Jak oni bluzgają
“Dziennik” ogłosił akcję Apel: STOP chamstwu w sieci. Na ogłoszeniu chyba się skończy, na zarazę nie ma prostej rady.
Komentatorzy z Blog de Bart w ciągu ostatnich kilku tygodni zdążyli obdarzyć mnie ogromna ilością wulgaryzmów; i tu, i na blogu Barta, który sam podsyca tę, jakby nie było, nagonkę. Część tych słówek skasowałam, aby nie straszyć zaglądających tu ludzi.
Wszystko dlatego, że nie odpowiadają im moje poglądy. Nie dziwi mnie chamstwo, w końcu to Polska; dziwi mnie słabość charakteru u dorosłych osób, bo przecież nie nastolatków. A może jedno wynika z drugiego. Jednak jeśli są słabi, są niebezpieczni. Chyba że posługują z takim językiem na co dzień. Dorosłe Dzieci Neostrady.

see more Lolcats and funny pictures (obrazek zmniejszony)
“Ja nie mam koszmarnych snów… Ja je tworzę.”











Ja nie usuwam i nie usuwałem komentarzy. Taki mam zwyczaj – brak cenzury. Choć wiem, że mam prawo zastosować na swoim blogu takie działanie. Choć czasem zdarzało mi się już rzucać to wszystko w pierony. Nie karmić trolli…
Trollicą jestem podobno ja. (Według Barta.)
Tu chyba chodzi o ich ubostwo jezykowe. Nigdy nie nauczyli sie debatowac i wyrazac przeciwnych pogladow w cywilizowany sposob. To chyba taka polska cecha, od lujkow spod przystanku do politykow wzywz. Nie ma sie czym przejmowac.
Umieją głównie wyrażać swój negatywny stosunek do kogoś lub czegoś.
Gorzej u nich z argumentacją i zrozumieniem stanowiska przeciwnika w dyskusji. Nie ma żadnej kultury dialogu.
ATZZIB to sama tłumaczysz LOLcatsy czy jakimś translatorem? Bo jeśli sama, to strasznie zabijasz humor między innymi dosłownością i kalkowaniem. Nagminnie kalkowane jest “I” na “ja”, i kiepsko to brzmi po polsku. Pirat mówiący o “rabowaniu” zamiast o “plądrowaniu”. I w ogóle kastracja Lolcat talk. To chyba nie bardzo ma sens.
Tłumaczenie jest podane niepozornymi literkami na dole… Dla ludzi nie znających języka. Kto zna angielski, wcale nie patrzy na to tłumaczenie.
Tłumaczenie nie zawsze są idealnie dosłowne. To mój blog, daję takie tłumaczenia, jakie mi pasują. Każdy tłumacz coś zmienia.
“Plunder” znaczy między innymi “rabować”:
http://dictionary.reference.com/browse/plunder
http://www.merriam-webster.com/dictionary/plunder
“Ja” służy podkreśleniu sytuacji podmiotu wypowiedzi. Jest używane celowo!
Piszesz mi tu straszne truizmy. Jakbym sobie sama nie zdawała sprawy, że oryginał brzmi lepiej.
dupa dupa dupa!
Ok, to Twój blog, oczywiście, że dajesz takie tłumaczenia jakie Ci pasują. Ja tylko pisałem, że są brzmią jak z kiepskiego translatora i zastanawiałem się czy tak właśnie jest. Jasne, że “plunder” można przetłumaczyć na wiele sposóbów, i jasne, że w zależności od kontekstu jedne z nich są lepsze a inne gorsze.
I faktycznie nie ma sensu licytować się truizmami, zwłaszcza skoro sama sobie zdajesz sprawę z jakości tych tłumaczeń.
@czescjacek
Tak czescjacku, to głębokie i pełne treści przemyślenie.
@BioBuster
Jakość tych tłumaczeń jest całkiem dobra.
Zdaję sobie natomiast sprawę, że języka Lolcat Talk nie odda żadne tłumaczenie. Tłumaczenia są dla osób zupełnie niezorientowanych w języku.
Mooł: “Jakość tych tłumaczeń jest całkiem dobra.”
Bo?
Bo Ty tak twierdzisz?
Tłumaczenia są tylko kolejnym dowodem na twój brak wykształcenia, brak inteligencji i żałosny samozachwyt.
Idiotko.
@kabotyna
Twoja głupia gadka nie ma wpływu na moje wykształcenie i moją inteligencję.
Nie produkuj się żałosny typie.
@Twoja głupia gadka nie ma wpływu na moje wykształcenie i moją inteligencję.
na Twoje wykształcenie i Twoją inteligencję nic nie ma żadnego wpływu już od baaardzo dawna.
@kabotyna
“na Twoje wykształcenie i Twoją inteligencję nic nie ma żadnego wpływu już od baaardzo dawna.”
Zgadza się. Wykształcenie już nabyłam. Inteligencję mam wrodzoną.
Masz samych miłych gości na blogu. Nie wiem czy pasuję do większości tego towarzystwa.
A może po prostu nie pozwalaj wpraszać się takim, którzy – zacytuję BioBustera – mają tak doniosłe i …głębokie i pełne treści przemyślenie:-)
Musiałabym wprowadzić kilka nicków do moderacji. Znajdą sobie nowe. I tak się będą bawić w kotka i myszkę.
Jedynym rozwiązaniem będzie ignorowanie frustratów.
Ja jeszcze jestem fajny, Panie Sadoq, ja też :). A osobiście czasem lubię frustratów. Można się pośmiać :P.
@Maurycy
Frustraci są śmieszni w tym, że zwykle przeceniają znaczenie swoich sądów o osobie, której chcą dokuczyć. Wynika to ze skrajnego egotyzmu ich osobowości. A stanowią ogromny odsetek blogerów i komentatorów. Nie piszą dla przyjemności pisania czy dyskutowania, ale dla przyjemności “znęcania się” nad innymi.
Nice to see your blog. I don’t understand the language, but I just want to say hello.
Ad Maurycy
Ależ tak Panie Maurycy:-) Moje przeoczenie
@peacecorener
Hello. The language is Polish.
“Stop chamstwu w Sieci” – jasne. Tylko, że ci, którzy są chamami, wcale się za nich nie uznają i tyle działania.
Czytam Pani bloga od dawna, ale postanowiłem się ujawnić dopiero teraz.
Zajrzałem na blog niejakiego De Barta i straszne rzeczy! Jestem Pełen podziw, że Pani to wytrzymuje, te ich szykany, te wyzwiska, te plugastwa. Te domniemywania, czy samotna, czy ma kota. Przecież jest Pani taką wspaniałą osobą! Jak taka Kobieta mogłaby być sama?:)
Widać, że ma Pani klasę!
@emerencjanna
No właśnie. Cham zwykle uważa się za osobę kulturalną.
@Marian
Na tamtym blogu produkują się jakieś dziwne jednostki. Może wypaczone mentalnie, może emocjonalnie… Może wszystkiego po trochu. Schodzą się tam i plują na kogo, i na co się da. Ostatnio na mnie.
Podobnie “pokręcone” muszą być osoby, które nigdy tam nie zaglądały, ale wpadły tylko po to, aby mi podokuczać, jak trafiła się okazja. Normalni ludzie nie muszą się dowartościowywać takim wymyślaniem bredni o innych, i tego rodzaju obśmiewaniem bliźnich.