Spóźniony
Leżała naga, zawinięta w pościel. Czekała na niego. Miał swój klucz, nie miał poczucia czasu. Znowu się spóźniał. Tym razem ponad godzinę. Zaczęła się zastanawiać, co właściwie w nim widzi… Był jej słodkim chłopcem na soboty. Kłamał, jak i inni, ale nie miała wobec niego żadnych planów, i prawie nie słuchała tego, co mówi. Najważniejsze w nim było to jego: “Zrób ze mną co zechcesz…”. Mężczyzn pragnących tego rodzaju wykorzystania mogła mieć dziesiątki. Jednak teraz po raz pierwszy zaczęła się zastanawiać, dlaczego wybrała właśnie tego, spośród innych, podobnych. I po raz pierwszy zabolało ją jego spóźnienie. Czyżby miłość? Nie miała na nią ochoty, a nawet zdecydowanie była przeciw niej. Dawne miłości nie spełniły jej oczekiwań. Straciła złudzenia, oduczyła się żyć emocjami.
Usłyszała wsadzanie klucza w zamek. Wchodził powoli jak zawsze, trochę nieśmiało. I nagle te wielkie czerwone kwiaty, róże. Nigdy nie robili sobie prezentów. To nie było wkalkulowane w ich związek. Zdziwiła się, nie rozumiała tego bukietu. Położył kwiaty na pościeli przed nią. Pochylił się, pocałował jej włosy. Spojrzał na nią przeciągle, a ona zaczęła błądzić palcami w jego czuprynie. Jego oczy wydały się jej piękne i niewinne. To była jedna z tych chwil, które zapamiętuje się na zawsze, które wspomina się po latach ze łzami. Chwil, które sprawiają, że życie nabiera głębokiego, niezwykłego sensu.












Brzmi jak z kiepskiego,taniego romansu dla starych bab ;)
:)
Takie się dobrze sprzedają… I to chodzi.
tu jest zdanie “nie rozumiała tego bukietu”, tędy przechodzi się do prawdziwej opowieści…
myślę, że to jest Brama
i blog taki odmieniony :)
Po przejściu tą Bramą zaczyna się coś bardziej romantycznego…
Blog jest teraz czytelniejszy…
Takie mam przynajmniej wrażenie :)
teraz jest jakoś dużo miejsca…
dziwne,przecież jest go tyle samo…
ciekawe, co za Bramą:)
Za tą Bramą droga do szczęścia…:)
Naprawdę jest jakby więcej miejsca :)
Miłość. Że też ona się nie poddaje naszym pragnieniom i oczekiwaniom nijak
Ta miłość czasami naprawdę zaskakuje…
Teraz jest przejrzyściej. Chyba zostawię ten szablon :)
Jeśli to brzmi jak z kiepskiego romansu dla starych bab, to… jestem kiepską, starą romantyczką. Bo moim zdaniem to jest piękne :)
Dziękuję :) Ja też jestem romantyczką.