Plagiat

Kondrat zagrał w nowej scence. Połączył styl Kaczora ze stylem Gomułki. Naród znowu ma radochę. Kurski raczej nie dostał tantiem z tytułu praw autorskich, nie mówiąc już o Prezydencie. A w ogóle, nudne są takie plagiaty. Męczy mnie ten kraj… Wyeksploatowani aktorzy grający polityków, i dwaj marionetkowi politycy, którzy nie najlepiej wypadają w skeczach z amerykańskimi sekretarzami stanu: duży udaje Amerykanina, a mały się z niego chichra.

Grażyna Łobaszewska “Czas nas uczy pogody”

  1. 27 sierpień 2008 o 10:45 | #1

    Uznanie, że Kondrat popełnił plagiat wymaga założenia, że pompatyczny styl w przemowach do narodu jest czyimś indywidualnym i twórczym wkładem w dziedzictwo kultury narodowej, zastrzeżonym tylko dla owej plagiatowanej osoby…

  2. 27 sierpień 2008 o 12:48 | #2

    Dodaj do listy wyeksploatowanych copywriterów, którzy nie mają własnych pomysłów tylko sięgają po wielokrotnie ograne gagi.

    Prezydentowi nie przysługują żadne dodatkowe tantiemy z tytułu tamtego wystąpienia – dzieło zostało zrealizowane w ramach jego obowiązków służbowych zatem stanowi własność wszystkich podatników, którzy zrzucili się na realizację klipu.

  3. babka z Gdyni
    27 sierpień 2008 o 14:33 | #3

    Moim zdaniem wyczerpała się pomyslowośc artystów, reżyserow itd.ubolewam z tego powodu.Wszak fantazji z naszym Narodzie nie brakuje, a w każdym razie nie brakowało.Ale los satyryków w skomercjalizowanych mediach jest godny współczucia.
    Zabawne ‘”za komuny” dawali oni nieraz mocno popalić ówczesnej władzy i były to naprawde zabawne texty!
    Ale wtedy nie było reklamy,która jest “dźwignią handlu”.
    mam wrażenie,że texty naszych polityków i tzw.styl uważam, że go nie mają, obronią się w przyszłości i stanowić będą “dobro narodowe” z którego skorzystają przyszłe pokolenia potencjalnych satyryków, ktorzy obecnie ganiają z piłką po boisku i jak powiadają; ” grzeją z buta”!
    Napisałam nawet taki zabawny text nt. polskiej mowy młodzieżowej… :lol:

    Odwieczny dylemat twórców: co jest plagiatem? Nawet Ustawa o ochronie … tego dokładnie nie potrafi sprecyzować.
    Kiedyś rozważaliśmy w gronie znajomych :co to plagiat.?
    Wielu narzekało, że strach wpuścić konkurenta do pracowni, zaraz coś skopiuje, nieco zmieni, ale oryginalne dzieło się deprecjonuje i traci na wartości.
    Doradzam : jak w komputerze:zbanować, czyli nie wpuszczać! :roll:

  4. 27 sierpień 2008 o 17:11 | #4

    foma
    Kondrat naśladuje tu bardzo specyficzny styl Prezydenta, rzadko spotykany. I rączki sobie tak samo ułożył… A i jeszcze trochę z Gomułki tam słychać.

    My zapłaciliśmy za wystąpienie Prezydenta, a agencja reklamowa łapie to za darmo :)

  5. 27 sierpień 2008 o 17:36 | #5

    @Moon: Uważasz, że agencja powinna teraz odpalić nam działkę z zysków? Po pół grosza dla każdego podatnika… :D

  6. 27 sierpień 2008 o 17:49 | #6

    @mój blog
    Czy ja wyglądam na idiotkę, że zadajesz takie dziwne pytania?

  7. 27 sierpień 2008 o 17:52 | #7

    Wyłącz tv i od razu będzie lepiej.
    Nie denerwuje mnie kraj tylko branża reklamowa. Trąci nieświeżą rybą od dawna.

  8. 27 sierpień 2008 o 17:57 | #8

    Czasem trzeba ten telewizor włączyć, i zaraz leci Kondrat :)

    Masz rację. Z tą naszą branżą reklamową jest coś nie tak.

  9. 27 sierpień 2008 o 18:12 | #9

    @Moon: To był żart, o czym świadczył umieszczony na końcu uśmieszek: ( :) )

    Nie, nie wyglądasz na idiotkę.

  10. 27 sierpień 2008 o 18:18 | #10

    No, patrzcie. Ale komplement :)

    Agencja nie musi oddawać po groszu, ale polskie banki mogły mniej zdzierać z ludzi (Kondrat reklamuje bank). Niedawno jeszcze miały jedne z najwyższych opłat w Europie.

  11. babka z Gdyni
    27 sierpień 2008 o 19:16 | #11

    Jeśli wolno się włączyć do dyskusji – widziałam lepsze reklamy banków wykonaniu Kondrata, ale wszyscy sie zużywają.Problem chyba tkwi głębiej- to stacje starają się wyemitować jak najwięcej reklam, z tego żyją.
    A,ze to życie jakieś niezdrowe…?;-)

    Nic nie dałam za wystąpienie Prezydenta, ale chętnie się dołożę, jak zażąda tantiemów (jak to się pisze? Czy “tantiem”?) za niewystępowanie! Z milczeniem wydaje mi się sympatyczniejszy. :roll:

  12. 27 sierpień 2008 o 19:24 | #12

    Ja nie lubię Kondrata, ani reklam z Kondratem. Lew salonowy i satyr. Widziałam jakiś rok temu jego rozmowę u Wojewódzkiego. Bardzo mi się nie spodobał…
    W żadnym kraju nie zrobiłby kariery. On niczego w sobie nie ma. Tylko Polacy nim zachwyceni :?

    P.S.
    Widzę teraz w TVN, że to nie Lech, a Jarosław miał tak ułożone rączki. Te bliźniaki jednak podobne. Pomyliło mi się :(

    Prezydent nie żąda tantiem. Żartowałam.

  13. babka z Gdyni
    27 sierpień 2008 o 20:10 | #13

    hahha ale już wiem,że ” tantiem”. Popatrz każdego dnia u Ciebie – jakiś pożytek! Nie uwierzysz jaka to miła rekompensata, za doznane przykrości. Zawsze powtarzam: dasz komuś, a kto inny odda Ci z nawiązką (działa va et vien) i to jest piękne.
    Jak na starego zatwardzialego cynika to zaiste jest wyznanie.
    Nic widać w przyrodzie nie ginie :roll:

  14. babka z Gdyni
    27 sierpień 2008 o 20:12 | #14

    hahh, co znowu zrobił ren:roll:, że się nie udał?
    Ciekawam kiedy Oboje z fomą stracicie cierpliwość? :lol:

    P.S.
    :mrgreen: uwzięło się cy co?

  15. 27 sierpień 2008 o 20:25 | #15

    Pisałam Ci na samym początku o odstępach… Aby się udał, musi być spacja. Symbol to symbol. Dlaczego dodawać do niego inne znaki? Między wyrazami też się robi przecież odstępy.

  16. 27 sierpień 2008 o 21:04 | #16

    Z nawiązką, to tu na WP oddają. Jak Ci zamalują, to aż się zwijasz…

  17. 27 sierpień 2008 o 21:34 | #17

    Dobry Kondratowy bank :) nie wiem, czemu się boczycie ;)

  18. 27 sierpień 2008 o 21:36 | #18

    Wiem, foma, dlaczego nie może być zły… ;)

  19. babka z Gdyni
    27 sierpień 2008 o 21:49 | #19

    Nie ma tak dobrze Moon – trzeba oddać i też z nawiązką.
    Miałam status ” babki do bicia”, bo jakaś blogerka upatrzyła sobie mnie “za rywalkę” hehhe, nie mając innych, a raczej mając, tylko wszystkie je już zdążyła opluć jadem.
    Oddałam z nawiązką, i jak wieść niesie nawet ryczała, bo jakże tak: jej wolno, ale w nią nie! Aj waj, co za krzywda!
    Przyznam szczerze, że jeśli to prawda, czego się pewnie już nigdy nie dowiem, to warto było!!

    P.S.
    post 17 i 18 toście mnie pocieszyli dobrzy ludzie, bo w jednym z nich trzymam oszczędności i walutę. :-)

  20. 27 sierpień 2008 o 21:58 | #20

    Ja mam do dziś status “misia do bicia” na WP.
    Jak sobie … upatrzy ofiarę, to koniec. Nawet, zdawałoby się, przyzwoici ludzie do nich dołączają.

  21. 27 sierpień 2008 o 22:23 | #21

    Czy, jak facet ma islamskie imię, to można mu ufać?

  22. babka z Gdyni
    27 sierpień 2008 o 22:46 | #22

    A to mi zabiłaś klina. Pisałam kiedyś o dewizie życiowej Małgorzaty Niemen – “ograniczone zaufanie”! Może to poczciwy człek? Dzisiaj na pewno jest Ci łatwiej zbadać, niż przed rokiem, kiedy Ci się trafiło towarzystwo od nazwijmy to J.F. trzeba przetestować. Imie przecież jeszcze o niczym nie świadczy. Nie bardzo może zrozumiałam to nick, czy poczta? Padam na nos Moon. Dobranoc ;-)

  23. 27 sierpień 2008 o 22:53 | #23

    Imię i nazwisko islamskie/tureckie.
    Na Facebooku dodał mnie do przyjaciół. Nie ma to żadnego znaczenia.

  24. babka z Gdyni
    27 sierpień 2008 o 23:17 | #24

    Jeszcze do postu 20. Powinnaś wiedzieć, że ci “przyzwoici ludzie” to:
    *Albo nie są tacy przyzwoici, tylko tak pięknie o sobie piszą,
    ** albo lepiej się czują w stadzie i wtedy idą za tym owczym pędem. Sama się nad tym głowię.
    *** potrzeba bycia akceptowanym jest w człowieku naturalna, tylko nie rozumiem w tej sytuacji braku akceptacji dla innych. Pewnie lepiej takich unikać.
    *** najbardziej ze wszystkich ludzkich uczuć szanuję przyjaźń,bo tak naprawdę tylko tyle i aż tyle mam do zaoferowania.Ale ograniczam ilość tych przyjaźni.
    Nadużycie jej dla doraźnych celów, lub na życzenie innych uważam za “zbrodnię” przeciwko czyjemuś poczuciu własnej wartości i to dotyczy zarówno sieci, jak i realu.
    Nigdy nie wolno się godzić na takie układy. Wtedy trzeba grzechotnika wdeptać w ziemię. Pożytek z niego żaden, a szkody czyni ogromne.

    *** wspominałam Ci, że dziś żegnałam dobrą przyjaciółkę, jeszcze z licealnych czasów, która wiedząc, że umiera (w realu, nie w sieci!) przyjechała do Polski z Holandii pożegnać wszystkich bliskich. Pojechałam pełna obaw do hotelu.
    Pogodnie powiedziała mi “to nasze ostatnie spotkanie – mam białaczkę, dziekuję ci za te wszystkie lata”. Nie potrafiłam się zdobyć na obłudne “jakoś to będzie, wyjdziesz z tego”, więc rozmawiałyśmy o nieuchronnej śmierci, jak o czymś banalnym.
    Wstrząsnęło mną dopiero powiedziane z żalem:
    ” Było by łatwiej, gdyby to nie było takie upokarzające”.
    Czuje się, jak życiowy bankrut – tracę czasami – to co najlepsze.
    Ale nie wszystka umrze! Mamy tysiące wspólnych chwil, w liceum, za studenckich czasów, z Hollandii.
    To takie memento dla Ciebie, pod rozwagę Przepraszam za te wynurzenia :cry:

  25. 27 sierpień 2008 o 23:36 | #25

    Kiedyś nie bałam się śmierci, bałam się życia… Teraz na odwrót, ale bez przesady :|

  26. 27 sierpień 2008 o 23:57 | #26

    Babko,
    Ledwie wspomniałam o “misiu do bicia”, a tu proszę na innym blogu…

    “procesie, a nie wolalbys cos stylowego napisac, nie doraznego? wiersz bys jaki napisal. taki na przyklad, jak pewna taka lampucera, ktora sie za sekunde sama przedstawi.”

    Skąd się bierze w ludziach takie “bydlactwo”? Pewnie to jakaś potworna niedojrzałość psychiczna… A ludzie, których miałam za przyzwoitych, uważają, że to O.K., utrzymują z tym panem przyjazne kontakty, i produkują się na jego blogu :|

  27. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 00:28 | #27

    Rany! Przenocujesz mnie chyba na Twoim blogu Moon!
    Jaś Fasola end consortes od dawna wypisuje na swoim blogu różne głupoty o mnie, potrafi nawet zmieniać swoje i cudze posty, albo daty. Tak ma ten mały człowieczek i takich sobie dobiera.
    To nie Proces napisał tylko ktoś do Procesa. Więc w tym wypadku nie Jego wina. Proces mógłby tylko ew. zareagować, nawet nie wątpię, że wcale taki text go nie zachwyca. To poważny pan, sadząc z wielu wypowiedzi.
    Mogę się mylić, ale nie wydaje mi się, żebyś musiała się przejmować. Przecież ten, ktorego przytaczasz sam sobie wystawia świadectwo. Nie Tobie!! Miej to na względzie.
    Widać każdy w sieci ma swojego grzechotnika, a węże często zrzucają skórę.
    MUSISZ mieć ugruntowane poczucie własnej wartości! :mrgreen:

  28. 28 sierpień 2008 o 00:38 | #28

    Poczucie wartości mam ugruntowane. Przed nagonką nie ochroni Cię poczucie wartości.

  29. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 01:04 | #29

    Ja tego gościa nie czytam, nie mam czasu bywać na wielu blogach. Tu życie się toczy swoim trybem i wyjątkowo z powodów, które Ci opisałam pewnie dziś nie usnę, więc sobie gadam z Tobą, albo wpadam na padok, lub do fomy.
    Ja już Moon co do ludzi w sieci – nie mam złudzeń. Ubolewam nad tem.
    W realu wywalisz kogoś w ostateczności za drzwi, albo poprosisz kolesi, żeby mu w ciemnej ulicy skuli pysk, a w sieci sobie piszą, co chcą lecząc swoje kompleksy.
    Adi Ci to kiedyś wyłożył, to mądry Pan wie co mówi i wprawdzie nie aż taką drogę jak Ty przeszedł, ale też dostał za swoje, bo odstawał od sieciowej normy.
    Znam z realu.
    Ale przyzwoite w moim pojęciu blogi i fora istnieją.Na nich się uczymy.
    Zawsze powtarzam – nie chcesz usłyszeć oszczerczych plotek o sobie – nie podsłuchuj. Znasz swoją wartość.
    Czasami mam chęć wywalić komputer, tylko odwykłam od pisania na maszynie i w dodatku oddałam ją jakiemuś klubowi emerytów.
    Nic sensownego pewnie nie stworzę przez najbliższy czas, a niebawem znów goście i potem pewnie się zabiorę z Nimi w Polskę.
    Trzymaj się swoich snów Moon! :lol:

  30. 28 sierpień 2008 o 01:09 | #30

    Dobranoc :)

    Trzymam się życia, nie snów.

  31. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 01:17 | #31

    :evil: nie uchroni Cię przed ” nagonką” w sieci ani babka, ani foma, ani Adi, ani wiele życzliwych Ci osób, które ten blog odwiedzaja. Babka ewentualnie wsiądzie w samochód i pojedzie Cię odwiedzić, jak będzie zaproszenie.
    Siła musi być w Tobie. Uwierz mi, albo nie wierząc zmień sposób egzystowania w sieci. Nie pamiętam pod jakim Twoim textem foma pisał o taktyce. Weź to pod uwagę! :roll:

  32. 28 sierpień 2008 o 01:20 | #32

    Zaproszenie już miałaś…
    Ja nie szukam wsparcia. Nie jestem małym misiem. Nie zrozumiano mnie.

    Chciałam tylko zwrócić uwagę na takie, czy inne, zjawiska, ich przyczyny i konsekwencje.

  33. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 01:21 | #33

    Wrrr! :evil: zyciu sny też są potrzebne, te dobre i te gorsze, tak jak pragnienia i marzenia. Czasem bardzo skromne – sa przecież barwami naszego doczesnego świata. :roll:

    Dobranoc Moon – z babki zostaly chyba dziś tylko …okruchy :lol:

  34. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 01:27 | #34

    Odpowiedź brzmi: bo swój Moon – ciągnie do swego! A Ty musisz pozyskiwać “swoich”. :roll:

  35. 28 sierpień 2008 o 01:32 | #35

    Nie zależy mi na “pozyskiwaniu” kogokolwiek. Właściwie piszę głównie dla siebie, i trochę dla swojej pracy zawodowej.

    Ale o to już się kiedyś pokłóciłyśmy…

  36. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 01:32 | #36

    Jeśli da Ci to odrobinę satysfakcji – babka już dawno nie doświadczyła takiego wsparcia, jakie Ty jej dałaś, więc nawet jeśli to chwilowo jedna ludzka istota, może to też jakaś wartość? :-(

  37. 28 sierpień 2008 o 01:36 | #37

    To inna kwestia. To wymiar pozablogowy. Inna wartość.
    Ja nigdy nikomu nie dawałam żadnego wsparcia. Mam podobno egocentryczny charakter (ha, ha), więc to bardzo miło…

    Dobranoc.

  38. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 01:42 | #38

    Ktoś, kto pisze zazwyczaj pisze dla siebie, albo by zwrócić, jak wspominasz wyżej uwagę na pewne nieprawidłowości, czy problemy. A to już samo w sobie budzi kontrowersje, a jak trafi na brak kultury, czy etyki, albo zwyczajnej przyzwoitości to.. wtedy jest, jak wyżej.
    Mam tak samo. “Na gębę” gorzej mi idzie. Nie umiem bowiem podstępnym milczeniem wyciągać z ludzi informacji, które na pewno byłby mi przydatne. Moja strata.
    ** nie sadzę,żeby wtedy to była kłótnia, raczej prezentacja odmiennych stanowisk. Śpij dobrze, chociaż Ty! :-(

    Witaj w klubie! ;-)

  39. 28 sierpień 2008 o 17:52 | #39

    Nie spałam dobrze, ale nadal żyję :)

  40. 28 sierpień 2008 o 21:36 | #40

    Babka
    Te wszystkie gęby zbyt miłe… Ewentualnie może być :twisted: (twisted).

  41. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 22:24 | #41

    Witaj ! ćwiczę! :twinsted:

    : twisted:

    :twisted:

  42. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 22:32 | #42

    wreszcie Wybacz, ale to trochę, jak vivisekcja na twoim blogu.Nie mam gdzie poćwiczyć, bo u nas wchodzi się , jak w wordzie.
    Z góry przepraszam za te literówki, ale klawiaturka teraz maleńka, mam za długie paluchy i czasem zawadzam o jakiś klawisz. :oops:
    Wielkie dzięki za tę “szkołę”:lol:

    * pospałam po południu, mam wrażenie,że wczoraj “nocowalam u Ciebie”;-)

    P.S.
    :lol: + :-)

    P.S. 2
    Nie popłaczę się jeśli mnie trochę pochwalisz!

  43. 28 sierpień 2008 o 22:43 | #43

    Ja mam klawiaturę piętnasto-calowego laptopa i muszę z tym żyć… Ale podobno to całkiem wygodny laptop.

    Nie mogę mieć długich paznokci, bo walę jak w pianino. Inaczej nie umiem pisać. Nie chce mi się szukać kursu sprawniejszego pisania.

    P.S.
    Nie zamknęłaś “pogrubienia” i całe zdanie zostało wytłuszczone.

  44. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 22:54 | #44

    Wspominałam, że mieszkam w środku lasu.
    Przed godziną z kawałkiem – miałam pierwsze po lecie spotkanie z zaprzyjaźnioną lochą (Twój Tata wie, że to samica dzika).
    Biedaczka nie może już podążać za watahą, przeganiają ją z ogrodków, więc wieczorami noszę jej trochę obierków i chleba w ustronny kącik w lesie.
    Dzisiaj wyszła na widok publiczny pierwszy raz od kilku miesięcy.
    Może uda mi się zrobić zdjęcie. Poprzednio niestety spłoszyli ją pijacy.
    Zabawnie to wygląda: gapie stoją w bezpiecznej odległości, a locha …. je mi z ręki, waży na oko. ok 80 kg.
    Raz już była pod naszym domem. :roll:

    P.S.
    Zauważyłam! :oops: po fakcie.
    Mnie by się taki kurs przydał, paznokcie mam krótkie, ale paluchy dlugie. :lol:

  45. 28 sierpień 2008 o 23:01 | #45

    Ja też mam długie palce, ale wydaje mi się, że to tylko pomaga przy pisaniu, nie przeszkadza.
    Poza tym zawsze odruchowo sprawdzam tekst.

  46. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 23:11 | #46

    Napisałam Ci moskalika u fomy, ale znów dalam plame z emotką.
    ** Kondrat mimo wszystko dziś na ustach wszystkich mediów. :roll:

  47. 28 sierpień 2008 o 23:14 | #47

    Locha nie ma chyba tych kłów/szabli, i jest bezpieczna.

    Ja prawdopodobnie jestem dysgrafikiem, pisanie ręczne, czy rysowanie, mnie męczy, ale tu sobie radzę.

  48. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 23:36 | #48

    Dobranoc Moon, dzięki wielkie za szkolenie. Muszę odespać tę noc. Do jutra. :-)

  49. babka z Gdyni
    28 sierpień 2008 o 23:45 | #49

    Witaj w klubie – przypuszczam, że większego dysgrafika, niż ja w całej sieci i realu nie uświadczysz.
    Przecież Ci pisałam, żem “Twój ulubiony dysgrafik”. :-)

  50. 29 sierpień 2008 o 00:01 | #50

    Myślałam, że dysgrafia nie dotyczy pisania na klawiaturze.
    Ja już coraz gorzej piszę ręcznie. Kiedyś sama siebie nie mogłam odczytać… Muszę się starać, aby wychodziło mi ładne pismo.

    Dobranoc :)

  1. No trackbacks yet.