Wyautowana

A więc maili żadnym blogerom wysyłać już nie będę… Nauczka. Bo przecież bloga zakłada się po to, aby publikować tam listy, które przysyłają ci wielbicielki, ewentualnie antagonistki. Taki tabloid-blog.

A poza tym znowu się okazało, że jestem “żydówą”. Nic nowego. Przywykłam już do cosezonowego obwoływania mnie potomkinią dzikich Chazarów na jednym z zaprzyjaźnionych blogów. Szczerze powiem, że zazdroszczę ludziom, dla których wszystko jest czarno-białe, proste, wyraziste. Są szczęśliwi… W ich świecie istnieje podział na złych talmudycznych żydów, i dobrych nowo-testamentowych chrześcijan. Ale są niewolnikami. Nie są w stanie zrozumieć, że to religia jest dla ludzi, a nie człowiek dla religii, jak chciałby jeden czy drugi urzędnik kościelny, sługa Boga i pieniądza.

kot i papier
more animals (obrazek zmniejszony)
“Jedyny ocalały w Wojnie ze Złym Papierem”

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.