Żałość
(wpis przeniesiony z blox.pl)
Przyzwyczaiłam się już do nowego bloga, i nawet go polubiłam. Jednocześnie, gdy wchodzę na ten stary, na WP, robi mi się bardzo przykro, że już mnie tam nie ma, że porzuciłam tamto miejsce… Dokładnie tak samo źle czułam się prawie rok temu, gdy odeszłam z mojego bloga na blox.pl. Żal nieopisany… A więc można emocjonalnie uzależnić się od “kartki papieru” w sieci, czy inaczej od własnego kącika www.
Pierwotnie miałam napisać tylko o dzisiejszym, poniedziałkowym teatrze telewizji. Już od dawna żadna sztuka telewizyjna nie wzruszyła mnie tak jak ta. “Rodzinny show” Petera Quiltera w reżyserii Macieja Pieprzycy. Globisz grał o wiele lepiej niż Stenka, która właściwie jest nijaka. Globisz był doskonały, bo on przecież jest, nie gra. Popłakałam się na koniec, i pomyślałam, że ten mój blog z tym nieszczęsnym moim zdjęciem, to też taki ciągły show, który trwa, i trwa. Tylko ja nie mam pewności, czy to mi się podoba.
Paradoks. Chyba pozorny.
***
Danuta Stenka śpiewała to w tym spektaklu…
Simon and Garfunkel “Scarborough Fair“/”Absolwent”














Najnowsze komentarze