Strona główna > Zwierzenia i felietony > A Horse with No Name

A Horse with No Name

W związku z zadziwiającym sukcesem Baracka Obamy, jeszcze jedna amerykańska piosenka. Jedna z nie tak wielu amerykańskich piosenek, jakie lubię; zdecydowanie bardziej wolę brytyjski pop/rock. Utwór jest w zasadzie smutny, i może do zwycięstwa Demokratów średnio pasuje, ale jest równie poetycki, co “Dust In The Wind” grupy Kansas.

America “A Horse With No Name” (1971)

  1. 7 listopad 2008 o 20:30 | #1

    bliżej kojarzy mi się z “hotel california” the eagles. bo “dust” jest jednak trochę grafomański…

  2. 7 listopad 2008 o 20:43 | #2

    Zapomniałam Hotel California, choć kiedyś słuchałam wiele razy.

    Lubię Dust głównie za “poetykę melodii”.

    P.S.
    Już mi się ten “Hotel” zaczął przypominać:

    Such a lonely place…

  3. 7 listopad 2008 o 21:04 | #3

    a propos poetyki melodii
    właśnie dostałem linka do czegoś zaskakującego:

  4. 7 listopad 2008 o 21:30 | #4

    Ze względu na mój wiek, emocjonalnie jestem przywiązana do wersji Alphaville.

    Wykonanie Ane Brun zupełnie inne, i łagodne. Sentymentalne w inny sposób.

  5. 11 listopad 2008 o 16:40 | #5

    To jest to co lubię… melodyjne, szczególne ten refrenik… wpada mi w ucho.

  1. No trackbacks yet.