Strona główna > Zwierzenia i felietony > Mistyka słowa w Google

Mistyka słowa w Google

W religii Google najważniejsze jest słowo. Adekwatne słowo. Właściwe słowo na właściwym miejscu. Słowo słowu słowem, a człowiek sługą słów. To najważniejsze przykazanie. Tak jak przykazanie miłości bliźniego w chrześcijaństwie.

Nie ma tu wyższej formy doskonałości słów niż oryginalna, pełnowartościowa treść we właściwym miejscu sieci. Treść odpowiednio nasycona dobrze zlokalizowanymi słowami kluczowych. Do tych cennych treści prowadzą wszechmocne linki umieszczone w uświęconych strefach Googlowego Wszechświata.

Wiara w Google ma doprowadzić do socjalizmu internetowego, czyli do raju w sieci, a kiedyś może także i do raju na ziemi… Aby się to spełniło trzeba słuchać przykazań tej religii:

Jam jest Pan Twój Google, który Cię wywiódł z mroków Internetu.

Nie będziesz pisał czarno na czarnym, ani biało na białym. Nie będziesz kłamał w tekście alternatywnym obrazka swego. Nie będziesz ukrywał słów kluczowych na witrynie swojej. Albowiem słowo kluczowe święte jest, zatem nie będziesz używał go nadaremno. Nie będziesz wydawał fałszywego świadectwa o witrynie swojej. Zachowasz umiarkowanie w wymienianiu się linkami z innymi wiernymi. Nie będziesz nabywał  linków w celu podniesienia PageRanka swego. A na posiadaczy szemranych linków płatnych donosił będziesz. Nie będziesz spamował na stronach przejściowych, ani innych. Nie będziesz powielał treści świętych po witrynach mnogich. I ostrożność zachowasz wielką wobec nieczystych sił SEO. A przed sługą Naszym umiłowanym Googlebotem klękał będziesz. Nie będziesz oszukiwał Pana Googla swego. A linkował będziesz. Teraz i zawsze.

google-świątecznie

  1. talcio
    28 grudzień 2008 o 03:30 | #1

    Gdyby nie Google i wyszukiwarki w ogóle, to eksploatacja sieci byłaby bardzo utrudniona i ograniczona. Szczerze mówiąc, boję się pomyśleć co by było, gdyby nie było wyszukiwarek.

  2. 28 grudzień 2008 o 03:35 | #2

    Byłyby tylko jakieś katalogi stron, fór, blogów, i usenet. To wszystko…

  3. talcio
    28 grudzień 2008 o 03:38 | #3

    Czym jest katalog stron wobec wyszukiwarki mogącej wyciągnąć ze strony każde słowo, frazę, zdanie.

  4. 28 grudzień 2008 o 03:43 | #4

    Trzeba więc czcić wyszukiwarki jak bogów.

  5. talcio
    28 grudzień 2008 o 03:45 | #5

    Bogowie mają łatwiej, bo nie da im się udowodnić niedoskonałości czy niedociągnięć. A w takiej biednej wyszukiwarce znajdzie się jakaś dziura, błąd i wiara w nią pryska.

  6. 28 grudzień 2008 o 03:54 | #6

    Google Watch wylicza grzechy Google. Muszę sobie to poczytać…

    http://www.google-watch.org/bigbro.html

    P.S.
    Tu też krytykują Google:
    http://www.copyblogger.com/thanks-google/

  7. talcio
    28 grudzień 2008 o 04:10 | #7

    Niech krytykują, tylko niech nie zamykają naszego Googelka. A jak się komuś nie podoba, to zawsze może skorzystać z jakiejś innej wyszukiwarki.

    P.S.
    Mnie osobiście nie przeszkadza, że przechowują jakieś dane, ciasteczka itp. Nie mam nic do ukrycia.

  8. 28 grudzień 2008 o 08:32 | #8

    “Mistyka słowa w Google
    …”

    i interes się kręci :)

  9. 28 grudzień 2008 o 14:54 | #9

    Służyć socjalistycznej sieci stwierdzeń http przywilej nam dano. O dzięki Wam Larry Page’u i Sergeyu Brinie, gdyby nie Wy… zrobiłby to ktoś inny

  10. 28 grudzień 2008 o 20:27 | #10

    Prawdopodobnie zawsze ktoś kiedyś wpadłby na ich pomysły… (?)

  11. 28 grudzień 2008 o 20:46 | #11

    to czy coś zaistnieje w szerszej świadomości zależy czy jest na to popyt. bez nas nie było by google.

  12. 28 grudzień 2008 o 22:03 | #12

    To niby firma dla ludzi, teoretycznie jak i każda inna, ale gdy się czyta ich “guidelines”, to jakby się Biblię czytało: nakazy, zakazy, i cała mistyka.

  13. talcio
    28 grudzień 2008 o 22:21 | #13

    Ale warunki pracy podobno mają fajne…

  14. 28 grudzień 2008 o 22:57 | #14

    Nie mam odpowiedniego wykształcenia (informatycznego), aby u nich pracować.

  15. talcio
    28 grudzień 2008 o 23:57 | #15

    A czy trzeba mieć koniecznie wykształcenie informatyczne aby tam pracować? To ogromna korporacja, która zatrudnia specjalistów różnej maści.

  16. 29 grudzień 2008 o 00:02 | #16

    Nie wiem. Nie dowiadywałam się.
    Polskie Google jest chyba we Wrocławiu.

  17. talcio
    29 grudzień 2008 o 00:03 | #17

    Coś jest w Krakowie, we Wrocławiu coś budują, a w stolicy jakieś małe biuro.

  18. 29 grudzień 2008 o 01:10 | #18

    Pustkę, tzn. zapotrzebowanie na solidną wyszukiwarkę tak dobrze radzącą sobie z potrzebami i zachciankami globalnej sieci wypełniłoby inne Yahoo bądź xx-searcher.

  19. 29 grudzień 2008 o 01:14 | #19

    O wyszukiwarce Yahoo słyszałam, nawet zgłaszałam tam kiedyś swój blog, ale tych drugich nie znam…

  20. Bzyk
    29 grudzień 2008 o 11:21 | #20

    Korzystam jak mnie pamięć zawodzi i czasem czegoś nowego można sie dowiedzieć na interesujacy temat,
    obejrzeć galerie zaprzyjażnionych fotografów,malarzy.
    To miłe.
    Natomiast przypuszczam,że niektórzy traktują bożogoogle jak okno na świat kreowany przez kogoś komu zależy,abym tak go widziała.
    Tego nie lubię.
    Tak jak w pilocie TV mam wyłącznik i oglądam jedynie interesujące mnie programy-wybieram.
    Nadto świat i ludzie w realu są niebywale interesujący ,nie zamieniłabym tego na ekran monitora.
    Doświadczanie realu,to jest prawdziwa mistyką,przez duże
    MMMMMMMMMMMMMMniam.;)))))

  21. 29 grudzień 2008 o 14:48 | #21

    xx-searcher to tylko nieistniejący przykład,
    swoją drogą, ciekawe czy wszystko związane z rozwojem sieci 2.0 potoczyłoby się podobnie, gdyby nie stworzono google

  22. 29 grudzień 2008 o 15:45 | #22

    No no, czyżbyś bała się permanentnej inwigilacji cioci gugle? ;)))

  23. 29 grudzień 2008 o 18:04 | #23

    @Bzyk

    Niektórzy dzięki Google i Wikipedii uchodzą w sieci za wielkich inteligentów. Przepisują na forach, czy blogach, treści zaczerpnięte z różnych miejsc, i przedstawiają jako swoje przemyślenia, czy też swoją wiedzę.

    @Hubert

    Tak sądziłam, że to tylko tylko przykład, ale gdy znalazłam w Google tę nazwę pomyślałam, że ta wyszukiwarka istnieje naprawdę…

    Co do Web 2.0, to widzę, że teraz przy wynikach z Google można już komentować, albo też promować, czy usuwać wyniki… Coraz mniej rozumiem z tego wszystkiego.

    @Lavinka
    Nie boję się. Nawet nie wiem, czemu googlebot ostatnio nie odwiedza mojego bloga…

  24. 29 grudzień 2008 o 19:59 | #24

    @Bzyk
    fajne podejście :) też bym tak chciała ;)

  25. 30 grudzień 2008 o 00:33 | #25

    Internet, jako narzędzie, dopiero raczkuje. Wszystko się jednocześnie powiększa, wzmacnia wachlarz możliwości działania, i próbuje być coraz prostszym dla użytkownika. NIE DA SIĘ TAK dlatego też czeka nas kolejna rewolucja, cicha rewolucja która za jakiś czas ogarnie internet… Sam jestem ciekaw jak te medium wyglądać będzie za jakieś – powiedzmy – 50 lat

  26. 30 grudzień 2008 o 00:53 | #26

    Za 50 lat może nie być już niczego… Ludziom odbija coraz bardziej. Kiedyś zniszczą ten świat.

    Pewnie będzie ten nowy, szybki “Internet”, o którym niedawno było w mediach, ale jak to będzie wyglądało w praktyce, nie umiem sobie wyobrazić.

  27. Bzyk
    30 grudzień 2008 o 15:14 | #27

    @ mgiełko:))) wystarczy mieć oczy szeroko otwarte,albo
    szeroko zamknięte.

    Przenudnie polecam lekturkę J.Murphego”Potęga podświadomości”. ). ) ).
    “jeśli tylko chcesz….” >>>>>>>>):) + >>>>>>
    ). ) ).

    ++++++++ co tylko ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^:))

  28. 30 grudzień 2008 o 16:28 | #28

    @Bzyk
    ja się takich książek boję :P

  29. Bzyk
    30 grudzień 2008 o 23:19 | #29

    @ mgielka
    dlaczego ? :(((((

  30. 31 grudzień 2008 o 13:57 | #30

    bo boję się schodzić poniżej powierzchni którą chadzam. Cieszę się z tego co mam, a jest ono ponad tyo co nie umiem ogarnąć. I tajniki umysłu to pozycja nie dla mnie. nie wiem na pewno, bo nie czytałam.
    ale już wolę czytać zwykłe powieści :)
    może kiedyś, może niedługo, ale na dzień dzisiejszy to się trwożę na myśl o takiej książce.
    :)

  1. No trackbacks yet.