On odszedł

Cała jej ostatnia miłość okazała się mrzonką, urojeniem. Zdawało się jej, że go kocha, tymczasem jeśli już kochała, to tylko swoje wyobrażenie o nim, diametralnie różne od niego samego. Gdy uświadomiła to sobie, nagle bardzo jej zaczęło kogoś brakować, tego kogoś, kto nigdy nie istniał w świecie materialnym, a mimo to był tak realny. Teraz obchodzi żałobę po tej stracie. Jeden z paradoksów, w jakie obfituje życie kobiety za bardzo od niego oderwanej.

Kalina Jędrusik “Do ciebie szłam”, Kabaret Starszych Panów ‘62

  1. 22 październik 2008 o 23:59 | #1

    Dla mnie to jest kobieta zjawiskowa, uwielbiam z nią filmy, uwielbiam jej piosenki, ale nie dałabym rady tak żyć. :)

  2. 23 październik 2008 o 14:23 | #2

    Ja też uwielbiam filmy z Jędrusik, piosenki również bardzo lubię, ale jej życie osobiste było chyba zbyt zawirowane…

  3. Bzyk
    23 październik 2008 o 22:42 | #3

    Zastanawiajace jak” ona” bez urealnienia uświadomiła sobie,że wszystko było mrzonką,skoro działo się tylko w
    jej wyobrażni.
    Takie,tam..,być może niewybaczalne heblowanie logiką.

    Kalina… wracała i wiedziała,że dla niego był to tylko epizod.
    Tyle do wpisu i pięknego tekstu piosenki.

    Iluż to wspaniałych,obdarzonych…dla naszych smakowań
    piękna ,płaciło za to, swoim realnym,pełnym dramatyzmu
    życiem.
    Lubię kreację filmowe i śpiewane Kaliny Jędrusik,jednak
    w porównaniu do Ewy Demarczyk, wydaje się być zbyt
    monotematonastrojo jednaka.
    Inna” konkurencja”,albo niedotrenowany linoskoczek.
    Kwestia gustu i temperamentu.

  4. 23 październik 2008 o 22:51 | #4

    Po prostu, poznała lepiej tego faceta, i okazało się, że kochała nie jego, tylko jakiś wyidealizowany obraz jego osoby, który pielęgnowała w swojej wyobraźni.

    Ja też lubiłam Ewę Demarczyk. Może przyjdzie mi kiedyś na nią nastrój.

  5. Bzyk
    23 październik 2008 o 23:36 | #5

    Marzenia,wyobrażenia,są piękną kawałką większej całości.
    Oby nie spaść z najwyższej chmurki!!!!!
    U “długonosych”żałoba trwa 7 dni,to b.higieniczne.

    A swoją drogą…..może nieźle się maskował.A TFU!!!! na NIEGO, ONEGO.

  6. 23 październik 2008 o 23:47 | #6

    Ta kobieta też chyba powinna obchodzić żałobę nie dłużej niż 7 dni, bo się zamęczy…

    Chyba udawał lepszego niż jest w rzeczywistości, również przed samym sobą udawał…
    A może nie udawał, tylko ona po prostu całkiem ślepa jest, i w pewnych typach facetów dopatruje się dobra, którego w nich nie ma.

  7. Bzyk
    24 październik 2008 o 00:03 | #7

    Ani chybi się zamęczy!!!! /ślepotą dotknięta?/.
    Może udawał.Sam wie,nie nam…o tym..”pytiować”

    DOBRZY LUDZIE ZAZWYCZAJ UPATRUJĄ DOBRO W INNYCH
    JAKIMI BY ONI NIE BYLI.
    Kim kolwiek jest,który jest,niech uchroni nas od ślepoty.

  8. 24 październik 2008 o 00:14 | #8

    Niech uchroni mnie od ślepoty…

    Choć wojujący ateiści, rozlepiający plakaty, że Boga nie ma (w UK), śmieją się z takich jak ja, jeszcze w coś tam odrobinę wierzących.

    Jestem “umiarkowaną ateistką”. Ale co to ma za znaczenie… Jeszcze nie wsadzają do więzienia za wiarę w Boga.

  9. Bzyk
    24 październik 2008 o 18:50 | #9

    NIECH !!!! i OBY !!!!
    ale z drugiej strony czasem w ludziach tkwi nieprzeparta chęć do samooszukiwania się….powodów może być wiele,
    psychologizawanie na nic tu się zda.
    Tylko nagryzione jabłko ujawnia swój smak,
    Z trzeciej strony,”wyobrażając sobie” podejmujemy ryzyko,
    którego skutków nie sposób przewidzieć.
    Dlatego nie “po kwiatach”-jak chciałaś-ale po owocach.
    Takie życie łono jezd i bale maskowe kiedyś przywita słońce w zenice,gorące, rozpuści i zmyje farbki.

    Wojujący ateiści za kutarą szepczą:jak Boga nie ma,to dzięki Bogu,a jak jest, to nie daj Boże.A ja tam im do woli-śmiechu życzę,podobno niezły masaż brzucha i kalorie wytraca.
    Różne teorie na temat tego “wsadzania”są….czas pokaże jaką “wiarę”.

  10. 24 październik 2008 o 19:47 | #10

    Ja też mam chyba taką wadę, że lubię się oszukiwać… albo na siłę doszukuję się we wszystkich dobra.

  11. Bzyk
    24 październik 2008 o 21:25 | #11

    To nie jest wada,lecz podświadome robienie sobie
    przyjemności……/czasem/….do czasu !.Nie przeczę ,innym też.Potem ból pustki.Dlaczego? przecież TO istniało i to się… liczyć ..tylko cudne.

    Jeśli wiesz,że na siłę-zaprzestań,to niepraktyczne.
    Natomiast wiem,że jest taki gatunek “Ptaśków”,niereformowalnus głuptus,którym
    do łebaska nie przyjdzie,że ktokolwiek może im zrobić
    krzywdę.
    Choroba diagnozowalna,aczkolwiek nieuleczalna.

    Wreszcie przyjdzie dzień w którym ktoś powie:”Consuelo,
    moje serce przeszywa chłód.Potrzebuję usłyszeć twój śmiech,dziewczynko kochana.Ileż dni straszliwie smutnych przezyłem z dala od Ciebie”-Antoine de Saint-Exupery w liście do…żony.

    To jest przeczucie?mrzonka?przeznaczenie?
    A jeśli nawet….TO CO ?
    PIĘKNE, kropka

  12. Bzyk
    24 październik 2008 o 21:31 | #12

    A Demarczyk ?
    Kiedy żyła realniej,kiedy śpiewała,czy kiedy chlała ?

    Grechuta przestrzega..”odpowiedzi szukaj,czasu jest
    niewiele….”

    Pisz!zalewaj to wierszem.

  13. 24 październik 2008 o 22:01 | #13

    Nie wiedziałam, że Demarczyk tak piła… Przyjdzie czas, zajmę się tymi wszystkimi moimi gwiazdami dokładniej.

    Bardzo lubię Grechutę, i tę piosenkę też. Teraz nie pamiętam tytułu.
    To mój ulubiony polski śpiewak.

    To prawda, że niewiele czasu… z dnia na dzień niby coraz mniej.

  14. Bzyk
    24 październik 2008 o 22:33 | #14

    Grechuta:”Tyle było dni do utraty tchu…tyt.sprawdzę.
    Nie szukałabym prawdy o piciach,schizofreniach,ćpaniach,
    samobójstwach,homoseksualizmach,O dziwo,tych najlepszych./bez reguły!/

    Wrażliwość musi czasem pod ten topór położyć głowę,
    to jest cena,handel wymienny?

    Czas to wrednie pędzi,uch!
    Indianin powie:wy macie zegarki,my mamy czas.
    I co my biedne żuczki,jeno stanąć z zadartą głową i nie
    liczyć gwiazd.

  15. 24 październik 2008 o 22:43 | #15

    “Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy” – to chyba to. Jego najmądrzejsza piosenka.

    Zjawisko czasu jest bardziej skomplikowane niż zdawałoby się na pierwszy rzut oka.
    Co jakiś CZAS się o tym przekonuję…

    Nawet w styczniu napisałam krótki post na ten temat:
    http://moon5.wordpress.com/2008/01/09/czas/

  16. Bzyk
    26 październik 2008 o 01:08 | #16

    Na szczęście bywają chwile/namacalne,wypatrzone,zagapione,zachwycone sobą,………/-że czas jest pojęciem względnym i żadne
    rozważania uczepionych wskazówek zegara teoretyków
    doniośle naukowego problemu tego nie podważą.

    Że spłycam-”ważne to je,co je moje” Chyła On.
    /a już byłam pewna,że przed północą bryknę w
    bezczas,a tu niespodziewajka- 01:04-bezlitosna
    empiria,pirania zeżarła mi czas/

    Najjaśniejsze nie znane !!!!

  17. 26 październik 2008 o 01:14 | #17

    Dziś się chyba cofa ten cały “czas”.

    Bywają takie chwile, że trwają wieczność całą… i miłe, i niemiłe.

  1. No trackbacks yet.