Strona główna > Zwierzenia i felietony > Right Here, Right Now

Right Here, Right Now

Jeden z niewielu utworów Fatboy Slima, które znam i lubię. Napisałabym, że kocham, a nie tylko lubię, ale niestety ten rodzaj twórczości muzycznej za bardzo kojarzy mi się z prochami. Choć narkotyki są tu zupełnie niepotrzebne, bo tu sama muzyka jest jak narkotyk. Pamiętam, jak fragment tego utworu pojawiał się często w VH1, około 1999-2000 roku.

Fatboy Slim “Right Here, Right Now” (1999)

  1. 23 listopad 2008 o 00:30 | #1

    o. to zdecydowanie polecam Praise You
    http://www.youtube.com/watch?v=4ULVQOneeZE
    (bo teledysk, bo Spike Jonze)

  2. 23 listopad 2008 o 00:41 | #2

    Dziękuję.
    Znam “Praise You” z tamtego czasu, ale dawno nie słuchałam/nie oglądałam.
    Miałam nawet to wkrótce tu wstawić.

  3. 23 listopad 2008 o 16:12 | #3

    To prawda. Wiem bo długo byłam pod wpływem (ze 4 lata?) tego rodzaju muzyki, choć może nie samego “fatboja”. Często zarywałam noce na studiach, chwilami byłam jak Zombi, a trzeba było myśleć. Zapuszczałam w słuchawkach co technopodobnego i leciałam trzy dni z przerwami na toaletę (nie mylić z przerwami na sen, bo spać nie było czasu). Stare dzieje. Teraz odreagowuję tamte czasy latino i italo ;)

  4. 23 listopad 2008 o 18:35 | #4

    Ja jestem kilka lat starsza i nie załapałam się na “czasy techno”. Ale kiedyś zdarzyło mi się być na dyskotece z muzyką techno.

    Ta muzyka jest naprawdę jak narkotyk – słuchanie jej uzależnia jeszcze bardziej niż słuchanie pozostałych rodzajów muzyki.

  5. 23 listopad 2008 o 23:28 | #5

    Tak pamiętam dobrze ten teledysk :)

    Nigdy nie byłem jakimś strasznym fanem FatBoya, ale akurat wspomniany klip zawsze bardzo mi się podobał. Chociaż byłem wtedy w liceum i na ogół słuchałem zespołu: Metallica :> Teraz sobie odświeżyłem pamięć o RHRN i czuję wyraźny sentyment… Ehhh Stare czasy – uwielbiam je :D

  6. 23 listopad 2008 o 23:49 | #6

    Niezbyt lubiłam Metallicę, wolałam inne hard i heavy-rockowe zespoły z Led Zeppelin na czele.

    Z “Metalliki” znam najbardziej ten ich melodyjny przebój, ale nie pamiętam teraz tytułu.

  7. 24 listopad 2008 o 00:08 | #7

    Jak wszyscy – znają tylko Nothing Else Matters. Jedyny utwór jaki klepały w kółko radio i tv ;)))

    Obecnie rozrzut mojej muzyki jest znacznie większy, powiedzmy że od Vanessy Mae po Panterę. Haha :) Ale jeśli chodzi o klimaty a’la Metallica to przeszedłem na stronę ich największego wroga – Megadeth :> Mają znacznie lepsze teksty piosenek.

    Pozdrawiam!

  8. 24 listopad 2008 o 00:19 | #8

    No właśnie… Lubię “Nothing Else Matters” :)

    Nie znam chyba Megadeth, choć może coś tam słyszałam. Ani Pantery. Vanessy nie słucham. Wolę klasykę w innym wykonaniu.

    Pozdrawiam.

  9. thethonator
    24 listopad 2008 o 02:08 | #9

    Moon, powinna spodobać Ci się płyta S&M.

    Jeżeli o Metallicę chodzi ;)

    “muzyka jest jak narkotyk”

    To prawda, kiedy usłyszę jakiś utwór, zaczynam drążyć, szukam płyty, słucham, szukam wykonawcy, słucham, szukam tekściarzy, słucham, szukam kompozytora słucham….

    Tak do momentu kiedy moja mania nie zostanie zaspokojona.

    Teraz wciągam Pustki i Ballady i Romanse – polecam ;)

  10. 24 listopad 2008 o 02:29 | #10

    U mnie nie ma aż takiej reakcji łańcuchowej :) Może brak zapału, może czasu, może możliwości…

    Zupełnie nie znam grupy Pustki.

  1. No trackbacks yet.