Ślepota emocjonalna
Zamiast napisać coś nowego, patrzę jak się ludzie nawalają po łbach na jednym z lokalnych blogów. I powiem szczerze, że nawet całkiem z klasą się nawalają. Te nawalanki, w których kiedyś brałam udział, i gdzie ja byłam obiektem agresji, zupełnie inne były… Gromadka frustratów, zdrowo sfiksowanych na punkcie Kaczorów (“antykaczory” to były), skakała po mnie, i ujadała w moim kierunku, bo akurat przyszło mi do głowy, aby bronić tych naszych Kaczyńskich. Miało to miejsce kilka-kilkanaście miesięcy temu na blogach “Fraglesi”, “Azrael”, “Oddalenie”, “Scraps of Reality”.
Nie wspominam o tym dlatego, że aż tak bardzo zabolały mnie przytyki grupki frustratów, niezbyt kulturalnych w swej przeważającej masie. Piszę o tym dzisiaj, bo znowu zaczęłam się zastanawiać, dlaczego czasami źle dobieram sobie przyjaciół… Wśród atakujących mnie wtedy osób byli ludzie, co do których miałam swego czasu złudzenia. Złudzenia co do ich obiektywizmu, moralności, uczciwości intelektualnej, umiejętności odróżniania dobra od zła, itp. Złudzenia obróciły się w rozczarowanie. Może naprawdę mam syndrom ofiary przyciągającej kata, czy jak to się fachowo nazywa.

more animals (obrazek zmniejszony)
“Przepraszam cię, mamusiu, że byłem niegrzecznym kotkiem. Wybaczysz mi?”











Flame war jest chyba tak stare ja internet. I chyba bez tych forumowoblogowych awantur byłoby ciut nudno i… nikt nie wiedziałby kto jest kim. Ja na przykład wsławiłam się nieraz pyskówkami z feminisiami(kiedyś,kiedyś dawno temu) oraz niedawno mi się zdarzyło napisać dwa kąśliwe komentarze u Socin,ale w sprawie blogów o stanikach. Jak widać nie tylko o polityków można się kłócić ;)
Co ciekawe mam wrażenie,że te wczorajsze feminisie to dzisiejsze matki-Polki karmiące już piąty rok swoją pociechę i dziwiące się na e-dziecko dlaczego jeszcze nie potrafi gryźć. Ten sam poziom wypowiedzi, ten sam styl, ta sama ynteligencja ;)
Flame’y mogą być ciekawe, jak ludzie robią to z klasą… Nie lubię chamek, bardziej nawet niż chamów…
Nie znam bloga Socin, a blogi o stanikach (i głównie ich promowanie na gazecie.pl) dość podejrzanie wyglądają.
Feministek nie cierpię, podobnie jak matek-Polek.
Pseudo-intelektualne wywody feministek nie powinny być tak promowane na Bloxie.
Tu na WP przeniosła się z Bloxa feministka socjopatyczna_malkontentka, i już zdążyła dać mi w kość.
Ja będę nudny do bólu. Drogie Panie to tylko internet. Nie warto się zamykać w lubię nie cierpię itp.
Zresztą ja i tak zaraz dostanę od Moon za swoje podejście.
Cóż proszę się wsłuchać, przerażająco proste i pozytywne: http://www.youtube.com/watch?v=6P2bHu1jmCM
Już było tu coś o emocjonalnym angażowaniu się w sieciowe spory.
Było. Chyba i nie raz. I co z tego?
Lord Byron powiedział:
Mam westchnienie dla przyjaciół,
A dla wrogów uśmiech wzgardy:
Czy los sprzyja ,czy się zaciął –
Wszystko przyjmę ,takim hardy!
Ja wszystko przyjmuję… Tylko się zastanawiam nad sobą w tym wpisie.
Nie można jednak czasem zbyt wiele wymagać od człowieka.
“Było. Chyba i nie raz. I co z tego?”
No i autorka bloga często się zastanawia nad sobą pod tym kątem.
Moon nie rób jaj :) przecież to prawda, którą każdy z mlekiem matki wysysać powinien :) Smutne, ale prawdziwe.
@Talcio
Ty chyba zbyt przemądrzały jesteś, Talcio… Zwłaszcza, że ja mam 40 lat, a Ty 19…
Zastanawia się, bo taki miała humor.
@Filu
Nie do końca rozumiem ten Twój ostatni komentarz..
Oj Boże Boże. W co drugim komentarzu widzę te dwie liczby, 40 i 19, albo przynajmniej wyraźną sugestię.
Dobrze, niech ma swoje humory i się zastanawia. Pragnę tylko zauważyć, że zastanawia się dość często i już nie jedna osoba udzieliła jakiejś rady, wskazówki :)
Zresztą, sam też mam tak, że póki sam do czegoś nie dojdę to innych nie posłucham.
Jaka osoba udzieliła tej wskazówki? Osoba Talcia?
Coś tam mówiłeś, ale nie bardzo dziś już pamiętam… Nie raz mnie pouczałeś, i miesza mi się to wszystko…
Miałem na myśli: “Nie można jednak czasem zbyt wiele wymagać od człowieka.”
Coś się pozajączkowało :)
Różne osoby. Też już nie pamiętam jakie.
Skleroza w młodym wieku…
A Pani to złośliwa czasami jest.
Ty bywasz bardziej złośliwy, ja tylko żartuję…
Hmm, Moon, na moim blogu akurat politycznie raczej nikt po tobie nie skakał, bo to mało polityczny blog. Tam skakała po tobie horda socjopatów z zupełnie innych pobudek.
Tak gwoli ścisłości.
Na Twoim blogu odbyły się końcowe, przynajmniej na dzień dzisiejszy, podrygi i “wyrzygi” (pardon) tej hordy, którą poznałam wcześniej gdzie indziej.
I po sposobie, w jaki zwracasz się do mnie (mała litera w zaimkach osobowych), widać klasę tej hordy.
Nie przyszedłem się spierać, tylko sprostować, bo politycznie spieraliśmy się u Fraglesa, a nie na moim blogu. Kwestie klasy (hmm, “wyrzygi”? Ot, klasa!) pozostawmy na boku, zwyczajnie prostuję pewną informację, być może nieistotną.
HF, GL.
Zdaję sobie sprawę, że te “wyrzygi” brzmią paskudne, ale to oddaje styl wypowiedzi Twoich gości na mój temat. Przepraszam jeśli uraziło.
Good Luck.
(Zabawy tu teraz nie mam.)
Flame bez chamówy? Niemożliwe ;)
Lubię chamówy nie przekraczające pewnego poziomu ;)