Wybory emocjonalne
Trzymałam dziś w rękach niespełna miesięcznego kotka. Ufny, odważny, towarzyski, ale jakiś przestraszony na oczach. W końcu nie wiem, czy dobrze się czuł podczas swojej pierwszej wizyty w domu. Z ludźmi czasem mam podobnie. Rozgryzam, rozpracowuję, a potem wyłazi z kogoś “dusza naga”, i dramatycznie rozsypuje się obraz danej osoby. Przyjaciel okazuje się wrogiem, przyjaciółka wredną żmiją, a ulubiony mędrzec paranoikiem. Wybrani przeze mnie ludzie tracą przypisaną im rolę.
“A wybierać trzeba, bo trzeba żyć.”* Jak za egzystencjalistami powtarza Tatarkiewicz. Nie ma ucieczki od wyborów. I to jest najgorsze w życiu. Bo nikt nie zwolni od tych lat, kiedy żałuje się takiego a nie innego wyboru.
—
*Władysław Tatarkiewicz, “Historia filozofii”, t. III

see more Lolcats and funny pictures (obrazek zmniejszony)
“Nie, Mamo, nie jedliśmy żadnych serowych chrupków, dlaczego pytasz?”











Taż ty przeraźliwa babo!
Józio “zza Buga” przybył na mój blog…
Pokrzycz sobie w swojej gwarze do woli.
Ta nie hamujsia… Dawaj, dawaj!
Dlatego ludzie, którzy analizują, mają gorzej od ludzi, którzy syntezują. Bo synteza upraszcza widzenie świata. A analiza prędzej czy później każdą zadrę wyciągnie na wierzch…
Miauuuu :)
Sama nie wiem, czy mam umysł bardziej analityczny, czy bardziej syntetyczny…
Kobiety mają podobno silniejszą skłonność do syntezy, mężczyźni do analizy.
Niemniej każdego człowieka staram się postrzegać “całościowo” – najpierw analiza, potem synteza :)
Bo, droga Moon, problem polega na tym, ze przypisujesz ludziom rozne role, zamiast brac ich z calym dobrodziestwem inwentarza. Nikt nie jest dobry ani zly, kazdy ma chwile, gdy bywa ‘dobry’ i chwile, w ktorych bywa ‘zly’. Jesli masz o kims wciaz jak najlepsze zdanie, to znaczy, ze jeszcze nie widzialas tej gorszej strony. Jesli zas zle o kims sadzisz, to po prostu mialas (nie)szczescie przekonac sie o tej gorszej stronie.
Nie oczekuje tyle od ludzi, to Ci poradze, jesli chcialabys jakas rade. Brak oczekiwan pozwoli Ci uniknac sparzenia. Lepiej nikogo nie ‘rozpracowywac’, zwlaszcza ze osoby rozpracowywane przez Ciebie najpewniej same nie ‘rozpracowaly’ siebie.
Sciskam mocno :)
PS. A czy kociak wroci do Ciebie?
Tak, każdy ma swoje jasne i ciemne strony.
Trochę nie do końca na serio pisałam o tym “rozpracowywaniu”, bo wiadomo, że człowiek jest tylko człowiekiem, nie postacią literacką.
I masz rację, że najtrudniej jest rozgryźć ludzi, którzy sami siebie nie znają zbyt dobrze.
Zazwyczaj nie oczekuję niczego od ludzi… Ale bywają sytuacje, że ktoś przychodzi i mówi: “Zrobię dla Ciebie to i to.”, a potem zawodzi.
P.S.
Kociaki mieszkają w garażu. Potem, jak dorosną, to już wszędzie… Może tu jeszcze przyjdzie, ale na krótko. Aby nie napsocić zbyt wiele.
Tatar Kiewicz to nie przypadkiem brat tego słynnego polityka Marcina Kiewicza i sportowca Rysia Kiewicza? Tak właśnie myślałem! :)