Tam dokąd zmierzamy
Dla mnie to najsmutniejsza scena filmowa. Ale tylko z towarzyszącą jej muzyką. Symbolizuje samotność człowieka w Kosmosie. Samotność istnienia, które nie zna swojego Stwórcy. Cały film to wielki traktat o Bogu.
Kadr z filmu “2001: Odyseja kosmiczna” Stanleya Kubricka












Przyznam, że film ten oglądałem z zapartym tchem jakieś 33-34 lata temu na dużym ekranie. Z kadrów z filmu mam w pamięci odnotowany passus z małpami, które w potyczce zaczęły używać narzędzia, odnalezienie tajemnej bryły na Księżycu i uśmiercenie komputera, który podjął samodzielne działania wobec człowieka.
Niestety nie oglądałam na dużym ekranie. Dawno temu widziałam w telewizji, z czego niewiele pamiętam. I trzy-dwa lata temu na DVD kilka razy obejrzałam w udoskonalonej cyfrowo wersji.
To chyba najlepszy film jaki widziałam.
srogu
” Kto nie zachwyca sie Wszechświatem nie posiada
duszy” Albert Einstein
“… Liczy się intelekt, otwarty umysł, szeroki horyzont i pragnienie poznania tego, co nie poznane. Cóż z tego, że wybudujemy rakietę zdolną dolecieć do samego Boga, jeżeli stojąc przed nim zachowamy się jak małpa… ”
wytropiopione w:
http://film.org.pl/prace/2001.html
przeskoczyliśmy samych siebie,by ponownie sie “podduszać”????? hmmmmmmm:))
Zachwycam się Wszechświatem, czyli posiadam duszę :)
“przeskoczyliśmy samych siebie,by ponownie sie “podduszać”????? hmmmmmmm:))”
Ludzkość się chyba zaczęła cofać w rozwoju po tym “przeskoczeniu samej siebie”. Coraz dziwniejsze rzeczy dzieją się na świecie, włącznie z tym nagłym kryzysem finansowym.
podduszać……
I to przy pomocy “narzędzi”,które miały nam służyć.
Cóż za ironia.
Pozostaje ufać,że ocali się człowiek z “duszą”:)))))