Mężczyzna, przyjaźń i seks
Mężczyźni nie umieją przyjaźnić się z kobietami. Zwłaszcza ze swoimi życiowymi partnerkami… “Ale o jakiej Ty przyjaźni mówisz, dziecko?” Rzekła mi moja starsza przyjaciółka… “Facet najbardziej potrzebuje seksu. I jedzenia. Na tych dwóch paliwach działa ta maszynka. Wtedy nic się w niej nie psuje. Potrafi pracować na dwa etaty i nie narzeka. I jeszcze jest zadowolony z życia.” Naprawdę biedna istota z tego faceta, pomyślałam. Ale to było wieki temu. Teraz nie trzeba mi już takich uświadomień.
Mężczyzna kocha kobietę za to, że jest dobra w łóżku, że zniżę się do tego rodzaju frazeologii. Facet mówi: “Kocham”… Jemu się oczywiście wydaje, że kocha. Bo cóż taka “maszynka” może wiedzieć o kochaniu? Niewiele. Kobieta potrafi kochać w głodzie, nędzy, rozpaczy, i przy całkowitym braku seksu; nie każda zapewne, ale większość. Swoją potrzebę kosmicznego ładu i harmonii zaklina w miłości. To zaklęcie pozwala jej przeżyć trudne chwile. Ona zwykle nie poszukuje Boga tak intensywnie, jak mężczyzna. Już go odnalazła. W miłości, nawet tej urojonej. Dlatego pytania egzystencjalne rzadko dręczą tę płeć. Jednak nie każdy “Marsjanin” to rozumie.
Mężczyzna ma swój mały świat marzeń i oczekiwań erotycznych. Mały, ale bardzo ważny. Ukryty, objawiający się tylko w tych szczególnych momentach. Niemniej dla kobiety zwykle łatwy do rozszyfrowania. Kosmiczna mądrość sprawia, że facet nie stanowi dla niej wielkiej tajemnicy. Ale jeśli z jakichś względów oczekuje ona od mężczyzny głównie przyjaźni, musi się pogodzić z faktem, że na zawsze pozostanie sama.

see more Lolcats and funny pictures (obrazek zmniejszony)
“Przyjaźń. Twój kolor nie ma znaczenia.”











Czyli jestem na straconej pozycji. Szkoda. Niemniej spróbuję zaprzeczyć tej tezie… kiedyś :)
Może się uda zaprzeczyć :)
Mnie się nie udało do tej pory…
Nie prawda! :)
Potrafimy się przyjaźnić, może nie wszyscy, może nie większość, ale niektórzy tak :)
No to zaprzyjaźnijcie się ze mną wszystkie Jokery świata… :)
P.S.
A kim naprawdę jest ten, który potrafi? Kto jest za maską?
Zaprzyjaźnimy :D
Czyli … mogę tu czasami coś napisać? :)
Oczywiście… :)
Ja się rzadko udzielam komentarzowo. Zabrakło mi już sił.
Cieszę się :)
W niektórych miejscach jestem personą non grata, więc zawsze mam dylemat: wpisać się czy nie :)
Już sobie zdążyłeś wyrobić renomę… :)
Ja też jestem moderowana czy banowana w kilku miejscach. Takie jest to sieciowe życie.
Oj tak, ale chyba niezasłużenie. Nie jestem watażką ;)
Więc o co poszło, w takim razie? :)
Nie jestem pewien :)
Za szczerość? :D
Nikt tu tego nie lubi, nawet ja :) Ale niektórzy bardzo… Prawda bardzo niewygodna bywa.
A ja mam przyjaciółki i jakoś nie myslę o seksie z nimi. Każda z nich mówi mi że jestem odmieńcem :( ale cóż coś za coś tym bardziej mnie szanują i tym bardziej wiem że te przyjaźnie są trwałe a jak by jakaś zapragnęła zbliżenia – od razu wie że usłyszy co nie co w swoją stronę :)
I przepraszam ja kocham, BO SEKSU NIE LUBIE !!! wolę czułość… :) wolę dawać niż brać i oddał bym życie za ukochaną bo kocham i mam żadna kobieta tego nie zrozumie, która nie była kochana :P
I mam przyjaciółkę w byłej kobiecie i nie chodzi o seks ale o przyjaźń ale już nie raz przekonuję się że mam nie równo pod sufitem i może dobrze że jeden taki jestem :D
Kobiety wolą, bardzo wolą, gdy facet jednak ma ochotę na te sprawy z nią… :)
Byleby nie chciał tylko tego, i byleby nie traktował jej jak przedmiot.
Właśnie o to mi chodziło :) że w miłości, seks (czyli -kochanie się z ukochaną, a nie wkładanie badyla w kobietę i wyciąganie) to DODATEK , dla mnie to nie miłość i a tym bardziej okazywanie :) A w przyjaźni coś takiego jak seks nie istnieje bo to kochankowie, lub na chwilę zabawa :)
Też uważam, że seks to dodatek do miłości, swoiste jej dopełnienie…:)
no nie wiem skąd ta wiedza o facetach, ale to tak jakbym napisał, że laski to głupie kwoki które oglądają całymi dniami seriale. sorry, ale albo świadomie obrażasz facetów, albo ktoś cię skrzywdził i masz żal, albo kompletnie nic o nich nie wiesz i powtarzasz bezsensowne frazesy i stereotypy. w każdym razie współczuję.
pomijam już fakt smutnego życia ludzi którzy są zbyt zamknięci i pełni mieszczańsko-katolickich oporów, by móc się cieszyć z sexu.
Ja tu nikogo nie obrażam w tym wpisie… Nie należy rozpatrywać tego tekstu dosłownie; jest metaforyczny.
Nie mam katolickiego światopoglądu.
“pomijam już fakt smutnego życia ludzi którzy są zbyt zamknięci i pełni mieszczańsko-katolickich oporów, by móc się cieszyć z sexu.”
Cieszyć, seksem, a co ja frajer jestem….
Proszę mi wybaczyć że dla mnie seks to wkładanie ogóra w dziurę i tylko tyle a kobieta udaje orgazm a kochanie się z ukochaną to połączenie ciał w miłość.
Ale widać są tacy co widzą tylko seks,a coś białego zalało im umysł. Ciekawe kiedy dorosną :)
Radość z seksu dla samego seksu to coś chorego… Według mnie.
Seks tylko wtedy ma sens, gdy towarzyszy miłości. No, ale są ludzie i ludziska… :|
Gretkowska pisała, że mężczyzna to najprostsze urządzenie świata, bo obsługuje się je tylko jedną wajchą.
Trochę smutny ten wniosek Gretkowskiej… Niemniej prawdziwy w odniesieniu do ogromnej większości męskiej populacji.
Pierwsze zdanie mówi wszystko. Facet nie może być przyjacielem kobiety (chyba, że jest gejem). Prędzej czy później połączy ich seks. To chyba nawet cytat z jakiegoś filmu.
A jeśli facet mówi, że ma wiele “przyjaciółek” to najwyraźniej nie wie, czym jest przyjaźń :)
A tak, połączy ich… Tylko nie zawsze umieją sobie z tym potem poradzić. Z tym seksem, co ich połączył, itd.
Gdy umieją, to już chyba nie jest przyjaźń. A gdy nie umieją, to przestają się kontaktować i to też nie jest przyjaźń.
Tak więc wychodzi na to, że przyjaźń nie istnieje… :) Istnieje może tylko jakieś “kumplowanie się”.
Między facetem a kobietą- raczej nie… Może niestety.
A gdy kobieta nie podoba się facetowi, to nie może on się z nią wtedy kumplować?
A może i może…
Może nawet mogą się przyjaźnić. Tylko czy facet chce mieć taką mało atrakcyjną przyjaciółkę? I czy w końcu facetowi nie przestanie przeszkadzać jej niska atrakcyjność (i będzie w stanie się z nią kochać)?
Musiałaby chyba interesować się piłką i innymi rzeczami, które jego ciekawią, aby mogła zostać taką kumpelką…
Kumpelka to nie przyjaciółka. Chyba.
Raczej tak. Nie ma więc “czystej” przyjaźni między płciami.
twitter i myswiat tam dałem moje nie które wpisy o przyjaźni damsko – męskiej :)
Moon jesteś pusta, nie wiem dlaczego wogule marnuje czas na ten komentarz, nie jestem blogowcem i nie szukalem w zaden sposob takich wypowiedzi ale google płatają figle..
Przeczytałem do końca twój wywód i powiem tylko jedno – współczuje facetowi który spróbuje okazać tobie uczucie.. nie masz pojecia o meżczyznach i albo jestes bardzo skrzywdzoną kobietą albo nie wiesz co to jest milość
Wpis miał być prowokacyjny… Ale nie trzeba od razu obrażać autora :) Zwłaszcza jeśli trafiło się pierwszy raz na czyjś blog, i nie zna się konwencji na nim panującej.
Skoro nie zgadzasz się z treścią posta, to wyraź to, ale nie obrażaj nikogo. WOGULE to chyba jesteś BLOGOWCEM, bo zachowujesz się jak niektórzy prawdziwi BLOGOWCY.
No i dobrze, że ty się znasz na miłości :)
Wszyscy? Tak bez wyjątku? Nie ma takiej grupy mężczyzn, którzy potrafiliby się przyjaźnić z jakąkolwiek kobietą? Zresztą widzę u ciebie aprioryczne założenie, że cały świat jest hetero. ;-)
Nie cały jest hetero… Ja tu biorę pod uwagę tylko świat damsko-męski, i mężczyznę heteroseksualnego. Homoseksualiści żyją w swoich własnych światach.
Ja tam się z nimi przyjaźnię, więc to dla mnie nie inny świat, tylko też mój. :-)
A co do przyjaźni z mężczyznami, to mam kilku serdecznych przyjaciół facetów – moich i mojego męża. Właśnie przyjaciół, nie kumpli. Tak samo z moimi przyjaciółkami – są nasze wspólne. :-) Bez obaw wysłałabym z nimi Księcia Małżonka na bezludną wyspę. Nie dlatego, że nie mogliby się sobie spodobać, ale dlatego, że ufam ludziom, których nazywam przyjaciółmi, niezależnie od ich płci.
Dla mnie to trochę to trudne do wyobrażenia… Również dlatego, że nie posiadam wielu przyjaciół.
Umiem sobie wyobrazić moich przyjaciół homoseksualistów, ale przyjaciółki (kobiety) niezbyt.
dziewucho, gołym okiem widać, że strasznie
brakuje ci wesołego, wiosennego bzykanka
(zimowego zresztą też…)
Wybzykana dziewucha Marysia :)
Nie napiszę, że ten tekst jest głupi i nieprawdziwy – choć jest. Powiem jedynie, że jest głównie i przede wszystkim prostacki. Bo ile byś tu nie wtryniła egzaltowanych frazesów o Bogu i kosmicznej harmonii, to wydźwięk tego posta jest mniej więcej uwaga taki:facet to świnia, która głównie żre i kopuluje. A to już jest, my dear, dyskurs rodem z magla.
Bo takie ujęcie tematu przeze to prowokacja… Piszę tak tu czasem.
Nie chce nic mówić ale czy jak nie przygrzało słonko to wyszły przebudzone spragnione seksu kobiety które myślą że życie się na seksie opiera. Nie każdy facet to frajer bo ile jest takich samych kobiet :) ale tego przecież się nie zauważa :)
Spragnione seksu, spragnione żarcia, spragnione snu… Ale przecież seks to nie żarcie.
Niestety nie każdy to rozumie.