Strona główna > Zwierzenia i felietony > Mechaniczna pomarańcza

Mechaniczna pomarańcza

Dwa lata temu zakupiłam ten film w wersji z cyfrowo poprawionym obrazem i dźwiękiem (film jest z 1971 roku). Wcześniej, pod koniec lat osiemdziesiątych, oglądałam fragmenty, ale prawie nic nie pamiętałam. Oczywiście uznałam to dzieło za genialne. Natomiast autor powieści, na podstawie której Kubrick nakręcił film, Anthony Burgess, powiedział, że obraz jest tak genialny, iż może być niebezpieczny. Niestety miał rację. Można się tam dopatrzyć gloryfikacji przemocy, i przypuszczalnie miało to tragiczne następstwa. Nie każdy dorasta do wielkiej sztuki. Inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyć.
***
Poniższy utwór Elgara uważam za najlepiej dobraną do akcji muzykę w tym filmie. Rzadki efekt smutnej ironii.

Edward Elgar “Land of Hope and Glory” (1901)

  1. 6 listopad 2008 o 12:15 | #1

    Tym bardziej nie dziwi, że Mick Jagger i reszta Stonesów tak chciała zagrać w ekranizacji “Mechanicznej pomarańczy”.

  2. 6 listopad 2008 o 16:38 | #2

    Nie przepadam za Stones’ami, i zupełnie ich nie widzę w tym akurat filmie, choć sama “gęba” Jaggera może by się nadawała.

  3. ghost
    6 listopad 2008 o 19:30 | #3

    ja najpierw oglądnąłem film, póżniej przeczytałem książke.
    po filmie szczęka opadła mi do kolan, natomiast książka podobała mi sie jeszcze bardziej. bez wątpienia arcydzieło

  4. 6 listopad 2008 o 19:49 | #4

    Książki nie czytałam… Może kiedyś zajrzę, gdy kupię.

  5. 7 listopad 2008 o 09:04 | #5

    @ Ghost: Ja w tej samej kolejności. Reakcje też podobne.

    @ Moon: Muzyki nie doceniłem, kiedy parę lat temu oglądałem film. Teraz już doceniam.

    O Pomp & Circumstance pewnie napiszę też kiedyś u siebie. Elgara znam tylko to, Enigma Variations i koncert na wiolonczelę. Ale to wystarczy, aby zaliczyć go do moich ulubionych kompozytorów.

  6. Bzyk
    7 listopad 2008 o 10:33 | #6

    Film ogladałam b.dawno w wersji kinowej i był tak Świetnie zrobiony,że przez długi czas bałam się słonecznych idyllicznych,zimowych poranków,w które wbija się nóż niewyobrażalnej przemocy.
    Taka krucha linia…….
    Niebezpieczny? film?
    Wspaniale,że przywołałaś Elgara,nareszcie obejrzałam legendarnego odkrywcę talentu Yehudi Menuhina z którym jako 11-letnie dziecię ,Yehudi miał pierwszy publiczny koncert.Z kolei ON wypatrzył Nigela Kennedy.I tak “piękne przyciąga piękne” dla rozkoszy uszatków,wyobraźni …i co tam w uszach słyszącego powstać zechce.
    Ciekawe,czy Nigel pozostawi “potomka”?

    Elgar płakał ze wzruszenia,gdy po raz pierwszy usłyszał Menuhina.
    Miły”obyczaj”,0…….. obawy o konkurencję.

  7. 7 listopad 2008 o 12:50 | #7

    Wg jednej z koncepcji dojrzałej sukcesji w organizacji, nie jest możliwy awans menadżera o ile wcześniej nie wyszkoli on następcy na swoje miejsce. Może da się to zastosować i w systemie klas mistrzowskich?

  8. Bzyk
    7 listopad 2008 o 16:52 | #8

    Obawiam się,że w/wzmiankowanej koncepcji/w.g./nie da się zastosować z przyczyn oczywisto-oczywistych.
    Brzęk…w tym,ze nie każdy wirtuoz musi być dobrym nauczycielem,a czasem już niekoniecznie chce.
    Czasy się zmieniają…wypływają z Pcimia sinle cud-liderzy w tych zachłannym na wieńce laurowe, czasach.
    Nadto,restrykcyjnośc w tak delikatnej materii?,czyż to nie zamach na Polichymię…mojry jakoweś!.

    “Czy to dobrze,czy źle tak (pomykać)? we mgle”…
    Moon,ratunku!śpiewał zacny Grechuta…ale co i kogo?
    /przemykam,miedzy jedną meliną,a drugą i nie mam czasu
    odsłuchać.Nie jestem koneserką wynalazków:))))/.

  9. 7 listopad 2008 o 17:10 | #9

    @Przemysław
    Muzyka jest tam nie mniej ważna, niż scenografia i kostiumy, jeśli nie o wiele ważniejsza.
    Bez tak doskonale dobranej muzyki, film nie byłby tym, czym jest, podobnie jak nie byłby takim arcydziełem bez Malcolma McDowella.

    Oglądałam kilka razy dwa lata temu, teraz zamierzam sobie przypomnieć.
    A z przeszłości miałam tylko jakieś luźne obrazy z tego filmu.

    @Bzyk
    Słuchałam Menuhina i Kennedy’ego, ale zapomniałam, czy się różni ich gra… Notabene, Kennedy bojkotuje państwo Izrael, jak przeczytałam.

  10. Bzyk
    8 listopad 2008 o 13:23 | #10

    Moon, moim skromnym zdaniem Menuhin jest wirtuozem perfekcyjnego “wydobycia duszy dźwieku” w ramach określonych partyturą,natomiast Kennedy pozwala sobie na improwizację,własne odczytanie nut..no i eksperymentuje z dobrym skutkiem,np. z krakowskim
    zespołem Kroke.
    http://pl.youtube.com/watch?v=9doq94wIJtM
    a tak gra Bacha/!!! ?/
    http://pl.youtube.com/watch?v=N4×30ue3wlA&feature=related

    Ciekawe,że bojkotuje!
    Szczęśliwie polityka,nie miesza w “duchu” ukochanej
    przeze mnie muzyki.

  1. No trackbacks yet.