Sny
W wyniku przedawkowania środka przeciwbólowego (dwa ibupromy max w ciągu doby) nawiedziły mnie dziwne sny. Nie sny na jawie, ale takie zwykłe, nocne. Zbyt realne, zbyt kolorowe, zbyt niepokojące, abym mogła być z nich zadowolona. A także nieopisanie tajemnicze i symboliczne, jak to czasami bywa.
Ja generalnie mam szczęście do niezwykłych snów. Niestety nie potrafię ich tłumaczyć. I wątpię, aby w ich zrozumieniu pomogła mi dokładna znajomość Freuda, Junga, czy innych badaczy. Wątpię też, aby sny spełniały jakąś funkcję psychoterapeutyczną, co ktoś gdzieś twierdził. Sądzę, że są związane ze zjawiskiem prekognicji, ale aby umieć odczytywać z nich przyszłość wymagana jest zaawansowana wiedza, czymkolwiek by ona była. Z rzadka tylko pojawiają się w tych snach wydarzenia, które następują w jakiś czas po przebudzeniu. I dobrze, bo na dłuższą metę byłoby to męczące. Współczuję jasnowidzom.


RSS - Posts









Ciekawiej by było, gdybyś zamieściła opis snów, można by pokusić się o zabawę w ich interpretacje. Co dwie głowy to nie jedna… co nie internet to nie jedna.
Miałam to opisać, ale się rozmyśliłam. Nie do opisania. Może wkrótce napiszę coś bliżej o moich snach.
Kiedyś pisałam o motywie “ciastka” w niektórych ze snów: http://moon5.wordpress.com/2009/03/02/ciastko-z-kremem/
Też miewam ciekawe sny, choć ich stopień skomplikowania zależy od poziomu stresu. W jakiś sposób odzwierciedlają to co przeżywam na co dzień, choć z pewnym opóźnieniem. Czasem też śnią mi się dziwne miejsca, w których nigdy nie byłam i odkrywam je po miesiącach… o to mi się śniło… ;) Tłumaczenie snów to ciężka sprawa, jak każda symbolika. Coś jak tłumaczenie poezji.
Moja nieżyjąca mama nie znała Junga, o Freudzie tylko pewnie słyszała, ale miała niesamowitą zdolność wyśnienia zdarzeń przyszłych lub rozpoznania tego, co się dzieje z najbliższymi. Zawsze, gdy chorowały moje dzieci lub ja sam rano miałem od niej telefon z informacją, że właśnie jej się śniło itd. itp. (-:
@Lavinka i @Sadoq
Więc jednak inni też mają sny prorocze. Myślałam, że tylko ja jestem jakaś odmienna.
Czasem jednak przestraszę się czegoś w tych snach. I nie wiem, czy to coś dotyczy mojego życia, czy nie.
Mnie sie wydaje, ze nie trzeba miec zadnej duzej wiedzy, a zwyczajnie silnie rozwinieta intuicje. Tez mam dziwaczne sny, ale najczesciej pamietam calkiem sporo z kazdej nocy (czesto sekwencje snow jeden po drugim) i z reguly potrafie je sobie wytlumaczyc. A raczej – intuicyjnie wiem, co ma sens, a co jest tylko tzw. snem organicznym, zwiazanym z okolicznosciami (np. musze isc do toalety, w zwiazku z czym ma sen erotyczny) i nie ma wiekszego sensu. To nie jest wcale takie trudne, trzeba sie tylko wsluchac w siebie. Ale tlumaczenia komus jego snow bym sie nigdy nie podjela, jestem zdania, ze tylko sniaca osoba moze sobie sama wlasciwie sny wytlumaczyc.
Moje sny są czasami tak dziwne, że naprawdę nie umiem ich “rozebrać” przy pomocy intuicji :)
Pewnie to po lekach tak bywa.
Jezeli tak dziwaczne sny masz tylko albo glownie po lekach, to chyba to ich wina i nie bardzo mozna to odniesc do Twojego zycia. Moze takie sny nie maja wiekszego znaczenia, bo Twoja podswiadomosc pracuje w zmieniony sposob. I nie trzeba sie tym przejmowac :)
Mam nadzieje, ze dzis sny mialas spokojniejsze?
A jeśli leki właśnie pomagają w dojściu do głosu w tych snach głębszych pokładów podświadomości czy “podświadomości prekognicyjnej”? Podobnie jak jakieś ziółko z Ameryki Południowej.
Śniła mi się kiedyś kosmiczna zagłada Ziemi, ze dwa razy, ogromne płomienie z Kosmosu, itp. dziwne historie. To było naprawdę niepokojące. Nie do zapomnienia. (Mam nadzieję, że ta zagłada nie nastąpi tak szybko.)
Sny dotyczące mojego własnego życia da się znieść :)
Eee, nie sadze. Mysle, ze leki czy ziola raczej zaburzaja wlasciwe funckjonowania tych czesci mozgu niz pomagaja mu sie odblokowac.
Ciekawe z ta zaglada, bo mnie sie w dziecinstwie tez snil koniec swiata, plomienie i walenie sie budynkow, jeden po drugim, ktore obserwowalam z wyspy. Wygladalo to niemal identycznie jak na jednym z obrazow Claude’a Lorraina (tyle, ze u niego nic sie nie walilo), co odkrylam w szoku wiele lat pozniej. Nie znalam tego malarza w mlodym wieku, wiec nie mogly mi sie te obrazy, ktore malowal, gdzies w mozgu kodowac i potem wylazic we snie…
A więc prekognicja. Wyśniłaś to, co zobaczyłaś potem w przyszłości. Albo ujawnił się w tym śnie jakiś rodzaj podświadomości zbiorowej.
Nie zajmowałam się nigdy bliżej teoriami snów czy Jungiem. Może na jesieni będę miała więcej energii na te rzeczy. Mam w domu dwie książki Freuda, “Wstęp do psychoanalizy” i “Psychopatologia życia codziennego. Marzenia senne”, ale gdy przeglądałam to dawno temu, nie pasowały mi jego tezy dotyczące snów.