu na nic, to może warto mieć jakieś” małe radości na bieżąco? Zanim to wszystko wyleci .. w kosmos?
**jak te Holky, które nam foma zafundował (dzięki! ;-)
*** a mnie to nawet ucieszyło,że pani minister z kancelarii prezydenckiej na spotkaniu z tą z USA miała na sobie obrożę przeciwpchłową. “Buś” pcheł nie nałapie. Lubimy koty.
**** wiem, wiem Moon – zaraz mnie skarcisz, a nich tam…:roll:
foma
Myślę, że funkcjonuje tylko zupełnie inaczej niż można sobie wyobrażać rząd.
babka
Ten rząd jest po to właśnie, aby to wszystko “nie wyleciało w kosmos”. Z jednej strony to błogosławieństwo, z drugiej – zanik demokracji.
Kurcze, bycie masonem to musi być fajna rzecz. Ciekawe, czy mają swoją grupę na Facebooku?
A diabeł jeden wie…
Nie znam się na ich obrzędach i stopniach wtajemniczenia, ale w Stanach, to podobno prawie jawne :?
Max Kolonko coś tu o tym napisał, choć nie czytałam dokładnie:
http://fakty.interia.pl/prasa/angora/news/czy-masoni-rzadza-ameryka,1029811,3580
Nie jest łatwo dostać się do Loży Masońskiej-trudno mi się wypowiadać na ten temat,bo niewiele wiem, ale ponoć( wszystko w sferze “pogłosek”)- Masoni prowadzą bardzo skrupulatną selekcję kandydatów.A ponadto mają zazwyczaj ludzi wykształconych i przygotowanych do obejmowania najważniejszych stanowisk nie tylko we własnym kraju, ale i na świecie.
Jest tam bardzo starannie przestrzegana etyka.
Odpowiednikiem może być chyba “Opus Dei”, ale też nie jestem pewna.
** Hugo Chavez i Wenezuela mają tyle ropy,że nawet Amerykanie muszą się liczyć ze skutkami, czego nie robią w żadnym innym kraju( a Polskę najzwyczajniej ignorują mimo odstawianej medialnej pompki( nie poprawiać proszę, ma być” pompki”)- słowem Chavez podoba mi się!;-)
*** wszystkim konsultantom w sprawie myszy- wielkie dzięki, nabyłam nową i działa, dzięki czemu mogę Was pozdrowić serdecznie.;roll:
Moon już od dawna nie spotkałam” błogosławionego” rządu i tak naprawdę uważam,ze rządzi nami i nie tylko nami -amatorszczyzna w zgrzebnym wydaniu.
Nie mamy szkół dla polityków, ani dyplomatów, a niegdyś się od takich wymagało wiedzy, kultury i ogłady.
Każdy z kasą na kampanię wyborczą może zostać politykiem, a jaskrawy kapelusz wystarcza,żeby dostać się
do parlamentu.
Podobno jest podobnie na świecie.
Podobno prymitywne ludy znacznie lepiej się rządzą prymitywnymi metodami .
Np. łowcy głów- (podobno potrafią je nawet zmniejszać).
U nas headhunter tp zupelnie inna profesja…: -):
Gdybym miała władzę, pogoniłabym tych wszystkim masonów i “opusdeiowców” na cztery wiatry… Problem w tym, że to oni mają władzę :|
Kościół już nawet nie walczy z masonerią jak dawniej (jedynie Rydzyk), co świadczy o tym, że ich struktury przeniknęły Watykan. Dlatego katolicyzm jest totalnie skompromitowany.
Ten rząd i Prezydent to tylko marionetki. Podobno każdy z nich związany z inną lożą masońską :D
Ja też lubię Chaveza. Pokazał “zaciśniętą pięść” światowej finansjerze, która wyrosła na lichwie. Jednak socjalizm to utopijny kierunek :( Chavez jakoś tam starał się łączyć socjalizm z kapitalizmem.
Śledzę losy Chaveza od czasu, kiedy się objawił i gołym okiem widać, że powoli robi się w krajach latynoamerykańskich przywódcą coraz bardziej wiarygodny. Postawił bowiem na zasoby naturalne, które ma jego kraj. Wenezuela długie lata była z nich ograbiana przez bogate koncerny, głównie amerykańskie, nawet z takiego szkodliwego ziółka, jakim jest “marycha”.
Od stuleci tak jest. Najpierw się pakuje podopiecznego w nielegalne interesy, potem się wysyła agentów, wojsko do sprzątania.
Gdyby było inaczej nasi żołnierze nie ginęli by w Iraku i Afganistanie.. :mrgreen:
40 parę lat blokady małego, skromnego kraiku, jakim jest Kuba też coś mówi. A Kubańczycy – Naród do rany przyłóż nadal śpiewają, bawią się na ulicach i są jednym z najżyczliwszych narodów na świecie.Wiem co piszę.
Boże chroń Kubę przed dostępem do internetu!! Chyba,że maja taką siłę charakterów, jak wolę przetrwania!
A co tym biednym Kubańczykom zostaje poza śpiewem i tańcem…
Piękne sny o raju na ziemi obróciły się koszmary zniewolonych narodów.
Mój Tata pracował w Hawanie w czasach, gdy Ciebie nie było na świecie. Miał bardzo dobre zdanie o Kubańczykach, podziwiał ich za siłę charakterów, życzliwość i pogodę ducha.Panowała tam nie mniejsza bieda niż dzisiaj, a przypomnieć należy, że za Battisy Hawana była centrum amerykańskiego hazardu.Taka riwiera dla bogaczy i lokowania podejrzanych interesów.
Pozostawiona w zamieszaniu przed hotelem torebka mojej Matki z dokumentami, pieniędzmi i paszportem – stała tam przez 5 godzin nieruszona.Kubańczycy nie kradną!!
Nie bez kozery Ernest Heminway i wielu innych znanych twórców wybierało Kubę na miejsce tworzenia.
Jeżeli czegoś niedokonanego w życiu żałuję to tego,że wtedy – mając co innego w głowie nie pojechałam tam.
Ale świat został otwarty i można pojechać na wycieczkę z porządnym biurem podróży. Potrzebna tylko… kasa.
Niedawno znajomy taką wycieczkę odbył.
Urządził nam tu wspaniały pokaz zdjęć i jako cudowny coseur opowiedział ze szczegółami o całej Kubie.
Powoli Kuba zaczyna łapać oddech, dzięki kontraktom wymiennym m.innym z Wenezuelą.Za ropę- lekarze i nauczyciele. Podobno zniszczone centrum Hawany zaczyna odzyskiwać swoja świetność.To optymistyczne, (jeśli władcy świata nie zaczną znowu próbować swoich sztuczek na małym, słabieńkim militarnie kraiku dobrych życzliwych ludzi.)
Dobranoc Moon :roll:
Podsumowując: nadal się cieszę, że nie pracujesz jako lektor angielskiego na tym wojskowym lotnisku. Pewnie trafi Ci się lepsze otoczenie. Trzymam kciuki. Dzisiaj wojsko to już nie to samo, co dawnej, a szkoda.
Lubię mundurowych z wyjątkiem “kanarów” ( o flickach nie wspomnę, bo szanuję komisarza, jak każda porządna holka.) ;-)
Nie wiem zbyt wiele o Kubie. Znam Buena Vista Social Club. Podoba mi się jeden ich utwór, ale nie znam tytułu.
Dobranoc.
Poza tematem: może się to komuś nowemu w sieci przyda- (naiwnie myślę).
Poczytałam w sieci i pokonsultowałam z internautami i co się okazało?
Moja myszka ma diodę osłonietą przeźroczystą plexi.Światło sloneczne lub lampa taką diodę uszkadzają, dlatego mysz szalała.
Zakupiłam nowa myszkę bardziej ergonomiczną i z diodą osłoniętą z góry i .. działa.
*** najpiękniejsze w sieci( której szczerze nienawidzę za doznane przykrości) jest to,że internauci takiemu, jak ja bezradnemu , jak dziecko we mgle -tak chętnie pomagają!!
Pozwolisz Moon że wszystkim PODZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA.
To mi przywraca wiarę w ludzi ..Ważne! :roll:
U mnie nie ma lampki u góry, jak miałam w swojej pierwszej i drugiej myszy… Musiałam ją zakrywać, bo raziła. Teraz jest tylko czerwona lampka od dołu.
Na lotnisku, a raczej jego zapleczu, pracowałam wieki temu, i nie było to lotnisko najbliższe mojemu miejscu zamieszkania… przy odrzutowcu nie stałam, przy śmigłowcu jak najbardziej :)
Do sieci nic nie mam, ale do pewnych ludzi w sieci, owszem…
Dobranoc.
A ja chciałam byc pilotem szybowcowym i nawet się przymierzałam do tego na lotnisku w Katowicach. Foma wie, gdzie to było.
Na szczęście kolejny ” bzik” szybko mi przeszedł, ale na moja chrześnicę, ktora teraz jest instruktorem szybownictwa, a ja zostałam… przy koniach. Dobrej nocki! :lol:
Mnie chciano na siłę “przelecieć” śmigłowcem. Długo namawiali…
Nie zgodziłam się. To było niezgodne z prawem, bo nie był to cywilny helikopter. Ale nie byłaby to jedyna rzecz niezgodna z prawem na tym lotnisku :(
Dobranoc