Spóźniony

Leżała naga, zawinięta w pościel. Czekała na niego. Miał swój klucz, nie miał poczucia czasu. Znowu się spóźniał. Tym razem ponad godzinę. Zaczęła się zastanawiać, co właściwie w nim widzi… Był jej słodkim chłopcem na soboty. Kłamał, jak i inni, ale nie miała wobec niego żadnych planów, i prawie nie słuchała tego, co mówi. Najważniejsze w nim było to jego: “Zrób ze mną co zechcesz…”. Mężczyzn pragnących tego rodzaju  wykorzystania mogła mieć dziesiątki. Jednak teraz po raz pierwszy zaczęła się zastanawiać, dlaczego wybrała właśnie tego, spośród innych, podobnych. I po raz pierwszy zabolało ją jego spóźnienie. Czyżby miłość? Nie miała na nią ochoty, a nawet zdecydowanie była przeciw niej. Dawne miłości nie spełniły jej oczekiwań. Straciła złudzenia, oduczyła się żyć emocjami.

Usłyszała wsadzanie klucza w zamek. Wchodził powoli jak zawsze, trochę nieśmiało. I nagle te wielkie czerwone kwiaty, róże. Nigdy nie robili sobie prezentów. To nie było wkalkulowane w ich związek. Zdziwiła się, nie rozumiała tego bukietu. Położył kwiaty na pościeli przed nią. Pochylił się, pocałował jej włosy. Spojrzał na nią przeciągle, a ona zaczęła błądzić palcami w jego czuprynie. Jego oczy wydały się jej piękne i niewinne. To była jedna z tych chwil, które zapamiętuje się na zawsze, które wspomina się po latach ze łzami. Chwil, które sprawiają, że życie nabiera głębokiego, niezwykłego sensu.

czerwona róża

  1. 12 marzec 2009 o 16:21 | #1

    Brzmi jak z kiepskiego,taniego romansu dla starych bab ;)

  2. 12 marzec 2009 o 16:31 | #2

    :)

    Takie się dobrze sprzedają… I to chodzi.

  3. nyema
    12 marzec 2009 o 18:24 | #3

    tu jest zdanie “nie rozumiała tego bukietu”, tędy przechodzi się do prawdziwej opowieści…
    myślę, że to jest Brama

    i blog taki odmieniony :)

  4. 13 marzec 2009 o 06:53 | #4

    Po przejściu tą Bramą zaczyna się coś bardziej romantycznego…

    Blog jest teraz czytelniejszy…
    Takie mam przynajmniej wrażenie :)

  5. 13 marzec 2009 o 08:07 | #5

    teraz jest jakoś dużo miejsca…
    dziwne,przecież jest go tyle samo…
    ciekawe, co za Bramą:)

  6. 13 marzec 2009 o 08:10 | #6

    Za tą Bramą droga do szczęścia…:)

  7. zeruya
    13 marzec 2009 o 19:00 | #7

    Naprawdę jest jakby więcej miejsca :)
    Miłość. Że też ona się nie poddaje naszym pragnieniom i oczekiwaniom nijak

  8. 13 marzec 2009 o 19:14 | #8

    Ta miłość czasami naprawdę zaskakuje…

    Teraz jest przejrzyściej. Chyba zostawię ten szablon :)

  9. 14 marzec 2009 o 02:49 | #9

    Jeśli to brzmi jak z kiepskiego romansu dla starych bab, to… jestem kiepską, starą romantyczką. Bo moim zdaniem to jest piękne :)

  10. 14 marzec 2009 o 11:11 | #10

    Dziękuję :) Ja też jestem romantyczką.

  1. No trackbacks yet.