Strona główna > Zwierzenia i felietony > New Age i chrześcijaństwo

New Age i chrześcijaństwo

Jedni wierzą w Boga, inni w new-age’owe moce, jeszcze inni wierzą w siebie.

Na New Age’u dobrze się zarabia, tak samo jak na Bogu. Napotykam na coraz więcej stron stron o szeroko rozumianej duchowości. Nie mówię, że takie strony nie są potrzebne. Irytuje mnie tylko pomieszanie z poplątaniem obecne w treściach tych witryn, czyli brak wyraźnego oddzielenia faktów od przypuszczeń. Ale grunt, że to się dobrze sprzedaje, podobnie jak ludowa odmiana katolicyzmu. A ja, tak jak nie wierzę w moc kropidła i wody święconej, tak też nie wierzę w kolorowe niteczki na przegubie dłoni. Choć pewnie jakoś to pomaga wierzącym w jedno, czy drugie.

Oto miejsce, gdzie dokonano podziału na na twardy i miękki New Age… Pomoc w wyzwalaniu się z niekorzystnego wpływu tego ruchu mają przynieść chrześcijańskie modlitwy.

Sądzę, że żadna ze stron konfliktu nie ma do końca racji. Prawda leży gdzieś po środku. Sama zauważyłam u siebie zjawisko prekognicji, na szczęście niezbyt nasilone (“prorocze sny”, przeczucia), i wierzę w skuteczność homeopatii w pewnych przypadkach. Ale komu zależy na prawdzie? Ona się gorzej sprzedaje.

kot przy laptopie
more animals (obrazek zmniejszony)
“Tak, tak… Opieka zdrowotna dla dzieci, energia odnawialna… Ale jaka jest jego polityka dokarmiania kotów?”

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.